Strony: [1]

NAMASZCZENIE....

  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
NAMASZCZENIE....
« : Maj 10, 2013, 14:24:54 »

NAMASZCZANIE.....

Namaszczanie to bardzo stary i znany rytua³ , warto po¶wiêciæ mu chwilkê czasu i zrozumieæ sens oraz pochodzenie symboliki w nim u¿ywanej. Rozwinê temat w miarê czasu, na razie wstawiê dwa artyku³y , chcê zwróciæ szczególn± uwagê na uk³ad r±k biskupów namaszczaj±cych , który jest znany i u¿ywany przez ¯ydów od bardzo dawna.
Zachowa³ siê graficzny obraz tego uk³adu na macewie ( nagrobku) w starym kirkucie ( cmentarzu) ¿ydowskim, ten bardzo charakterystyczny uk³ad r±k U¿ywali bardzo dawno temu kap³ani znaj±cy moc przep³ywu energii przez odpowiednie po³±czenie palców r±k ( mudry) zatem nic nowego , ale wiedza ta by³a i jest ukrywana przed wyznawcami religijnymi , skazuj±cymi ich na niewiedzê oraz podporz±dkowanie tym , którzy wynosili siê ponad nich.

Naprawdê warto uwa¿nie obserwowaæ i s³uchaæ nawet wówczas gdy nie mówi siê nic , a gesty magiczne ( bo s± jak najbardziej zwi±zane z magi±) u¿ywane s± jako ograniczenia w ramach religij.

Synowie Izraela w Tworogu

Macewa (nagrobek) Marcusa Ansbacha zachowa³a siê do dzisiaj i jest w nienaruszonym stanie. Poniewa¿ by³ on cz³owiekiem zamo¿nym, tote¿ macewê mia³ wykonan± dwoma rodzajami inskrypcji. Wiêkszo¶æ macew na cmentarzu wykonano z piaskowca, ulegaj± one niestety powolnemu rozk³adowi. Na kilku znajduj± siê napisy; od frontu po hebrajsku, z ty³u po niemiecku. Tam mo¿na w³a¶nie odczytaæ ¿e osoba jest „aus Tworog”, czyli z Tworoga.



Na pocz±tku lat 30. XX w. zaczêto stawiaæ macewy z granitu i marmuru.

I w³a¶nie te nagrobki szybko zniknê³y, staj±c siê po wojnie parapetami, schodami, chodnikami w wielu domach. Czêsto topiono je w zaprawie cementowej w fundamentach.






Fragment macewy z kirkutu w Wielowsi

Do dzisiaj zachowa³a siê równie¿ najstarsza macewa Jonatana Blocha, pierwszego ¿ydowskiego mieszkañca w Wielowsi i fundatora synagogi, który urodzi³ siê ok. 1664r. prawdopodobnie w Krakowie. To w³a¶nie Jonatan Bloch by³ za³o¿ycielem kirkutu, a to za przyczyn± zmar³ej w 1694 roku ¿ony Berachy, któr± trzeba by³o pochowaæ na mozaistycznym cmentarzu. Macewa Berachy nie zachowa³a siê.



Inskrypcja na macewie za³o¿yciela kirkutu mówi: „ ... i sta³o siê w ¶rodê 5 ijar 5482 (tj. 22 kwietnia 1722) wed³ug ma³ego rachunku, w dzieñ gdy podniesione wielkie ¶wiat³a (...) biada wiêc nam bo spadla korona, jak¿e usta³o wesele i rado¶æ w smutek siê obróci³a. Oto ten pan wspania³y i sêdziwy nasz nauczyciel pan Jonatan (Bloch) odszed³ do wieczno¶ci w dobrej staro¶ci. Stary zasiad³ w Jesziwie, w której wy¶wiêca siê rabinów; za³o¿y³ synagogê dla modlitwy i ufundowa³ cmentarz. I w nieskazitelno¶ci niech dusza jego zwi±zana bêdzie w wêze³ku ¿ycia”. (t³um. Autor)
Na kirkucie posadzono 4 dêby, które w tej chwili s± uznane za pomniki przyrody. Dêby otrzyma³y imiona: Jonatan, Beracha, Król Dawid i Król Salomon. Ca³y kirkut by³ ogrodzony murem z kamienia wapiennego. Przy wej¶ciu, po lewej stronie by³ niedu¿y dom przedpogrzebowy w którym odprawiano mod³y zwi±zane z pochówkiem. Na terenie kirkutu zachowa³o siê do dzi¶ ok. 250 macew.


Autor przy macewie z wydr±¿onym otworem
na wzór ¦ciany P³aczu

Jedna z ciekawszych macew posiada otwór na wzór ¦ciany P³aczu.
¦ciana P³aczu jest to zachodni, zachowany fragment z dobudowanej Drugiej ¦wi±tyni w Jerozolimie przez Heroda Wielkiego, a zburzonej w 70 roku naszej ery. Pewien ¶redniowieczny kabalista oznajmi³, ¿e widzia³ tam Szechinê (Bo¿± Opatrzno¶æ) w przebraniu ³kaj±cej kobiety. W ¿ydowskim przekonaniu Szechina nigdy nie opuszcza ¦ciany P³aczu, a to na podstawie wersetu z Pie¶ni nad Pie¶niami (2,9): „A oto stoi ju¿ za nasz± ¶cian±”.

Na wzór ¦ciany P³aczu wydr±¿ono w macewie otwór, szeroki na 4 palce i g³êboki do drugiego zgiêcia palców. W ten sposób mo¿na by³o te¿ modliæ siê na kirkucie w Wielowsi.

Historia Gminy ¿ydowskiej w Wielowsi do dzisiaj nie jest wyja¶niona. W XVIIw. postawiono drewniany dom modlitw. Pierwszy zapis pochodzi dopiero z 1763 roku, kiedy to Salomon Bloch z Londynu przys³a³ list do Hirscha Blocha z Wielowsi. Z listu wynika, ¿e budowa synagogi zostanie rozpoczêta w 1763 r. i bêdzie sponsorowana przez ¯ydów, którzy wyemigrowali za granicê. W roku 1771 synagoga zosta³a ukoñczona i oddana do u¿ytku. Wynika³oby z tego, ¿e by³a najstarsz± w naszym regionie.
W 1929 r. Wielowie¶ posiada³a w³asnego kantora i 49 przedstawicieli wyznania moj¿eszowego. O synagodze wielowiejskiej w latach trzydziestych mówi³o siê, jako o najbardziej okaza³ej bo¿nicy na wschodnich rubie¿ach ówczesnych Niemiec. W pamiêci najstarszych mieszkañców Tworoga zachowa³y siê informacje, i¿ miejscowi ¯ydzi uczêszczali na cotygodniowe nabo¿eñstwo do Wielowsi. Bogatsi jechali bryczkami, biedniejsi szli pieszo. Sytuacja zmieni³a siê po doj¶ciu do w³adzy w Niemczech Hitlera. W 1938 roku na terenie ca³ego kraju rozpoczê³a siê podczas tzw. „Nocy Kryszta³owej” (Kristallnacht) akcja wymierzona przeciwko ¯ydom. Demolowano sklepy i podpalano synagogi. ¦wiadkiem tych wydarzeñ by³ pewien starszy cz³owiek, który owej feralnej nocy 9/10.XI.1938r. przeje¿d¿a³ przez Wielowie¶. Zatrzyma³ siê w gospodzie, aby siê posiliæ. W pewnym momencie wpad³ z hukiem do niej umundurowany mieszkaniec Wielowsi i zakomunikowa³ dono¶nym g³osem „Sta³o siê”. Chwilê pó¼niej zaczê³a siê paliæ synagoga, któr± wcze¶niej zdemolowano.


Wielowiejska synagoga

I wtedy sta³a siê rzecz nieoczekiwana. Z dokumentem w rêku z którego wynika³o, i¿ kupi³ synagogê i jest to jego prywatna w³asno¶æ pojawi³ siê przed hitlerowcami pan Bialek. Zagrozi³ SS-mannom, ¿e je¿eli ogieñ nie zostanie natychmiast ugaszony to odda sprawê do s±du. Trzeba by³o mieæ nie lada odwagê, ¿eby w tych czasach kupiæ ¿ydowski dom modlitw i jeszcze go udostêpniaæ na nabo¿eñstwa. Ogieñ ugaszono, synagoga nie uleg³a wiêkszemu zniszczeniu, ale zosta³a zamkniêta. Bialkowi kazano jedynie usun±æ wie¿ê i wszelkie insygnia judaizmu. (Do Berlina wys³ano meldunek, ¿e synagoga zosta³a zniszczona).
Historia ¯ydów z Tworoga na tym terenie skoñczy³a siê jednak wcze¶niej. Na krótko przed opisywanymi wydarzeniami prawie wszyscy tworogowscy ¯ydzi, zdaj±c sobie sprawê z niebezpieczeñstwa - wyjechali.

Synowie Izraela upodobali sobie w Tworogu miejsce przy ko¶ciele na Prinz - Hohenlohe - Platz (obecnie Plac Wolno¶ci). Drugim skupiskiem by³o miejsce wokó³ dworca kolejowego. Prawie wszyscy zajmowali siê handlem. Wyj±tek stanowi³ Salo Stein, który by³ roznosicielem paczek. Przewija³y siê takie nazwiska jak: Josef Seemann, Weissfelner, Rosenstrauch, Hartmann, Unger. Najbogatszy z nich - Siegfried Heymann, posiada³ dwa domy, jeden na Placu Wolno¶ci, drugi wybudowa³ pó¼niej przy ul. Jankowskiego, w którym odbywa³y siê mod³y (jedna z izb zosta³a przeznaczona na Bethaus). Jeszcze pó¼niej wybudowa³ m³yn za torami - obecnie Mieszalnia Pasz na ul. M³yñskiej.

Miejscowy aptekarz Gerhard Kaintoch po owdowieniu o¿eni³ siê ponownie z kobiet±, która pochodzi³a ze s³ynnej na ¦l±sku ¿ydowskiej rodziny Cohn. Z tego powodu mia³ k³opoty. Przed aptek± sta³ ci±gle jaki¶ SA- mann i informowa³ wszystkich, ¿e wchodzi siê do ¯yda. Kiedy wybuch³a II wojna ¶wiatowa, to nikomu nie przeszkadza³o aby wzi±æ syna aptekarza do wojska, mimo i¿ jego macocha mia³a ¿ydowskie korzenie. (Aptekarz otrzyma³ z racji wykonywanego zawodu i hierarchii spo³ecznej stopieñ wojskowy kapitana rezerwy. Natomiast - co ciekawe - ks. Karl Gottffried zu Hohenlohe - Ingelfingen, dziedzic Tworoga, tylko stopieñ porucznika). Christian Kaintoch by³ pierwszym poleg³ym z Tworoga. Zgin±³ 6.IX.1939r. w rejonie Wo¼nik ¦l±skich.
Najbardziej jednak utkwi³o w pamiêci mieszkañców nazwisko Ferdinand Sittenfeld, który miêdzy innymi handlowa³ benzyn± i mia³ dom przy rogu ulic Zamkowa i Grunwaldzka. Ostatni przedstawiciel wyznania moj¿eszowego w Tworogu zmar³ 10.02.1987 r.

Fryderyk Zgodzaj

http://www.montes.pl/Montes20/montes_nr_20_14.htm

A oto dalszy ci±g zwi±zany z wiedza o symbolice u¿ywanej w KRK i namaszczaniach rytualnych.


ZACHEUSZKI - znaki dedykacyjne

Mianem tym zwyk³o siê okre¶laæ znaki dedykacyjne, umieszczane na ¶cianach ¶wi±tyni w miejscu ich namaszczenia, dokonanego przez biskupa, w trakcie liturgii po¶wiêcenia ko¶cio³a. Ryt ten nastêpuje bezpo¶rednio po namaszczeniu o³tarza i jest z nim nieroz³±cznie zwi±zany, tak w wymiarze symbolicznym jak i teologicznym.



W starym ordo namaszczenia ¶cian i o³tarza dokonywa³ wy³±cznie biskup. ¦wiêtym olejem kre¶li³ on w odpowiednich miejscach niewielkie krzy¿e równoramienne. Rozpoczynaj±c obrzêd od ¶ciany pó³nocnej, przechodzi³ na ¶cianê zachodni± a nastêpnie po³udniow±. Na koñcu namaszcza³ o³tarz. Rytua³ przewidywa³ naznaczenie ¶cian ¶wi±tyni w dwunastu miejscach. Odnowione ordo, podkre¶laj±c eklezjalny wymiar obrzêdu podpowiada, by biskup dokonywa³ namaszczenia o³tarza, za¶ prezbiterzy ¶cian ko¶cio³a. Tym samym odwrócona zosta³a kolejno¶æ czynionych znaków. Rytua³ utrzyma³ symboliczn± liczbê dwunastu krzy¿y, jednak¿e w uzasadnionych przypadkach pozwala ograniczyæ liczbê namaszczeñ do czterech.
Nastêpnym obrzêdem dope³niaj±cym jest ryt okadzenia o³tarza i ko¶cio³a oraz roz¶wietlenie ¶wi±tyni. Okadza siê o³tarz i nawê ko¶cio³a a nastêpnie na o³tarzu i w miejscach namaszczeñ zapala siê ¶wiece. W tak przygotowanej ¶wi±tyni mo¿na dopiero przyst±piæ do sprawowania Naj¶wiêtszej Ofiary.

Czas i miejsce umieszczenia znaków konsekracyjnych, jak równie¿ ich forma, by³y kwesti± indywidualn±, zale¿n± od stopnia zaawansowania budowy lub wykoñczenia ¶wi±tyni. Ko¶cio³y wiejskie, jednoprzestrzenne, po¶wiêcano zazwyczaj po ich wzniesieniu i otynkowaniu. Zacheuszki by³y ju¿ wtedy prawdopodobnie umieszczone na tynku lub w nim wmurowane. W przypadkach kiedy nie uda³o siê ich wcze¶niej wykonaæ, miejsca konsekracji musia³y byæ tymczasowo oznaczone, na przyk³ad przez zawieszenie drewnianych krzy¿yków. Przy wiêkszych za³o¿eniach, w których prace postêpowa³y etapami, najwcze¶niej po¶wiêcano prezbiterium wzniesione zazwyczaj jako pierwsze i udostêpniano je dla kultu. ¦wi±tyniê po¶wiêcano uroczy¶cie po zakoñczeniu ca³ej inwestycji.
Kiedy, gdzie i w jakiej liczbie umieszczano zacheuszki pozostaje kwesti± otwart±. Czy wszystkie znajdowa³y siê w prezbiterium, czy wytyczano tylko czê¶æ z nich, czy w ogóle namaszczano ¶ciany budowli niedokoñczonej?
Na s³u¿kach sklepiennych prezbiterium ko¶cio³a ¶w. Jana Ewangelisty w Szczecinie znajduje siê 12 okr±g³ych konsol (p³yt) z polichromi± o motywach heraldycznych. Mimo i¿ s± umieszczone na znacznej wysoko¶ci, stanowi± prawdopodobnie znaki konsekracyjne umieszczone w chórze zakonnym, który wzniesiono jako pierwszy, by móg³ s³u¿yæ wspólnocie zakonnej. Tym samym po zakoñczeniu budowy ca³ej ¶wi±tyni nie umieszczano by dodatkowych zacheuszek w nawach bocznych.

Na przestrzeni wieków miejsca namaszczeñ oznaczano w ró¿ny sposób. Stosowano kamienne p³yty z rytowanym w nich znakiem krzy¿a. Na pod³o¿u nierównym lecz otynkowanym, zacheuszki malowano na tynku. Na ¶cianach nieotynkowanych miejsca konsekracji oznaczano drewnianymi b±d¼ metalowymi krzy¿ykami, te z kolei wykonane by³y czêsto w formie kutych kinkietów z miejscem na ¶wiecê. Zacheuszki malowane na tynku do¶æ czêsto przyjmowa³y identyczny motyw. By³ nim zazwyczaj krzy¿ równoramienny wpisany w ko³o. Niekiedy ramiona krzy¿a rozszerza³y siê nieco na koñcach. Rysunek, zazwyczaj jednokolorowy, konturowy, imitowa³ ryt wykonany na kamieniu. We wspomnianym ju¿ wcze¶niej ko¶ciele pofranciszkañskim ¶w. Jana Ewangelisty w Szczecinie zacheuszki wymalowane zosta³y na specjalnych konsolach. Swoj± okr±g³± form± oraz wype³niaj±cym je rytem przypominaj± pieczêæ lub znak cechowy.
W przypadku pokrywania ¶cian polichromi±, wykonywan± zazwyczaj w pó¼niejszym okresie, zacheuszki wkomponowywane by³y w szerszy program ikonograficzny malowide³ ¶ciennych. W trakcie remontów przeprowadzanych wewn±trz ko¶cio³a (przemalowania, wymiana tynków lub uzupe³nianie ich ubytków) znaki konsekracyjne odnawiano, przemalowywano lub na nowo wytyczano, zachowuj±c jednak ich pierwotne usytuowanie.
Obecnie znaki te przyjmuj± formê kamiennych p³ytek z reliefem krzy¿a, kinkietów w formie krzy¿a z miejscem na ¶wiecê lub malowane s± bezpo¶rednio na tynku. Przyk³adem takiego rozwi±zania s± XIX wieczne zacheuszki umieszczone na ¶cianach ko¶cio³a farnego w Szczecinie. Posiadaj± formê stylizowanego krzy¿a z przedstawieniem baranka paschalnego po¶rodku.


cd......
« Ostatnia zmiana: Maj 10, 2013, 14:33:23 wys³ane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: NAMASZCZENIE....
« Odpowiedz #1 : Maj 10, 2013, 14:32:07 »

cd.....


Symbolika.


Dok³adne prze¶ledzenie obrzêdu po¶wiêcenia ko¶cio³a a szczególnie namaszczenia o³tarza i ¶cian ¶wi±tyni, ukazuje analogiê do sakramentu chrztu ¶wiêtego, w którym ryty namaszczenia krzy¿mem i zanurzenia w wodzie chrzcielnej, s± istotnymi znakami sakramentalnymi.

Namaszczenie ju¿ w judaizmie by³o wyrazem bo¿ego wybrañstwa, zewnêtrznym znakiem bo¿ego immunitetu udzielanego powo³anym oraz legitymizacj± sprawowanych przez nich, w imieniu Boga i dla dobra wspólnoty, funkcji i urzêdów. Namaszczenia królów, sêdziów, przywódców, posiada³y zawsze aspekt religijny i z regu³y przyjmowa³y wymiar wspólnotowy. Obrzêd pomazania, naznaczenia, wybrania, rozpoczyna³ drogê realizacji szczególnego powo³ania, a osoba realizuj±ca je cieszy³a siê odt±d szeroko rozumian± nietykalno¶ci±. Namaszczenie by³o tylko zewnêtrznym znakiem ale poci±ga³o za sob± szereg konsekwencji. By³o znakiem duchowej mocy i ³aski, Bo¿ej asystencji.

Najbardziej wymowny jest przyk³ad Chrystusa, który bêd±c Synem Bo¿ym równie¿ zosta³ namaszczony przez kobietê, która rozpozna³a jego godno¶æ i wybrañstwo. ¬ród³a staro¿ytne wspominaj± zwyczaj namaszczania cia³ zmar³ych, którzy zgodnie z paw³ow± teologi± potykali siê w bojach i zyskali sobie wieniec zwyciêstwa. Chrze¶cijañstwo przejmuj±c symbolikê starotestamentowych namaszczeñ, w³±czy³o j± w teologiczn± wymowê znaków liturgicznych dokonywanych podczas udzielania sakramentów: chrztu, bierzmowania, prezbiteratu, chorych oraz podczas dedykacji ko¶cio³a.

Namaszczeñ dokonuje siê olejem krzy¿ma, bêd±cym mieszanin± naturalnej oliwy lub oleju ro¶linnego z wonno¶ciami (najczê¶ciej z balsamem). Symbolika oleju jest niezwykle bogata, powszechna zarówno w ¶wiecie staro¿ytnym jak i biblijnym. Wyra¿a takie rzeczywisto¶ci ludzkiej egzystencji jak: p³odno¶æ, czysto¶æ, oczyszczenie, dobrobyt, rado¶æ, energiê, przyja¼ñ, piêkno, powodzenie, urodzajno¶æ ziemi, syto¶æ, b³ogos³awieñstwo, si³ê ducha, ¶wiadomo¶æ i prawdê. Tak szeroka symbolika oleju sprawi³a, ¿e by³ on nieodzowny przy sk³adaniu ofiar, u¿ywano go do po¶wiêceñ, namaszczeñ, przy nadawaniu godno¶ci i podkre¶laniu autorytetów. Stanowi³ te¿ pod³o¿e dla wielu specyfików leczniczych i kosmetycznych. Wykorzystywano go równie¿ do walk zapa¶niczych oraz, w postaci wrz±tku, jako ¶rodek obronny przy oblê¿eniu twierdz.
Biblia potwierdza praktyczne znaczenie oliwy jako sk³adnika wielu potraw, lekarstw, a tak¿e jako podstawowego ¶rodka higieny i ¼ród³a ¶wiat³a. Przede wszystkim jednak oliwa otrzyma³a wymiar sakralny. Namaszczenie oliw± rzeczy czyni³o je ¶wiêtymi, po¶wiêconymi Bogu, oddanymi Bogu na w³asno¶æ.

"A gdy Jakub zbudzi³ siê ze snu, pomy¶la³: Prawdziwie Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedzia³em. I zdjêty trwog± rzek³: O, jak¿e miejsce to przejmuje groz±! Prawdziwie jest to dom Boga i brama do nieba! Wstawszy wiêc rano, wzi±³ ów kamieñ, który pod³o¿y³ sobie pod g³owê, postawi³ go jako stelê i rozla³ na jego wierzchu oliwê".
(Rdz 28,16-18)

"Wtedy we¼miesz olej namaszczenia i nama¶cisz przybytek i wszystko, co w nim jest; po¶wiêcisz go i wszystkie jego sprzêty, i bêdzie ¶wiêty. I nama¶cisz o³tarz ca³opalenia ze wszystkimi jego przyborami, i po¶wiêcisz go, i bêdzie bardzo ¶wiêty. Nama¶cisz równie¿ kad¼ i podstawê jej i po¶wiêcisz j±. Wtedy przyprowadzisz Aarona i jego synów przed wej¶cie do Namiotu Spotkania i obmyjesz ich wod±. Nastêpnie ubierzesz Aarona w ¶wiête szaty i nama¶cisz go, i po¶wiêcisz go, aby Mi s³u¿y³ jako kap³an".
(Wj 40,9-13)

W odniesieniu do osób, namaszczenie potwierdza³o Bo¿y wybór i mimo tego, i¿ czynione by³o przez cz³owieka uwa¿ano je za dzie³o samego Boga.

"Samuel wzi±³ wtedy naczynko z olejem i wyla³ na jego g³owê, uca³owa³ go i rzek³: Czy¿ nie nama¶ci³ ciê Pan na wodza swego ludu, Izraela? Ty wiêc bêdziesz rz±dzi³ ludem Pana i wybawisz go z rêki jego wrogów doko³a".
(1 Sm 10,1)

Namaszczenie oznacza³o wiêc b³ogos³awieñstwo, po¶wiêcenie, wyraz uznania przez Boga i wyró¿nienia wobec ludzi. W pewnych sytuacjach ³±czy³o siê równie¿ ze sta³± asystencj± Ducha Bo¿ego, i darem m±dro¶ci, którego udziela³.

"Ka¿dego czasu niech szaty twe bêd± bia³e, olejku te¿ niechaj na g³owê twoj± nie zabraknie!"
(Koh 9,8)

Z kolei niedobór oliwy, albo jej ca³kowity brak, oznacza³ nieszczê¶cie, brak Bo¿ego b³ogos³awieñstwa, karê za pope³niane grzechy lub dopust Bo¿y wzywaj±cy do nawrócenia.

"Wyniesiesz na swoje pola wiele ziarna, a zbierzesz ma³o, gdy¿ je po¿re szarañcza. Zasadzisz i uprawisz winnicê, a nie bêdziesz pi³ wina i niczego nie zbierzesz, bo wszystko po¿re robactwo. Bêdziesz posiada³ we wszystkich swoich granicach drzewa oliwne, a nie nama¶cisz siê oliw±, gdy¿ oliwki opadn±. Wydasz na ¶wiat synów i córki, a nie zostan± u ciebie, bo pójd± w niewolê".
(Pwt 28,38-42)

Tych jednak, którzy s± mu wierni potrafi doceniæ, wyró¿niæ i wynie¶æ nad innych.

"Mi³ujesz sprawiedliwo¶æ, wstrêtna ci nieprawo¶æ, dlatego Bóg, twój Bóg, nama¶ci³ ciebie olejkiem rado¶ci hojniej ni¿ równych ci losem; wszystkie twoje szaty pachn± mirr±, aloesem; p³yn±cy z pa³aców z ko¶ci s³oniowej d¼wiêk lutni raduje ciebie".
(Ps 45,8-9)

W okresie niewoli Asyryjskiej, a wiêc w czasach rodz±cego siê mesjanizmu, synonim s³owa pomazaniec, maschiach (namaszczony) sta³ siê atrybutem mesjasza – wybawiciela, który obficie udziela swojego mi³osierdzia a oliw± zalewa rany grzechu.

"Pewien za¶ Samarytanin, bêd±c w podró¿y, przechodzi³ równie¿ obok niego. Gdy go zobaczy³, wzruszy³ siê g³êboko: podszed³ do niego i opatrzy³ mu rany, zalewaj±c je oliw± i winem; potem wsadzi³ go na swoje bydlê, zawióz³ do gospody i pielêgnowa³ go'.
(£k 10,33-34)

Sam Chrystus zosta³ namaszczony przez kobietê, jedynie dla wype³nienia prawa i dla objawienia swojej godno¶ci przed ludem, jako Syn Boga nie potrzebowa³ bowiem tego znaku wybrañstwa. Namaszczenie to sta³o siê jednak widzialnym znakiem Bo¿ej godno¶ci i ³aski. W liturgii i sakramentologii Ko¶cio³a urasta do znaku sakramentalnej obecno¶ci Chrystusa.

"Potem zwróci³ siê do kobiety i rzek³ Szymonowi: Widzisz tê kobietê? Wszed³em do twego domu, a nie poda³e¶ Mi wody do nóg; ona za¶ ³zami obla³a Mi stopy i swymi w³osami je otar³a. Nie da³e¶ Mi poca³unku; a ona, odk±d wszed³em, nie przestaje ca³owaæ nóg moich. G³owy nie nama¶ci³e¶ Mi oliw±; ona za¶ olejkiem nama¶ci³a moje nogi".
(£k 7,44-46)

St±d te¿ liturgia dedykacji ko¶cio³a, podczas której dokonuje siê namaszczenia ¶cian ¶wi±tyni, odwo³uje siê wprost do starotestamentowego wydarzenia jakim by³o po¶wiêcenia Bogu namiotu spotkania oraz do sakramentu chrztu ¶wiêtego. ¦ciany ko¶cio³a, analogicznie jak cia³o cz³owieka, zostaj± naznaczone znakiem krzy¿a, niezatartym „piêtnem chrzcielnym”, do którego tak czêsto odwo³ywa³ siê ¶w. Pawe³.

"W Nim tak¿e i wy us³yszeli¶cie s³owo prawdy, Dobr± Nowinê o waszym zbawieniu. W Nim równie¿ uwierzyli¶cie i zostali¶cie opatrzeni pieczêci± Ducha ¦wiêtego, który by³ obiecany. On jest zadatkiem naszego dziedzictwa w oczekiwaniu na odkupienie, które nas uczyni w³asno¶ci± [Boga], ku chwale Jego majestatu".
(Ef 1,13-14)

W ten sposób zacheuszki staj± siê widzialnym znakiem domu bo¿ego, wyznacznikiem miejsca po¶wiêconego Bogu, miejsca ¶wiêtego. Sam ko¶ció³ za¶ wy³±czn± Bo¿± w³asno¶ci±.

"Wtedy ukaza³ mu siê Anio³ Pañski w p³omieniu ognia, ze ¶rodka krzewu. Moj¿esz widzia³ jaka krzew p³on±³ ogniem a nie sp³on±³ od niego. Wtedy Moj¿esz powiedzia³ do siebie: Pójdê, ¿eby siê przyjrzeæ temu niezwyk³emu zjawisku. Dlaczego krzew siê nie spala? Gdy za¶ Pan ujrza³, ¿e Moj¿esz podchodzi ¿eby siê przejrzeæ, zawo³a³ do niego ze ¶rodka krzewu: Moj¿eszu, Moj¿eszu! On za¶ odpowiedzia³: Oto jestem. Rzek³ mu Bóg: Nie zbli¿aj siê tu! Zdejm sanda³y z nóg, gdy¿ miejsce, na którym stoisz, jest ziemi± ¶wiêt±".
(Wj 3,2-5)

W wiêkszo¶ci przypadków, sk³adowymi zacheuszek s± znaki krzy¿a i ko³a. O ile krzy¿ mo¿e wystêpowaæ samodzielnie w ró¿nej formie, to samodzielnie wystêpuj±cego ko³a siê nie spotyka. Krzy¿ opisany ko³em by³ bardzo popularnym znakiem solarnym w symbolice wielu ludów indoeuropejskich. Wydaje siê, ¿e na formê pomorskich zacheuszek bezpo¶redni wp³yw mog³a mieæ kultura iroszkocka i skandynawska. Najwiêcej analogii odnie¶æ mo¿na do tzw. krzy¿a celtyckiego.
W pomorskich zacheuszkach ramiona krzy¿a mog³y wychodziæ nieco poza ko³o lub koñczy³y siê na jego obwodzie. Pocz±tkowo by³ to prosty krzy¿ grecki. Z czasem przy wykre¶laniu znaku zaczêto pos³ugiwaæ siê prostymi zasadami geometrycznymi. Najpierw wytyczano g³ówny okr±g a nastêpnie wpisywano weñ centralnie krzy¿. W punktach stycznych z okrêgiem osadzano cyrkiel i rysowano nastêpne cztery okrêgi o nieco mniejszym promieniu . W ten sposób powstawa³ krzy¿ o rozszerzonych ramionach przyjmuj±cy formê krzy¿a maltañskiego. Najczê¶ciej malowano jedynie kontury, niekiedy wype³niano farb± ramiona krzy¿a. W niektórych rozwi±zaniach krzy¿ wpisywany by³ w podwójny okr±g.

Symbolika krzy¿a i ko³a zostanie omówiona obszerniej w ha¶le – Typy ukszta³towania przestrzennego – plan, bry³a, uk³ad, za³o¿enie ....

Sama nazwa znaku odwo³uje siê do ewangelicznej postaci Zacheusza, który w swym domu podj±³ Jezusa. Obecno¶æ Zbawiciela, wydawaæ by siê mog³o nazbyt prozaiczna, ca³kowicie odmieni³a ¿ycie celnika.

"Potem wszed³ do Jerycha i przechodzi³ przez miasto. A by³ tam pewien cz³owiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chcia³ on koniecznie zobaczyæ Jezusa, kto to jest, ale nie móg³ z powodu t³umu, gdy¿ by³ niskiego wzrostu. Pobieg³ wiêc naprzód i wspi±³ siê na sykomorê, aby móc Go ujrzeæ, tamtêdy bowiem mia³ przechodziæ. Gdy Jezus przyszed³ na to miejsce, spojrza³ w górê i rzek³ do niego: Zacheuszu, zejd¼ prêdko, albowiem dzi¶ muszê siê zatrzymaæ w twoim domu. Zeszed³ wiêc z po¶piechem i przyj±³ Go rozradowany. A wszyscy, widz±c to, szemrali: Do grzesznika poszed³ w go¶cinê. Lecz Zacheusz stan±³ i rzek³ do Pana: Panie, oto po³owê mego maj±tku dajê ubogim, a je¶li kogo w czym skrzywdzi³em, zwracam poczwórnie. Na to Jezus rzek³ do niego: Dzi¶ zbawienie sta³o siê udzia³em tego domu, gdy¿ i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Cz³owieczy przyszed³ szukaæ i zbawiæ to, co zginê³o".
(£k 19,1-10)


Podziwiaj±c architekturê ¶wi±tyñ i piêkno ich wyposa¿enia warto zwróciæ uwagê na zacheuszki, jak¿e wymowne znaki po¶wiêcenia miejsca i przestrzeni Bogu, znaki u¶wiêcenia nie tylko kamieni i cegie³ ale tak¿e u¶wiêcania nas samych.




Koniewo.



Tropie.



Etap  tworzenia I.



Etap tworzenia II.




etap tworzenia III.



Dzie³o ukoñczone.

http://www.architektura.pomorze.pl/?id=51


Jaka jest konkluzja na podstawie etapów tworzenia tego szczególnego krzy¿a równoramiennego? Powsta³ on z graficznego przedstawienia podzia³u wiedzy ca³kowitej ( kropka w kole) , tworz±cej ziarno ¿ycia i przechodz±cej w kwiat ¿ycia.

Wszystkie elementy tej wiedzy symbolicznie wskazuj± na jej pochodzenie w tzw. " kosmicznym jaju ¿ycia" ( w odniesieniu materialnym , wymiaru ziemskiego) odpowiednikiem s± ¿eñskie jajeczka w których istnieje depozyt mo¿liwo¶ci korzystania z wiedzy ( kod DNA) dla wcielaj±cej siê weñ Energii/Duszy.
Zatem czym jest to szczególne namaszczenie z zastosowaniem w³a¶ciwego oleju przez na³o¿enie r±k o odpowiednim uk³adzie ( nie stosuje siê ju¿ namaszczania w³osami ,- jest to wy³±czna domena kobiet,, wyj±tkowo silnie ³±cz±cymi energiê namaszczanego z energi± namaszczaj±cego wrêcz podporz±dkowuj±c sobie namaszczanego-. Polecam uwa¿ny ogl±d "Awatara" , w tym filmie przepiêknie pokazano rolê w³osów jako anten energetycznych DNA), wzmacniaj±cym przep³yw energii?

na marginesie.... czym s± w³osy kobiet? Otó¿ s± one ludzkimi antenami energetycznymi odbieraj±cymi i przekazuj±cymi po³±czenia wibracyjne naszego DNA z Gwiazd± Matk±, Sercem ¯ycia. Poniewa¿ kobieta niesie w sobie ( w jajowodzie , w jajeczkach ca³y depozyt wiedzy identyczny jak w kodzie stworzenia) , odbiór energii pobudzaj±cy i wzmacniaj±cy pierwotny kod ( a nie ten zmanipulowany przez trzeciowymiarowych genetyków) jest
stymulowany przez kobiety w trakcie namaszczania wybranego mê¿czyznê.
Wiele kultur i religij zna³o i zna ta prawdê , chc±c dominowaæ na ziemi zarówno nad kobietami jak i nad nie znaj±cymi prawdy mê¿czyznami, doprowadzi³o wieloma dawnymi sposobami ( tradycjami) do obcinania kobietom w³osów w dniu ¶lubu ( Judaizm) absolutne podporz±dkowanie siê mê¿owi. Lub ca³kowite chowanie w³osów pod ró¿nymi chustami i turbanami ( Islam), obcinanie w³osów i golenie g³ów, moda na ro¿ne krótkie mêskie fryzury... Mrugniêcie :lol: , a chodzi tylko o zatrzymanie rozwoju , blokuj±c przekaz energii pobudzaj±cej dostêp do pe³nej wiedzy zdeponowanej w kobiecie.

Jeszcze raz Duch ¦wiêty / Szechina / Sophia / Bia³a Go³êbica ( jeszcze wiele nazw) jest aspektem ¿eñskim Stwórcy Wszechrzeczy, On przez Ni± , przez wiedzê MI£O¦CI ( ale nie mi³ostek opartych na seksie) przekazuje swoj± M¡DRO¦Æ SERCA ca³emu swojemu stworzeniu w kosmosie ( w ¶wiatach materialnych i nie materialnych), zawsze dzieje siê to przez ASPEKT ¯EÑSKI- KOBIETÊ. w odniesieniu do tej informacji wrócê do tematu Joanici - dawni Jonowie ( nie kojarzy siê wam z Janami?) Jonowie , pochodz± z Azji Mniejszej -http://pl.wikipedia.org/wiki/Jonowie , a to dok³adnie to samo co EFEZ. http://pl.wikipedia.org/wiki/Efez.
Efez to kult Bogini Matki ( czyli przekaz wiedzy aspektu ¿eñskiego kobieco¶ci), zatem co siê przed nami ukrywa?

Jeszcze jedna dygresja zwi±zana z tematem, uk³ad r±k przy namaszczeniu.... i tak i nie , bo ten uk³ad r±k dotyczy "CHRZTU", ale CHRZEST , to nie zupe³nie namaszczenie, to wstêp przed nim.Jest to absolutne duchowe energetyczne i fizyczne oczyszczenie wybranka ( zrobi³a to Maria Magdalena ( JAN tamtych czasów) w stosunku do swojego wybranka -ukochanego, którym by³ Jeszua - Jezus. Oczy¶ci³a go rytualnie w Jordanie ( Jordan mia³ wówczas szczególne w³a¶ciwo¶ci energetyczne zwi±zane z nurtem jego wód), przez na³o¿enie nañ swoich r±k i zanurzenie Jezusa  w wodzie.





Ten uk³ad r±k jest symbolem Trójcy ( bardzo stary znak) przekazuje ca³± moc energetyczn± tworz±c± ¿ycie w ¶wiatach materialnych , rozpalaj±c ogieñ ¿ycia ( wiedzê) wy¿szej wibracji w chrzczonym ogniem Cz³owieku. dopiero tym uk³adem r±k rysuje siê znak ¿ycia.

Na koniec dodaæ wypada i¿ w³a¶ciwe dzia³anie znaku powoduje tylko osoba , która osi±gnê³a  w³a¶ciw± moc energetyczn±   i czysto¶æ w³asn± mo¿e  pos³ugiwania siê nim.
W innym wypadku zwyczajnie nie posiada mocy twórczej, nie mo¿na go wykorzystaæ w ¿aden sposób z intencj± czynienia z³a.

Ale mo¿na wiele mówiæ tym , którzy sprawdziæ w³a¶ciwo¶ci symbolu nie potrafi± , gdy¿ przez wiele tysi±cleci byli odcinani od wiedzy prawdziwej i karmieni pó³prawdami.

Kiara.


« Ostatnia zmiana: Maj 10, 2013, 14:45:24 wys³ane przez Kiara »
Zapisane
  • Kiara
  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomo¶ci: 2458
  • Zobacz profil
Odp: NAMASZCZENIE....
« Odpowiedz #2 : Maj 10, 2013, 15:03:08 »

Zwróci³a bym uwagê na graficzny obraz powstawania tego krzy¿a równoramiennego z architektura Wie¿y Eiffla

oto wie¿a Eiffel



a to nasz krzy¿ w kole



Mo¿na zawrzeæ moc energetyczn± kszta³tu w ro¿nych konstrukcjach , ale ta ma szczególn± funkcjê poniewa¿ jest anten± / ³±cznikiem miêdzy ziemi± , a gwiazd± Matk± przesy³aj±c± nam pe³ne spektrum energetyczne  naszego pierwotnego kodu DNA.

Kiara.
Zapisane
Strony: [1]
Skocz do:  

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

sith homofriends pomorska darzlubie rozmowcy