Strony: 1 2 [3] 4 5 6

RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!

  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #30 : Czerwiec 21, 2013, 13:42:16 »

 
Cytuj
   Bogomilowie wprowadzili poprzez Ba³kany, do Europy Centralnej wiarê wywodz±ca siê z pierwotnej Zoroastry, Zarathustra, Ahura Mazda.
    Ich symbol jest tez uskrzydlony, faravahar, tylko tam te skrzyd³a nosi postaæ typowo mêska...



Ca³a ró¿nica polega na zmianie wzorca z ¿eñskiego na mêski, trwa³o to dosyæ d³ugo i przynios³o w wiêkszo¶ci oczekiwañ planowane skutki. , To nie kobieta osi±gaæ ma "mêsko¶æ" ( wiedzê mêsko¶ci, ona ma ja w sobie, chodzi o moc) , a mê¿czyzna , uzupe³niæ ma siebie wiedza kobieco¶ci, kobieta ma j± mu przekazaæ. Wiedza ca³a , jej depozyt jest we wzorcu aspektu ¿eñskiego, mêsko¶æ to moc, sil± dzia³ania , która ma odmienny ( bo czê¶ciowy tylko) wzorzec wiedzy w fizyczno¶ci.
Pierwowzór zawsze by³ i jest w aspekcie ¿eñskim , zawsze , ale to zawsze w pierwszej czerwonej czakrze ¿ycia. Tak masz racjê Isis , to dok³adnie ta sama Energia / Matryca Za¶wiatowa z której wcieli³a siê MM. jej barw± jest czerwieñ. O, MM. mówi siê ¿e jest "farbiark± czerwonego materia³u", jej pierwszym symbolem jest "Czerwone S³oñce" , dok³adnie to samo , które pojawia siê nad g³ow± Isis.

Krowie rogi , albo jak wolisz stylizowane obrze¿a ksiê¿yca nad którym dominuje moc wschodz±cego s³oñca/ Jutrzenka/Wenus, spowodowana przej¶ciem wê¿owej energii kundalini do czakry 7 ( inaczej najwy¿szej wiedzy Królewskiej Kobry, odczyt i interpretacja symboli zale¿na jest od miejsca i czasu ich u¿ycia) rozpoczyna proces tworzenia siê "z³otego cia³a", czyli transformacjê sub-komórkow± inaczej proces ascendecji.

Skrzyd³a s± symbolem przej¶cia przez 3 ni¿sze wymiary i wej¶cie w wymiar IV, czyli wyj¶cie w przestrzeñ "nieba " ponad ograniczenia materi±.

Wyja¶niæ nalezy i¿ ka¿dy wymiar ma swoj± ascendencjê , jednak ka¿da ma inn± moc energetyczn± i inne mo¿liwo¶ci dziêki niej siê uzyskuje.

Na czym polega sekret 44? To bardzo proste, IV wymiar , jego wiedza , to przej¶cie przez wszystkie czakry,czyli pierwsz±, drug±, trzeci± i czwart±....

Gdy przechodzi siê w w IV wymiarze 3 czakrê osi±ga siê stan niezachwianej rado¶ci, wychodzi siê ponad granice strachu, uzyskuje siê wówczas stan " przemiany symbolicznej wody w wino" czyli ca³kowite zrozumienie z akceptacj± wszystkich osobistych zdarzeñ ¿yciowych, ale nie na poziomie mówienia "ja wiem....." tylko na poziomie energetycznej wewnêtrznej harmonii ¶wiadcz±cej o tej wiedzy. Id±c dalej 44 to wej¶cie z poziomu IV wymiaru w wiedzê 4 czakry , Czakry Serca. Tu zaczynaj± siê bardzo , ale to bardzo specyficzne i wyj±tkowe odczucia , ju¿ nie ma "wrogów".... s± sami przyjaciele ( to siê czuje w wyj±tkowo¶ci uczucia mi³o¶ci do wszystkich, ale m±dro¶æ serca dyktuje sposób zachowania zale¿ny od sytuacji w której siê w danym momencie znajdujemy) , ró¿nimy siê tylko rolami i "kostiumami" niezbêdnymi w danym spektaklu na scenie ¿ycia.

Tak rozpoczyna siê wiedza 4 czakry , czakry SERCA, któr± w finale osi±gamy w 100% wchodz±c do tzw. "¶wiêtego ¶wiêtych" , czyli Groty Serca. I to jest wielki fina³ , czyli otrzymanie wiedzy Stwórcy, wiedzy stwarzania, wiedzy nieskoñczono¶ci.
Kto osi±gnie ten poziom ju¿ nigdy wiêcej nie bêdzie uzale¿niony od materii, bêdzie ni± w³ada³ w 100%.

Czy jest to mo¿liwe , tu i teraz? tak jest, dla tych , którzy maj± czyste serca, jeszcze raz nie w osobistych twierdzeniach, a wy³±cznie w energetycznym przejawie doskona³ej i najwy¿szej wibracji mi³o¶ci.

Je¿eli komu¶ pomog³am zrozumieæ zasadê istnienia IV wymiaru, to cieszê siê bardzo, bowiem tak naprawdê moc energetyczna ziemi wesz³a w wibracjê swojej IV czakry ( Czakry Serca Ziemi) 13 06.2013. inaczej mówi±c , po raz pierwszy "Bia³y Koñ Apokalipsy" wyruszy³ w drogê osi±gniêcia pe³ni swojej mocy w dotarciu do Groty Serca.....

Jestem prze szczê¶liwa z tego powodu, ju¿ nikt i nic nie jest w stanie zatrzymaæ tego procesu ani zablokowaæ mojego szczê¶cia!  U¶miech U¶miech U¶miech U¶miech U¶miech

Kiara.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #31 : Czerwiec 21, 2013, 13:44:51 »

Tak na wstêpie o Bogumi³ach... Mrugniêcie


 
Cytuj
   Bogomili


    Bogomili, bogomi³owie lub bogomilcy bu³g. Богомили – wyznawcy synkretycznej sekty chrze¶cijañskiej, ³±cz±cej zaratustriañski dualizm z chrze¶cijañstwem. Nazwa bogomi³ oznacza w jêzyku bu³garskim mi³y Bogu. Jedn± z prawd wiary bogomi³ów by³o to, ¿e Bóg ma dwóch synów – m³odszego Jezusa i * starszego Satanaela.


Mrugniêcie U¶miech U¶miech U¶miech


http://pl.wikipedia.org/wiki/Bogomili


* starszego Satanaela,
Satanael jak wiadomo nie od dzisiaj reprezentuje wiedzê ciemno¶ci, minusa i ni¿szych wibracji....
m³odszego Jezusa Jezus za¶ reprezentuje wiedzê jasno¶ci , plusa i wy¿szych wibracji...

Budzi siê refleksja , od kiedy to pierwszy/ starszy jest minus ? Od czego ( nawet w matematycznym zrozumieniu) ten minus bêdzie odejmowa³?

Zawsze najpierw jest "CO¦".... ¿eby to "CO¦" mo¿na by³o pomniejszaæ i zrozumieæ wiedzê oddalenia od pe³ni, doskona³o¶ci, zatem starszym i pierwszym synem Stwórcy jest Jezus , a nie Satanael.
To tak dla zrozumienia i¿ nie do koñca prawdziwa jest wiedza Bogomi³ów , nieudolnie albo udolnie i z premedytacj± przekrêcaj±ca wiedzê Katarów.
Trzeba ich przekazy czytaæ z wielk± uwag± , analizowaæ tre¶æ i zrozumieæ i¿ istnieje na ziemi wiele opcji udaj±cych prawdê ale ni± nie bêd±cych.


Obrazek
Mi³o¶æ jest szczê¶ciem!

Kiara
     
   
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #32 : Czerwiec 21, 2013, 13:46:38 »

Cytuj
    Kiara - po co tyle pisac.



Wiedza nie jest dla wybranych, ona jest dla wszystkich.Ona musi p³yn±æ jak woda, bo jak stoi zablokowana to siê starzeje i traci swoj± warto¶æ. Mrugniêcie :lol:


Ja mogê nic nie pisaæ, zupe³nie nic, ale... skoro padaj± pytania , staram siê przedstawiaæ temat wieloaspektowo i wyczerpuj±co, bo nigdy nie jest on jednorodny. Zawsze ma po³±czenia z odleg³± przesz³o¶ci± oraz prawdami i pó³prawdami. Co jest czym, dla kogo , to jego sprawa.

Wcale nie w±tpiê i¿ Bogomi³owie posiadaj± wiedzê na temat wampirów, zombi oraz innych energetycznych cudaków z ró¿nych przestrzeni... Mrugniêcie wszak przejêli wiedzê od Katarów.
Skoro wiesz gdzie s± , a g³ówna ich siedzib± by³a Macedonia , to wiedzieæ te¿ wypada , ¿e ona nale¿a³a do Dorów, ( poszukaj rytua³y Dorów) , ci za¶ wiedzê na temat tworzenia wampirów , zombi i wszelakich energetycznych istot mieli przeogromn± , u¿ywali j± z wielkim skutkiem. Zmieniali swoje nazwy plemienne i podbijali ¶wiat, nie tylko Europê ¶wiat.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dorowie

Zanim popadam w zachwyt nad czym¶ lub kim¶ , szukam g³êbszej wiedzy w temacie i analizujê j± w po³±czeniu z pozosta³ymi faktami.

Kiara.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #33 : Czerwiec 21, 2013, 13:56:05 »

Cytuj
    W "Europie" Normana Daviesa znalazlem informacjê i¿ albigensians i cathars to po prostu inne nazwy sekty Bogomi³ów -zwolenników bu³garskiego duchownego Bogumi³a.
    £±cz±ca w sobie tradycje gnostyckie i manichejskie. Bogomili (katarzy/albigensi) uwa¿ali, ze swiat jest dzielem starszego syna Boga - Szatana. Odrzucali tak¿e wiarê w cuda, jakich mia³ dokonac Chrystus, uwa¿aj±c je za opowie¶ci alegoryczne. Nie uznawali sakramentów, ¶wiêtych obrazów dni ¶wi±tecznych a tak¿e liturgii prawos³awnej. Szczególn± antypati± darzyli krzy¿ jako narzêdzie zbrodni pope³nionej na Chrystusie. Wg. jednego z opisów, wierzyli ¿e Bóg u¶mierzy³ gniew Szatana pozwalaj±c mu zatrzymac to, co ju¿ zosta³o stworzone, oraz ¿e pos³a³ Chrystusa- m³odszego syna-aby uleczy³ powsta³e z³o
    Bogomili czytali jedynie wybrane fragmenty Biblii - Psalmy, ksiegi Proroków,Ewangelie, Listy i Apokalipsê. Jedyn± modlitw± przez nich odmawian± (i to ponoc 120 razy dziennie) by³o "Ojcze nasz"



http://forum.historia.org.pl/topic/7159 ... entry90539

Jak siê kto¶ naczyta takich rzeczy ....  to nic dziwnego i¿ zawziêcie powtarza i¿

    Katarzy przejêli wiedzê od Bogumi³ów, to nie ulega ¿adnej w±tpliwo¶ci.


A od kiedy na poczatku stworzenia pierwsze by³o z³o? Bezmy¶lno¶æ w powtarzaniu cudzych g³upot , tworzy kolejne brednie... ten Bogumi³ sam siê naczyta³ wielu rzeczy i stworzy³ swoj± religiê posklejana ze zlepku ro¿nych info.Ci którzy nie mieli dostêpu do orygina³ów uwierzyli mu , a inni mieli cel skierowaæ uwagê na fa³sz, bo Katarzy nie byli im na rêkê. w taki prosty sposób zaciera siê wiedzê prawdziw± zastêpuj±c ja tworzonym fa³szem.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaratusztrianizm

Zanim zaczniesz tak zdecydowanie twierdziæ i¿ pierwsi byli Bogomi³owie , poczytaj historiê i poznaj zasady religii Zaratustriañskiej. Tam jest napisane jak "wól" i¿ pierwszy jest Pan Dobra ( Ahura Mazda), a nastêpnie pojawia siê Jego negatywne odbicie Pan Z³a (Angra Mainju), religie lokalizuje siê miêdzy XII w. a VI w. p. n. e., korzenie swoje ma we wcze¶niejszym Mitryzmie, którego misteria spisane siêgaj± XIV w. p.n.e.

MM. w ci±gu religii ¿eñskiej zwi±zana by³a z Mityzmem, Persko/ Irañskie wierzenia siêgaj±ce Sumeru maja powi±zania z kultem Bogini , której sanktuarium jest Grota/ Jaskinia. I t± wiedzê przewioz³a do Galii MM razem ze swoimi kap³anami pó¼niej znanymi jako Katarzy.
Kult mnicha Bogumi³a nie ma z tym nic wspólnego oprócz zapo¿yczonej przez niego dawnej wiedzy , która siê pos³u¿y³ tworz±c religiê dla swoich wyznawców.

Co mo¿na jeszcze dodaæ w obliczu dat klasyfikuj±cych czasowo istnienie tych wierzeñ, Bogomili pojawili siê dopiero oko³o 900 r.n.e. jako miks dotychczasowych religij.Ich doktrynalne zachowanie to 120 razy na dzieñ bezmy¶lne recytowanie modlitwy, a to ju¿ pachnie rzymskim katolicyzmem, opartym na kodowaniu w ¶wiadomo¶ci mnichów , a nie na rozwoju przez uczucia i logikê.


ps. Tak swoj± drog± , jeste¶ bardzo logiczna, to jak wyobra¿asz sobie istniej±cy pierwowzór z³o, do które mamy wracaæ po korekcie swoich z³ych zachowañ? Chyba logiczne jest i¿ zawsze istnieje pierwowzór dobra / doskona³o¶ci , na drodze do¶wiadczeñ poznawczych odchodzimy od niego , a nastêpnie wracamy koryguj±c wedle niego nasza niedoskona³o¶æ. Zatem musi byæ pierwsza matryca dobra Syn Dobra i ¦wiat³a zgodnie z któr± uzyskujemy doskona³o¶æ.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #34 : Czerwiec 21, 2013, 13:57:33 »

Zasada zakonna Bogomi³ów.


Bogomili by³a to heretycka sekta, powsta³a w Bu³garii. Nazwê wziêli od propagatora swej nauki popa Jeremiasza, zwanego Bogumilem. Ich doktryna istnia³a w dwóch odmianach: bu³garskim i dragowickim. Bogomili odrzucali biblijny opis dziejów stworzenia ¶wiata, uwa¿ali, ¿e jest on dzie³em Satanaela, syna Boga. Od starszej sekty, paulicjan, przejêli manichejsk± naukê o dwóch pierwiastkach, sprawuj±cych w³adzê nad ¶wiatem: dobrym i z³ym. Wed³ug tej nauki dwoma synami Bo¿ymi s± Satanael, zbuntowany przeciw Ojcu, ten, który stworzy³ ¶wiat i cia³o oraz Logos, którego pos³a³ Ojciec, aby pouczy³ ludzi, jak maj± zwalczaæ Satanaela. Wiemy na podstawie opisów ich doktryny, ¿e Bóg u¶mierzy³ gniew Satanaela, pozwalaj±c mu, aby zatrzyma³ w swej w³adzy to, co stworzone i pos³a³ Logosa, aby zniszczy³ powsta³e z³o. Logos wnikn±³ w cia³o Maryi Dziewicy przez ucho, przyj±³ tam cia³o, a nastêpnie opu¶ci³ J± t± sam± drog±. Dziewica niczego nie spostrzeg³a, odnalaz³a go w jaskini w mie¶cie Betlejem. ¯y³ na ziemi, naucza³, upozorowa³ w³asn± ¶mieræ, dlatego móg³ zst±piæ do piekie³ i pokonaæ Satanaela.

Bogomili wystêpowali bardzo mocno przeciwko Ko¶cio³owi i jego nauce. Sprawowanie w³adzy uwa¿ali za s³u¿enie Satanaelowi, dlatego odrzucali hierarchiê. Nie uznawali sakramentów, z wyj±tkiem chrztu, odrzucali ca³± liturgiê, zwalczali krzy¿ jako symbol mêki Chrystusa, potêpiali kult ¶wiêtych i relikwii, byli wrogo nastawieni do duchowieñstwa. Nie uznawali ewangelicznych cudów Chrystusa, uwa¿aj±c, ¿e s± to tylko alegorie.


Mieli dziwaczne praktyki. Z Pisma ¦wiêtego czytali jedynie Psalmy, Proroków, Ewangeliê, Listy i Apokalipsê. 120 razy dziennie odmawiali jedyn± przyjêt± modlitwê - „Ojcze nasz”. Uprawiali surowe posty, nie tolerowali ma³¿eñstwa. Niektórzy uprawiali nudyzm jako próbê powrotu do raju. Inni oddawali siê orgiom seksualnym, aby przez do¶wiadczenie grzechu mieæ mo¿liwo¶æ pokuty


W kwestiach spo³ecznych tak¿e byli radykalni: odrzucali organizacjê pañstwow±, system feudalny i przywileje ludzi bogatych. Doktryna bogomi³ów szczególnie przemawia³a do ch³opów s³owackich z Ba³kanów, poddanych feuda³ów greckich lub bu³garskich. Bogomilizm wykorzeniony na Wschodzie w XIII wieku znalaz³ na¶ladowców na Zachodzie.

http://sciaga.info/prace/praca.php?id=73


Naprawdê ich zasady zakonne nie maj± nic wspólnego z czysto¶ci± ¿ycia i etyk± Katarów. Jednak od dawna s± usi³owania postawienia Bogumi³ów nie tylko na równi z Katarami ale jako ich protoplastów.
No có¿ s± tacy którym na tym bardzo zale¿ny by wyeliminowaæ prawdziw± wiedzê przekazywan± przez nich , dobro zast±piæ z³em i taki wzorzec propagowaæ jako prawid³owo¶æ.


Kiara.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #35 : Czerwiec 21, 2013, 14:01:09 »

Mo¿e ten tekst bardziej poka¿e ró¿nice miedzy katarami a Bogumi³ami....


Kataryzm



Ko¶ció³ o charakterze heretyckim, który jako jedna z nielicznych nie wy³oni³ siê z tradycyjnego chrze¶cijañstwa, ale powsta³ poza nim w po³udniowej Francji w po³owie X wieku[3]. Katarzy znani byli tak¿e pod innymi nazwami. Czêsto nazywano ich albigensami od langwedockiego miasta Albi, które by³o wa¿nym o¶rodkiem dzia³alno¶ci katarów. We W³oszech nazywano ich patarenami. Nierzadko okre¶lano katarów przydomkiem innych grup heretyckich. Rzeczywi¶cie, w zasadach ich wiary mo¿na by³o spotkaæ elementy arianizmu[4], marcjonizmu b±d¼ manicheizmu[5]. Nie wiemy bli¿ej sk±d przybyli, b±d¼ jak powstawa³a przyjêta przez nich doktryna filozoficzno-teologiczna.

Podstawowe za³o¿enia swej religii przejêli z chrze¶cijañstwa, dlatego uznani zostali przez Ko¶ció³ katolicki za heretyków. Wiadomo, ¿e nie stanowili zwartego Ko¶cio³a, a ich spo³eczno¶æ sk³ada³a siê z ró¿nego rodzaju grup wyznaniowych. Grupy te wyznawa³y wprawdzie wspólnie przyjête zasady ogólne, lecz czêsto ró¿ni³y siê od siebie w szczegó³ach i to w sposób do¶æ zasadniczy. Katarzy dopuszczali pewne formy organizacyjne, odrzucaj±c jednak instytucje hierarchii ko¶cielnej w pojêciu Ko¶cio³a rzymskiego, jak i wszelkich po¶redników pomiêdzy Bogiem a cz³owiekiem w postaci osób duchownych. Dla nich podstawow± i jedyn± grup± by³ zbór, w którym znajdowali siê nauczyciele (kaznodzieje) zajmuj±cy siê g³oszeniem zasad religii katarskiej, tak zwani perfecti (doskonali) — zarówno mê¿czy¼ni jak i kobiety. Za ca³o¶æ funkcjonowania zboru odpowiada³ kolegialnie ca³y sobór, a zatem by³a to struktura organizacyjna o du¿ym stopniu demokracji.

Katarzy odrzucali wiarê w pojêciu Ko¶cio³a rzymskiego, wprowadzaj±c na jej miejsce bezpo¶rednie i osobiste poznanie, indywidualne do¶wiadczenie oraz prze¿ycia o mistycznym i religijnym charakterze[6]. Do¶wiadczenie, a w konsekwencji poznanie by³o dla nich najwa¿niejsze, koncentrowali siê g³ównie na osobistym kontakcie z Bogiem. Doktryna religii katarskiej k³ad³a wprawdzie nacisk na konflikt dwóch przeciwstawnych sobie warto¶ci, takich jak dobro — z³o, dusza — cia³o, czy niebo — ziemia, to jednak w praktyce zasada ta zosta³a znacznie poszerzona. Wed³ug katarów poprzez ca³e stworzenie ¶wiata toczy siê odwieczna walka, ¶wiat³a i ciemno¶ci, ducha i materii oraz dobra i z³a.

Katarzy wierzyli, ¿e istnieje dwóch bogów o podobnym b±d¼ równym statusie. Dla nich bóg dobry wystêpowa³ w postaci bezcielesnej i by³ bogiem mi³o¶ci, ¼ród³em czystego ducha, bytem nieskalanym. ¦wiat materialny wyra¿a³ natomiast w³adze boga z³ego, który by³ przeciwstawieniem mi³o¶ci. Z powy¿szego wynika, ¿e tworzenie jako zjawisko, w swojej istocie by³o z³em, a zatem ¶wiat, w tym i cz³owiek, zosta³ stworzony przez boga z³a. Rol± boga dobra jak i oddanych mu ludzi by³o wyrwaæ istoty ludzkie spod w³adzy boga z³a poprzez oczyszczenie. St±d celem cz³owieka na ziemi mia³o byæ uwolnienie siê od wszelkiej materii i ostateczne odrzucenie wszystkiego, co pochodzi od boga z³a — Regis Mundi. W przyjêtych za³o¿eniach widzimy szereg rozwi±zañ wzorowanych na manicheizmie. Brak jest w kataryzmie jakichkolwiek sta³ych dogmatów, czy rozbudowanego systemu teologicznego. S± tam jedynie okre¶lone zasady postêpowania, a wynikaj±ce z nich zobowi±zania moralne zosta³y pozostawione interpretacji jednostki, czyli osobie wierz±cej.

W ocenie Ko¶cio³a rzymskiego katarzy pope³niali wiele odstêpstw równocze¶nie. Ich wyrazem mia³y byæ przyjête przez katarów nastêpuj±ce za³o¿enia, stanowi±ce fundament ich religii. ¦wiat materialny, za który umar³ Chrystus jest z³y, a Bóg, którego S³owo stworzy³o na pocz±tku ¶wiat, jest bogiem z³a. Skoro materia jest z³a, to Jezus nie móg³ istnieæ w ¶wiecie materialnym, nie móg³ staæ siê cia³em, a jednocze¶nie byæ Synem Bo¿ym. Je¶li za¶ by³ bezcielesnym ¿ywym duchem, to nie móg³ zostaæ ukrzy¿owany. By³ zatem kolejnym prorokiem, zwyk³ym ¶miertelnikiem[7]. Nie uwa¿ali ukrzy¿owania za wydarzenie historyczne, a zatem nie uznawali tak¿e krzy¿a za symbol ¶wiêto¶ci. Odrzucali sakrament chrztu i komunii. Byli oskar¿eni przez Ko¶ció³ rzymski o sztuczne hamowanie prokreacji oraz homoseksualizm, co jednak nie znalaz³o potwierdzenia przez historyków.

Dla Ko¶cio³a rzymskiego powa¿ne niebezpieczeñstwo stanowi³y kr±¿±ce o katarach opowiadania i legendy o ¶wiêtym Graalu, stwierdzaj±ce jakoby mieli znaæ tajemnicê, a nawet posiadaæ skarb ¶wiêtego Graala. Tym skarbem mia³ byæ kielich, z którego pili aposto³owie w czasie Ostatniej Wieczerzy oraz zawarta w nim krew Jezusa, zebrana przez Józefa z Arymatei w czasie ukrzy¿owania, które to z kolei mia³a przewie¼æ do Marsylii ¶wiêta Magdalena. Niektórzy historycy uwa¿aj±, ¿e katarzy posiadali tajemnice, które mog³yby podwa¿yæ podstawy chrze¶cijañstwa[8].

Jak ju¿ wspomniano, herezja katarska koncentrowa³a siê g³ównie w Langwedocji oraz w czê¶ci Akwitanii, czyli na pó³noc od Pirenejów. W VII i VIII wieku tereny te nale¿a³y do pañstwa Wizygotów, gdzie dominowa³ arianizm. W 507 roku król Francuzów Chlodwig I opanowa³ je w³±czaj±c do pañstwa frankoñskiego. W X i XI wieku Langwedocja nie nale¿a³a ju¿ do Francji, lecz by³a niezale¿nym ksiêstwem, bardziej zbli¿onym do Hiszpanii. Rz±dzi³o tu kilka rodów szlacheckich, z których najwiêksz± rolê odgrywa³ hrabia Tuluzy. W przeciwieñstwie do ca³ej ówczesnej Europy, tu rozwija³a siê nauka i kultura. Powszechnie studiowano jêzyki obce, uprawiano muzykê oraz poezjê. Wiêkszo¶æ miejscowej arystokracji potrafi³a pisaæ i czytaæ, co stanowi³o ewenement. Kiedy w Europie bardzo szybko narasta³ fanatyzm religijny, w Langwedocji obowi±zywa³a w pe³ni zasada wolno¶ci sumienia i wyznania, w szczególno¶ci w stosunku do takich religii jak judaizm czy islam. Ko¶ció³ katolicki w Langwedocji nie cieszy³ siê autorytetem, g³ównie ze wzglêdu na negatywn± ocenê miejscowego kleru. Ksiê¿a zaniedbywali swoje obowi±zki, a w niektórych Ko¶cio³ach nie odprawiano nabo¿eñstw — czêsto przez d³u¿sze okresy. Jednym z istotnych czynników, które nie sprzyja³y umacnianiu siê Ko¶cio³a rzymskiego, by³y silne wp³ywy arianizmu pozosta³e po panowaniu Wizygotów.

Nienajlepsz± sytuacjê Ko¶cio³a katolickiego w Langwedocji potwierdzi³ ¶wiêty Bernard, który uda³ siê tam w celu wzmocnienia lokalnego Ko¶cio³a oraz przeciwstawienia siê herezjom. Kiedy bli¿ej zapozna³ siê z sytuacj±, bardziej ni¿ herezje przerazi³ go moralny upadek miejscowego kleru. Heretycy natomiast wywarli na nim korzystne wra¿enie. Po zakoñczeniu swej misji przed³o¿y³ szczegó³owe sprawozdanie papie¿owi, które zawiera³o obiektywn± ocenê stanu faktycznego. Papie¿ niezadowolony z sytuacji w Langwedocji, uwa¿a³ za konieczne ograniczenie wp³ywów rozszerzaj±cej siê herezji, g³ównie katarskiej.

W roku 1165 na Synodzie w Rzymie potêpiono heretyków katarskich, jednak w praktyce nie odnios³o to ¿adnego skutku. Zdawano sobie sprawê, ¿e rycerstwo oraz arystokracja francuska z zawi¶ci± patrzy na bogactwo krainy, która mog³a staæ siê ³atwym ³upem. Trzeba by³o jedynie znale¼æ odpowiedni pretekst dla mobilizacji francuskich katolików przeciw heretykom. Wkrótce nast±pi³o wydarzenie, które da³o tego rodzaju pretekst.

14 stycznia 1208 roku zamordowano w Langwedocji jednego z legatów papieskich. Nie ustalono wprawdzie sprawców, jednak Ko¶ció³ oskar¿y³ o to katarów. W tej sytuacji papie¿ Innocenty III og³osi³ krucjatê przeciwko katarom, celem wytêpienia herezji na zawsze. W bardzo krótkim czasie zorganizowano liczn± armiê z³o¿on± g³ównie z rycerstwa francuskiego. Na czele krucjaty stan±³ opat z Citeaux. Dowództwo wojskowe nad armi± powierzono Szymonowi z Montfort. Wyprawa krzy¿owców rozpoczê³a siê w 1209 roku. Na Langwedocjê spad³a trzydziestotysiêczna armia rycerzy i piechurów z pó³nocy. Przewaga krzy¿owców by³a ogromna, co stawia³o katarów na pozycji przegranej. Krzy¿owcy prowadzili bezpardonow± walkê z ca³± spo³eczno¶ci± katarsk±. Niszczono wszystkie miasta, wsie równano z ziemi±, a ludzi wycinano w pieñ, w tym nawet i katolików. Dokonano eksterminacji na ogromn± skalê. Szczególnie ucierpia³o miasto Béziers, gdzie wymordowano wszystkich — kobiety, a nawet dzieci. Pod naporem krzy¿owców pada³y jedno po drugim wielkie o¶rodki: Perpignan, Narbonne, Carcassonne i wreszcie Tuluza, stolica Langwedocji. Do dzi¶ trudno wyt³umaczyæ, dlaczego przeciwko katarom zastosowano tak straszne ¶rodki. Przecie¿ w tym czasie funkcjonowa³o wiele innych herezji, lecz Ko¶ció³ oddzia³ywa³ na nie g³ównie drog± perswazji, wyj±tkowo stosuj±c kl±twê.

By³a to krucjata na wzór wypraw krzy¿owych skierowanych przeciwko niewiernym w Ziemi ¦wiêtej. Uczestnicy nosili na tunikach krzy¿e, a za udzia³ w wyprawie, jak za udzia³ w krucjatach palestyñskich, przys³ugiwa³ zupe³ny odpust, miejsce w raju oraz zdobyte ³upy. Pomimo tak wielkiej przewagi ze strony krzy¿owców, walki trwa³y bez ma³a czterna¶cie lat. Do roku 1243 uda³o siê krzy¿owcom z³amaæ opór.

W ich rêce wpad³y wszystkie miasta i twierdze z wyj±tkiem Montségur. By³ to najpotê¿niejszy punkt oporu katarów. Przez ca³y czas krucjaty twierdza ta trwa³a w nieustêpliwym oporze i odpiera³a kolejne ataki. W koñcu noc± 1244 roku cytadela skapitulowa³a. Wiele jednak ma³ych grup katarskich przetrwa³o w górach ukrywaj±c siê w jaskiniach, prowadz±c wojnê podjazdow± przeciwko krzy¿owcom.



[Patrz: strona Pami±tki katarskie w Ilumniatorni Gnosis, art. Mistyka katarska
oraz artyku³ M. Dobkowskiego Kataryzm]


http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/aurea ... rezje3.htm


Kiara.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #36 : Czerwiec 21, 2013, 14:03:12 »

Warto dodaæ jeszcze jeden g³os w tej dyskusji bo ³±czy siê z ca³o¶ci± wyja¶niaj±c nieco pochodzenie wiedzy Katarów.
Cytuj
    02-06-2007 02:33
    estetka (707 punktów)

    hmm... Katarzy nie wzieli swojej nazwy od miasta Albi. Katarzy nazywali siebie "Dobrymi Ludzmi" , "Dobrymi Chrzescijanami". W XII i XIII wieku w Albi mocno rozpowszechnil sie ruch Katarow, zwany przez oficjalny Kosciol -heretycki, ktory nazywano takze Albigensami, tak jak nazywaja sie mieszakncy miasta Albi do dzisiaj. ( czyli Katarzy nie nazywali SIE a nazywano ICH Albigensami ).

    Istnieje cala masa ksiazek na temat Katarow, i raczej niewskazane jest pisanie typu :
    "Sami uznawali tylko jeden w³asny sakrament zwany "consolamentum" (nie wiadomo dok³adnie na czym polega³), który móg³ zostaæ przyjêty tylko przez elitê, tzw. "doskona³ych". Propagowali równie¿ skrajn± ascezê i czysto¶æ obyczajów. Czy sami byli tacy czy¶ci i nieskazitelni nie wiadomo. Osobi¶cie w±tpiê."
    -
    Sakrament chrztu ducha i ognia poprzez nalozenie rak "consolamentum" jest dokladnie opisany we wstepie do kazdej niemal pozycji ksiazkowej traktujacej o katarach, wystarczy sobie poczytac - to po pierwsaze, po drugie czy ktos jest czysty czy nie to albo przed publicznym tego ogloszeniem trzeba sie ... gleboko zastanowic albo wysunac konkretne zarzuty. Efekt jest taki, ze szkaluje pan pamiec grupy ludzi bezpodstawnie.

    Panskie pytanie panie Baraban "Czy mo¿na siê zatem dziwiæ, ¿e Ko¶ció³ zwalcza³ katarów? " jest dosc absurdalne i niebezpieczne. Czy to jest problem "zdziwienia" masakrowanie ludzi w imie religii?
    Nie wiem dlaczego przytoczony jest przyklad Sw.Franciszka z Asyzu. Chyba wiadomo, ze zostal zmuszony pozbycia sie kierowania zakonem, ktory zalozyl. a zwolennicy przestrzegania jego "testamentu" zostawali oddawani w rece inkwizycji.

    W kazdym razie pamiec po katarach jest dosc zywa we Francji i ani sie katarow nie wywyzsza ani nie poniza, naleza do przeszlosci , ktora nalezy uszanowac.

    Uwazam, ze ten artykul jest bardzo tendencyjny, szkalujacy bezpodstawnie katarow napisany z punktu widzenia gorliwego katolika.



Zwrócê uwagê na chrzest z ognia inaczej Ducha ¦wiêtego , którego dokonywa³ Drugi Jan Chrzciciel , bowiem Pierwszy chrzci³ wod±. Pierwszy obwie¶ci³ przyj¶cie drugiego , który chrzci³ ogniem. wiemy ju¿ i¿ MM. poprosi³a o "G³owê Jana" ( symboliczne okre¶lenie dotycz±ce zgody na pe³nienie najwyzszej funkcji zakonnej w Zakonie Johanitów inaczej Pomazañców Porannych ( dokonuj±cych rytualnego oczyszczenia w Jordanie), w czasie takiego rytua³u nak³ada siê rêce na g³owê w bardzo specyficzny sposób ( uk³ad palców d³oni) zamie¶ci³am ju¿ zdjêcie wcze¶niej.

   
Cytuj
Propagowali równie¿ skrajn± ascezê i czysto¶æ obyczajów.



To nie s± orgie seksualne i obna¿anie siê jak u Bogumi³ów.

Ciekawostk± jest nietolerancja KRK dla ¦w Franciszka z Asy¿u.

   
Cytuj
Nie wiem dlaczego przytoczony jest przyk³ad ¦w.Franciszka z Asy¿u. Chyba wiadomo, ze zosta³ zmuszony pozbycia siê kierowania zakonem, który za³o¿y³. a zwolennicy przestrzegania jego "testamentu" zostawali oddawani w rêce inkwizycji.



Wiedza , któr± propagowa³ Franciszek ( równo¶æ kobiety i mê¿czyzny w oczach Boga i wzór kobiety jako pe³ni wiedzy) nie mie¶ci³a siê w ramach religii katolickiej. Franciszek mia³ swoj± ukochan± Kler z któr± spêdzi³ ¿ycie do ostatniego dnia. Te informacje nie s± publikowane powszechnie, dlatego przestrzeganie jego "Testamentu Mi³o¶ci" potraktowano jako gro¼n± herezjê.

Dodam jeszcze na marginesie i¿ ¶w. Franciszek z Asy¿u to nikt inny jak inkarnacja tej samej Energii , która wcze¶niej ¿y³a na ziemi jako Pawe³ z Tarsu. Kler , ukochana Franciszka , to kolejna inkarnacja Energii , która by³a MM.
To taka ciekawostka na marginesie.

Tu mo¿na poczytaæ wiêcej komentarzy ale nie wszystkie s± oparte na prawdzie, niektóre s± bardzo tendencyjne.

http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,85657

Dodam tez po³±czenie Katarów Merowingów i Trojan....

http://zaolziak.nowyekran.net/post/8255 ... ie-katarzy


Kiara.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 21, 2013, 14:06:57 wys³ane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #37 : Czerwiec 21, 2013, 14:09:14 »

Cytuj
    2.2. Chrzest Duchem ¦wiêtym − consolamentum

    a. Ludowa praktyka nowego narodzenia przez chrzest duchowy

    Ju¿ w jedenastym i dwunastym wieku na po³udniu Francji istnia³y wiêc grupy neguj±ce warto¶æ katolickiego chrztu sakramentalnego zarówno dzieci, jak i doros³ych, gdy¿ uznawa³y skuteczno¶æ jedynie chrztu duchowego dokonywanego przez na³o¿enie r±k. Tradycyjny katolicki chrzest wod± uznawa³y za chrzest Janowy, podczas gdy zgodnie z ich wiar± chrztem w Duchu ¦wiêtym mia³ byæ wy³±cznie chrzest Jezusowy (czyli przez na³o¿enie r±k). Allain de Lille pisa³ o katarach (ok. 1190-1194), ¿e wed³ug nich do skuteczno¶ci przekazywania Ducha ¦wiêtego nale¿y koniecznie na³o¿enie r±k wierz±cych wspó³braci[8]. Wierzono przy tym, ¿e wszelki grzech zostaje usuniêty, je¶li nak³ada rêce „doskona³y”, a wiêc cz³onek ko¶cio³a katarów, czyli cz³owiek sam ochrzczony wcze¶niej w Duchu[9].

    Bonacursus, by³y biskup katarów nawrócony pó¼niej na katolicyzm, za¶wiadcza³ w Manifestatio haeresis catharorum (ok. 1176-1190), ¿e niektórzy z nich faktycznie zaprzeczali, jakoby sakramentalny chrzest wod± udziela³ Ducha ¦wiêtego, i przypisywali to tylko nak³adaniu r±k, które nazywano chrztem i odnowieniem w Duchu ¦wiêtym[10].

    Pierre des Vaux-de-Cernay († ok. 1250) w Historia albigensis pisze z kolei o obrzêdzie wyrzeczenia siê wiary katolickiej, a zw³aszcza znaków katolickiego chrztu, przed przyjmowaniem consolamentum. Dopiero po takim obrzêdzie wyrzeczenia siê katolicyzmu wszyscy obecni nak³adali na kandydata rêce, by siê modliæ[11]. Salvo Burce w Liber supra stella napisa³ ok. 1235 roku, ¿e albigensi przez na³o¿enie r±k otrzymywali Ducha ¦wiêtego, ale tylko od tych osób, które wcze¶niej Ducha ¦wiêtego ju¿ posiada³y. Na³o¿enie r±k przez osobê grzeszn± doprowadzi³oby wrêcz do przyjêcia z³ego ducha[12]. Na prze³omie dwunastego i trzynastego wieku Rupert z Deutz pisa³ w zwi±zku z takimi pogl±dami, ¿e nie brakuje ludzi mówi±cych: „To ja chrzczê, to ja u¶wiêcam. A ten cudzo³o¿nik, ten pijak i rozpustnik – czy my¶lisz, ¿e on móg³ ciê ochrzciæ lub u¶wiêciæ? Jego wiara by³a martwa i bez uczynków – on udzieli³ ci chrztu martwego”. W opozycji do takiego nauczania przypomina³ ewangeliczn± naukê, ¿e faktycznie to zawsze sam Jezus udziela chrztu, choæ oczywi¶cie pos³uguje siê przy tym cz³owiekiem (J 1,33). Dlatego – podkre¶la³ Rupert z Deutz – katolicki sakrament chrztu jest chrztem w Duchu ¦wiêtym i zawsze jest udzielony przez Chrystusa, niezale¿nie od tego, czy ko¶cielny szafarz by³ godny, czy niegodny[13].

    Jacques de Capellis z Mediolanu w po³owie trzynastego wieku pisze w Summa contra haereticos, ¿e albigensi maj± sakrament nak³adania r±k nazywany „chrztem Ducha ¦wiêtego” (baptismum spiritus sancti), bez którego wed³ug nich nikt nie mo¿e zostaæ zbawiony. Maj± prawdziw± strukturê ko¶cieln± z biskupami, zastêpcami biskupów (których nazywali synami: „syn starszy” i „syn m³odszy”) oraz diakonami. Pod nieobecno¶æ wy¿szych prze³o¿onych w³adzê nak³adania r±k maj± te¿ diakoni. Sam obrzêd chrztu w Duchu ¦wiêtym przebiega³ nastêpuj±co: po zebraniu siê ca³ej grupy, kobiet i mê¿czyzn, stawiano kandydata na ¶rodku. Nastêpnie prze³o¿ony wyg³asza³ nauczanie (oratio) na temat wiary i obyczajów katarskich, o zbêdno¶ci i braku owocno¶ci wiary Ko¶cio³a rzymskiego i jego sakramentów, po czym pyta³ kandydata, czy chce w og³oszonej w³a¶nie wierze trwaæ do koñca ¿ycia. Po pozytywnej odpowiedzi kandydata prze³o¿ony zgromadzenia k³ad³ mu na g³owie ksiêgê Ewangelii, a wszyscy obecni k³adli praw± d³oñ albo na jego g³owie, albo na ramionach. Prze³o¿ony wznosi³ wtedy modlitwê w imiê Ojca i Syna, i Ducha ¦wiêtego, odmawia³ siedmiokroæ Ojcze nasz oraz czyta³ prolog Ewangelii Janowej. Uczestnicy zgromadzenia wierzyli, ¿e w ten w³a¶nie sposób dokonywa³o siê odpuszczenie grzechów i nape³nienie ³ask± Ducha ¦wiêtego[14]. Wydaje siê za¶, ¿e te dwa elementy: negatywny (odpuszczenie win) i pozytywny (nape³nienie Duchem) to nic innego jak tre¶æ biblijnego nowego narodzenia.

    Moneta z Cremony w Adversus catharos et valdenses(ok. 1241) pisa³, ¿e katarzy nazywali to na³o¿enie r±k chrztem Ducha ¦wiêtego, który to chrzest przeciwstawiali chrztowi przy u¿yciu wody. Wspomina³ te¿ o niektórych innych elementach wiary katarskiej: ludzie ci odró¿niali duszê od ducha; odró¿niali te¿ Ducha ¦wiêtego od Ducha Pocieszyciela. Duch ¦wiêty mia³by byæ indywidualnym duchem, jakiego Bóg da³ duszy ka¿dego cz³owieka, aby go umocniæ i uczyniæ ¶wiêtym. Duch Pocieszyciel natomiast to ten, którego otrzymuj± wierni katarzy w czasie consolamentum. Takich duchów pocieszycieli mia³o byæ du¿o i mia³y byæ one stworzeniami Bo¿ymi[15].

    Ten sam autor, Moneta z Cremony, równie¿ w innym dziele, Debaptismo, uczy³, ¿e heretycy ci przecz±, jakoby katolicki sakrament chrztu mia³ przynosiæ jakikolwiek po¿ytek w kwestii zbawienia: odpuszczenie grzechów czy ³askê Ducha ¦wiêtego. Zamiast tego chrztem Ducha ¦wiêtego nazywaj± nak³adanie r±k. Moneta potwierdza znane z dzie³ innych autorów szczegó³y obrzêdu chrztu duchowego:

    – dokonywanie go przez prze³o¿onych wspólnoty, choæ w ich braku tak¿e przez inne osoby;

    – okres próbny, jaki przechodzi³ kandydat w celu przygotowania siê do chrztu;

    – na³o¿enie przez prze³o¿onego na g³owê kandydata ksiêgi Ewangelii;

    – na³o¿enie przez zgromadzonych prawych r±k na g³owê lub ramiona kandydata w czasie modlitwy;

    – g³o¶ne modlitwy i czytanie Ewangelii ¶w. Jana.

    Potwierdza te¿, ¿e w przypadku gdyby cz³owiek ochrzczony w ten sposób pope³ni³ grzech ciê¿ki, consolamentum nale¿a³o powtórzyæ. Jeszcze gorsza sytuacja mia³aby powstaæ, gdyby w grzech taki popad³ sam prze³o¿ony udzielaj±cy consolamentum: powtórnemu obrzêdowi powinni poddaæ siê wszyscy przez niego duchowo ochrzczeni, choæby sami ¿adnych grzechów nie pope³nili[16]. Dlaczego? Gdy¿ pope³niony pó¼niej grzech by³by dowodem, ¿e ów prze³o¿ony równie¿ wcze¶niej nie posiada³ Bo¿ego Ducha. Gdyby Go bowiem posiada³, powinien pozostaæ bezgrzeszny.

    Raynier Sacconi w Summa de catharis (ok. 1250) potwierdza: nak³adanie rêki z modlitw± katarzy nazywaj± consolamentum i duchowym chrztem lub chrztem Ducha ¦wiêtego (baptismum spiritus sancti) oraz ucz±, ¿e tylko w ten sposób mo¿na dost±piæ odpuszczenia grzechów i otrzymania Ducha ¦wiêtego. Niektórzy skrajni albigensi g³osili jednak, ¿e rêka, jako element materialny, jest stworzona przez diab³a, dlatego to nie nak³adanie r±k, ale Modlitwa Pañska przyjêta z wiar± mia³aby byæ przyczyn± chrztu duchowego. Wszyscy jednak wspólnie wyznawali, ¿e gdyby nak³adaj±cy rêce prze³o¿ony ¿y³ w grzechu, to odpuszczenie grzechów nie nast±pi. Przy tym nak³adanie r±k zawsze by³o wspólnotowe: rêce nak³ada³y co najmniej dwie osoby[17].

    Katarski Rytua³ prowansalski z trzynastego wieku u¿ywa na okre¶lenie consolamentum nazwy „chrzest duchowy” i precyzuje, ¿e w ten sposób udziela siê Ducha ¦wiêtego w Ko¶ciele Bo¿ym przez modlitwê i na³o¿enie r±k „dobrych ludzi” (czyli chrze¶cijan katarów). Przewodnicz±cy zgromadzeniu „starszy” i inni „dobrzy ludzie” k³ad± swoje prawe d³onie na kandydacie i modl± siê: „Ojcze, ze¶lij na niego swoj± ³askê i Twojego Ducha ¦wiêtego”[18].

    Anzelm z Aleksandrii w Tractatus de haereticis powtarza te szczegó³y. Dodatkowo wspomina o obrzêdzie przyjmowania i oddawania egzemplarza Ewangelii na znak przyjêcia prawa Nowego Testamentu przez kandydata. Wspomina, ¿e obok Ewangelii ¶w. Jana w czasie consolamentum mo¿na by³o czytaæ tekst z Ewangelii ¶w. Mateusza: „We¼cie na siebie moje jarzmo” (Mt 11,29)[19].

    Wp³ywy katarów nie ogranicza³y siê tylko do krajów romañskich, ale siêga³y dalej, a¿ do Niemiec. Opat premonstratensów Evervin ze Steinfeld pisze w li¶cie z 1143 roku do Bernarda z Clairvaux o pewnych mieszkañcach Kolonii, którzy nie ceni± sobie chrztu wod± i zastêpuj± go innym chrztem, który nazywaj± chrztem ogniem i Duchem, powo³uj±c siê przy tym na tekst Ewangelii: „On was chrzciæ bêdzie Duchem ¦wiêtym i ogniem” (Mt 3,11). „Nie dbaj± o nasz chrzest”, pisa³ opat ze Steinfeld, gdy¿ – jak wyja¶nia³ – uwa¿aj±, ¿e ich chrzest jest wy¿szy od tradycyjnego chrztu katolickiego, który uto¿samiali z Janowym tylko chrztem wod±. Ich chrzest natomiast sprawowany by³ bez wody, lecz przez na³o¿enie r±k – powo³ywali siê tu na tekst z Dziejów Apostolskich o na³o¿eniu r±k na Szaw³a z Tarsu przez Ananiasza, w wyniku czego Pawe³ „przejrza³ i zosta³ nape³niony Duchem ¦wiêtym” (por. Dz 9,11-19). Ka¿dy tak ochrzczony nazwany by³ wybranym i móg³ z kolei sam przekazywaæ ów chrzest. Wspólnota katarów mia³a trzy stopnie: s³uchacz (auditor), wierz±cy (credens), wybrany (electus). Wierz±cym i wybranym zostawa³o siê po okresie próby, za ka¿dym razem przez na³o¿enie r±k[20].

    W swoich kazaniach przeciw katarom (Sermones contra catharos) mnich Eckbert (opat Schönau od 1167 r.) wzmiankuje zwolenników takich praktyk. W opinii katarów cz³owiek zdolny do przyjêcia chrztu musia³ byæ w wieku u¿ywania rozumu (z czego wynika³o, ¿e nie mo¿na udzieliæ chrztu dziecku). Jednak i tak nie mieli tu na my¶li chrztu wod±, ale chrzest ogniem (in igne), poniewa¿ – jak mawiali – „chrzest wod± na nic siê nie przyda”. Katarzy powo³ywali siê przy tym na s³owa Ewangelii ¶w. Mateusza o chrzcie w Duchu ¦wiêtym. Praktykê tê Eckbert nazywa „ponownym chrztem”. Jej praktyczny przebieg opisuje tak: Zgromadzeni w zamkniêtym, jasno o¶wietlonym pokoju stawiaj± po¶ród siebie tego, który ma byæ ochrzczony, czyli w³±czony do spo³eczno¶ci katarów. Przewodnicz±cy (archicatharus) chrzci go przez na³o¿enie rêki[21].

    Ermengaud z Bézier w Contra haereticos opisuje przebieg chrztu duchowego, zwanego consolamentum, podobnie jak wspomniany ju¿ wcze¶niej Jacques de Capellis: Zarówno przewodnicz±cy, jak i cz³onkowie zgromadzenia myj± rêce. Trzymaj±c w rêkach ksiêgê Ewangelii, zachêcaj±, aby przyjmuj±cy consolamentum z³o¿y³ w czekaj±cym go obrzêdzie modlitewnym ca³± swoj± nadziejê na zbawienie. K³ad± nastêpnie na g³owie kandydata ksiêgê Ewangelii, odmawiaj± siedmiokrotnie Modlitwê Pañsk±, po czym czytaj± fragment Ewangelii ¶w. Jana (J 1,1-17). Obrzêd przeprowadza przewodnicz±cy, a w przypadku jego nieobecno¶ci − jakikolwiek cz³onek ko¶cio³a katarów, który sam wcze¶niej przyj±³ consolamentum, czy to mê¿czyzna, czy te¿ (w przypadku chorych) kobieta. Katarzy wierzyli, ¿e przez owo consolamentum dost±pi± zbawienia, ¿e odpuszczone im zostaj± w owej chwili wszystkie grzechy. Jego ranga jest najwy¿sza: nikt nie mo¿e wej¶æ do królestwa bez consolamentum. Zgodnie z ich wiar± to w³a¶nie jest owe nowe narodzenie, bez którego nie mo¿na ujrzeæ zbawienia: „Powiadam ci, je¶li siê kto¶ nie narodzi powtórnie, nie mo¿e ujrzeæ królestwa Bo¿ego” (J 3,3). Gdyby jednak osoba udzielaj±ca go pó¼niej popad³a w grzechy ciê¿kie, to ci, którzy przyjêli od niej consolamentum,okazuj± siê bez ³aski, gdy¿ pó¼niejszy grzech dowodzi, ¿e ju¿ wcze¶niej osoba taka nie mia³a Ducha ¦wiêtego (inaczej by nie zgrzeszy³a), a nie maj±c Go − nie mog³a Go udzieliæ. Nale¿y wiêc w takim przypadku przyj±æ consolamentum ponownie[22].

    b. Rytua³ katarów o consolamentum – duchowe odrodzenie przez na³o¿enie r±k

    Najwa¿niejszy ¶redniowieczny dokument wspólnot katarskich to rytua³ ³aciñski z napisany ok. 1250 roku, a wiêc ju¿ po wojnie katarskiej[23]. Dokument ten zawiera pouczenia liturgiczne, tekst proponowanej homilii oraz opis obrzêdu udzielenia pierwszego stopnia inicjacji katarskiej: tak zwane udzielenie modlitwy Ojcze nasz, czyli w³±czenie do wspólnoty wierz±cych. Zawiera te¿ opis drugiego stopnia wtajemniczenia: udzielenia consolamentum, czyli w³±czenia do wspólnoty doskona³ych.

    Wed³ug Rytua³u chrzest duchowy, czyli consolamentum, odbywa siê przez na³o¿enie r±k[24]. Mo¿na go otrzymaæ zaraz po tak zwanym otrzymaniu Modlitwy Pañskiej[25], a wiêc przy pominiêciu okresu przygotowania. Jest to chrzest duchowy na odpuszczenie grzechów, który nastêpuje przez modlitwê oraz na³o¿enie r±k „dobrych chrze¶cijan” (tj. katarów)[26].

    Przez ten chrzest Bóg udziela si³y i mocy, aby ochrzczeni w ten sposób sami mogli z kolei oczyszczaæ innych przez podobny chrzest. Autor Rytua³u powo³uje siê tu m.in. na nastêpuj±ce teksty Ewangelii:

    − „Jezus znowu rzek³ do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie pos³a³, tak i Ja was posy³am». Po tych s³owach tchn±³ na nich i powiedzia³ im: «We¼mijcie Ducha ¦wiêtego!»” (J 20,21-22);

    − „Zaprawdê, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwi±¿ecie na ziemi, bêdzie zwi±zane w niebie, a co rozwi±¿ecie na ziemi, bêdzie rozwi±zane w niebie. Dalej, zaprawdê, powiadam wam: Je¶li dwóch z was na ziemi zgodnie o co¶ prosiæ bêdzie, to wszystko otrzymaj± od mojego Ojca, który jest w niebie” (Mt 18,18-19);

    − „Jezus podszed³ do nich i przemówi³ tymi s³owami: «Dana Mi jest wszelka w³adza w niebie i na ziemi. Id¼cie wiêc i nauczajcie wszystkie narody, udzielaj±c im chrztu w imiê Ojca i Syna, i Ducha ¦wiêtego” (Mt 28,18-19)[27].

    W Rytuale katarskim chrzest taki nazywa siê nawet wprost „chrztem na³o¿enia r±k”[28]. Wed³ug Rytua³u jest to powrót do pierwotnej praktyki uczniów Jezusa: prawdziwi chrze¶cijanie s± dziedzicami uczniów i dlatego praktykuj± chrzest na³o¿enia r±k na odpuszczenie grzechów[29]. O tym chrzcie, wed³ug rytu katarskiego, mówi³ Aposto³ Pawe³: „Gdybym mówi³ jêzykami ludzi i anio³ów, a mi³o¶ci bym nie mia³ […], nic mi nie pomo¿e” (1 Kor 13,1.3) − gdy¿ mia³ na my¶li: „Gdybym nie mia³ chrztu duchem mi³o¶ci − nic mi nie pomo¿e”. Chrzest na³o¿enia r±k „jest − jak siê wydaje − konieczny do zbawienia”[30].

    A oto fragment z homilii wyg³aszanej przy udzielaniu consolamentum:

    „Nazywa siê to duchowym chrztem Jezusa Chrystusa i chrztem Ducha ¦wiêtego, jak mówi³ Jan Chrzciciel: «Ja was chrzczê wod± dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mn±, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosiæ Mu sanda³ów. On was chrzciæ bêdzie Duchem ¦wiêtym i ogniem» (Mt 3,11), co oznacza: On sam obmyje was i oczy¶ci w zrozumieniu duchowym i w dobrych dzie³ach.

    Przez ten chrzest nale¿y rozumieæ to odrodzenie duchowe (spiritualis renatio), o którym Chrystus mówi³ Nikodemowi: «Je¶li siê kto¶ nie narodzi z wody i z Ducha, nie mo¿e wej¶æ do królestwa Bo¿ego» (J 3,5)”[31].

    Udzielaj±cy chrztu k³adzie na g³owie wierz±cego ksiêgê, a wszyscy zebrani k³ad± na nim swoj± praw± d³oñ[32]. Chrzest ten pochodzi z ustanowienia Chrystusa, a jego skutkiem jest odpuszczenie grzechów[33]. Rytua³ ³aciñski jest wyra¼nie bardziej stonowany w odniesieniu do katolicyzmu ni¿ radykalnie antykatolickie formy dualizmu pochodz±ce z Bizancjum: zaznacza, ¿e nie nale¿y gardziæ pierwszym chrztem ani dotychczasowym chrze¶cijañstwem. Po prostu ten nowy, duchowy chrzest na³o¿enia r±k jest konieczny, gdy¿ ten uprzedni nie wystarczy³by do zbawienia. Co wa¿ne, dopiero od chwili przyjêcia consolamentum cz³owiekowi przys³uguje miano chrze¶cijanina (christianus); do tej pory by³ jedynie kandydatem, nazywanym wierz±cym (credens)[34].

    * * * * *

    Z przytoczonych to przyk³adów wy³ania siê do¶æ jednolity obraz consolamentum rozumianego przez katarów jako chrzest w Duchu ¦wiêtym.

    Po pierwsze, siêgano po Pismo ¦wiête: oczekiwano spe³nienia w praktycznym ¿yciu ewangelicznej zapowiedzi: „On was chrzciæ bêdzie Duchem ¦wiêtym i ogniem” (por. Mt 3,11).

    Po drugie, odrzucano tradycyjny, katolicki sakrament chrztu jako spe³nienie tej biblijnej zapowiedzi. T³umaczono, ¿e do przyjêcia Bo¿ego daru potrzebna jest ¶wiadoma wiara, a katolicy zwykle udzielali sakramentalnego chrztu ma³ym dzieciom. W oczach katarów pozbawia³o to chrztu jakiejkolwiek mocy. Drugim powodem odrzucania katolickiego chrztu by³ te¿ jego (oczywisty przecie¿) zwi±zek z materi±: skoro u¿ywano do jego celebracji wody, to w odbiorze katarów stanowi³o to niegodne odwo³anie siê do gorszej, materialnej czê¶ci ¶wiata. Katarzy co najwy¿ej byli wiêc gotowi widzieæ w chrzcie tylko to samo, co czyni³ Jan Chrzciciel jako przygotowanie do przyjêcia orêdzia Chrystusa. Wreszcie pojawia³ siê te¿ motyw grzeszno¶ci katolików, a zw³aszcza katolickich szafarzy sakramentów: wywodzono, ¿e grzesznik nie mo¿e udzieliæ duchowego daru, skoro jego grzech wskazuje, i¿ sam Ducha nie ma.

    Moc realizacji ewangelicznej obietnicy narodzenia z Boga, czyli odrodzenia z wody i z Ducha, przypisywano wiêc obrzêdowi nak³adania r±k w katarskiej wspólnocie wierz±cych oraz zdecydowanie odmawiano tej mocy katolickiemu sakramentowi chrztu.

    Po trzecie, okre¶lenie chrzest Duchem ¦wiêtym (lub chrzest w Duchu) odnoszono – wskutek odrzucenia „chrztu wod±” – do pewnego rodzaju modlitwy. Chrzest w Duchu polega³ wiêc na wspólnotowej modlitwie o ten duchowy dar dla osoby ubiegaj±cej siê o niego. Skuteczno¶æ tej modlitwy wymaga³a, aby modl±ca siê wspólnota sk³ada³a siê tylko z osób, które ju¿ wcze¶niej otrzyma³y tak rozumiany chrzest w Duchu. Praktyczny przebieg modlitwy obejmowa³ na³o¿enie r±k (najbli¿ej stoj±cy dotykali swoimi d³oñmi g³owy i ramion osoby oczekuj±cej na consolamentum), symboliczne po³o¿enie Biblii na kandydata oraz przekazanie mu s³owa z Pisma ¦wiêtego dostosowanego do tej okazji.

    Po czwarte, ten w³a¶nie modlitewny akt chrztu w Duchu sprawia³, ¿e cz³owiek stawa³ siê chrze¶cijaninem: do tej pory by³ tylko kandydatem na ucznia Chrystusa. Skutek ten obejmowa³ równie¿ odpuszczenie w tej w³a¶nie chwili wszystkich pope³nionych grzechów i nape³nienie ³ask±, a wiêc nowe narodzenie. Wydaje siê, ¿e z tego w³a¶nie powodu uprzywilejowanym tekstem biblijnym stosowanym podczas duchowego chrztu by³ Janowy prolog (J 1,1-17). Tam przecie¿ czytamy, ¿e „wszystkim tym, którzy Je przyjêli, [S³owo] da³o moc, aby siê stali dzieæmi Bo¿ymi, tym, którzy wierz± w imiê Jego – którzy ani z krwi, ani z ¿±dzy cia³a, ani z woli mê¿a, ale z Boga siê narodzili” (J 1,12-13). Owo „przyjêcie S³owa” by³o rozumiane jako akt modlitewny, skierowana do Boga pro¶ba o chrzest w Duchu. Mo¿na by wiêc powiedzieæ – pos³uguj±c siê (nieco sztucznie, co prawda) katolick± terminologi± – ¿e za materiê tego sakramentu uwa¿ano na³o¿enie r±k przez zgromadzon± wspólnotê „doskona³ych”.




http://www.apologetyka.katolik.pl/dysku ... ch-katarow


ps. Dodam i¿ kobiety chrzcz±ce Duchem ¦wiêtym nak³ada³y lew± rêkê w specjalnym u³o¿eniu, mê¿czy¼ni praw±. Gdy na ziemi pojawiali siê tacy Ludzie jak MM. i Jezus wspólnie nak³adali rêce, On praw± , Ona lew± tworz±c JEDNIÊ STWÓRCY. Jest to najwy¿szy akt przekazu energii mi³o¶ci, wiadomo i¿ w MI£O¦CI z MI£O¦CI¡ i dla MI£O¦CI schodzi na ziemiê Duch ¦wiêty .


Kiara.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #38 : Czerwiec 21, 2013, 14:11:07 »

cd.... Bogumi³owie kontra Katarzy.


Nie opieraj siê zbytnio na info z wiki., my¶l sama, rozwój cz³owieka , to nie jego cofanie siê w seksualnych rytua³ach i uzale¿nianie od doznañ z nimi zwi±zanymi ( co jest domen± ruchu Bogumi³ów, a nie jest Katarów), s± inni w swoich doktrynach religijnych.

Bogumili poznaj± ¶wiat przez uzale¿nienie od materii i doznania z ni± zwi±zane oparte na emocjonalnych uzale¿nieniach od fizycznych doznañ i energii seksualnej.

Katarzy przekszta³caj± ¶wiat jako¶ci± swojego fizycznego ¿ycia oparta na czysto¶ci moralno , etycznej , prawo¶ci i coraz wy¿szej duchowo¶ci, uniezale¿niaj±c siê od emocjonalnych doznañ zwi±zanych z seksualno¶ci±.

   
Cytuj
Tym pierwszoplanowym tematem jest przekroczenie przez Cz³owieka NIEWOLI EMOCJONALNEJ, JEGO WYJ¦CIE Z POD W£ADANIA NIM PRZEZ NAJBARDZIEJ W£ADCZE, JEDZENIE I SEKS,( te atawistyczne potrzeby ¿ycia, a , raczej ograniczanie ich zaspokojenia, to najbardziej w³adcze elementy oparte na emocjach) PRZEKROCZENIE TRZECIO WYMIAROWYCH, UZALE¯NIEÑ ,TO G£ÓWNIE UNIEZALE¯NIENIE SIÊ OD EMOCJI ZWI¡ZANYCH Z DWOMA PIERWSZYMI CZAKRAMI , TO, PO RAZ PIERWSZY UZYSKANIE PE£NI MOCY CZAKRY TRZECIEJ, OTWIERAJ¡CEJ NAM DROGÊ DO CZAKRY SERCA.

    Znaczy to, ni mniej ni wiêcej, jak PE£N¡ WOLNO¦Æ dla Cz³owieka i ¿ycie now± wiedz± bez emocjonalnych uzale¿nieñ strachem.
    W³adza nad emocjami tworzy Nowego Cz³owieka, Cz³owieka Duchowego, który zakoñczy³ do¶wiadczenia w obrêbie swojej zwierzêcej seksualno¶ci ( nie jest to, juz dla niego magiczny kr±g , bo posiada pe³niê wiedzy) , rozpocznie poznawanie wp³ywu najwy¿szych uczuæ na jego wszystkie zmys³y , w³±cznie z seksualno¶ci±.



http://www.cheops.org.pl/viewtopic.php?f=8&t=624


Czy teraz widzisz ró¿nice? Dlatego i¿ jest i to tak zasadnicza, Katarów nale¿a³o ( w mniemaniu Watykanu) wyniszczyæ , a Bogumi³om dano spokój, bo s± jedn± z frakcji Watykanu , obni¿aj±c± wibracjê ziemi fa³szyw± wiedza.

Katarzy kontynuuj± przekaz wiedzy otrzymanej od MM. i Jezusa, jest to pierwowzór równo¶ci kobiety i mê¿czyzny w oczach Stwórcy oraz kap³añstwo kobiety z jej przekazem wiedzy mê¿czy¼nie. Czego jeszcze nie ma u Bogumi³ów , bo s± opcj± Watykanu deprawuj±c± i zazieraj±c± star± wiedzê , koncentruj±c± siê na gloryfikacji Szatana, czasowego w³adcy ziemi.

Dalej nie mam powodu prowadziæ tej dyskusji, nie wszystko co jest publikowane w necie i nie tylko tam , jest prawd±. Od wieków jest niszczona prawdziwa wiedza , zastêpowana fabrykowan± fikcj±.

ps, Czarny symbolizuje brak ¶wiat³a, czyli niepe³n± wiedzê, albo jak wolisz wiedzê pe³n± ni¿szego wymiaru. Ona jest podstaw± budowy ale ni¿szego wymiaru! Co¶ jest czarne... bo nie posiada jeszcze pe³ni ¶wiat³a, chyba ju¿ wiesz i¿ moc ¶wiat³a , to moc wiedzy.


Kiara.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 21, 2013, 14:13:58 wys³ane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #39 : Czerwiec 21, 2013, 14:15:45 »

Fair Lady na innym forum.

Wlasnie nie chce trzymac sie wiadomosci z neta i pragne przekazac swoja wiedze, bo byc moze tak ktos chce, aby bylo Mrugniêcie
Otoz wg mnie to zrodlo lezy w zoroastryzmie Ahura Mazda i kult ognia. To jest zrodlo. Wiedze te zaadoptowali na swoj grunt (wschodnioeuropejski) najpierw Bogumilowie, potem zaczelo sie to przekszatlcac, mieszac i mutowac;), ale dotarlo do Katarow. Na koncu byli Templariusze.
I to jest jedno i to samo w rezultacie.
Ja wcale nie postrzegam Bogomilow jako uprawiajacych orgie, czy czczacy seks ponadmiare. Wrecz przeciwnie widze ich jak tych biednych "kastratow" od Katarow.
Zanik tych dolnych czakr, to niby co? :shock: Utrata zdolnosci rozrodczych, co laczy sie u facetow z impotencja.

Tak nalezy rozumiec dawne przeslania, globalnie. Tzn. np. Bogumilem, Katarem czy Templariuszem moze stac sie kazdy nie zaleznie od miejsca zamieszkania i koloru skory. To stopien wtajemniczenia.

Kiedys czytalam u Andrzeja Struskiego (de Merowing°°), o tym zaniku dolnych czakr, mozliwe, ze jest Katarem.

Tak ja to odbieram.

A co do mieszania sie Watykanu do wszystkiego to tajemnica zadna nie jest komu tak na prawde sluzy
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #40 : Czerwiec 21, 2013, 14:16:49 »

Lady jak dla Ciebie Bogumil s± prekursorami wiedzy czysto¶ci , to niech dla Ciebie tak zostanie. Dla mnie nie s± i nigdy nie byli, istnieje diametralna ró¿nica miêdzy ich filozofi± , a filozofi± Katarów, Bogumili nigdy nawet nie zbli¿yli siê do czysto¶ci i wiedzy Katarów, ale po co, to ci±gle powtarzaæ?

Dolne czakry nigdy nie ulegaj± ¿adnemu zanikowi, to brednie, one pracuj± ca³y czas pe³ni± mocy z pozosta³ymi czakrami , ró¿nica polega tylko na tym , i¿ nie s± ju¿ czakrami dominuj±cymi, inaczej z ma³ego krêgu wchodzimy w du¿y. Rolê g³ówn± przejmuje Czakra Serca, jej zostaj± podporz±dkowane wszystkie czakry , jej mocy i wiedzy. Gdy uwalniamy siê ze ¶wiata emocji i ego ( ¶wiata Szatana) , nie gloryfikujemy jego warto¶ci, wchodzimy w ¿ycie M¡DRO¦CIOM SERCA.
Tam gdzie wiedza m±dro¶ci serca pisze scenariusz ¿ycia, Cz³owiek Duchowy , jego Energia , w³ada zewnêtrznym ¶wiatem, czyli ¶wiatem materialnym.
Od tego momentu nie materia w³ada Cz³owiekiem , a On ni±, Cz³owiek swoim poziomem uczuæ kszta³tuje ca³± zewnêtrzno¶æ fizycznego ¶wiata.

Znasz z pewno¶ci± do¶wiadczenia (prezentowane rownie¿ na tym forum) wp³ywu d¼wiêku na materiê ( opi³ki metalu) , które zale¿nie od tonacji / wibracji d¼wiêku , tworz± ró¿ne kszta³ty. Znasz japoñskie do¶wiadczenia z mro¿eniem wody na któr± wp³ywamy ro¿nymi emocjami i uczuciami, one kszta³tujê, piêkne formy lub brzydkie, zdeformowane kszta³ty. To s± takie maleñkie przyk³ady mocy uczuæ tworz±cych nasz± rzeczywisto¶ci, czyli wp³yw wewnêtrzno¶ci na zewnêtrzno¶æ.

Taka jest droga naszej przysz³o¶ci, tworzenie ¶wiatów zewnêtrznych , fizycznych , moc± woli opartej na coraz bardziej czystych i wy¿szych uczuciach.
Tak± wiedzê propagowali Katarzy, pochodzi ona z g³êbin wiedzy pierwotnej o stwarzaniu , na której czê¶ci zbudowany by³ Mitryzm, Zaratustrianizm,Judaizm , a nawet pierwotne Chrze¶cijañstwo , jak równie¿ Johanici , Bia³e Braterstwo ( Lewego i Prawego Oka Horusa) i wiele innych nurtów filozoficznych adoptuj±cych poznawczo wiêksza lub mniejsz± czê¶æ tej pierwotnej wiedzy Stwarzania, Wiedzy OGNIA.

Nie chcê dyskutowaæ o P. Struskim , bo zaraz tu siê mo¿e pojawiæ.... Mrugniêcie Chichot , ale ilo¶æ dzieci , które posiada chyba nie ¶wiadcz± o zaniku jego dolnych czakr, a , co za tym idzie mêskich mocy seksualnych.

Tak, Katarem, czyli czystym , a co za tym idzie, piêknym wewnêtrznie i zewnêtrznie mo¿e staæ siê ka¿dy nie poprzez zapisanie siê do jakiej¶ grupy identyfikuj±cej siê pod takim szyldem, a wy³±cznie przez odpowiedni i w³a¶ciwy sposób ¿ycia, dziêki , któremu osi±ga siê tak± czysto¶æ duchow± i fizyczn±.

Wierz mi to bardzo , d³uga i trudna droga, na niej jest mnóstwo pu³apek emocjonalnych dla tych , którzy jeszcze nie w³adaj± nimi.


Kiara.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #41 : Czerwiec 21, 2013, 14:18:13 »


Fair Lady na innym forum.

 
Cytuj
  Nie chcê dyskutowaæ o P. Struskim , bo zaraz tu siê mo¿e pojawiæ.... , ale ilo¶æ dzieci , które posiada chyba nie ¶wiadcz± o zaniku jego dolnych czakr, a , co za tym idzie mêskich mocy seksualnych.



Dokladnie jak byl programowany. 5.

Taki program leci dla KAZDEGO. Bo te "wcielenia" to wlasnie to. :lol:

P.S. Nie kazda ilosc posiadania Mrugniêcie pochodzi od zrodla.

//php// dlatego mamy mierzona temperature codziennie...
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #42 : Czerwiec 21, 2013, 14:19:35 »

W Powy¿szym temacie wyja¶niê dwie zasadnicze rzeczy, a ten Pan bêdzie tylko przyk³adem dla nich.


1. MEROWING/ Mero-Wing , to rzek³a bym sekretny symbol pochodzenia linii rodowej przez DNA i RNa ¿eñskie nie mêskie, MeroWing to okre¶lenie odpowiednik Matrycy Energetycznej inaczej Skrzydlata Matka, czyli z najwy¿szych rejonów "nieba" , Pramatka Wszystkich ¯yæ. Ta liniê DNA i RNa przekazuj± wy³±cznie kobiety pochodz±ce w prostej linii od kolejnych jej potomkiñ. W ¿adnym wypadku nie przekazuje jej mê¿czyzna swoim dzieciom, nie ma takiej opcji w genetyce, specyfikê przekazu RNa posiadaj± TYLKO KOBIETY.
MEROWING , dotyczy linii rodowej córek SARENY , córki MM. i Jezusa, one s± jedynymi spadkobierczyniami i przekazicielkami pe³nego DNA rodziców, inaczej Linii GRAALA.

Zatem jak± role pe³ni³y ro¿ne tajne zakony rycerskie i nie tylko rycerski? Mia³y obowi±zek ukryæ i ochroniæ ¿ycie kolejnych dziewczynek ( szczególnie chodzi³o o pierwsz± , najstarsz± córkê, rodow± spadkobierczyniê po Matce , która wtajemniczana by³a we wszystkie rodowe sekrety ), spadkobierczyñ DNA i RNa Merowing / Pramatki ¯ycia.

Oficjalne informacje w necie i nie tylko s³u¿y³y i s³u¿± nadal w celu zakrycia prawdy i odwrócenia od niej uwagi, ta linia rodowa jest jedn± z dwóch o silnych ( najbardziej czystym przekazie DNA i RNa Marii Magdaleny. W³a¶ciwie najbardziej czysta , nie idealna , przetrwa³a do naszych czasów w swojej ga³êzi, jak zawsze ca³kiem dobrze ukryta.

Wiemy ju¿ i¿ chodzi o liniê rodow± MARII MAGDALENY I JEZUSA , ALE W WYPADKU PRZEKAZU DZIEDZICZENIA G£ÓWN¡ ROLÊ GRA KOBIETA, NIE MʯCZYZNA. MʯCZYZNA WZBOGACA J¡ I NADAJE MOC JEJ DEPOZYTOWI W PRZYSZ£O¦CI.

Zatem, de. przed nazwiskiem nie stosuje siê w przypadku linii MEROWING, gdy¿ ona nie ma po³±czenia z konkretnym miejscem rodowych ziem , a, z rodzajem DNA i RNa. Przedrostki przed nazwiskami wskazuj± na ziemskie lokalizacjê ludzi , ich ziemskie posiad³o¶ci.


2. Wracaj±c do uznawania siê przez kogo¶ prawowitym spadkobierc± linii genetycznej Jezusa przez dawn± inkarnacjê Jego obecnej Matki, jak to zrozumieæ?
Jednak za³ó¿my i¿ tak jest ¿e, ta sama Energia , która by³a Matk± Jezusa teraz jest Matk± jakiego¶ mê¿czyzny i on uwa¿na, ¿e w ten sposób dziedziczy liniê GRAALA, rodow± Liniê Jezusa i MM.

Niestety to nie tak, jak ju¿ wy¿ej opisa³am królewska linia GRAALA to nie linia mê¿czyzny , a kobiety MM, której mê¿em by³ wybrany przez ni± partner Jezus,Ona MM. posiada³a i przekazywa³a swój KOD DNA, liniê RNa w nowej ga³êzi drzewa ¿ycia , rodowej linii zwanej ¶w. GRAAL, jest to wy³±cznie Jej i Jezusa NOWA Linia Rodowa, niepowtarzalna, bo tylko raz jedyny stworzona w ich zwi±zku mi³o¶ci z przed 2000 lat.

W zwi±zku z czym nie dziedzicz± i nie przekazuj± linii GRAALA dzieci Marii, Matki Jezusa, ani w swoich dawnych , ni w obecnych ¿yciach. Linia Józefa i Marii Matki Jezusa , to linia Dawidowa, ale nie GRAALA.
Opieranie twierdzenia i¿ "jestem spadkobierc± linii krwi Jezusa", bo mieli¶my wspóln± Matkê, jest b³êdne, kto¶ taki mo¿e byæ spadkobierc± krwi swojej matki i ojca, ale nie swojego brata. Spadkobiercami krwi brata i jego ¿ony ( g³ównie ¿ony, chodzi o kobiecy przekaz ) s± jego dzieci, a nie jego rodzeñstwo.
W tym wypadku chodzi³o i chodzi o Mariê Magdalenê zwan± te¿ NOTRE DAM / Nasza Pani, Królowa 12 Gwiazd, czy Matka Wszystkich Anio³ów, albo Czarna Madonna, Ona ma bardzo wiele imion.

Wracaj±c do dalszych rozwa¿añ, po wykonaniu wyroku "¶mierci " na Jezusie ( kastracji) i wzniesieniu siê Jezusa ( transcendencji do IV wymiaru) do "nieba" , czasowym mê¿em MM ( zakazu Sanhedrynu, pozostawienia spadkobierczyni rodowej, oczywi¶cie chodzi³o o DNA i RNa MM, Matki Rodu, dla ¯ydów jest to oczywisto¶æ w dziedziczeniu pochodzenia. , rolê Jezusa musia³ wype³niæ Jego m³odszy brat zwany Jakubem z Arymatei. Sp³odzi³ z MM. córkê , której nadano imiê Tamar. Oficjalnie wiedziano i¿ Jezusa córka nie ¿yje, kastracja Jezusa powodowa³a w przysz³o¶ci Jego "¶mieræ", poprzez , "u¶miercenie " Jego linii rodowej ,LINII GRAALA, tak oficjalnie ona zosta³a zamkniêta.

W dawnych zwyczajach rodowych po ¶mierci ojca , opiekê nad Matk± przejmowa³ najstarszy syn, Jezus ju¿ nie ¿y³ fizycznie w ¶wiecie trzeciego wymiaru ( ma inne cia³o materialne, nigdy nie umar³, ma je do teraz), opiekê nad Matk± musia³ przej±æ Jego brat Jakub. Jakub zwi±zany by³ bardzo z Wyspami Brytyjskimi, tam siê osiedli³ i tam zabra³ swoj± Matkê Mariê oraz po skoñczeniu 5 roku ¿ycia córkê Tamar. Zatem nie jest prawd± i¿ Matka Jezusa po opuszczeniu dawnej Judei ¿y³a na po³udniu obecnej Francji i tam pozosta³a jej linia genetyczna. Bo niby jak? Emigrowa³a z Judei jako stara kobieta , posiadaj±ca doros³e dzieci, m±¿ jej, Józef ju¿ nie ¿y³, po Jego ¶mierci nie urodzi³a ju¿ wiêcej dzieci, a tym bardziej nie mog³a tego zrobiæ we Francji , bo ¿y³a w Brytanii .

Zatem mity publikowane przez jednego pana s± naiwn± fikcj± , któr± sypie siê w prostej analizie zdarzeñ i obliczu oficjalnej wiedzy.


Tamar, druga córka MM. nios³a depozyt DNA i RNa Matki ale nie Jezusa, bo nie by³a Jego córk±, zatem nie by³± spadkobierczyni± Linii GRALA / Niebieskich Jablek, bowiem ta nazwa jest przynale¿na wy³±cznie spadkobierc± rodowym MM. i Jezusa.

Kiara.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: RENNES LE CHATEAU... TESTAMENT MARII MAGDALENY!
« Odpowiedz #44 : Czerwiec 23, 2013, 13:45:24 »

Kluczowy Projekt.....


Jak to z tymi Katarami by³o tak naprawdê? Sk±d wziêli siê ci Katarzy/ Czy¶ci na ziemiach Langwedocji i nie tylko tam?




zdjêcie Associació Montjuïc Montjuïc Girona.

https://www.facebook.com/laclaude.golgotha


Czê¶ci± tajemnicy Rennes-le-Château to Girona by³a Septimani± uznan± a¿ do roku 1659 zgodnie z traktatem z Pirenejów po³udniowej Francji i Katalonii tereny te nale¿a³y prawnie do pewnej Spo³eczno¶ci ¯ydowskiej. Francuscy naukowcy nie chcieli zaakceptowaæ  tej prawdy.

Septimania by³a ustanowiona w V wieku pne, by³a ona  bardzo wa¿n± spo³eczno¶ci± ¿ydowsk± z w³asnym królem i jego dworem , by³a rownie¿ symbolem ziemi obiecanej  Girona  jest miastem  i matk± po³±czonym z Izraelem.

Zatem wiedza o wyj±tkowo¶ci i przysz³o¶ciowym przeznaczeniu miejsca obecnie zwanego Rennes le Chateau, jest niezmiernie stara i rzec mo¿na bardzo dok³adnie ukrywana oraz strze¿ona. Wiele wieków przed nasza er± ¿y³y tam tajne stowarzyszenia, które strzeg³y tej tajemnicy ale zarazem przekazywali wiedzê ¿ycia ludziom by dziêki systemowi warto¶ci , który krzewili mogli doprowadziæ do realizacji obietnicy Stwórcy znanej ro¿nym opcjom mistycznym i religijnym jako "Przymierze Boga z Cz³owiekiem", lub "Nowe Jeruzalem ", albo "Arka Noego", lub ""Z³ota Epoka", "Powrót do Raju", czy "Ziemia Obiecana"....

Zatem ... wcze¶niejsza Septimania , ziemie dziedziczne przynale¿ne po ojcu ( Herodzie Wielkim) Marii Magdalenie, nic wiêc dziwnego i¿ ze swoj± rodzin± (po otrzymaniu nakazu banicji od sanhedrynu ) pop³ynê³a w³a¶nie tam, do swoich rodowych ziem.

A, co z tymi "Niebieskimi Jab³kami"?



"Niebieskie Jab³ka".... Wiedza z Nieba / Ród Niebieskich Jab³ek = Pentagram/ gniazdo nasienne = Wiedza Pentagramu Wenus = Wiedza Lucyfer = Wiedza/ kod genetyczny Marii Magdaleny , przekazane DNA Pramatki w linii ¿eñskiej w postaci dziedziczenia Dna mitochondrialnego w jej Rodzie/ Rodzie GRAALA http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitochondrialny_DNA

Mrugniêcie U¶miech

Pentagram Wenus.




To tylko przekazany symbol wiedzy, która nigdy zagin±æ nie powinna, pomimo i¿ jest ukrywana i o¶mieszana , a nawet straszy siê ni± , wypaczaj±c info.. o Lucyfer, to przetrwa³a w symbolice jab³ka.
Pentagram gwiazd odbijaj±cy swój energetyczny przekaz na szczytach gór w okolicach Rennes le Chateau, jest przypomnieniem i wska¼nikiem czasu realizacji "Testamentu Stwórcy" i Testamentu Marii Magdaleny.

Nadszed³ czas by wype³ni³o siê przeznaczenie.


* http://ia.wikipedia.org/wiki/Septimana


https://www.google.pl/#output=search&sclient=psy-ab&q=http:%2F%2Fia.wikipedia.org%2Fwiki%2FSeptimana&oq=http:%2F%2Fia.wikipedia.org%2Fwiki%2FSeptimana&gs_l=hp.12...3009.3009.0.7335.1.1.0.0.0.0.152.152.0j1.1.0...0.0...1c.2.17.psy-ab.ZKTGzqAWBjI&pbx=1&bav=on.2,or.r_qf.&bvm=bv.48293060,d.ZWU&fp=15d9b375313fc8ef&biw=1366&bih=575

Kiara.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2013, 14:32:38 wys³ane przez Kiara »
Zapisane
Strony: 1 2 [3] 4 5 6
Skocz do:  

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

pomorska wrzeciono darzlubie homofriends sith