Strony: [1]

O METALURGII I METALACH.....

  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
O METALURGII I METALACH.....
« : Wrzesieñ 04, 2013, 12:54:52 »

Odlewnictwo w literaturze antycznej
03 listopad 2010
Kategoria: Vivat Akademia 2009 - numer 3

Wprowadzenie

Nie wiemy i pewnie nigdy siê nie dowiemy gdzie i kiedy cz³owiek po raz pierwszy u¿y³ metali. Z ca³± pewno¶ci± mo¿emy jednak¿e stwierdziæ, ¿e od najdawniejszych czasów uwa¿ano metale za niezbêdne do ¿ycia cz³owieka. ¦wiadcz± o tym s³owa, jakie znajdujemy w biblijnej Ksiêdze Syracha: Oto, co cz³owiekowi potrzebne do ¿ycia: woda, ogieñ, sól i ¿elazo, ponadto m±ka pszenna, mleko i trochê miodu, wreszcie moszcz winny, oliwa i co¶ do okrycia (Syr 39, 26). Jak widaæ, biblijny autor umie¶ci³ metale, symbolizowane przez ¿elazo, na jednym z czo³owych miejsc po¶ród dziesiêciu niezbêdnych do ¿ycia cz³owieka elementów.

O u¿ywaniu metali przez cz³owieka w odleg³ej staro¿ytno¶ci ¶wiadcz± przede wszystkim wyniki badañ archeologicznych. Niezwykle cennych informacji dostarczaj± tak¿e wzmianki odnosz±ce siê do metali w pismach, czy te¿ w inskrypcjach na fragmentach pomników, budowli, grobów i przedmiotów ocala³ych po upadku najstarszych cywilizacji takich imperiów jak Asyria, Babilon, Egipt, Chiny, Indie, Grecja czy Rzym. Dokumenty pisane, z interesuj±cego nas punktu widzenia, mo¿emy podzieliæ na dwie grupy. Pierwsz± stanowi± pisma o charakterze encyklopedycznym, przewodnikowym czy, w szerokim tego s³owa znaczeniu, naukowym. Do drugiej za¶ zaliczyæ nale¿y takie dzie³a literackie jak dramaty, poezjê czy mowy, których autorzy u¿ywali tak¿e metafor z zakresu metalurgii w sposób wskazuj±cy na posiadanie zadziwiaj±co wysokiej wiedzy o procesach metalurgicznych. Takie odczucie nasuwa siê chocia¿by przy lekturze Antygony Sofoklesa, w której w³adca Teb Kreon wypowiada nastêpuj±ce s³owa:

Lecz wiedz, ¿e nawet i harde zamys³y
pada³y czêsto. Ba, mo¿na zobaczyæ,
jak siê ¿elazo twarde gnie i ³amie,
choæ hartowane, gdy ogieñ je pali.

S³owa te wskazuj±, ¿e Sofokles, wielki tragik antycznej Grecji z V wieku przed Chrystusem, musia³ bardzo dobrze znaæ pracê kowala i stosowanych przezeñ procesów obróbki cieplnej, gdy¿ wiedzia³, ¿e efekt hartowania mo¿na usun±æ, poddaj±c zahartowany przedmiot wygrzewaniu w odpowiednio wysokiej temperaturze. Znakomite ¶wiadectwo literackim twórcom staro¿ytno¶ci wystawi³ Pliniusz pisz±c: Staro¿ytni byli nieokrzesani i bez nauki, przecie¿ oka¿e siê, ¿e ich obserwacje niemniej by³y dowcipne, jak i tera¼niejsze gruntowne.

Nie jest mo¿liwe w ramach niniejszej pracy przedstawienie wszystkich wzmianek w dzie³ach literatury staro¿ytnej odnosz±cych siê do odlewnictwa. Pominiêto, z uwagi na du¿± ilo¶æ wzmianek, zagadnienia dotycz±ce wystêpowania i otrzymywania metali z rud, otrzymywania i sk³adu chemicznego stopów, topienia metali i ich stopów oraz zalewania form. Celem by³o jedynie zasygnalizowanie bogactwa literackich wzmianek odnosz±cych siê do odlewnictwa – jednej z najstarszych technicznych dziedzin dzia³alno¶ci cz³owieka, odgrywaj±cego w staro¿ytno¶ci niezwykle istotn± rolê i od niepamiêtnych czasów okre¶lanego mianem sztuki.

Metale i metalurgia dzie³em i darem bogów

W staro¿ytno¶ci powszechnie uwa¿ano metale oraz metalurgiê za dzie³o i dar Boga czy bogów. ¦wiadcz± o tym niektóre wzmianki literackie. Ksenofont uwa¿a³ z³o¿a metali za dar bogów i przejaw ich szczególnej ¿yczliwo¶ci: A jest tak¿e i ziemia, która, je¶liby j± zasiano, nie da³aby plonu, a je¶li siê w niej kopie, to ¿ywi znacznie wiêcej ludzi, ni¿by to mog³a uczyniæ rodz±c zbo¿e. A srebro kryje w g³êbi wyra¼nie z boskiego zrz±dzenia, bo choæ wiele pañstw s±siaduje z Attyk± i od strony l±du, i morza, to przecie¿ do ¿adnego z nich nawet malutka ¿y³ka srebrono¶na nie dochodzi. Podobnie Wergiliusz, dostrzegaj±c ró¿ne niezbêdne do ¿ycia cz³owieka owoce ziemi, wymienia w¶ród nich tak¿e pok³ady metali (¿elaza) jako dary natury:

W³a¶ciwe bowiem p³ody ka¿da ma kraina:
Tu siê zbo¿a udaj±, tam smaczniejsze wina,
Tu rosn± bujnie drzewa, tam siê siano rodzi,
…Arabia ma kadzid³o, Indye ko¶æ s³oniow±,
¯elazo Azya Mniejsza, Pont skórê bobrow±,
Epir klacze stworzone do igrzysk i s³awy:
Ka¿dy grunt ma odwieczne niezmienne ustawy,
Wszystkie je z r±k natury ziemie odebra³y.

Wielk± estym± cieszy³a siê w staro¿ytno¶ci sztuka obróbki metali, która, owiana nimbem tajemniczo¶ci, by³a uwa¿ana za co¶ z pogranicza magii i czarów, by³a darem Boga czy bogów, a nawet za tajemnicê wydart± samemu Bogu. W jednym ze starych mitów sumeryjskich o stworzeniu ludzi czytamy, i¿ stworzycielami kowala-srebrnika byli Aruru i Enki. Aruru, zwana te¿ Ninmah, rodzicielka wielu bóstw, jedna z czterech tzw. bogów-stworzycieli by³a twórczyni± glinianego modelu pierwszego cz³owieka oraz ustala³a jego zadania. Zadania te korygowa³ Enki, drugi z czterech tzw. bogów-stworzycieli, opiekun rzemios³a, bóg m±dro¶ci i magii. Jednemu ze stworzonych przez Ninmah ludzi wyznaczy³ pracê srebrnika:

Trzeci (cz³owiek), którego zrobi³a, mia³ nogi opuchniête,
by³ unieruchomiony
Kiedy Enki ujrza³ cz³owieka o opuchniêtych nogach,
unieruchomionego,
[…] wyznaczy³ mu pracê […] srebrnika […].

Wed³ug innego z mitów sumeryjskich ró¿ne umiejêtno¶ci, w tym tak¿e kowalskie, podarowa³ Enki swej córce Inanie:

W imiê mej mocy, w imiê mego Abzu,
czystej Inanie, mej córce, chcê daæ, […]:
Rzemios³o Stolarza, Rzemios³o Kotlarza, Sztukê Pisania,
Rzemios³o
Kowala, Rzemios³o Siodlarza, Rzemios³o Folusznika, Rzemios³o Budowniczego, Rzemios³o Rogo¿nika
(wyplatania mat) –
czysta Inana przyjê³a je.

Zupe³nie inaczej rozdzia³ ró¿nych umiejêtno¶ci poszczególnym boginiom przez boga Enki widzia³ autor innego prastarego mitu sumeryjskiego, w którym Inana skar¿y siê, ¿e nie otrzyma³a ¿adnej umiejêtno¶ci i wymienia te obdarowane, a w¶ród nich Ninmugê, która posiad³a umiejêtno¶æ obróbki drewna i metalu:

Moja ksi±¿êca siostra, czysta Ninmuga,
otrzyma³a d³uto ze z³ota i m³otek […] ze srebra,
czerwono l¶ni±cy nó¿ z obsydianu
i sta³a siê w kraju mistrzyni± obróbki drewna i metalu…

Jeszcze w innym starym micie sumeryjskim, pochodz±cym byæ mo¿e nawet z koñca IV tysi±clecia przed Chrystusem, znajdujemy historiê o stworzeniu dla ludzi przez Enlila, jednego z czterech tzw. bogów – stworzycieli ¶wiata sumeryjskiego, motyki ze z³ota, z g³owic± z lapis-lazuli, trzyman± przez uchwyty ze z³ota i srebra oczyszczonego, u której ostrze jest podobne do lemiesza z lapis-lazuli, a „z±b” (szpic) do jednorogiego byka od³±czonego na grobli!, któr± pos³u¿y³ siê …, aby umie¶ciæ w formie (odlewniczej) pierwociny ludzko¶ci.

Tak¿e wed³ug Biblii sztuka obróbki metali by³a dzie³em i darem Boga, który mówi³: To Ja stworzy³em kowala, tego, co dmucha na p³on±ce wêgle i broñ z nich wydobywa, potem j± wykañcza (Iz 54,16). O Besaleelu, którego wybra³ Bóg, aby wykona³ Namiot Spotkania i Arkê Przymierza podczas wêdrówki Izraelitów z Egiptu do Ziemi Obiecanej – Kanaan, mówi³: Patrz, oto wezwa³em do siebie po imieniu Besaleela, syna Uriego, syna Chura z pokolenia Judy. Nape³ni³em go duchem bo¿ym, m±dro¶ci±, rozumem i umiejêtno¶ci± wykonywania wszelkich robót, dokonywania ró¿nych odkryæ, obrabiania z³ota, srebra i br±zu (Wj 31, 2-4). Jak ka¿de dzie³o Boga, sztuka ta mia³a s³u¿yæ cz³owiekowi, który jednak zacz±³ u¿ywaæ jej do zabijania. Nie jest wiêc przypadkiem, ¿e Tubal – Kain, biblijny praojciec metalurgii, jest ostatnim wymienionym z imienia potomkiem Kaina, zabójcy swego brata Adama: Silla by³a matk± Tubal-Kaina, kowala, który z miedzi i z ¿elaza wykonywa³ wszelkie narzêdzia (Rdz 4, 22). Metalurgia, dostarczaj±ca broni zabijaj±cej cz³owieka, od pocz±tku kojarzona by³a z potomstwem Kaina, a wiêc z grzechem i ¶mierci±. Wed³ug powsta³ego w IV wieku przed Chrystusem starotestamentowego apokryfu Ksiêga Henocha Etiopska olbrzymie z³o spad³o na ziemiê po tym, gdy Azazel, jeden ze zbuntowanych anio³ów, nauczy³ ludzi wyrabiaæ miecze, sztylety, tarcze i napier¶niki. Pokaza³ im metale i sposób ich obróbki: bransolety i ozdoby, sztukê malowania oczu i upiêkszania powiek, bardzo cenne i wyszukane kamienie i wszelki [rodzaj] kolorowych barwników. I ¶wiat uleg³ zmianie. Nasta³a wielka niegodziwo¶æ i wielki nierz±d. Bóg surowo oskar¿y³ Azazela: Ca³a ziemia zosta³a zrujnowana nauk± dzie³ Azazela i jemu przypisz ca³y grzech i wtr±ci³ go w ciemno¶ci ziemi po czym wyszed³ rozkaz sprzed Pana przeciw mieszkañcom ziemi, ¿e musi nastaæ ich koniec, bo poznali wszystkie tajemnice anio³ów i gwa³t i moce szatanów, tajemnicê tajemnic, ca³± tajemnicê gu¶larzy, moc czarów i moc tych, którzy wytapiaj± metal na ca³ej ziemi. Nauczyli siê wyrabiaæ srebro z py³u ziemi i jak wytapiaæ metal na ziemi. Bo o³ów i cyna nie rodz± siê z ziemi jako pierwsze. Istnieje ¼ród³o, które je wydaje. Zarz±dza nimi anio³ i ten anio³ je wydziela. O wykradzeniu bogom tajemnicy obróbki metali czytamy te¿ w micie o Prometeuszu autorstwa Ajschylosa. Po przekazaniu tych tajemnic cz³owiekowi Prometeusz, podobnie jak Azazel, zosta³ surowo ukarany. Przykuty do ska³y mia³ cierpieæ wieczne mêki. Mimo dotkliwej kary mówi³ z dum±:

…A one ogromy
Tych wszystkich skarbów drogich, gdzie¶ w g³êbinie
ziemi
Tak chciwie przed oczami ukrytych ludzkiemi –
¯elazo, mied¼ i srebro i z³oto – któ¿ powie,
Prócz mnie, ¿e je wy¶ledzi³, je¶li w swojem s³owie
Che³pliwie nie chce k³amaæ? Rzecz jedn± i drug±
Z³±czywszy: Prometeja wszelki kunszt zas³ug±.
Pocz±tki stosowania metali

Badania archeologiczne wskazuj±, ¿e ju¿ cz³owiek epoki kamienia wykorzystywa³ w swym codziennym ¿yciu pewne materia³y metaliczne znacznie wcze¶niej, zanim odkry³ ich w³a¶ciwo¶ci metalurgiczne. Bardzo prawdopodobnym wydaje siê wrêcz, i¿ metalurgia wyros³a na gruncie do¶wiadczeñ cz³owieka z tymi w³a¶nie materia³ami. Od najdawniejszych czasów, byæ mo¿e ju¿ od epoki Homo erectus, a wiêc 300 000 lat temu, stosowano najpierw rudy ¿elaza: hematyt (¿elaziak czerwony Fe2O3), limonit (¿elaziak brunatny Fe2O3×nH2O)
i getyt {FeO(OH)} jako odpowiednio czerwone, br±zowe i ¿ó³te pigmenty, zwane obecnie ochr±. Pó¼niej zatosowanie znalaz³y rudy miedzi i o³owiu jako barwniki w praktykach religijno-rytualnych i pogrzebowych oraz do malowania ¶cian, a tak¿e jako kosmetyki, co w odniesieniu do Egiptu i Mezopotamii jest w pe³ni udokumentowane wynikami badañ archeologicznych, w trakcie których znaleziono pojemniki z tego rodzaju kosmetykami (fot. 1). Ochrê, jako wa¿ny materia³ stosowany w budownictwie, wymienia Witruwiusz pisz±c, i¿ wystêpuj±ce samoistnie pigmenty zwane przez Greków ochr± znajduje siê w ró¿nych okolicach, a tak¿e w Italii. Jednak¿e najlepszy gatunek, jakim jest ochra attycka, obecnie ju¿ nie istnieje, gdy¿ niewolnicy pracuj±cy w Atenach w kopalni srebra, kopi±c sztolnie w poszukiwaniu srebra, wydobywali równie gorliwie srebro, jak i ochrê, je¶li przypadkiem na jak± ¿y³ê natrafili. Dlatego to staro¿ytni u¿ywali wielkich ilo¶ci ochry do ozdabiania budowli. W pó¼niejszym okresie zielone minera³y miedzi by³y stosowane do dekorowania wyrobów garncarskich. Przy ich wypalaniu mog³y powstaæ warunki, w których z zastosowanego minera³u miedzi mog³a zostaæ wytopiona czysta mied¼, co da³o pocz±tek dzia³owi metalurgii zajmuj±cej siê uzyskiwaniem metali z rud.

Bardzo wcze¶nie te¿, choæ nie wiemy gdzie i kiedy mia³o to miejsce po raz pierwszy, siêgn±³ cz³owiek po metale, aby wykonaæ z nich narzêdzia, ozdoby czy inne przedmioty u¿ytkowe. Byæ mo¿e po kamieniu, ko¶ciach zwierzêcych czy drewnie siêgn±³ cz³owiek po metale ju¿ 8000 lat przed Chrystusem, a mo¿e nawet wcze¶niej. Pierwsze kontakty cz³owieka z metalami by³y zapewne wynikiem przypadkowego znalezienia metali wystêpuj±cych w stanie rodzimym, takich jak z³oto, srebro czy mied¼, a najprawdopodobniej tak¿e ¿elazo pochodz±ce z meteorytów. Mia³o to miejsce z ca³± pewno¶ci± jeszcze w epoce kamienia, byæ mo¿e nawet przed neolitem. Cz³owiek nie mia³ wówczas ¶wiadomo¶ci odrêbno¶ci metali i uwa¿a³ je za niezwykle cenn± odmianê kamienia. W ka¿dym razie wydaje siê niemal pewnym, i¿ cz³owiek wcze¶niej wykonywa³ przedmioty z czystych metali poprzez ich przeróbkê plastyczn± (kucie), najpierw na zimno, nastêpnie na gor±co, a nawet odlewanie, zanim nauczy³ siê wytapiaæ metal z rudy. Pó¼niej, gdy nauczy³ siê otrzymywaæ metale z rud, znaczenie metali w jego ¿yciu by³o coraz wiêksze, o czym ¶wiadczy to, i¿ dwa z nich, mianowicie mied¼ i ¿elazo, da³y nazwy epokom rozwoju ludzko¶ci, w których by³y podstawowymi surowcami u¿ywanymi do wyrobu narzêdzi. Rozwój zastosowania metali piêknie opisa³ Lukrecjusz:

Teraz Memmiusza, ³atwo ci to rozpoznaæ pójdzie,
Jak naturê ¿elaza odkryli dawni ludzie.
Broni± im najpierw by³y zêby, pazury, piê¶ci,
Kamienie, potem pa³ki z twardych konarów czê¶ci,
Potem ogieñ, gdy tylko zaczêto go u¿ywaæ,
Wreszcie spi¿ i ¿elaza si³a nieustêpliwa.
Wpierw te¿ spi¿ znali ludzie, ni¼li ¿elazo rdzawe,
Bo miêkszy. Wiêksz± ilo¶æ ³atwo go zdobyæ nawet.
Ziemiê wiêc spi¿em pruli, spi¿ do wojennej wrzawy
Miesza³ siê, krew z ran tocz±c. Przez s±siedzkie rozprawy
Byd³o i pola innym zabiera³, bo przed spi¿em
Wszystko nieuzbrojone zmyka³o jak najchy¿ej.
Potem zwolna w u¿ytek wszed³ miecz ¿elazny, bardziej
Zdatny, klingi spi¿owe znalaz³y siê w pogardzie.
Tylko p³ugiem z ¿elaza orano pola swoje,
Ono te¿ wyrówna³o sprzêt nieustannych wojen.

cd....
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: O METALURGII I METALACH.....
« Odpowiedz #1 : Wrzesieñ 04, 2013, 12:55:15 »

cd...

Pocz±tki i znaczenie odlewnictwa w staro¿ytno¶ci

Nie wiemy kiedy, gdzie i w jaki sposób wykona³ cz³owiek pierwszy odlew. Wed³ug Lukrecjusza, pojawienie siê odlewów nale¿y zawdziêczaæ ogromnemu po¿arowi, którego ogieñ, trawi±c ziemiê, spowodowa³ stopienie siê metali ukrytych w jej g³êbinach ziemi, sk±d wyla³y siê na powierzchniê wype³niaj±c napotkane wg³êbienia, przyjmuj±c po zakrzepniêciu ich kszta³t. W ten w³a¶nie przypadkowy sposób powstaæ mia³y pierwsze odlewy i podsun±æ cz³owiekowi sposób ich wykonywania:

Pal±cy siê ogieñ z trzaskiem straszliwym poch³on±³ lasy
A¿ do najg³êbszych korzeni i ziemiê upra¿y³ ¿arem,
Z kipi±cych ¿y³ wtedy ciek³o strumieniem srebro i z³oto,
A tak¿e spi¿ oraz o³ów, gromadz±c siê w zag³êbieniach.
A kiedy stopione kruszce pó¼niej zastyg³y i ludzie
Widzieli, jak one b³yszcz±, to podnosili je z ziemi,
Bo ich nêci³y powabem swojej g³adko¶ci i blasku,
I wówczas mogli zobaczyæ, ¿e ka¿da bry³a jest z kszta³tu
Podobna do zag³êbienia, w którym zgromadzi³ siê kruszec.
Wiêc przychodzi³o im na my¶l, ¿e je¶li kruszce zostan±
Stopione w gor±cu, mog± przybieraæ kszta³t ka¿dej rzeczy…

Wed³ug Pauzaniasza pierwsi wykonali stop br±zu i odlewali z niego pos±gi dwaj Samijczycy: Rojkom, syn Filajosa, oraz Teodoros, syn Teleklesa. Obecnie powszechnie uwa¿a siê jednak, i¿ pocz±tki ¶wiadomej metalurgii, obejmuj±cej tak¿e umiejêtno¶æ wykonywania odlewów, nale¿y umiejscowiæ w Mezopotamii miêdzy 4500 a 3500 rokiem przed Chrystusem. To w³a¶nie z Mezopotamii pochodzi figurka ¿aby (fot. 2) stanowi±ca podstawê statywu lub ¶wiecznika, datowana na okres oko³o 3200 roku przed narodzeniem Chrystusa, uwa¿ana jeszcze do niedawna za najdawniejszy, zachowany odlew z miedzi wykonany metod± traconego wosku. Badania archeologiczne, prowadzone na wzgórzach po³o¿onych na zachodnim wybrze¿u Morza Martwego, przynios³y rewelacyjne odkrycie w jaskini Nahal Mishmar zbioru powy¿ej 400 przedmiotów z miedzi oraz ze stopów miedzi z arsenem, wykonanych tak¿e metod± traconego wosku. Ten niezwykle cenny zbiór zyska³ wkrótce nazwê Skarb Pustyni Judejskiej. Kilkana¶cie ze znalezionych przedmiotów przedstawia fot. 3. Wykonanie tych przedmiotów datuje siê na czwarte tysi±clecie przed narodzeniem Chrystusa. Jest to najstarsza i z pewno¶ci± jedna z najwa¿niejszych kolekcji przedmiotów metalowych, jaka kiedykolwiek zosta³a dot±d odkryta. Z³o¿ony kszta³t oraz znakomita jako¶æ powierzchni tych przedmiotów wskazuje na istnienie ju¿ w tym czasie wysokiego poziomu technologii wykonania odlewów.

Przez d³ugi czas odlewnictwo nie by³o oddzieln± dzia³alno¶ci±, lecz towarzyszy³o kuciu metali i wykonywane by³o przez tego samego cz³owieka, nazywanego najczê¶ciej kowalem, rzadziej br±zownikiem, z³otnikiem, srebrnikiem, rze¼biarzem lub po prostu rzemie¶lnikiem. W zasadzie nie spotykamy w literaturze staro¿ytnej okre¶lenia odlewnik. W starobabiloñskim Eposie o Gilgameszu (ok. 1800 lat przed Chrystusem) znajdujemy wiersz mówi±cy o tym, ¿e z rynny kowala mied¼ jest [wylana (?)], za¶ w innym miejscu Gilgamesz tak zwraca siê do swego przyjaciela Enkidu:

Chod¼, mój przyjacielu, po¶pieszmy do kowala od broni,
w naszej obecno¶ci niech wykuje (topór).
Objêli siê nawzajem, by po¶pieszyæ do kowala,
gdzie siedzieli, naradzaj±c siê.
Topory wielkie odlali,
siekiery po trzy talenty potem wykonali.
Sztylety odlali wielkie
o klingach po dwa talenty
i po trzydzie¶ci min szpic rêkoje¶ci,
po trzydzie¶ci min z³ota (ozdoby (?)) sztyletu,
Gilgamesz i Enkidu nie¶li (?) po 10 talentów.

Juliusz Cezar, opisuj±c afrykañsk± wojnê z Pompejuszem, zapisa³, ¿e przygotowuj±c siê do bitwy kaza³ urz±dziæ ku¼nie, w których kuto groty do strza³ i w³óczni oraz odlewano z o³owiu pociski do proc: Cezar kaza³ te¿ urz±dzaæ ku¼nie, zatroszczy³ siê o przygotowanie wielkiej liczby strza³ i w³óczni, kaza³ odlewaæ z o³owiu pociski do proc, przygotowaæ pale. Wyprawi³ ponadto pos³añców z pisemnymi i ustnymi poleceniami na Sycyliê, aby przys³ano mu faszyny i drewno budulcowe – czego w Afryce by³o brak – do wyrobu taranów, a zw³aszcza ¿elazo i o³ów. W Biblii znajdujemy zakaz wykonywania pos±gów bo¿ków: Niech bêdzie przeklêty ka¿dy, kto o¶mieli siê rze¼biæ lub odlewaæ podobizny [Boga], nape³niaj±ce Jahwe odraz± – dzie³a r±k rzemie¶lnika (Pwt 27, 15). Prorok Izajasz pyta³ retorycznie: Aza nie odla³ ryciny rzemies³nik? Abo z³otnik z³otem ji uformowa³ i blachami ¶rebrnemi ¶rebrnik? (Iz 40, 19), za¶ prorok Ozeasz ubolewa³, ¿e jego bracia… czynili pos±gi ze srebra swego i z³ota – na w³asn± zag³adê. …A teraz grzesz± dalej: odlewaj± ze srebra pos±gi – bo¿ków wed³ug swego pomys³u, to wszystko robota rzemie¶lników (Oz 8, 4; 13, 2).

Od samego pocz±tku odlewanie i obróbka metali by³y uwa¿ane za sztukê, a odlewnicy – kowale cieszyli siê szacunkiem i nale¿eli do licz±cej siê grupy obywateli. Z bardzo starego eposu sumeryjskiego, powsta³ego w koñcu III tysi±clecia przed Chrystusem, prawdopodobnie w oparciu o starsze ¼ród³a, dowiadujemy siê, ¿e jednym z celów wojennej wyprawy króla Enmerkera przeciwko miastu Aratta by³o uprowadzenie metalurgów i zabranie metali, a tak¿e form odlewniczych, jako ³upów wojennych:

Potem, kiedy (Enmerkar) zabierze z miasta (Aratty) jej
szlachetny
metal i jej metalurgów
oraz zabierze jej obrobione szlachetne kamienie wraz
z kamieniarzami,
[…] po odnowieniu miasta […]
bêdzie móg³ oddaliæ siê z Aratty ze wszystkimi formami
odlewniczymi (?) .

Podobny fakt odnotowany zosta³ tak¿e w Biblii, w której czytamy, ¿e kiedy w roku 598/7 przed Chrystusem, za panowania króla Jojakina, król Babiloñski Nabuchodonozor zdoby³ Jerozolimê, wtedy …przesiedli³ na wygnanie ca³± Jerozolimê, mianowicie wszystkich ksi±¿±t, i wszystkich dzielnych wojowników, dziesiêæ tysiêcy pojmanych, oraz wszystkich kowali i ¶lusarzy. Pozosta³a jedynie najubo¿sza ludno¶æ kraju (2 Kr 24, 14).

Sztuka odlewnicza by³a przekazywana z ojca na syna, istnia³y swego rodzaju „szko³y” poszczególnych mistrzów. Bycie uczniem znanego mistrza sztuki odlewniczej uwa¿ane by³o za powód do dumy i odnotowywane na wykonanych dzie³ach. Pauzaniasz, opisuj±c stoj±cy w Olimpii pos±g zapa¶nika Teopompa, doda³: Kto wykona³ pos±g zapa¶nika Teopompa, nie wiemy: o pos±gach za¶ jego ojca i jego dziada mówi napis, ¿e s± dzie³em Eutelidasa i Chryzotemisa z Argosu. Ale nie podaje wiadomo¶ci, kim byli ich mistrzowie. A brzmi tak:

Eutelidasa to dzie³a i Chryzotemisa z Argosu.
Wiedzê dziadów swych obaj posiedli tam.

O roli, znaczeniu i poziomie odlewnictwa w staro¿ytno¶ci ¶wiadczy te¿ fakt, i¿ jeden z odlewów – pos±g Kolosa z wyspy Rodos zaliczony zosta³ do siedmiu cudów ¶wiata staro¿ytnego.

Rozwój technologii wykonywania odlewów

Nie ulega w±tpliwo¶ci, ¿e odlewnictwo nale¿y do jednej z najstarszych technicznych dzia³alno¶ci cz³owieka. Jego pocz±tki, jak wspomniano wy¿ej, ³±cz± siê ze znajomo¶ci± metalurgii miedzi i znajdujemy je ju¿ w IV tys. przed Chrystusem w Mezopotamii. Nale¿y podkre¶liæ, ¿e odlewnictwo staro¿ytno¶ci by³o g³ównie odlewnictwem miedzi i jej stopów. Odlewno tak¿e z³oto, srebro i ich stopy, a tak¿e o³ów, lecz w znacznie mniejszym zakresie. Z powodu niemo¿liwo¶ci uzyskania odpowiednio wysokiej temperatury nie wykonywano odlewów ¿eliwnych. Wyj±tkiem w tej dziedzinie by³y Chiny, gdzie sztuka ta by³a znana byæ mo¿e nawet ju¿ w VIII wieku przed Chrystusem.

Odlewnictwo, podobnie jak inne dziedziny technicznej dzia³alno¶ci cz³owieka, stale siê rozwija³o. Przyjmuj±c uogólnienie o podobnym przebiegu rozwoju techniki odlewniczej, na przyk³adzie opisanego przez Jerzego Wielowiejskiego rozwoju tej techniki w staro¿ytnej Grecji, która wraz z Rzymem wywar³a ogromny wp³yw na rozwój odlewnictwa, szczególnie artystycznego, mo¿na przyj±æ, i¿ w rozwoju technologii wykonywania odlewów mo¿na wyró¿niæ nastêpuj±ce etapy:

• odlewanie do form jamowych,

• odlewanie do form dwuczê¶ciowych dzielonych,

• odlewanie do form dzielonych z zastosowaniem rdzeni,

• odlewanie do form metalowych,

• odlewanie metod± wytapianych modeli,

• odlewanie metod± wytapianych modeli z zastosowaniem rdzeni,

• wykonywanie odlewów o z³o¿onych kszta³tach w czê¶ciach.

Chocia¿ technologia wykonania odlewów rozwija³a siê w ró¿nych miejscach w ró¿nym czasie to wydaje siê jednak, i¿ nie pope³ni siê wiêkszego b³êdu przyjmuj±c, i¿ rozwija³a siê ona wszêdzie w podobny sposób, chocia¿ ró¿ny móg³ byæ punkt wyj¶ciowy. W pewnych miejscach poziom odlewnictwa móg³ od pocz±tku byæ wysoki, je¿eli zosta³o ono zapocz±tkowano przez do¶wiadczonych mistrzów sztuki odlewniczej przyby³ych z miejsc, gdzie znane by³o od dawna i jego poziom by³ wysoki. Przyk³adem mo¿e byæ w tym zakresie Huram-Abi, sprowadzony do Jerozolimy z Tyru przez króla Salomona, aby sprawowa³ nadzór nad budow± wznoszonej przez niego ¶wi±tyni. Król Tyru Huram da³ mu nastêpuj±c± rekomendacjê w pi¶mie skierowanym do króla Salomona: Posy³am ci wiêc cz³owieka bardzo zdolnego i m±drego, Huram-Abiego. … Umie on sporz±dzaæ ró¿ne przedmioty ze z³ota i srebra, z br±zu i z ¿elaza, … potrafi tak¿e wykonywaæ rze¼by i rysowaæ wszelkie plany, o jakie tylko siê go poprosi. (Bêdzie móg³) wspó³dzia³aæ z twoimi rzemie¶lnikami oraz z lud¼mi do¶wiadczonymi mojego pana, a twojego ojca, Dawida (2 Krn 2, 12-13).

W literaturze ¶wiata staro¿ytnego spotykamy niestety jedynie nieliczne wzmianki o stosowanych technologiach wykonania modeli, form i rdzeni. O formach kamiennych wspomina Witruwiusz przy opisie ró¿nych rodzajów ska³ stosowanych w budownictwie. Otó¿ ska³a miêkka z kamienio³omów w pobli¿u Tarkwinii, a tak¿e w prefekturze Statonii ma niezliczone zalety, nie tylko bowiem nie szkodzi jej ani mróz, ani ogieñ, lecz jest mocna i trwa³a przez d³ugie czasy, poniewa¿ w swym naturalnym uk³adzie ma ma³o powietrza i ognia, ¶redni± ilo¶æ wilgoci i wiele czê¶ci ziemi. Dziêki tej spoisto¶ci umocniona, nie ulega ani warunkom atmosferycznym, ani gwa³townej sile ognia. Podane w³a¶ciwo¶ci kamienia w pe³ni odpowiadaj± wymaganiom stawianym formie odlewniczej, co zauwa¿y³ te¿ Witruwiusz dodaj±c, i¿ s± stosowane nie tylko do wykonywania rze¼b i w budownictwie, lecz równie¿ ludwisarze sporz±dzaj± ze ska³ tych kamienio³omów formy do odlewania br±zu i maj± z nich wielki po¿ytek. Tak¿e u Pliniusza znajdujemy informacjê o pewnym gatunku kamienia (nigri silices), z którego wykonywano formy odlewnicze: Czarne krzemienie s± najlepsze; w niektórych miejscach tak¿e czerwonawe. Gdzieniegdzie tak¿e bia³e, jako to w anicyañskich ³omach oko³o jeziora wo³zynieñskiego. W statonieñskiem znajduj± siê tak¿e, którym ogieñ nie szkodzi. …Z nich robi± formy, w które br±z lej±. Odlane w takich formach narzêdzia i broñ mog³y byæ nastêpnie kszta³towane przez kucie, a krawêdzie zaostrzane przez szlifowanie kamieniem. Znacz±cym krokiem naprzód by³o wykonanie na jednej p³ycie wy¿³obieñ dla ró¿nych odlewów, co pozwala³o otrzymaæ jednocze¶nie kilka ró¿nych przedmiotów (fot. 4).

Nie znamy sk³adu stosowanych mas formierskich. Nie wiemy jakie dodatki stosowano do gliny, aby uzyskaæ odpowiednie jej w³a¶ciwo¶ci. Mamy niezwykle ma³o zapisanych informacji odno¶nie technologii wykonania formy. Jedn± z nich znajdujemy w Biblii. Opisuj±c wykonane z br±zu przedmioty do ¶wi±tyni budowanej przez króla Salomona, biblijny autor informuje, i¿ by³y one wykonywane, u¿ywaj±c wspó³czesnego s³ownictwa technicznego, w formach piaskowych: A rozkaza³ je by³ król odlewaæ w polu nad Jordanem w ziemi i³owatej, miêdzy Sochot i Saredata (2 Krn 4,17). U Herodota znajdujemy z kolei informacjê, ¿e król perski Dariusz z³oto i srebro z daniny przechowuje w skarbcach w nastêpuj±cy sposób: Ka¿e je stopiæ i wlaæ w gliniane naczynia; a skoro naczynie jest pe³ne, usuwa siê glinian± pow³okê. Owe naczynia to gliniane formy wlewków z³ota.

Wed³ug Pliniusza wykonywanie modeli gipsowych odtwarzaj±cych g³owê cz³owieka zawdziêczamy Lizystratowi z Sykionu, bratu s³ynnego Lizypa, który najpierwszy z wszystkich twarz cz³owieka wyra¿a³ z gipsu, wosk w formê tê wlewaæ i twarz upiêkszaæ zacz±³. Ten stara³ siê tak¿e oddawaæ podobieñstwo. Wynalaz³ tak¿e sposób odciskania pos±gów. I rzecz ta uros³a do tego stopnia, i¿ pó¼niej ¿adnych pos±gów bez gliny nie robiono. Z czego siê okazuje, i¿ nauka ta by³a dawniejsz±, ni¿ sztuka lania obrazów.

Po wprowadzeniu odlewania w formach dzielonych (fot. 5) oraz wykonanych metod± wytapianych modeli metal by³ wprowadzany do wnêki formy odlewniczej poprzez uk³ad wlewowy (wlew g³ówny, wlewy doprowadzaj±ce), za¶ powietrze i gazy wydalane z wnêki formy przez otwory odpowietrzaj±ce. O pozosta³o¶ciach uk³adu wlewowego na odlewach wspomina Pliniusz, opisuj±c swoje wra¿enia z odwiedzin pracowni artysty Zenodorosa, wykonuj±cego model olbrzymiego pos±gu cesarza Nerona: Sam podziwia³em w pracowni nie tylko znakomicie utrafiony model z gliny, ale i sam± robotê w pierwszej jej fazie, ze stercz±cymi jeszcze maleñkimi laseczkami. Te laseczki by³y najprawdopodobniej resztkami odpowietrzeñ oraz wlewów doprowadzaj±cych.

Znacz±cym krokiem w rozwoju technologii odlewania by³o zastosowanie form metalowych (br±zowych) wykonywanych najprawdopodobniej metod± traconego wosku. Wielk± zalet± takich form by³a mo¿liwo¶æ wielokrotnego ich u¿ycia. O odlewniczych formach metalowych wspomina Pliniusz, pisz±c, ¿e istnieje tak¿e stop tzw. na formy odlewnicze (³ac. formalis temperatura). Jest to br±z najlepszego gatunku, poniewa¿ zawiera 1/10 czarnego o³owiu i 1/20 srebrnego. Stop o takiej zawarto¶ci naj³atwiej nabiera tego koloru, który siê zwie grekanickim.

Znacz±cym rozwiniêciem procesu odlewania by³o wdro¿enie odlewania du¿ych, pustych wewn±trz przedmiotów takich, jak naczynia w postaci dzbanów, kot³y, amfory, misy czy he³my oraz opanowanie i udoskonalenie technologii odlewu pustego, co umo¿liwi³o wykonywanie odlewów pos±gów o wysoko¶ci ponad 1 m. Wewnêtrzny kszta³t odlewu odtwarzany by³ przez rdzeñ. Wiêksze rdzenie zbrojono dla zwiêkszenia ich wytrzyma³o¶ci. O stosowaniu takiego zbrojenia rdzeni odlewniczych znajdujemy wzmiankê w dialogu koguta i szewca Mikyllosa autorstwa Lukiana, w którym autor przekonuje, ¿e ¿ycie bogacza tylko pozornie jest piêkne, podobnie jak z³oty pos±g: Bo patrz na taki pos±g! Zewn±trz: Posejdon lub Zeus – prze¶liczna robota ze z³ota i ko¶ci s³oniowej – z piorunem, b³yskawic± lub trójzêbem w prawicy. Ale schyl siê i zajrzyj do ¶rodka, a zobaczysz tam belki poprzecznie przeci±gniête, klamry, gwo¼dzie na wskro¶ wbite, kloce, kliny, smo³ê, glinê i ca³± masê tym podobnych paskudztw, nie chcê wspominaæ o tych rojach myszy i szczurów, które tam niekiedy osady zak³adaj±.

..... cd.
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: O METALURGII I METALACH.....
« Odpowiedz #2 : Wrzesieñ 04, 2013, 12:57:22 »

Figury, a tak¿e inne przedmioty o wiêkszych wymiarach i z³o¿onych kszta³tach wykonywane by³y w czê¶ciach. Wspomina o tym Pauzaniasz, opisuj±c pos±g Zeusa w Sparcie: Z prawej strony Ateny Chalkiojkos wznosi siê pos±g Zeusa Hypatos [tj. Najwy¿szego]; najstarszy to w ogóle z pos±gów br±zowych. Nie zosta³ wykonany od razu ca³y: odlano najpierw ka¿d± z czê¶ci pojedynczo. Potem dopasowano jedne do drugich, a z kolei gwo¼dzie zabezpieczaj± te czê¶ci przed rozpadniêciem. Wie¶æ ustna g³osi, ¿e ten pos±g wykona³ Klearchos z Regium, uczeñ podobno Dipojnosa i Skyllisa, wed³ug innych znowu uczeñ samego Dedala. Oddzielnie wykonywano odlew g³owy, a nawet poszczególnych loków czy kosmyków w³osów, r±k, nóg, i nastêpnie ³±czono je w ca³o¶æ. Niektóre czê¶ci mog³y byæ odkuwkami. Stosowano te¿ kolorowe materia³y ceramiczne do odtworzenia np. oczu. Pos±g z takimi oczami zobaczy³ w Atenach Pauzaniasz: powy¿ej Keramejku i Portyku zwanego Basilejos [tj. Królewski] jest ¶wi±tynia Hefajsta. A ¿e w niej znajduje siê tak¿e pos±g Ateny, nie wywo³a³o to w najmniejszym stopniu mego zdziwienia… Na widok niebieskich oczu Ateny przypomnia³ mi siê mit libijski. Oto, wed³ug tej wersji, Atena mia³a byæ córk± Posejdona i Pani Jeziornej Tritonis, dlatego ma oczy b³êkitne jak Posejdon. Te b³êkitne oczy wykonano najprawdopodobniej z b³êkitnego lapis-lazuli. O wykonywaniu pos±gów w czê¶ciach wspomina tak¿e Horacy w Sztuce poetyckiej, w której pisze o jakim¶ rzemie¶lniku, okre¶laj±c go mianem kowala, który wprawdzie znakomicie wykonuje poszczególne czê¶ci pos±gu, ale nie potrafi ich dopasowaæ w komplecie:

Przy szkole Emiliusza jest kowal, co radzi
Sobie z wykuciem w³osów i paznokci ¶mia³o,
Ale ca³o¶ci z³o¿yæ mu siê nie uda³o
Nigdy. Nie chcia³bym byæ nim, je¶li co¶ tworzê…

Nie wiemy jak wygl±da³a powierzchnia odlewów pos±gów i innych przedmiotów wykonanych z br±zu. Odlew z miedzi czy br±zu po wybiciu z formy jest w mniejszym lub wiêkszym stopniu miejscowo przypalony, co powoduje, i¿ jego kolor nie jest jednolity i mo¿e siê zmieniaæ od br±zowego do czarnego. Z regu³y posiada tak¿e wiele odlewniczych wad powierzchniowych takich jak zaprószenia, przypalenia czy pêcherze. Z ca³± pewno¶ci± odlewy by³y wiêc szlifowane i polerowane (cyzelowane). Nie wiemy natomiast czy by³y sztucznie patynowane. Na stosowanie takich procesów mog³yby wskazywaæ s³owa, jakie w³o¿y³ Ajschylos w usta Klitaimestry, ¿ony Agamemnona, która tak zapewnia³a herolda swego mê¿a, i¿ podczas jego wojennej wyprawy do Troi dochowa³a mu wierno¶ci:

…w domu najdzie – powiedz – wiern± ¿onê,
tak± jak± by³ ongi ostawi³. Psem by³a
jemu wiernie oddanym, jego wrogom wrogim,
jak pies zagrody strzeg³a. Przez te d³ugie lata
¿adnej nie naruszy³a w domostwie pieczêci!
Z³a s³awa jej nie znana, zdro¿na rado¶æ z innym
nie mniej obca ni¿eli kunszt barwienia spi¿u .

Barwienie spi¿u, które, jak okre¶la Klitaimestra, by³o kunsztem, i – jak wynika z kontekstu – nie by³o operacj± prost± czy ³atw±, mog³o oznaczaæ jednak zarówno patynowanie, jak i zmianê barwy spi¿u poprzez wprowadzenie pewnych dodatków stopowych. Zachowane do czasów dzisiejszych odlewy poddawane by³y przez stulecia chemicznemu oddzia³ywaniu otaczaj±cego ich ¶rodowiska (powietrza, ziemi i wody) st±d te¿ obecny ich stan nie daje mo¿liwo¶ci odtworzenia ich wygl±du w chwili opuszczenia przez nie zak³adu odlewniczego. Pliniusz s³usznie zauwa¿a, ¿e br±zy wypolerowane ¶niedziej± prêdzej ni¿ takie, które nie zosta³y potraktowane z tak± staranno¶ci±; chyba ¿e zostan± natarte oliw±. Najlepiej przechowuj± siê podobno w p³ynnej smole. W wyniku szlifowania odlewu usuwana jest bowiem jego zwarta warstewka powierzchniowa tzw. naskórek odlewniczy, zapobiegaj±cy dyfuzji (przenikaniu) tlenu w g³±b odlewu, czego wynikiem jest szybkie pokrywanie siê powierzchni odlewu barwn± zielon± warstewk± tlenków miedzi. Dla zabezpieczenia wyrobów z miedzi przed ¶niedzi± i nadania im po³ysku Kato radzi³ smarowaæ je zagêszczon± amurk±, wodnist± ciecz±, ciê¿sz± od czystej oliwy, bêd±cej odpadowym produktem wyt³aczania oliwek: Wygotuj amurkê, a¿ do po³owy wyparuje. … nama¶æ wszelkie naczynia miedziane, lecz wprzódy dobrze je poprzecieraj. Po namaszczeniu, a przed u¿ytkiem dobrze wytrzyj. Bêdzie piêkniej b³yszcza³o, a ¶nied¼ ci nie dokuczy. Zalecenie to, powo³uj±c siê na Katona, powtarza te¿ Pliniusz: Nade wszystko za¶ wychwala Kato mêty oleju (amurcum). … nale¿y smarowaæ odwarzonemi mêtami … naczynia miedziane dla zachowania od rdzy i utrzymania piêknego koloru. Odwarzenie, czyli wygotowanie, mia³o na celu odparowanie nadmiaru wody w amurce, przez co stawa³a siê ona t³u¶ciejsza. O smarowaniu przedmiotów z br±zu oliw± w celu nadania im po³ysku wzmiankuje te¿ Arystofanes w komedii Acharnejczycy, w której s³ynny wódz Lamachos, drwi±c z kochaj±cego pokój Dikajopolisa, ka¿e laæ na sw± tarczê olej, aby zobaczyæ w niej odbicie swego adwersarza:

Lej tu oliwê! Widzê w spi¿u starca,
którego bêd± s±dziæ za tchórzostwo.

W celu zabezpieczeniu wyrobów z miedzi przed korozj± pokrywano je tak¿e smo³± ziemn± [bituminis], o czym wspomina Pliniusz: Zreszt± u¿ywa siê [smo³y ziemnej] do powodzenia miedzianych naczyñ i wzmacnia je przeciw ogniowi. Powiedzia³em, i¿ dawniej powodzono ni± i smarowano zwykle pos±gi .

Dla upiêkszania pos±gów zaczêto te¿ pokrywaæ je z³otem, o czym ze zdziwieniem wspomina³ Pliniusz: Staro¿ytni farbowali je [pos±gi] po wierzchu smo³± ziemn±, co tem bardziej zadziwia, ¿e siê spodoba³o pokrywaæ je z³otem. Nie wiem czy to by³o wynalazkiem rzymskim…

Gotowe pos±gi ustawiano na podstawie i przymocowywano je do niej przy u¿yciu o³owiu. Znajdujemy o tym wzmiankê w epigramie Posejdipposa, w którym czytamy o cudownym poruszeniu siê pos±gu Ateny w obecno¶ci Aleksandra Wielkiego, przygotowuj±cego siê do wyprawy przeciwko Persom. Prawa noga bogini, oznaczaj±ca pomy¶lno¶æ, oswobodzi³a siê z o³owiu i unios³a siê ponad poziom podstawy:

Szybuj±[cy] z ch[mu]r orze³, a z nim b³yskawica
By³y znaki[em] zwyciêstwa [po]my¶lnym w czas wojny
Dla Argedów; w koñcu przed swoj± ¶wi±tyni[±]
Atena pra[w±] nogê wznio[s³a] ponad o³ów.
Dziw ten Aleksa[ndr]owi ukaza³ siê, kiedy
¿ar sposobi³ na Pers[ów] niez[licz]one wojsk[a].

Pos±gi wykonywano w ogromnych ilo¶ciach, o czym za¶wiadcza Pliniusz pisz±c, ¿e w samej tylko Volsinii, mie¶cie w po³udniowej Etrurii zdobytej przez Rzymian w roku 265 przed Chrystusem, znajdowa³o siê dwa tysi±ce pos±gów, za¶ …na Rodos jeszcze obecnie znajduje siê siedemdziesi±t trzy tysi±ce pos±gów, (…) a niemniej znajduje siê, wed³ug powszechnej opinii, w Atenach, Olimpii i Delfach.

Zafascynowany piêknem i wysok± jako¶ci± ogl±danych pos±gów, Pliniusz z zachwytem stwierdzi³, ¿e sztuka br±zownicza wznios³a siê na niewiarygodny poziom doskona³o¶ci, a wnet nabra³a i zuchwalstwa. Dowodem tej doskona³o¶ci mia³ byæ znajduj±cy siê w kaplicy Junony na Kapitolu pies z br±zu li¿±cy swoj± ranê, wyj±tkowo udany i ³udz±co podobny do prawdziwego. Pisa³ dalej Pliniusz, ¿e przyk³adów zuchwalstwa jest mnóstwo. Widzimy przecie¿ na w³asne oczy wymy¶lne olbrzymie pos±gi, które nazywaj± kolosami, równaj±ce siê wie¿om. Taki jest kapitoliñski Apollo, (…) z pontyjskiego miasta Apolonii, wysoki na 30 ³okci. […] Taki te¿ jest Jowisz w Tarencie, wykonany przez Lizypa, wysoki na 40 ³okci. […] Przede wszystkim jednak otaczany by³ podziwem kolosalny pos±g S³oñca na Rodos, wykonany przez Charesa z Lindos, ucznia wspomnianego wy¿ej Lizypa. By³ wysoki na 70 ³okci. Pos±g ten, po 66 latach powalony trzêsieniem ziemi, nawet w pozycji le¿±cej budzi zdumienie. Niewielu tylko ludzi potrafi obj±æ jego kciuk, a palce s± d³u¿sze ni¿ niejeden ca³y pos±g. Po oberwanych koñczynach ziej± otworami ogromne jaskinie. Wewn±trz widaæ olbrzymie g³azy, których ciê¿arem twórca obci±¿y³ pos±g u podstawy. Niestety, wymienione przez Pliniusza pos±gi nie zachowa³y siê. Pewne wyobra¿enie o ich jako¶ci mo¿e figura m³odzieñca wykonana w I stuleciu przed Chrystusem, znaleziona w Delcie Nilu w pobli¿u Tell Atrib (fot. 6), bêd±ca rzymsk± wersj± figury wykonanej wcze¶niej w Grecji.

Koniecznie nale¿y zatrzymaæ siê przy wymienionym przez Pliniusza pos±gu S³oñca (Heliosa) z wyspy Rodos, zwanym tak¿e Kolosem (gr. Kolossos – gigantyczny pos±g). Zosta³ on wzniesiony oko³o 293 roku przed Chrystusem, przy czym, co zanotowa³ Pliniusz, […] robota nad nim mia³a trwaæ dwana¶cie lat i kosztowa³a 300 talentów, które stanowi³y czê¶æ sumy uzyskanej ze sprzeda¿y sprzêtu pozostawionego przez króla Demetriosa, kiedy mu siê znudzi³o przed³u¿aj±ce siê obleganie Rodos. Po 66 latach, w roku 227 przed Chrystusem, run±³ powalony trzêsieniem ziemi. Le¿a³ tam niemal 900 lat, a¿ do roku 653 po narodzeniu Chrystusa, kiedy to Muawija, pó¼niejszy kalif damasceñski, zdoby³ wyspê Rodos i – jak pisze historyk bizantyjski Zonaras, który sam ¿y³ w XII wieku, lecz zaczerpn±³ tê wiadomo¶æ z zaginionego ju¿ dokumentu – sprzeda³ resztki Kolosa jakowemu¶ ¯ydowi z Edessy jako z³om. Jest to najs³ynniejszy pos±g staro¿ytno¶ci, zaliczany do siedmiu cudów ¶wiata staro¿ytnego, lecz brak o nim wiarygodnych danych, gdy¿ legenda i prawda o tym pos±gu zla³y siê w ca³o¶æ tak niepodzieln±, ¿e bardzo trudno doszukaæ siê bezspornych faktów… Opisa³o go wielu pisarzy antycznych (ponad dwudziestu piêciu), jednak¿e ani jeden z nich nie widzia³ go, gdy jeszcze sta³. Najwiêcej szczegó³ów podaje o nim nie zidentyfikowany bli¿ej, ¿yj±cy prawdopodobnie w V wieku po Chrystusie, Filon z Bizancjum, autor niewielkiego dzie³a O siedmiu cudach ¶wiata. Warto przytoczyæ jego opis, bowiem zawiera on wiele bardzo konkretnych danych o tym pos±gu, w tym szczegó³owy opis jego odlewania: Rodos jest wysp± na morzu, któr± niegdy¶ w g³êbi pogr±¿on± doby³ na ¶wiat Helios, za¿±dawszy od bogów, aby po odkryciu sta³a siê jego w³asno¶ci±. Na niej to stan±³ siedemdziesiêcio³okciowy kolos wyobra¿aj±cy Heliosa. … Twórca dzie³a zu¿y³ nañ tyle br±zu, ¿e nieomal wyczerpa³y siê zasoby odlewni, bo odlanie tego pos±gu sta³o siê dzie³em br±zownictwa ca³ego ¶wiata. […]

Twórca dzie³a umocni³ je od wewn±trz za pomoc± ¿elaznych rusztowañ i kwadratowo ociosanych kamieni, których sztaby ³±cz±ce wygl±daj± jak dzie³a m³otów cyklopów, a ukryta czê¶æ roboty jest tu wiêksza ni¿ widzialna. Pe³en podziwu ogl±daj±cy staje tu w niepewno¶ci, za pomoc± jakich cêgów czy jakich pod³o¿onych kowade³, czy przy u¿yciu si³y jak ogromnej ilo¶ci robotników odlane zosta³y tak ciê¿kie sztaby.

[Twórca] ustawi³ najpierw podstawê z bia³ego marmuru, a na niej wzniós³ nogi kolosa do kostek, wypracowawszy ju¿ proporcje, jakie mia³ mieæ siedemdziesiêcio³okciowy pos±g boga po ustawieniu. Sama d³ugo¶æ stopy przewy¿sza³a wysoko¶æ innych pos±gów. Niemo¿liwe wiêc by³o wyd¼wigniêcie i ustawienie reszty dzie³a. Trzeba by³o odlaæ kostki i tak jak przy budowie domu ustawiaæ ca³e dzie³o [piêtrami] na sobie.

Bo inne pos±gi najpierw ich twórcy formuj±, potem rozbieraj± na czê¶ci i odlewaj±, i wreszcie z³o¿ywszy czê¶ci razem, ustawiaj±. A tu po odlaniu pierwszej czê¶ci wymodelowano na niej nastêpn±, a tê odlawszy budowano na niej trzeci± i potem dalej wedle tego samego planu postêpowano. Bo niemo¿liwe by³o ruszenie z miejsca odlanych cz³onów.

A kiedy ju¿ dokonano odlewu na zakoñczonej uprzednio czê¶ci dzie³a, zwracano uwagê na rozstêpy miêdzy sztabami poprzecznymi i na spojenie szkieletu budowy oraz umacniano równowagê uk³adanych wewn±trz bloków kamiennych. Aby przez ca³y czas roboty zachowaæ nienaruszony pierwotny zamys³, (twórca) zawsze po ukoñczeniu poszczególnych czê¶ci kolosa spiêtrza³ doko³a nich olbrzymi nasyp ziemny, ukrywaj±c czê¶ci ju¿ wykoñczone pod ziemi±, a dalszy odlew wykonywa³ od tego poziomu.

I tak powoli doszed³szy do spodziewanego kresu i zu¿ywszy 500 talentów br±zu i 300 talentów ¿elaza, stworzy³ boga równego bogu, wzniós³szy dziêki swej ¶mia³o¶ci wielkie dzie³o. Albowiem postawi³ przed ¶wiatem drugie S³oñce.

Có¿ wynika z tego opisu? Pos±g Heliosa nie by³ odlewany jak inne w czê¶ciach i nastêpnie ³±czony w ca³o¶æ, lecz jako monolit stopniowo od stóp w górê. Najpierw odla³ wiêc Chares na podstawie z bia³ego marmuru […] nogi kolosa do kostek, a nastêpnie po odlaniu pierwszej czê¶ci wymodelowano na niej nastêpn±, a tê odlawszy budowano na niej trzeci± i potem dalej wedle tego samego planu postêpowano. Z technicznego punktu widzenia by³o to mo¿liwe, lecz musia³oby nastrêczaæ ogromne trudno¶ci zwi±zane z transportem stopionego br±zu na tak du¿e wysoko¶ci. Ponadto odlewany w ten sposób na raty odlew posiada³by ca³y szereg wad odlewniczych w rodzaju niespawów, co znacznie pogarsza³oby jego walory estetyczne, a tak¿e wytrzyma³o¶æ. Bardziej prawdopodobnym wydaje siê, i¿ wykonany by³ z blach br±zowych ustawionych na szkielecie pos±gu.

Niewiele mo¿na powiedzieæ o wygl±dzie pos±gu. Wiadomo tylko, ¿e mierzy³ 70 ³okci, czyli oko³o 36 metrów. Z epigramu Posejdipposa dowiadujemy siê, ¿e Rodyjczycy chcieli wznie¶æ pos±g dwukrotnie wiêkszy, jednak¿e Chares nie uleg³ tym namowom, ale i tak wykonany przez niego pos±g by³ najwy¿szym z mo¿liwych do wykonania (twór na miarê Ziemi):

Rodyjczycy Heliosa dwukrotnie wy¿szego
Wznie¶æ chcieli , ale Chares z Lindos ich zapewni³,
ze ¿aden mistrz nie stworzy wiêkszego kolosa

od tego oto. Je¶li czterech ³okci wymiar
osi±gn±³ boski Myron, Chares – z pe³nym kunsztem –
pierwszy wykona³ z br±zu twór na mi[arê] Ziemi .

Do¶æ powszechnie przedstawia siê kolosa stoj±cego w rozkroku nad wej¶ciem do portu, pod którym mia³y przep³ywaæ statki (fot. 7). Jest to oczywi¶cie niemo¿liwe, bior±c pod uwagê szeroko¶æ wej¶cia do portu licz±cego ponad 100 metrów, a tak¿e wytrzyma³o¶æ nóg pos±gu nara¿onego na podmuchy wichrów morskich dm±cych w korpus pos±gu jak w ¿agiel. Olbrzymie problemy nastrêcza te¿ problem oszacowania ilo¶ci zu¿ytego metalu. Wed³ug Filona, na wykonanie tego siedemdziesiêcio³okciowego kolosa zu¿y³ Chares 500 talentów br±zu i 300 talentów ¿elaza, czyli oko³o 21 ton. Jest to stanowczo za ma³o jak na odlew tak wielkiego pos±gu. Zastanawiano siê, czy Filon nie chcia³ powiedzieæ, ¿e zu¿yto br±zu za 500 i ¿elaza za 300 talentów. Z kolei Polibiusz podaje, ¿e w roku 225 przed Chrystusem król Egiptu Ptolemeusz III Euergetes przeznaczy³ na odbudowê Kolosa trzy tysi±ce talentów, stu architektów i trzystu piêædziesiêciu pomocników, a dla tych corocznie jako wynagrodzenie czterna¶cie talentów. Trzy tysi±ce talentów miedzi, czyli oko³o 79 ton, to niemal czterokrotnie wiêcej ni¿ wed³ug Filona u¿yto do wykonania pos±gu. Jeszcze innych obliczeñ mo¿na dokonaæ bior±c pod uwagê, i¿ reszta br±zu z Kolosa zosta³a wywieziona przez kupca z Edessy na 900 wielb³±dach. Przyjmuj±c ¶redni ³adunek na jednego wielb³±da 360 kg otrzymamy oko³o 324 tony, co – uwzglêdniaj±c wielko¶æ Kolosa – jest najbardziej prawdopodobn± wielko¶ci±.

.... cd.
« Ostatnia zmiana: Wrzesieñ 04, 2013, 13:06:53 wys³ane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: O METALURGII I METALACH.....
« Odpowiedz #3 : Wrzesieñ 04, 2013, 12:58:35 »

Z pewn± dum± pisa³ Pliniusz, ¿e wznosi³a nieraz kolosy i Italia. W ka¿dym razie na w³asne oczy ogl±damy Apollona Toskañskiego w bibliotece ¶wi±tyni Augustowej; pos±g ten ma 50 stóp, licz±c od wielkiego palca u nogi, i nie wiadomo, czy bardziej jest godny podziwu ze wzglêdu na jako¶æ br±zu, czy te¿ ze wzglêdu na swoj± piêkno¶æ. Tak¿e Spuriusz Karwiliusz ufundowa³ na Kapitolu pos±g Jowisza z okazji pokonania Samnitów, którzy zaprzysiêgli byli walkê na ¶mieræ i ¿ycie – ich w³a¶nie pancerze, nagolennice i szyszaki dostarczy³y materia³u. Wielko¶æ pos±gu jest taka, ¿e daje siê on widzieæ ze ¶wi±tyni Jowisza Latiaris. Z resztek spad³ych spod pilnika zrobi³ Spuriusz Karwiliusz swój w³asny pomnik, który stoi u stóp tego kolosa. Na tym¿e Kapitolu podziw budz± tak¿e dwie g³owy, ufundowane przez konsula Publiusza Lentulusa; jedna wykonana przez wymienionego wy¿ej Charesa, drug± za¶ zrobi³ Decjusz; ale ta ostatnia przy porównaniu z tamt± tak dalece traci, ¿e wcale nie wygl±da na dzie³o artysty. Wszystkie wszak¿e tego rodzaju pos±gi przewy¿szy³ rozmiarami ¿yj±cy w naszych czasach Zenodoros, tworz±c pos±g Merkurego dla galickiego miasta Arwernów; robota pos±gu trwa³a dziesiêæ lat, a honorarium wynios³o 40 milionów sestercjów. Skoro w ten sposób da³ artysta wystarczaj±cy dowód swej sztuki, zawezwany zosta³ przez Nerona do Rzymu, gdzie wykona³ przeznaczon± na pos±g tego cesarza kolosaln± figurê o d³ugo¶ci 119 stóp, która jednak, kiedy cesarz poniós³ zas³u¿on± karê za swoje zbrodnie, zosta³a po¶wiêcona S³oñcu. Pisze dalej Pliniusz z ¿alem, ¿e wspomniany Zenodoros by³ ostatnim wspania³ym mistrzem sztuki odlewniczej, która niestety chyli³a siê ku upadkowi: O ile wiêc Zenodora uznaæ trzeba za bardzo wybitnego artystê, o tyle wyra¼niejszy staje siê upadek techniki br±zowniczej.

Zaobserwowany przez Pliniusza upadek techniki br±zowniczej trwa³ przez wiele wieków i dopiero po oko³o 16 stuleciach rozpocz±³ siê kolejny etap rozwoju odlewnictwa, gdy opanowany zosta³ proces wytapiania surówki wielkopiecowej. Nie zmienia to jednak faktu, ¿e zachowane odlewy z czasów staro¿ytnych jeszcze dzi¶ budz± podziw i uznanie. Przyk³adem mo¿e byæ wykonany w VI wieku przed Chrystusem w Chinach metod± wytapianych modeli odlew kielicha na wino z podstawk± (fot. Cool. Mo¿na spotkaæ siê z opiniami, ¿e niewielu jedynie wspó³czesnych odlewników, dysponuj±cych najnowocze¶niejszymi technologiami, jest w stanie wykonaæ podobnego rodzaju odlewy.

• dr in¿. Józef Górny
Przypisy

1. Wszystkie cytaty biblijne, je¶li nie podano ¼ród³a, pochodz± z Biblii warszawsko-praskiej.

2. Sofokles, Antygona, t³um. Robert. R. Chodkowski, Prószyñski i S-ka, Warszawa 2004, w. 473-476.

3. K. Pliniusza Starszego Historyi naturalnej ksi±g XXXVII prze³o¿onej na jêzyk polski przez Józefa £ukaszewicza, Poznañ, w Ksiêgarni i drukarni J. £ukaszewicza, 1845, XVIII, 69.

4. Ksenofont: O dochodach pañstwowych, w: Wybór pism, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 1966, s. 424.

5. Wergiliusz: Georgiki, t³um. F. Frankowski, Nak³adem i drukiem W. Zukerkandla, Lwów – Z³oczów 1909, I, w. 53-61.

6. Enki i Ninmah, w: Mity sumeryjskie, t³um. Krystyna Szarzyñska, AGADE Warszawa 2000, s. 40.

7. Tam¿e, Inana i Enki, s. 67-68.

8. Tam¿e, Enki – organizator ¶wiata, s. 58-59.

9. Tam¿e, Stworzenie motyki dla ludzi, Warszawa 2000 s. 134-135.

10. Ksiêga Henocha etiopska, w: Apokryfy Starego Testamentu, Oficyna Wydawnicza Vocatio, Warszawa 2000, 8, w. 1-2; 10, w. 8; 65, w. 6-8.

11. Motyw wydarcia Bogu tajemnicy obróbki metalu przetrwa³ do czasów niemal nam wspó³czesnych. S³owami Konrada zwraca siê Adam Mickiewicz do Boga: Ten tylko, kto siê wry³ w ksiêgi, W metal, w liczbê, w trupie cia³o,Temu siê tylko uda³o Przyw³aszczyæ czê¶æ Twej potêgi... (Adam Mickiewicz, Dzie³a, Czytelnik 1995, s. 162)

12. Ajschylos: Prometeusz skowany, t³um. J. Kasprowicz, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 2005, w. 544-550.

13. Schmandt-Besserat D.: Ocher in Prehistory: 300 000 years of the use of iron ores as pigments, w: Wertime Theodore A., Muhly James D.: The Coming of the Age of Iron, New Haven and London: Yale Univeristy Press, 1980, s. 127.

14. Witruwiusz: O architekturze ksi±g dziesiêæ, t³um. Kazimierz Kumaniecki, Prószyñski i S-ka, Warszawa 2004, VII, 7,1.

15. Titus Lukretius Carus: O naturze wszechrzeczy, t³um. Edward Szymañski, Pañstwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1957, V, w. 1281-1296.

16. Titus Lukretius Carus: O naturze rzeczy, t³um. Grzegorz ¯urek, Pañstwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1994, V, w. 1253-1263.

17. Pauzaniasz: Wêdrówki po Helladzie – U stóp boga Apollona, t³um. Janina Niemirska-Pliszczyñska, Henryk Podbielski, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 2005, ks. VIII, 14, 8.

18. Epos o Gilgameszu, t³um. K. £yczkowska, P. Puchta, M. Kape³u¶, AGADE Warszawa 2002, s. 13, 22, 74.

19. Gajusz Juliusz Cezar: Wojna afrykañska, w: Corpus Caesarianum, t³um. i oprac. E. Konik i W. Nowosielska, Wydawnictwo Uniwersytetu Wroc³awskiego, Wroc³aw 2003, 20.

20. W t³umaczeniu ks. Jakuba Wujka.

21. Wg Biblii Tysi±clecia

22. Lugalbanda z Unug, w: Eposy sumeryjskie, t³um. Krystyna Szarzyñska, Wyd. AGADE, Warszawa 2003, s. 52.

23. Pauzaniasz: Wêdrówki po Helladzie – Na olimpijskiej bie¿ni i w boju, t³um. Janina Niemirska-Pliszczyñska, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 2004, ks. VI, 10, 5.

24. Wielowiejski J.: Rozwój techniki odlewniczej w staro¿ytnej Grecji, Kwartalnik Historii Kultury Materialnej 1974, t. 22, nr 3, s. 393-423.

25. Witruwiusz: O architekturze ksi±g dziesiêæ, t³um. K. Kumaniecki, Prószyñski i S-ka, Warszawa 2004, II, 7, 3-4.

26. K. Pliniusza Starszego Historyi naturalnej ksi±g XXXVII prze³o¿onej na jêzyk polski przez Józefa £ukaszewicza, Poznañ, w Ksiêgarni i drukarni J. £ukaszewicza, 1845, XXXVI, 49.

27. W t³umaczeniu ks. Jakuba Wujka.

28. Herodot: Dzieje, t³um. Seweryn Hammer, Czytelnik, Warszawa 2005, III, 96.

29. W oryginale quam fundendi aeris, co nale¿y dos³ownie przet³umaczyæ - ni¿ odlewanie miedzi.

30. K. Pliniusza Starszego Historyi naturalnej ksi±g XXXVII prze³o¿onej na jêzyk polski przez Józefa £ukaszewicza, Poznañ, w Ksiêgarni i drukarni J. £ukaszewicza, 1845, XXXV, 46.

31. Pliniusz: Historia Naturalna, t³um. I. T. Zawadzcy, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 1961, XXXIV, s. 309.

32. Tam¿e, XXXIV, s. 348.

33. Lukian: Sen albo kogut, w: Dialogi, t³um. Micha³ Bogucki, t.I, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 2006, s. 72.

34. Pauzaniasz: Wêdrówki po Helladzie – W ¶wi±tyni i w micie, t³um. Janina Niemirska-Pliszczyñska, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 2005, ks. III, XVII, 6.

35. Tam¿e, ks. I, XIV, 6.

36. W oryginale: Exprimet et mollis imitatibur aere capillos – co mo¿na przet³umaczyæ: znakomicie po mistrzowsku odtwarza miêkkie w³osy w br±zie; zapis ten mo¿e oznaczaæ zarówno proces kucia, jak i odlewania.

37. Horacy: Sztuka poetycka, w: Dzie³a wszystkie, t. II, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2000, w. 32-35.

38. Ajschylos, Agamemnon, w: Antologia tragedii greckiej, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1989, w. 614-620.

39. Pliniusz: Historia naturalna, t³um. I. T. Zawadzcy, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 1961, XXXIV, 348.

40. Cato: O gospodarstwie wiejskim, t³um. Stanis³aw £o¶, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 1956, XCVIII, 2.

41. K. Pliniusza Starszego Historyi naturalnej ksi±g XXXVII prze³o¿onej na jêzyk polski przez Józefa £ukaszewicza. Poznañ, w Ksiêgarni i drukarni J. £ukaszewicza, 1845, XV, 8.

42. Arystofanes: Acharnejczycy, w: Komedie, t. I, Prószyñski i S-ka, Warszawa 2005, w. 1128-1129.

43. K. Pliniusza Starszego Historyi naturalnej ksi±g XXXVII prze³o¿onej na jêzyk polski przez Józefa £ukaszewicza. Poznañ, w Ksiêgarni i drukarni J. £ukaszewicza, 1845, XXXV, 51.

44. Pliniusz: Historia naturalna, t³um. I. T. Zawadzcy, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 1961, XXXIV, s. 292.

45. Posejdippos: Epigramy, t³um. Jerzy Danielewicz, Prószyñski i S-ka, Warszawa 2004, s. 81.

46. Pliniusz: Historia naturalna, t³um. I. T. Zawadzcy, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 1961, XXXIV, s. 304-305.

47. W oryginale: Evecta supra humanum fidem ars est successus, mox et audacia

48. Pliniusz: Historia naturalna, t³um. I. T. Zawadzcy, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 1961, XXXIV, s. 306-307.

49. Mia³o to miejsce w roku 304 przed Chrystusem.

50. Pliniusz: Historia naturalna, t³um. I. T. Zawadzcy, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 1961, XXXIV, s. 307-308.

51. Zamarovsky V.: Tropami siedmiu cudów ¶wiata, Wydawnictwo „¦l±sk”, Katowice, 1990, s. 119.

52. Tam¿e, s. 216

53. £anowski J.: Szlakiem siedmiu cudów staro¿ytno¶ci, Ksi±¿ka i Wiedza, Warszawa 1964, s. 179-182.

54. Posejdippos: Epigramy, t³um. Jerzy Danielewicz, Prószyñski i S-ka, Warszawa 2004, s. 117.

55. Talent grecki odpowiada ok. 26,2 kg

56. Zamarovsky V.: Tropami siedmiu cudów ¶wiata, Wydawnictwo „¦l±sk”, Katowice 1990, s. 218.

57. Polibiusz: Dzieje, t³um. Seweryn Hammer, t. I, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 2005, V, 88-89.

58. £anowski J.: Szlakiem siedmiu cudów staro¿ytno¶ci, Ksi±¿ka i Wiedza, Warszawa 1964, s. 191.

59. Pliniusz: Historia naturalna, t³um. I. T. Zawadzcy, Zak³ad Narodowy im. Ossoliñskich, Wroc³aw 1961, XXXIV, s. 308-309.

60. Barnard Noel: Bronze casting and bronze alloys in Ancient China, The Australian National University and Monumenta Serica, 1961, s. 3.

61. British Museum, fot. autor.

62. Simpson B. L.: Development of the metal casting industry, American Foundrymen’s Association 1948, s. 13.

63

64. Kolos rodyjski, Encyklopedia internetowa Wikipedia.

65. The high appreciation of the cultural relics of the Zeng Hou Yi tomb, edited by Hubei Provincial Museum, 1995.


http://vivat.agh.edu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=180:63&catid=39:vivat-akademia-numer-3&Itemid=65
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: O METALURGII I METALACH.....
« Odpowiedz #4 : Czerwiec 17, 2015, 09:58:36 »
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 17, 2015, 10:02:56 wys³ane przez Kiara »
Zapisane
Strony: [1]
Skocz do:  

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

pomorska meute-de-loups skyworldsv wrzeciono darzlubie