Strony: [1]

KRÊGI KAMIENNE....

  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
KRÊGI KAMIENNE....
« : Styczeñ 30, 2015, 01:34:45 »

krêgi kamienne i ich rola.....

Krêgi kamienne, czy megality, które s± poustawiane na naszym terenie tworz± sieæ energetyczn±. Kr±g kamienny sk³ada siê z kamienia centralnego i poustawianych wko³o niego mniejszych kamieni w równej odleg³o¶ci - jak godziny na cyferblacie zegarka. W zespo³ach (kilka krêgów obok siebie) pe³ni± funkcjê przede wszystkim baterii energetycznych. Tam, gdzie nie ma krêgów (te w Polsce wystêpuj± na terenach Pomorza - najbardziej znane w Odrach, Wisiorach, Grzybnicy), rolê przeka¼nika energii spe³niaj± megality, g³azy, kamienie. Jak± pe³ni± funkcjê oprócz przesy³ania energii? Wiadomo, ¿e pomiêdzy g³azami (i nie tylko nimi) istnieje wymiana informacji (patrz: K. Bzowski "Si³y Ziemi - tu i teraz" str. 163) - na falach radiowych, mog± te¿ pe³niæ funkcje portali-stosów energetycznych (str. 68 tej ksi±¿ki) i inne. W tej sieci energetycznej ¿yjemy my, ludzie i mamy pe³ne prawo z niej korzystaæ. Ale czy to nam siê udaje?

Wspó³czesny cz³owiek nie jest przyzwyczajony do widzenia energii, bo jest ona o wiele za szybka w stosunku do mo¿liwo¶ci odbioru jego oka. Ale to nie znaczy, ¿e nie mo¿na tej energii widzieæ. Ba, przecie¿ dobrzy bioterapeuci, je¶li nie widz±, to na pewno potrafi± wyczuæ energiê biopola klienta. Zreszt± ka¿dy (lub prawie ka¿dy) mo¿e siê tego nauczyæ na w³asnym przyk³adzie.

Wielokrotnie ogl±da³em reakcjê energetyczn±, gdy podchodzi³ do g³azu, megalitu cz³owiek. Aura cz³owieka (jego biopole), jest na ogó³ zagêszczon± energi± i - co tu ukrywaæ - w swojej objêto¶ci o wiele wolniejsz±, o ni¿szych wibracjach i prawie zawsze jakby zabrudzon±, 'zamleczon±'. Natomiast energia wokó³ kamieni jest zawsze z charakterystycznym dla niego kolorem, ale krystalicznie czystym. Najczê¶ciej obserwowanymi kolorami indywidualnymi megalitów to: ¿ó³ty, zielony, niebieski.

Natomiast inaczej jest w krêgach, czy w miejscach o du¿ym zgromadzeniu ska³, czy g³azów (np. Tatry). Tam kolorystyka energii, a tak¿e ich czysto¶æ (poziom wibracji) zale¿y od pory dnia, roku, pogody (wilgotno¶æ) i innych warunków. W takich szczególnych miejscach oddzia³ywanie poszczególnymi kolorami jest wrêcz uzale¿nione od koloru pasma pomiêdzy parami g³azów, a tak¿e od … koloru dominuj±cego aury cz³owieka (i … jego potrzeb!), który wszed³ w takie pasmo, czy relacje cz³owiek, g³az.

Obserwuj±c wzajemne reakcje aury cz³owieka i megalitu nale¿y podkre¶liæ, ¿e megalit dzia³a jak bardzo delikatny lekarz. Pocz±tkowo ¶ci±ga z biopola cz³owieka energie spowolnia³e, energie zabrudzeñ i to zawsze by³o dla mnie fascynuj±ce. Widaæ by³o zawsze most ³±cz±cy cz³owieka z g³azem. Po kilku minutach pobytu osoby przy takim g³azie aura cz³owieka stawa³a siê czystsza, mniej widzialna, bo pozbawiona energii o ni¿szych wibracjach. Jednocze¶nie widaæ by³o co¶ w rodzaju ³uku energii, przekazywanej cz³owiekowi - nasuwa³a mi siê analogia sklepu - za towar od g³azu (czyst± energiê) sz³y od cz³owieka (brudne) pieni±dze.
Mia³ racjê Kazimierz Bzowski, gdy podkre¶la³, ¿e na energiê trzeba patrzyæ "przestrzennie", ¿e ka¿da aura (biopole) cz³owieka to swoistego rodzaju hologram. Obserwuj±c relacje "mostu energetycznego" g³az-cz³owiek widzia³em, jak osoba z niebiesk± aur± otrzymywa³a (bardziej trafne okre¶lenie: odbiera³a) od g³azu kolor uzupe³niaj±cy (do bia³ego) - czyli ¿ó³ty. Niestety, te relacje, jak to zaobserwowa³em, dotycz± zewnêtrznej czê¶ci biopola cz³owieka (do czê¶ci eterycznej w³±cznie), bo ju¿ te energie "zakotwiczone" w cz³owieku, mocno zwi±zane z poziomem emocjonalnym, pozostawa³y na ogó³ bez zmian. W my¶l zasady typowego klienta: my¶lcie (mówcie), co chcecie, a ja i tak swoje wiem. Wykonuj±c biomasa¿e i 'wchodz±c' w strukturê wewnêtrzn± aury wielokrotnie potyka³em siê o zapory emocjonalne, wrêcz blokady trudne do prze³amania nawet w trakcie takiej, swoistego rodzaju operacji energetycznej (tak dzia³aj± uzdrowiciele filipiñscy). Oczywi¶cie wprowadzenie klienta w stan g³êbokiej relaksacji zawsze pomaga³o, ale nigdy nie wyrêcza³o - st±d np. efekty pracy bioterapeuty zawsze wspó³zale¿a³y nie tyle z chêci samego klienta do uzdrowienia, co z jego poradzeniem sobie z w³asnymi blokadami emocjonalnymi, tkwi±cymi g³êboko w pod¶wiadomo¶ci.

Pisz±c skrótowo o relacjach cz³owiek-g³az warto podkre¶liæ, ¿e istotnym jest wprowadzenie same-go siebie w stan relaksacji (efekty takiego kontaktu bêd± na pewno lepsze im g³êbsza relaksacja), ale tak¿e pozbycie siê na ogó³ natrêtnych my¶li o swoich problemach ¿ycia codziennego. Pisz±c o tych relacjach podkre¶lam i to, jak daleko w swoim podej¶ciu do siebie odeszli¶my od Natury. Stan na-szych cia³ energetycznych, ¶ci¶le zwi±zany ze stanami emocjonalnymi (codzienny po¶piech), dawno spowodowa³ oderwanie od mo¿liwo¶ci regeneracji si³ w naturalny sposób i st±d tak wiele mówi siê o wampiryzmie energetycznym innych - napadanie na podw³adnych, czy innych cz³onków rodziny sta³o siê jakby chlebem powszednim biznesmenów: biznesmenów nie tylko materialnych, ale i energetycznych. I gdzie oni s± teraz, gdy otrzymujemy coraz wiêksze dawki energii z zewn±trz? Dla takich agresywnych osób problem nie istnieje, bo my¶l±, ¿e go nie ma, bo nie ma takich (a jednak s±!) którzy 'widz±' ich stan emocjonalny; ba, nie zwracaj± uwagi na to, ¿e ich stan emocjonalny prawie ka¿dy wyczuwa na odleg³o¶æ i stara siê unikaæ bezpo¶redniego kontaktu…

Niedawno by³ dla nas czas, gdy Ziemia wrêcz ¶wieci³a (owoc pracy jednego Cz³owieka). By³ czas, gdy pad³ g³os i to w TV, ¿e bez polityków ¿ycie te¿ siê toczy. Gdy dzwon Zygmunta bi³ codziennie z pocz±tkiem kwietnia roku ubieg³ego obserwowa³em wraz z czystym d¼wiêkiem ró¿owe krêgi energii, rozchodz±ce siê na wszystkie strony… kto z nich skorzysta³? Na pewno nie ci, którzy zamknêli siê w swoich materialnych problemach i 'sprawach do za³atwienia'… Mo¿na i tak, medycyna akademicka s³u¿y wieloma lekami, które na krótko poprawi± stan zdrowia, ba, wytnie chory organ i ¿ycie, ponoæ dla nich tak cenne, przed³u¿y siê o jaki¶ czas. Ale poziom emocjonalny osób znerwicowanych powoli przekracza stan graniczny. Je¶li do tego dodaæ naturalny wzrost wibracji energii, otrzymywanej przez nas spoza Ziemi, wraz z coraz szybszym zbli¿aniem siê do przesilenia energetycznego (zapowiadane-go na koniec 2012 r), to granica wytrzyma³o¶ci dla takich znerwicowanych osób coraz szybciej i coraz bardziej siê przybli¿a… a ¿e nie umiemy radziæ sobie ze stresem, wiêc nadchodzi powoli kres takiego stylu ¿ycia: nerwowo¶ci i niepewno¶ci, rz±dzenia na si³ê innymi lud¼mi, rz±dzenia, które polega na okradaniu innych, coraz bardziej i wiêcej… czy¿ mo¿na siê dziwiæ, ¿e procent zubo¿enia spo³eczeñstwa ro¶nie lawinowo?

A megality, krêgi kamienne, miejsca mocy s³u¿± ka¿demu, kto chce chocia¿ w czê¶ci wyzwoliæ siê od okowów ¿ycia codziennego. Ale od siebie te¿ wiele trzeba daæ, wrêcz coraz wiêcej. I nie ma co siê dziwiæ, ¿e coraz wiêcej osób ma do¶æ takiego stylu ¿ycia - stylu od czasów babiloñskich narzuconego przez d±¿±cych do w³adzy i materialnego bogactwa - ale czy najedzony zrozumie g³odnego? Czy kamienie ustawione przed tysi±cami lat, czy wrêcz ¿ywe kamienie (ezoterycy rozwiniêci duchowo) przebij± siê do ¶wiadomo¶ci ogó³u?

Kraków, 04-03-2006 Tomasz St. Gregorczyk




http://www.kamienne.org.pl/index.php/artykuly/94-glos-wolajacego-na-puszczy
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: KRÊGI KAMIENNE....
« Odpowiedz #1 : Styczeñ 30, 2015, 01:43:42 »

Krêgi Kamienne a archeoastronomia

Archeoastronomia, bêd±ca skrzy¿owaniem archeologii i historii astronomii narodzi³a siê jako samodzielna dyscyplina badawcza w latach sze¶ædziesi±tych XX stulecia. Przedmiotem jej zainteresowañ jest wiedza astronomiczna naszych przedhistorycznych przodków utrwalona w zabytkowych budowlach i dzie³ach sztuki. Zainteresowania tego rodzaju nie by³y ju¿ obce uczonym XIX wieku, ale w ich rozwa¿aniach wiele by³o jeszcze fantastycznych, nienaukowych wyja¶nieñ i interpretacji. Prze³omu dokona³ dopiero amerykañski astronom Gerald Hawkins, autor wydanej w 1965 roku ksi±¿ki Stonehenge Decoded ( Stonehenge Rozszyfrowane), w której udowadnia³, ¿e czo³owy zabytek architektury megalitycznej w Anglii pe³ni³ zarazem rolê ¶wi±tyni i obserwatorium astronomicznego.

Ze ¶rodka tego kromlechu ( kamiennego krêgu) obserwowano - zdaniem Hawkinsa - ruchy S³oñca i Ksiê¿yca - cia³ kosmicznych, odgrywaj±cych istotn± rolê w systemie wierzeñ religijnych ludno¶ci kultur megalitycznych. Wed³ug tej hipotezy kamienny kr±g w Stonehenge by³ precyzyjnym komputerem, przy pomocy, którego staro¿ytni astronomowie - kap³ani wyznaczali zasadnicze punkty ziemskiego cyklu astronomicznego, którym podporz±dkowane by³y momenty plemiennych ¶wi±t sakralnego kalendarza. Szczególnie wa¿ne w tym cyklicznym czasobiegu by³y momenty prze³omowe wynikaj±ce z rocznej wêdrówki Ziemi dooko³a S³oñca: punkty wiosennej i jesiennej równonocy, letnie i zimowe przesilenie s³oneczne.

Szybko okaza³o siê, ¿e kromlech w Stonehenge nie by³ jedynym megalitycznym obiektem posiadaj±cym zakodowane tre¶ci astronomiczne. Do najbardziej imponuj±cych budowli megalitycznych nale¿a³y konstrukcje w Callanish na wyspie Lewis w Szkocji i w Carnac we Francji. Skomplikowana wiedza astronomiczno-matematyczna wed³ug niektórych badaczy umo¿liwia³a kap³anom przewidywanie zaæmieñ S³oñca i Ksiê¿yca, ustalanie astronomicznego i gospodarskiego kalendarza, wyznaczanie najwa¿niejszych ¶wi±t religijnych. Ludno¶æ megalityczna czci³a jako swe bóstwa S³oñce i Ksiê¿yc. Obserwacja ruchów tych cia³ niebieskich, tajemnicze cykle i chwilowe znikniêcia, synchronizacja tych zjawisk z wa¿nymi wydarzeniami zachodz±cymi na Ziemi ( np. odradzanie siê ro¶linno¶ci po dniu wiosennej równonocy, korelacja miesiêcznego cyklu obrotu Ksiê¿yca wokó³ Ziemi z menstruacj± kobiet ) mia³y dla tej religijno¶ci zasadnicze znaczenie.

Te b³yskotliwe odczytania matematyczno-astronomicznych tre¶ci wpisanych w nieme dotychczas << budowle olbrzymów >> sprawi³y, ¿e w ca³ej Europie, a pó¼niej na ¶wiecie, wybuch³a prawdziwa epidemia archeoastronomii. W Anglii i we Francji ka¿dy megalityczny obiekt nie by³ doceniany, je¶li nie mia³ wyznaczonych choæby kilku astronomicznych orientacji. Do obowi±zku poczuwali siê tak¿e badacze egipskich piramid, babiloñskich zikkuratów, meksykañskich i peruwiañskich monumentalnych grobowców przedkolumbijskich, ruin Angkor Wat w Kambod¿y itp. Wszêdzie odkrywano azymuty wskazuj±ce na wa¿ne zjawiska i obiekty jawi±ce siê na niebosk³onie. Niektóre budowle zyska³y miano staro¿ytnych obserwatoriów astronomicznych jak np. tzw. Caracol ( ¦limak) - cylindryczna budowla w zespole ruin Majów w Chichen Itza na Jukatanie. Euforia tych odkryæ nie ominê³a oczywi¶cie i naszego kraju. Hamowa³ j± wprawdzie brak na naszych ziemiach imponuj±cych budowli klasycznej cywilizacji megalitycznej datowanej na epokê neolitu ( 4500 - 1800 przed Chr.) i epok± br±zu ( 1800 - 700 przed Chr. ), ale przecie¿ nikt nie zagwarantowa³ twórcom tej cywilizacji wy³±czno¶ci na << zorientowanie na niebo >>. Tym bardziej, ¿e ju¿ w XIX stuleciu prowadzone by³y pomiary potwierdzaj±ce istnienie tego rodzaju zainteresowañ u staro¿ytnych mieszkañców naszych ziem. Najwa¿niejszym obiektem, który nale¿y tu wymieniæ, jest zespó³ kamiennych krêgów po³o¿ony na polodowcowych sandrach, w¶ród wysokopiennego sosnowego lasu w pobli¿u wsi Odry na Pomorzu Wschodnim.

Krêgów tych zachowa³o siê dziesiêæ, ¶rednica ka¿dego dochodzi do 30 metrów, u³o¿one s± z g³azów 1-2 metrowej wielko¶ci, ich wnêtrze niekiedy pokryte jest brukiem z mniejszych kamieni a po¶rodku wiêkszo¶ci z nich znajduj± siê jeden lub dwa masywne monolity. Istnienie tego zespo³u, zajmuj±cego oko³o 15 ha terenu na prawym brzegu rzeki Wdy, sta³o siê g³o¶ne w po³owie XIX stulecia. Wtedy to zgodnie z duchem postêpu i udoskonalania przyrody w³adze pruskie postanowi³y zagospodarowaæ rozleg³e, nadrzeczne wrzosowisko pokryte wielkimi kamieniami, z rzadka poro¶niête sosnami i ja³owcami. Kamienie postanowiono wykorzystaæ przy budowie coraz liczniejszych na Pomorzu dróg bitych, a teren porz±dnie zalesiæ. I kamienne krêgi zamienione w kamienio³omy znik³yby szybko, jak wiele innych staro¿ytnych budowli kamiennych Pomorza i Mazur, gdyby w ich obronie nie stan±³ miejscowy nadle¶niczy Feussner. Doceni³ on zabytkowy "staro¿ytny" charakter tych konstrukcji i zakaza³ ich niszczenia. Swoim odkryciem zainteresowa³ archeologa niemieckiego Abrahama Lissauera, który pierwszy podj±³ wykopaliska w Odrach. W obrêbie kilku krêgów odkry³ ludzkie pochówki i na tej podstawie stwierdzi³, ¿e ca³y zespó³ pe³ni³ funkcjê cmentarzyska, potwierdza³y to równie¿ ziemne kurhany towarzysz±ce krêgom kamiennym i zawieraj±ce równie¿ ludzkie ko¶ci. Pokusi³ siê te¿ o ustalenie chronologii obiektu. Zaliczy³ go do tej samej grupy budowli megalitycznych, co Stonehenge i megality z Normandii i Bretanii, a wiêc datowa³ na II tysi±clecie przed Chrystusem.

Po Lissauerze pojawi³ siê w Odrach w 1914 roku poznañski mierniczy Stephen, który sporz±dzi³ plan ca³ego cmentarzyska. Na tym jednak nie poprzesta³: wysun±³ równie¿ hipotezê, archeoastronomiczn±! Stwierdzi³, ¿e linie przeprowadzone przez punkty centralne czterech krêgów wskazuj± na swym przed³u¿eniu wschody S³oñca równocze¶nie w momentach letniego ( 22 czerwca) i zimowego ( 22 grudnia) przesilenia dnia z noc±. Ponadto utrzymywa³, ¿e ta sama linia wskazywa³a niegdy¶ punkt zachodu gwiazdy Capella, wobec której orientowali siê budowniczowie tworz±cy uk³ad przestrzenny ca³ego zespo³u. Obecnie w wyniku zmian po³o¿enia Ziemi, linia ta "nie trafia" w Capellê, ale mo¿liwe jest ustalenie, kiedy taka zgodno¶æ istnia³a. Stephen obliczy³, ¿e by³o to w 1760 roku przed Chr. i ten rok uzna³ za moment rozpoczêcia budowy "astronomicznego obserwatorium" nad Wd±. Jego zdaniem, obok Capelli, obserwowano z niego ruchy Syriusza, Regulusa i Oriona, ustalono po³o¿enie S³oñca i Ksiê¿yca w momentach kardynalnych dla ustalenia rachuby czasu i kalendarza plemiennych ¶wi±t.

Ta piêkna teoria mia³a jednak krótki ¿ywot. Ju¿ w okresie miêdzywojennym obali³ j± archeolog, Józef Kostrzewski. Jego systematyczne wykopaliska w Odrach dowiod³y, ¿e Lissauer, a po nim Stephen pomylili siê o pó³tora tysi±clecia. Zespó³ kurhanów i krêgów kamiennych pochodzi z dwóch pierwszych stuleci nowej ery i zwi±zany jest z pobytem na Pomorzu germañskich Gotów wêdruj±cych ze Skandynawii nad Morze Czarne. S³u¿y³ on równocze¶nie jako rodowe cmentarzysko, miejsce plemiennych ¶wi±t i wojskowych wieców ( tingów), gromadz±cych starszyznê. Aspekt astronomiczny pomy³ki Stephena wyja¶ni³ Jerzy Dobrzycki w artykule "Astronomiczna interpretacja przedhistorycznych zabytków na terenie Polski" ( Kwartalnik Historii Nauki i Techniki nr 1, 1963) - „O orientacji krêgów w Odrach - napisa³ - wzglêdem punktu zachodu Capelli decyduje powolna zmiana kierunku osi ziemskiej ( zjawisko precesji), co powoduje zmianê wspó³rzêdnych gwiazd i przemieszczenie ich punktów wschodu i zachodu. Stephen doszukiwa³ siê kierunków w odpowiadaj±cych po³o¿eniu sfery niebieskiej w neolicie na skutek b³êdnego datowania krêgów jako pochodz±cych z epoki kamiennej. Cmentarzysko pochodzi z II wieku naszej ery, a w tym czasie w Odrach Capella by³a gwiazd± niezachodz±c±, oko³obiegunow±. To dyskredytuje tezê o obserwacji zachodów Capelli w Odrach."

To kategoryczne o¶wiadczenie nie zniechêci³o coraz liczniejszych, od lat sze¶ædziesi±tych, poszukiwaczy staro¿ytnych obserwatoriów astronomicznych na terenie Polski. Nadal jednak Odry podobnie jak badany przez Jerzego Kmieciñskiego zespó³ krêgów w Wêsiorach nad Jeziorem D³ugim na Kaszubach, przechowuje magiczn± atmosferê emanuj±c± tajemnicz± energi±, któr± zapewne czerpie z kosmosu i która leczniczo wp³ywa na odwiedzaj±cych to miejsce ludzi.

Cmentarzyska znajdowane w krêgach kamiennych w Odrach i w Wêsiorach, datowane s± przez archeologów na II w n.e. Wzglêdem obecnych danych nie mog± byæ zaliczane do megalitów. Wybitny polski znawca megalitów, Jerzy Krzak w swojej publikacji Megality ¦wiata twierdzi, ¿e megality w Europie trwa³y i rozwija³y siê od 5 tys. p.n.e. do 1 tys. p.n.e. Datuje siê jedynie pozosta³o¶ci gockiego cmentarzyska, lecz nie daje to stuprocentowej pewno¶ci czy same kamienie pochodz± z tego samego okresu. Mo¿e polskie kamienne krêgi s± starsze, a pochówki w¶ród nich znajdowane s± m³odsze? Oznacza³oby to, ¿e istniej±ce ju¿ kromlechy zosta³y wykorzystane przez bardziej prymitywne ludy, które traktowa³y krêgi jako zabytki ich dawnych przodków, w¶ród których chcieli spocz±æ goccy mo¿ni.

Z drugiej strony, przyczyn± po³±czenia krêgów z Gotami s± skandynawskie analogie wystêpowania kamiennych struktur wi±zanych w³a¶nie z aktywno¶ci± gock±. Mo¿e krêgi kamienne zosta³y postawione przez Gotów zainspirowanych pozosta³o¶ciami budowli kultowych ludów kultur megalitycznych z zachodu? Jak wiadomo, na zachodzie Europy nad brzegami rzek i mórz przewa¿nie w miejscach bardziej uczêszczanych powstawa³y kamienne przybytki? Mo¿liwe, ¿e z przyzwyczajenia lub z przywi±zania do tradycji i legend, pó¼niejsze ludy budowa³y podobizny megalitów nale¿±cych do dawnych w³a¶ciwych pomys³odawców. Z czasem jak to czêsto bywa w ludzkiej kulturze, zapomnieli, co dok³adnie mia³y oznaczaæ i w koñcu zaprzestali ich dalszego wznoszenia.
Sk±d wiedzieliby, w którym miejscu usytuowaæ kultowe miejsca? Czy stawiano je byle gdzie, czy mia³o to wówczas jakie¶ znaczenie? Byæ mo¿e ich bliski kontakt z natur± pozwala³ na odczuwanie subtelnych zmian wibracji ¶rodowiska, co pozwala³o na znalezienie miejsc charakteryzuj±cych siê pozytywnym wp³ywem pola magnetycznego ziemi. Nieprzypadkowe okre¶lanie miejsca ustawiania krêgów t³umaczy³oby powstanie czê¶ci konstrukcji z dala od ¼róde³ surowców, czyli kamienio³omów oraz rzek, mórz i innych dogodnych miejsc transportu. Dawne ludy ¿y³y w harmonii z natur±, a przez co by³y wra¿liwe na zmiany zachodz±ce w naturalnym ¶wiecie. Z czasem ludzie stopniowo oddalali siê od harmonijnego obcowania z natur± buduj±c coraz wiêksze osady, miasta, a w koñcu pañstwa, w jakich ¿yjemy. To w³a¶nie dziêki harmonii z natur± mo¿emy odnale¼æ w sobie korzenie praprzodków.

Zebra³ i opracowa³ Marcin Klebba.

Bibliografia:
Krzak Z.  2001    Megality ¦wiata, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw.

Skrok Z.  2001   Barbarzyñca patrzy w gwiazdy, [w:] Skarby ma³e i du¿e, Optima JG,  Warszawa.

Pomerania Antiqua, T.XVIII, Muzeum Archeologiczne, Gdañsk.

    « poprz.



http://www.kamienne.org.pl/index.php/archeologia/26-kregi-kamienne-a-archeoastronomia
« Ostatnia zmiana: Styczeñ 30, 2015, 01:45:21 wys³ane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: KRÊGI KAMIENNE....
« Odpowiedz #2 : Styczeñ 30, 2015, 02:59:13 »

D¼wiêk w sercu kamiennych krêgów przez kap³ana by³ odbierany w formie obrazu, podziemnymi i naziemnymi kana³ami energetycznymi p³ynê³y strumienie , energii i ¶wiat³a. Pochodzi³y z zestrojonych 100% ze swoimi kosmicznymi gwiezdnymi nadajnikami p³ynê³y na ziemiê informacje z kosmosu  w okre¶lonych porach roku.
 To by³ idealny system komunikacji miêdzy ziemi± , a kosmosem.

Zaintrygowa³ mnie ten fragment przekazu Tamary Jermakowej...

"......

J.W. - Czyli gwiazdozbiór Smoka i Wielkiego Wozu?Co¶



T.J. - Tak, to te gwiazdozbiory. Dwie Nied¼wiedzice i Smok pomiêdzy nimi. Przeczytam Panu co¶, co otrzyma³am, gdy zapyta³am o to. Medium bierze kartkê i zaczyna czytaæ po rosyjsku. -Ziemia obraca siê dooko³a swojej osi. To co widzialne i niewidzialne istnieje od dawna. Cz³owiek opiera siê na tym, co widzi, czuje i tym ¿yje. Nie zna momentu, kiedy powsta³a ziemia, a liczyæ zacz±³ z czasem, kiedy zacz±³ poznawaæ i wiedzieæ wiêcej o otaczaj±cym go ¶wiecie. Ziemia tworzy cz³owiekowi doskona³e warunki do ¿ycia. Nasycona wod± i powietrzem, nagrzana s³oñcem i w³asnym ciep³em. Noc dana jest cz³owiekowi dla odpoczynku a gwiazdy dla spokoju. Daj± mu ¶wiat³o, tworz±c swoiste drogowskazy, by czu³ siê bezpiecznym na swoim terytorium. £±cz±c siê ze ¶wiatem gwiazd, wiesz gdzie siê znajdujesz. Dlatego cz³owiek oznacza³ swoje terytorium i nazywa³ je tym, co by³o nad nim i tym te¿, oznacza³ swoje ziemie. Nied¼wiedzice Du¿a i Ma³a i Smok. Jak umia³ opisywa³ to, co nad nim i zostawia³ figury przypisane danemu terytorium. Zostawia³ za sob± te¿ naskalne znaki. Mo¿na je poszukaæ na masywie, powinno byæ ich wiele. Wtedy cz³owiek nie móg³ znaæ nazwy Orion. Opiera³ siê na tym, co zna³ czu³ i rozumia³, wiedzia³.
Nocna mapa nieba powinna byæ odbita na ziemi jak lustrzane odbicie...



J.W. - Sk±d wiedzieli jak nazwaæ widzialne gwiazdozbiory?



T.J. - To samo pytanie zada³ mi m±¿. Proszê pos³uchaæ, mam to te¿ napisane.

"D¼wiêk zachowywa³ wyobra¿enie – g³os dalekich, minionych czasów. Wszystko, co dociera³o do nich, przychodzi³o z daleka i dziêki temu wiedzieli i rozumieli, ¿e wszystko co mocne, silne i dobre, przychodzi z nieba.

Z ziemi wychodzi tylko to, co straszne i przera¿aj±ce, czego wszyscy siê bali(smoki, potwory). St±d strach wszystkich przed tym i ofiarowanie ofiar. Wiedzieli o tym z przekazów i legend. Pamiêæ przodków..." Pamiêæ przekazywana z pokolenia na pokolenie, wszystko w polu informacyjnym. Reinkarnacja, informacja z wy¿szych sfer, szamani, kap³ani... Kto jak widzia³ i interpretowa³...

http://www.instytutbadan.com.pl/slepy.php?id=16

Tamara Jermakowa- Szymañska.

Jednym s³owem d¼wiêk dochodz±cy z przestrzeni nieba do materialnego cz³owieka, by³ przez niego odbierany w miejscach mocy w postaci OBRAZU.
W ten prosty bardzo sposób falami d¼wiêkowymi przekazywana jest nam informacja.
Zale¿nie od Cywilizacji, epoki ,po³o¿enia kosmicznego ziemi w stosunku do gwiazdozbioru odbieramy na ziemi od tych cywilizacji informacje. Znaczenie ma te¿ pora roku czyli rodzaj przesilenia oraz aktywno¶æ naszej anteny DNA. Bo to dziêki niej jeste¶my w stanie odbieraæ przekazy d¼wiêkowe, informacje, wiedzê przekazywan± nam z kosmosu.
Czym antena DNA ( antena wewnêtrzna ) i d³ugo¶æ w³osów ( antena zewnêtrzna ) Cz³owieka jest mniej zak³ócona i zablokowana, tym odbiór d¼wiêkowej informacji jest bardziej czysty.

A czym zatem s± i by³y dawno temu kamienne krêgi? Do czego one kiedy¶ s³u¿y³y?

To proste , t³umaczy to doskonale ich lokalizacja , oraz akustyka, jak rownie¿ po³±czenie z podziemnymi strumieniami energetycznymi.One by³y jak anteny satelitarne odbieraj±ce, wzmacniaj±ce odbiór i przekaz i przekaz nap³ywaj±cego z kosmosu d¼wiêków. Jednak przek³adaniem ich na czytelne i zrozumia³e obrazy zajmowali siê kap³anki i kap³ani.
Informacja z kosmosu ca³y czas p³ynê³a i p³ynie ta sama, ale odbiór i zrozumienie jej logiczne uzale¿nione jest od ¶wiadomo¶ci odczytuj±cego znaczenie CZ£OWIEKA , od jego poziomu rozwoju i osobistej czysto¶ci umo¿liwiaj±cej zrozumienie przekazywanej tre¶ci.
Tak± sam± rolê du¿o pó¼niej pe³ni³y piramidy, jeszcze pó¼niej ¶wi±tynie. Ale od dawna czyli od "zburzenia harmonii w nich", inaczej wyrzucenia z nich elementu ¿eñskiego , CZ£OWIEK nie jest wstanie odebraæ prawdziwego i czystego przekazu wiedzy kosmicznej. Bowiem zosta³ specjalnie i z premedytacj± odciêty od identyfikacji , a tym samym mo¿liwo¶ci zrozumienia pe³ni wiedzy.
Z jej po³owy stworzono wzorce pe³ni, odbieraj±c tym samym LUDZKO¦CI dostêp do rozwoju i ewolucji.

Wspó³czesne "¶wi±tynie " wszelakie budowle sakralne s± grotesk± nastawion± nie na odbiór energii kosmicznej kierowanej do CZ£OWIEKA, a na odbiór energii od CZ£OWIEKA i wysy³anie jej w kosmos do cywilizacji, która j± wykorzystuje przeciwko nam LUDZIOM.




Kiara.

Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: KRÊGI KAMIENNE....
« Odpowiedz #3 : Luty 01, 2015, 23:31:46 »

SPOSOBY KOMUNIKACJI ¦WIETLNEJ...

torek, 4 grudnia 2012
Ley Lines - linie geomantyczne



S± miejsca na Ziemi, które promieniuj± dziwn± energi±. Tam chory organizm szybciej wraca do zdrowia, tam umys³ cz³owieka ³atwiej siê mo¿e po³±czyæ z Najwy¿szym. To znane od tysi±cleci miejsca mocy, czyli punkty energetyczne Ziemi. Wiadomo, ¿e owe punkty po³±czone s± ze sob± liniami geomantycznymi. Badania naukowe obalaj± pogl±d, ¿e Ziemia jest jedynie martwym kawa³kiem ska³y wiruj±cym w kosmicznej przestrzeni. Ziemia jest ¿yw± istot±......
W 1974 r. trzej rosyjscy uczeni: Gonczarow, Makarow i Morozow wysunêli hipotezê, ¿e struktura kuli ziemskiej przypomina strukturê kryszta³u, oraz ¿e, podobnie jak w krysztale, istnieje na naszej planecie rodzaj symetrycznej sieci z aktywnymi wêz³ami. Gonczarow po³±czy³ liniami na mapie ¶wiata miejsca, gdzie zrodzi³y siê najstarsze cywilizacje. Okaza³o siê, ¿e linie utworzy³y sieæ regularnych piêciok±tów. Tak wiêc na przyk³ad piramidy w Gizie, Mohend¿o Daro w Indiach, Wyspa Wielkanocna, centrum kultowe Inków Machu Picchu w Peru i inne ¶wiête miejsca znalaz³y siê na wierzcho³kach piêciok±tów b±d¼ w ich geometrycznym ¶rodku.
Wspomniani badacze skonstruowali model kuli ziemskiej w postaci bry³y sk³adaj±cej siê z 12 piêciobocznych p³aszczyzn (dodekaedru), a pó¼niej tak¿e wielo¶cianu zbudowanego z 20 trójk±tów (ikosaedru). Kolejnego niezwyk³ego odkrycia dokonali po przy³o¿eniu obu modeli do mapy Ziemi. Stwierdzono bowiem, ¿e krawêdzie dodekaedru pokrywaj± siê z pasmami gór i rozpadlin oceanicznych na mapie. Te natomiast grzbiety górskie i uskoki, które siê z krawêdziami dodekaedru nie pokrywaj±, przylegaj± do krawêdzi ikosaedru.
Ma³o tego, z wêz³ami obu sieci pokrywaj± siê miejsca, gdzie jest najwiêksze i najmniejsze ci¶nienie atmosferyczne na Ziemi, gdzie zrywaj± siê huragany i gdzie wystêpuj± anomalie pogodowe, pasy z³ó¿ rudono¶nych i ropono¶nych. Okaza³o siê te¿, ¿e sta³e wiatry na Ziemi wiej± najczê¶ciej wzd³u¿ linii tych sieci. Wspó³czesne zdjêcia satelitarne zdaj± siê potwierdzaæ odwa¿n± koncepcjê Gonczarowa, Makarowa i Morozowa, dziêki której mo¿na wyt³umaczyæ równie¿ zjawisko istnienia centrów energetycznych Ziemi. Koncepcjê tê potwierdzaj± tak¿e wyniki badañ amerykañskich geofizyków, Ronalda E. Cohena i Larsa Stixrude, ¶wiadcz±ce o tym, ¿e ¿elazne j±dro naszej planety ma strukturê kryszta³u (j±dro jest w stanie sta³ym, gdy¿ panuj±ce we wnêtrzu Ziemi potê¿ne ci¶nienie nie pozwala ¿elazu - mimo panuj±cej tam wysokiej temperatury - przej¶æ w stan p³ynny). Czy¿by ogromny kryszta³ tworz±cy j±dro Ziemi w jaki¶ sposób wp³ywa³ na to, co siê dzieje na jej powierzchni?
To wszystko zebra³ w ca³o¶æ fizyk kwantowy Nassim Haramein

Zagubiona wiedza naszych przodków
Na podstawie hipotezy rosyjskich uczonych Amerykanin, prof. Becker-Hagens, stworzy³ koncepcjê geomantycznej sieci planetarnej. Oplataæ ma ona ca³± kulê ziemsk±, ³±cz±c jej aktywne punkty. W oczkach sieci g³ównej istnieæ maj± mniejsze uk³ady promieniowañ liniowych.
O istnieniu wielkiej i ma³ej sieci energetycznej musieli wiedzieæ nasi przodkowie, gdy¿ w³a¶nie w punktach wêz³owych owych sieci - w tzw. miejscach mocy - wznosili ¶wi±tynie. Zdawali sobie sprawê, ¿e pulsuj±ca w takim miejscu energia jest dla cz³owieka korzystna, pomaga mu te¿ w kontakcie z wy¿szym wymiarem naszej rzeczywisto¶ci. Wiedzieli równie¿, ¿e miejsca mocy s± ze sob± po³±czone ci±gn±cymi siê niekiedy nawet setki kilometrów pasmami linii promieniowania geomantycznego, okre¶lanymi przez radiestetów angielskim terminem ley lines.
Ley lines oplataj± ca³± kulê ziemsk± i stanowi± rodzaj niewidzialnego systemu energetycznego naszej planety. W latach dwudziestych naszego wieku angielski fotograf Alfred Watkins zauwa¿y³, ¿e wiele miejsc kultu w Anglii po³o¿onych jest wzd³u¿ linii prostej. Potwierdzi³y to pó¼niejsze studia geodezyjne. Powsta³y mapy sieci tego rodzaju po³±czeñ na terenie ca³ej Wielkiej Brytanii. To w³a¶nie te linie nazwano ley lines. Termin ten przyj±³ siê pó¼niej dla oznaczenia liniowego promieniowania ³±cz±cego miejsca mocy. Okaza³o siê te¿, ¿e ley lines mo¿na badaæ metodami radiestezyjnymi!
Szeroko¶æ linii geomantycznej, czyli pasma promieniowania stymuluj±cego, wynosi zazwyczaj od kilku do kilkudziesiêciu metrów. Najpotê¿niejsze z ley lines oplataj± ca³± kulê ziemsk±. Przebiegaj± one przez tak wa¿ne miejsca mocy, jak Wielka Piramida w Gizie czy kamienny kr±g Stonehenge. Istniej± tak¿e linie geomantyczne ³±cz±ce tylko kilka miejsc mocy na terenie jednego kraju oraz geomantyczne linie lokalne.
Wzd³u¿ linii geomantycznych obserwuje siê czêsto przeloty niezidentyfikowanych obiektów lataj±cych. Ufolodzy powiadaj±, ¿e ley lines stanowi± wa¿ny element w systemie nawigacyjnym takich obiektów, a byæ mo¿e subtelna energia linii geomantycznych wykorzystywana jest nawet do napêdzania silników UFO. Ale to ca³kiem inna historia.

Najsilniejsze strumienie energetyczne wychodz± z wêz³a znajduj±cego siê pod Wielk± Piramid± w Gizie, która dziêki swemu kszta³towi i wymiarom dzia³a jak wielki wzmacniacz promieniowania geomantycznego. Tak twierdzi polski radiesteta i publicysta Leszek Matela, który od 1984 r. prowadzi badania linii geomantycznych w ró¿nych czê¶ciach ¶wiata. Dokonywa³ równie¿ pomiarów w Gizie.

Okaza³o siê, ¿e z Wielkiej Piramidy wychodzi a¿ 10 ley lines. To w³a¶nie one stanowi± osnowê systemu energetycznego naszej planety: przenosz± subtelne energie na du¿e odleg³o¶ci, ³±cz±c wa¿ne miejsca kultu na ca³ej kuli ziemskiej. Z kolei z tych miejsc rozchodz± siê inne ley lines, które tworz± ca³y zamkniêty uk³ad linii geomantycznych.
Leszek Matela przeprowadzi³ w Gizie badania g³ównych linii krzy¿uj±cych siê w Wielkiej Piramidzie. Zmierzy³ k±ty, pod jakimi wychodz± one z piramidy, a nastêpnie za pomoc± teleradiestezji oraz metod geodezyjnych zaznaczy³ przebieg poszczególnych linii na mapach. W ten sposób po raz pierwszy uda³o siê ustaliæ przebieg linii promieniowania geomantycznego wychodz±cych z Wielkiej Piramidy.
Ciekawe, ¿e wiele punktów, przez które przechodz± ley lines z Gizy, to nie tylko wa¿ne o¶rodki kultu, ale równie¿ miejsca, które odegra³y wa¿n± rolê w rozwoju ludzko¶ci.
Wed³ug Leszka Mateli to w³a¶nie za pomoc± owych linii potomkowie legendarnej cywilizacji atlantydzkiej, korzystaj±c z mocy Wielkiej Piramidy, pobudzali rozwój gatunku ludzkiego na ca³ym ¶wiecie.
Ley lines to jak gdyby sieæ Internetu powsta³a przed tysi±cami lat. T± drog± odbywa³ siê bezpo¶redni przekaz wiedzy i inspiracji twórczej nawet do najodleglejszych rejonów kuli ziemskiej. Wystarczy³o, aby ludzie bêd±cy na odpowiednim poziomie rozwoju wewnêtrznego osiedlili siê w miejscach mocy znajduj±cych siê na liniach geomantycznych. Przebywaj±c tam, byli niejako samoistnie inicjowani w wiedzê natury, nagle doznawali ol¶nieñ, dokonywali genialnych i wiekopomnych odkryæ s³u¿±cych dobru ludzko¶ci.



Bo jak inaczej wyja¶niæ fakt istnienia wielkich piramid czy podobnych do siebie budowli megalitycznych w ró¿nych zak±tkach naszego globu? Jak wyja¶niæ fakt, ¿e wiele religii czy kultur powsta³ych w ró¿nych miejscach na naszej planecie opartych jest na podobnych zasadach? „Naukowcy” przecie¿ twierdz±, ¿e ludy zamieszkuj±ce przed tysi±cami lat ró¿ne kontynenty nie mog³y siê ze sob± kontaktowaæ.
Jednym z wyt³umaczeñ tego fenomenu mo¿e byæ w³a¶nie istnienie linii geomantycznych, za pomoc± których odbywa³ siê przekaz informacji. Ludzie ró¿nych ras i kultur wpadali na podobne pomys³y. W swoich ¶wi±tyniach odbierali medialne przekazy nap³ywaj±ce poprzez ley lines z Wielkiej Piramidy. Aby wzmocniæ odbierane sygna³y, budowano piramidy w ró¿nych zak±tkach ¶wiata, na przyk³ad na terenie dzisiejszego Meksyku, Peru, Chin czy Sudanu. Piramidy powstawa³y te¿ w Europie na liniach geomantycznych wychodz±cych z Gizy.
          Na jednej z takich linii wychodz±cych z piramidy w Gizie le¿y Polska. Leszek Matela nazywa j± lini± bantu-s³owiañsk± ze wzglêdu na to, ¿e ³±czy ona narody s³owiañskie i afrykañskie z Wielk± Piramid±. Biegn±c z Gizy w kierunku po³udniowo-wschodnim, strumieñ energii przechodzi przez monumentalny kompleks ¶wi±tynny w Karnaku w Egipcie. Na swojej drodze napotyka te¿ m.in. Merowe w Sudanie (gdzie równie¿ budowano piramidy) oraz Kerenyagê w Kenii (¶wiêta góra plemienia Bantu) i zmierza dalej w stronê miejsc kultu na Madagaskarze. Zd±¿aj±c w kierunku pó³nocno-zachodnim, ogarnia swoim wp³ywem staro¿ytne miasta w obecnej Turcji: Xanthos i Hierapolis, Madarê i Bu³garsk± Poljanê (zespó³ budowli neolitycznych) w Bu³garii, Monastrica Voronet i inne klasztory w rumuñskich Karpatach, Jab³eczn± nad Bugiem (najstarszy klasztor prawos³awny na ziemiach polskich) Grabarkê ko³o Siemiatycz (najwiêksze centrum pielgrzymkowe polskiego prawos³awia), Tykocin ko³o Bia³egostoku, Rapê niedaleko Go³dapi (grobowiec w kszta³cie piramidy) i Birkê w Szwecji (centrum Wikingów).


                 Inne wa¿ne miejsca na ¶wiecie po³±czone g³ównymi liniami geomantycznymi z Wielk± Piramid± to np. Eleusis (miejsce s³ynnych misteriów greckich), Kijów (£awra Kijowsko-Pieczerska), Wyspa Wielkanocna z jej s³ynnymi kamiennymi pos±gami, ¶wiête miejsca Dogonów, p³askowy¿ Nazca ze s³ynnymi gigantycznymi rysunkami, Machu Picchu, azteckie miasto bogów Teotihuacan w Meksyku (s³ynne Piramidy S³oñca i Ksiê¿yca), Jerozolima, Babilon, z³ota ¶wi±tynia w Amritsar w Indiach (centrum kultowe Sikhów), TÕai-Szan i Fuji (naj¶wiêtsze góry Chin i Japonii), Lhasa (centrum buddyzmu lamajskiego), Mohend¿o Daro (kolebka cywilizacji indyjskiej), Benares (najwa¿niejsze centrum hinduizmu), Hagar Qim na Malcie (zespó³ ¶wi±tyñ neolitycznych), góra Synaj, Carnac we Francji (s³ynne budowle megalityczne), Rzym oraz Fajstos (staro¿ytny pa³ac minojski i centrum kultowe na Krecie).
              Jedna z linii przebiega równie¿ przez s³ynny Trójk±t Bermudzki. Linia nr 10 ogarnia swoim wp³ywem Ayers Rock i Olgas w Australii, bêd±ce g³ównymi miejscami kultowymi aborygenów. Dla pierwotnych mieszkañców Australii linie geomantyczne odgrywa³y szczególn± rolê. Stanowi³y one bowiem podstawê systemu orientacji przestrzennej na pustyniach. Aborygeni nazywali je liniami pie¶ni. Czuli siê cz±stk± przyrody i znakomicie wyczuwali niewidzialne strumienie energetyczne. Podró¿uj±c, ¶piewali pie¶ni przodków, aby osi±gn±æ stan wy¿szej ¶wiadomo¶ci i dziêki temu zlokalizowaæ przebieg linii prowadz±cych do ¼róde³ i miejsc mocy rozsianych po ca³ej Australii.
Ju¿ samo roz³o¿enie linii promieniowania geomantycznego wskazuje, jak wa¿n± rolê w dziejach naszej planety ma Wielka Piramida w Gizie. Energie generowane z miejsca, w którym j± zbudowano, docieraj± do wiêkszo¶ci najwa¿niejszych dla rozwoju ludzko¶ci o¶rodków. W centrach po³o¿onych wzd³u¿ wspomnianych ley lines albo ju¿ odnaleziono, albo w przysz³o¶ci zostan± odnalezione ¶lady cywilizacji atlantydzkiej.

                  Polska w energetycznej sieci
Tak¿e Polska opleciona jest sieci± linii geomantycznych. Siedem takich linii krzy¿uje siê na Wawelu, jednym z miejsc mocy w naszym kraju. Jedna z tych linii, nazwana przez Leszka Matelê lini± jerozolimsk±, ma szczególnie du¿± moc. Przebiega ona w kierunku pó³nocno-zachodnim przez Czêstochowê (Jasna Góra), Gniezno (katedra), duñsk± wyspê Bornholm (obiekty kultowe Burgundów i Normanów) i dalej przez tereny Szwecji. Z kolei w kierunku po³udniowo-wschodnim przez Star± Zagorê w Bu³garii (dawny tracki o¶rodek kultowy) a¿ do Jerozolimy. Inne ley lines ³±cz± Wawel m.in. z Rzymem, Wilnem, Wadowicami, Mariazell, Lourdes czy Stonehenge. Wawel po³±czony jest równie¿ liniami promieniowania z innymi miejscami mocy na terenie Krakowa, takimi jak na przyk³ad Kopiec Krakusa czy Ko¶ció³ Mariacki.
          Wa¿ne miejsca mocy znajduj± siê zawsze na skrzy¿owaniu kilku linii geomantycznych i tak np. w Kamiennych Krêgach w Odrach ko³o Czerska krzy¿uje siê 5 takich linii, podobnie jak na górze ¦lê¿a.
                     Miejsca mocy o mniejszym znaczeniu le¿±, je¶li nie na skrzy¿owaniu dwóch ley lines, to przynajmniej na pojedynczej linii. Leszek Matela opisuje je szczegó³owo w swojej ksi±¿ce "Geomancja".
Z pewno¶ci± przebieg linii promieniowania geomantycznego ma znaczenie nie tylko dla badania przesz³o¶ci, ale i przysz³o¶ci. Subtelna energia duchowa generowana wzd³u¿ ley lines powinna byæ wykorzystana dla dobra ludzko¶ci. Lokalizacja znacz±cych centrów kulturotwórczych w zasiêgu oddzia³ywania tych linii mo¿e, jak wykazuj± do¶wiadczenia, przynie¶æ nam wiele po¿ytku.

You might also like:
Ley Lines
Der Erste Polnische Luftbrigade
Geometria Waszyngtonu
RADUJ SIÊ KA¯D¡ CHWIL¡ ¯YCIA
Linkwithin
Autor: Zbigniew Stawicki o 09:46
Wy¶lij poczt± e-mailWrzuæ na blogaUdostêpnij w us³udze TwitterUdostêpnij w us³udze FacebookUdostêpnij w serwisie Pinterest
Etykiety: Becker-Hagens, Geomantyczna sieæ planetarna, Leszek Matela., Ley Lines, Linie geomantyczne, Mohend¿o Daro, Nassim Haramein, Odry, Stonehenge, UFO, Wielka Piramida
3 komentarze:

    Anonimowy4 grudnia 2012 12:14

    cytat"...Wed³ug Leszka Mateli to w³a¶nie za pomoc± owych linii potomkowie legendarnej cywilizacji atlantydzkiej, korzystaj±c z mocy Wielkiej Piramidy, pobudzali rozwój gatunku ludzkiego na ca³ym ¶wiecie...." Nie pobudzali tylko kontrolowali, panowali nad nimi, Atlantydzi to z³o wcielone, potomkami Atlantydów s± dzisiejsi anglosasi,frankowie,galowie i narody nordyckie, wcze¶niej wylaz³o to od dzisiejszego Bliskiego wschodu i rozla³o sie na ca³y ¶wiat. Potomkowie Atlantydów, dziêki swojej olbrzymiej wiedzy dot wp³ywania na ludzko¶æ poprzez system piramid , który wytwarza te siatkê energetyczn±, przez tysi±clecia zaprogramowali w umys³ach ludzkich podstawowe czynniki strachu [ bo naj³atwiej kontroluje siê strachem!!!], przy pomocy których zniewalaj± ludzko¶æ na planecie.Nasza matka Ziemia, o tym wie i ze wszystkich si³ próbuje nam, swoim dzieciom, pomóc!.Tak jak ka¿da matka cierpi widz±c co siê tu dzieje!. Wracaj±c do narzêdzi...S± to min. religie,energie[ropa,pr±d itd]pieni±dze, Ludzie s± w stanie zapewniæ sobie ¼ród³o energii w ka¿dym domu i wydostaæ siê od zniewolenia energetycznego, wtedy automatycznie pieni±dze i bat W³adzy aparatu Pañstwa legnie w gruzach w jednej chwili. Niestety najgorzej uwolniæ siê od religii , ale nie jest to niemo¿liwe .W³a¶nie tego panicznie boja siê rozmaite Rz±dy i Politycy, którzy s± tylko narzêdziem w rêkach tych prawdziwych sterników, Pasterzy, którzy nas [ludzko¶æ]hoduj± jak byd³o. Najlepsze w tym wszystkim jest to , ¿e ludzko¶æ mimo i¿ pozna³a prawdê o tym , ¿e jest sprowadzona do roli zwyk³ego byd³a ,jest traktowana jak byd³o i hodowana jak byd³o, oraz prowadzone s± na niej rozmaite eksperymenty, to przewa¿aj±ca wiêkszo¶æ nic z tym nie robi , pozostaje bierna- ¶pi wci±¿ daj±c sob± sterowaæ jak stadem baranów.
    Dziêki mojemu wy¿szemu JA zd±¿y³em siê obudziæ w porê. S± rzeczy , które nale¿y zrobiæ we w³a¶ciwym czasie w okre¶lony sposób potem ten czas minie i nie bêdzie wiêcej drugiej okazji.

    KIN 115 NSO
    Odpowiedz
    Odpowiedzi
        Anonimowy4 grudnia 2012 21:26

        Odnoszê siê do pierwszego komentuj±cego.
        Czyli winna jest nasza matka planeta, ¿e kocha wszystkie swoje dzieci - nawet 'z³ych' Atlantów, czy mo¿e Oni byli {s±} obcymi ?
        Je¶li co¶ w tym jest, to wszyscy POlitycy s± z tej magicznej wyspy, lub ta nacja bodaj starsza w wierze?
        ¦wiat jako ca³o¶æ jest zadziwiaj±cy, pozdrawiam serdecznie !
        Odpowiedz
    Anonimowy4 grudnia 2012 21:47

    Witaj Anonimowy,
    Napisz proszê, jakie rzeczy nale¿y zrobiæ jak piszesz we w³a¶ciwym czasie i sposób, tak ¿eby wiêcej ludzi mia³o szanse podj±æ decyzjê czy te¿ chc± siê obudziæ.
    Piszê serio bez ironii.
    Uk³ony
    Odpowiedz

Wczytaj wiêcej...

Nowszy post Starszy post Strona g³ówna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)
Zbigniew Stawicki
Zbigniew Stawicki

Nauka DAYTRADINGU (cena do negocjacji)

Szkolenie z dat zwrotu na FOREX 89 tys. z³

Daty zwrotu na Wig20 - abonament na cztery miesi±ce 500z³

Szkolenie z dat zwrotu na GPW - 34 tys z³


Kontakt z autorem: datyzwrotu@gazeta.pl
O autorze
Zbigniew Stawicki jest praktykiem rynku gie³dowego o ogromnym sta¿u i wiedzy.

Specjalizuje siê w odnajdywaniu zale¿no¶ci na rynkach finansowych na podstawie astronomii, dziêki którym mo¿na skutecznie zarabiaæ.

Ponad dekadê temu rzuci³ czasoch³onn± pracê na etacie. ¯yje obecnie tylko i wy³±cznie z inwestowania.

Ma tak¿e 139 KIN w Tzolkinie, jest B³êkitnym Krystalicznym Wichrem
Subskrybuj
Posty
Komentarze
Powiadomienia e-mail
   


http://astronomiafinansowa.blogspot.fr/2012/12/ley-lines-linie-geomantyczne.html

Kiara.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: KRÊGI KAMIENNE....
« Odpowiedz #4 : Luty 02, 2015, 00:15:09 »

Ley Lines


 Wiele ¶wiatowych miejsc kultu, miast i monumentów, zbudowanych zosta³o na wirach – niewidzialnej energii Ziemi, tzw. ley lines - liniach promieniowania geomantycznego.
 Â£Â±cz± one wiele ¶wiêtych staro¿ytnych miejsc. Przebiegaj± pod Ameryk± Po³udniow±, ¦rodkow± i Pó³nocn±, Egiptem, Malt±, Kret±, Hiszpani±, Grecj±, Wielk± Brytani±, Francj±, Mezopotami±, Libanem, Australi±, Azj± – mo¿na powiedzieæ, ¿e przecinaj± ca³± planetê.



I ciekawe jest, ¿e liczne miasta na linii na obrazku, biegn±cej przez Angliê i W³ochy, maj± w swojej nazwie gwiezdny rdzeñ  – „Star” .
  Ca³a Ziemia pokryta jest siatk± energetycznych linii. Kto¶ porówna³ ten widok do pi³ki otoczonej telepatycznym internetem.




   
Zbigniew Stawicki


   


http://astronomiafinansowa.blogspot.fr/2012/12/ley-lines.html

Kiara.
« Ostatnia zmiana: Luty 02, 2015, 00:20:33 wys³ane przez Kiara »
Zapisane
Strony: [1]
Skocz do:  

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

poradniki skyworldsv darzlubie meute-de-loups pomorska