21
: Wrzesieñ 24, 2019, 23:49:26
|
||
Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
W³adza nad ludzko¶ci±.... zapêdy pewnych opcji ... Ostrzegam.. materia³ jest bardzo kontrowersyjny.. ka¿dy czyta na w³asn± odpowiedzialno¶æ.. ja wstawiam jako punkt widzenia... nie 100% pewnik. “W³adza absolutna pañstwa bêdzie funkcj± absolutnej swobody ka¿dej jednostkowej woli.” – Comte de Fenix Przeskocz do tre¶ci Informacje « KONSPIRACJÊ CZAS ZACZYNAÆ? – Henryk Paj±k (e-book) GRABARZE POLSKIEJ NADZIEI 1980-2005 – Henryk Paj±k (e-book) » ROTSZYLDOWIE WKRACZAJA DO GRY O GLOB – Henryk Paj±k (e-book) ROTSZYLDOWIE WKRACZAJA DO GRY O GLOB .. Rothschildowie wkraczaj± do gry Written by Henryk Paj±k „Rojenia” Iluminatów o panowaniu nad ¶wiatem zapewne pozosta³yby tylko rojeniami, gdyby ich program nie pokrywa³ siê z d±¿eniami wielkiej finansjery ¿ydowskiej, zw³aszcza z ambicjami Rothschildów. Oni, potem Rockefellerowie : nastêpni giganci Lichwy, podejmuj±c wspó³pracê z Iluminatami i finansuj±c ich, stworzyli sprawny system podboju Europy: finansowego, politycznego, ideologicznego. Dodali wiêc potê¿nego dynamizmu „teoretyzuj±cym” Iluminatom. Wybieramy siê w d³ug± podró¿ ¶ladami „dynastii” Rothschildów, „ojców za³o¿ycieli” nowoczesnego systemu bankowego, bezwzglêdnej Lichwy, wkrótce dyktuj±cej warunki panuj±cym g³owom ksi±¿êcych rodów i pañstw. To wêdrówka do pierwocin Rz±du ¦wiatowego. Protopolast± rodu by³ Mayer Amschel Rothschild. Kilku przodków Mayera by³o rabinami. Uprawiali okultyzm, kaba³ê, frankizm, a w domach wspó³czesnych Rothschildów potajemnie praktykuje siê „ucywilizowany” satanizm z silnym akcentem babiloñskiej magii. Niezbêdna jest tu dygresja dotycz±ca wspó³czesnego judaizmu ortodoksyjnego, gdy¿ ten kontekst pozwala zastanowiæ siê nad religijno¶ci± wspó³czesnego ¿ydostwa ortodoksyjnego, do którego przyznaj± siê wielkie „rody” wielkiej finansjery ¿ydowskiej. Judaizm talmudyczny, to nie jest judaizm biblijny, starotestamentowy, tylko judaizm rabiniczny, wykoncypowany, trwaj±cy do koñca XVIII wieku. Chodzi o to, jak wyja¶nia Izrael Szahak w ksi±¿ce „¯ydowskie dzieje i religia” (wyd. Filior Publishing Warszawa-Chicago 1997/, ¿e judaizm rabiniczny by³ daleki od monoteizmu i to samo dotyczy wspó³czesnego judaizmu ortodoksyjnego: Upadek monoteizmu /¿ydowskiego – H.P./ nast±pi³ niemal równocze¶nie z rozpowszechnieniem siê mistycyzmu ¿ydowskiego /kaba³a/, który rozwin±³ siê w XII i XIII wieku, a pod koniec wieku XVI opanowa³ niemal wszystkie wa¿niejsze o¶rodki judaizmu/… Znajomo¶æ tych idei oraz ich zrozumienie wa¿ne jest z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, bez tej wiedzy niemo¿liwe jest zrozumienie zasad wiary moj¿eszowej w jej klasycznym okresie. Po drugie, idee te w znacznym stopniu kszta³tuj± religijno¶æ wielu izraelskich polityków – a tak¿e wiêkszo¶æ liderów Gusz Emunim /ruch ¿ydowski kszta³towany przez kaba³ê – H.P./. Wywieraj± te¿ po¶redni wp³yw na syjonistycznych przywódców ró¿nych partii, w tym równie¿ ugrupowania syjonistycznej lewicy, a zatem nadal odgrywaj± wa¿n± rolê polityczn±. Izrael Szahak wyja¶nia dalej, ¿e wed³ug kaba³y, Wszech¶wiatem nie rz±dzi jeden Bóg, lecz wiele bóstw, z których ka¿de ma inne w³a¶ciwo¶ci, ingeruje w okre¶lone dziedziny ¿ycia ¿ydowskiego; maj± one okre¶lony zasiêg wp³ywów i zakres w³adzy, nadany im przez nieokre¶lon± Praprzyczynê. Kaba³a nie jest wiêc systemem monoteistycznym, tote¿ wszêdzie tam, gdzie ¯ydzi postêpuj± zgodnie z kaba³±, nie wierz± oni w jednego Boga, choæ niektórym mo¿e siê tak wydawaæ. Ogromn± rolê odgrywaj± tu rytua³y, zarówno rytualne s³owa jak i gesty, np. mycie d³oni przed i po posi³ku. Ten skomplikowany system interpretacyjny ma dla chrze¶cijan, zw³aszcza dla protestantów wa¿ne znaczenie rozpoznawcze, interpretacyjne. Znów Izaak Szahak: Panuje jeszcze jedno b³êdne przekonanie dotycz±ce judaizmu, szczególnie rozpowszechnione w¶ród chrze¶cijan b±d¼ ludzi znajduj±cych siê pod wp³ywem chrze¶cijañskiej tradycji i kultury. Chodzi o pogl±d, wed³ug którego judaizm jest „religi± biblijn±”; innymi s³owy, ¿e w Judaizmie Stary Testament zajmuje takie samo centralne miejsce jako ¼ród³o prawa, jak dla protestantyzmu czy katolicyzmu Pismo ¦wiête/…/ Wiele, a byæ mo¿e wiêkszo¶æ tekstów biblijnych, zalecaj±cych okre¶lone praktyki religijne i obowi±zki, odczytywanych jest przez tradycyjny judaizm i wspó³czesn± ortodoksjê zupe³nie inaczej /czy wrêcz odwrotnie/, ni¿ je rozumiej± chrze¶cijanie czy inni uwa¿ni czytelnicy Starego Testamentu, którzy traktuj± tekst dos³ownie. Podobny podzia³ wystêpuje we wspó³czesnym Izraelu: z jednej strony mamy tu do czynienia z osobami kszta³conymi w ¿ydowskich szko³ach religijnych, z drugiej za¶ z lud¼mi, którzy zdobywali wiedzê w hebrajskich szko³ach ¶wieckich, gdzie uczy siê w³a¶nie „normalnego” rozumienia Starego Testamentu1. To pewne, ¿e protoplasta rodu Rothschildów- Mayer Rothschild by³ wychowany przez rabinów – dziadków w duchu judaizmu tradycyjnego, talmudycznego. Nazwisko wszechpotê¿nej w XIX i XX wieku „dynastii” bierze swoje pocz±tki we Frankfurcie, mateczniku Iluminatów. Najstarszy znany przodek Rothschildów nazywa³ siê Uri Feibesh, ¿yj±cy w XVI w. Jego potomkowie zamieszkiwali w domu o nazwie Red Shield – „Czerwona Tarcza /szyld/. Moses Bauer ¿yj±cy w XVII wieku by³ praprawnukiem Uri Feibesha. Wiêkszo¶æ cz³onków tej rodziny w kilku pokoleniach trudni³a siê handlem detalicznym na Judengasse – ¿ydowskiej alei Frankfurtu stanowi±cej tradycyjne ¿ydowskie getto. Mieli oni pochodzenie aszkenazyjskie, czyli pochodzili ze wschodu, w przeciwieñstwie do ¯ydów sefardyjskich, pochodz±cych g³ównie z Hiszpanii i W³och. Staje siê tu niezbêdna dygresja do pochodzenia ¯ydów aszkenazyjskich, których sefardyjscy traktowali i nadal /po cichu/ traktuj± jako fa³szywych ¯ydów lub ca³kiem jak nie-¯ydów, a w najlepszym razie ¯ydów „gorszego” gatunku w rasistowskim tego s³owa znaczeniu. Te rozró¿nienia by³yby w koñcu nieistotne dla g³ównego nurtu naszej pracy gdyby nie fakt, ¿e zag³ada 2-3 milionów ¯ydów przez hitlerowskie Niemcy dotyczy³a niemal wy³±cznie zag³ady ¯ydów aszkenazyjskich, wschodnich, tote¿ ca³e zachodnie ¿ydostwo sefardyjskie, choæ nie tylko ono, nie uczyni³o dos³ownie nic, aby ratowaæ ¯ydów wschodnich, a mieli na to wielkie mo¿liwo¶ci, od bombardowañ poprzez wykup, np. kilkuset tysiêcy ¯ydów wêgierskich na prze³omie lat 1943/44, w czym chcia³ po¶redniczyæ os³awiony ¯yd Adolf Eichmann, lecz ¯ydzi Zachodu, zw³aszcza amerykañscy, nie chcieli na to wysup³aæ stosownych kwot, jak równie¿ towarów ¿±danych przez Niemców: ciê¿arówek, kawy, etc. ¯ydowska hañba doskonale znana w literaturze tego tematu. Siêgamy wiêc do genezy ¿ydostwa wschodniego. S± to Chazarowie, owi ¯ydzi „gorszego gatunku”, przy czym nie posiadamy danych co do tego, czy „dynastia” Rothschildów pochodzi z ¯ydów wschodnich – chazarskich, czy mieszanych aszkenazejsko-sefardyjskich, z obydwu tych od³amów „zmiksowanych” w wiekach poprzednich. Nie rozstrzyga tego dylematu fakt, ¿e dziadek i pradziadek Mayera byli rabinami „klasycznymi”, „tradycyjnymi”, czyli talmudycznymi. Nie jest to kryterium pozwalaj±ce na rozstrzyganie, czy pochodzili z ¯ydów sefardyjskich, czy aszkenazyjskich. Rosja jeszcze nie istnia³a jako byt pañstwowy, gdy na nizinach nadwo³¿añskich istnia³o ju¿ silne pañstwo chazarskie. Chazarowie byli turko-tatarami. Prowadzili handel z s±siadami, m.in. handel niewolnikami, co by³o ich specjalno¶ci±, na skutek tego czêsto robili wypady „po ¿ywy towar” na tereny plemion s³owiañskich. W siódmym i ósmym stuleciu judaizm zacz±³ przenikaæ do Chazarii przez rabinów konstantynopolskich. W rosyjskich legendach czêsto pojawia siê zwrot: „Wielki ¯ydowin”, z którym ówcze¶ni Rosjanie toczyli czêste potyczki obronne na „Dzikich Polach”. Byli to chazarscy naje¼d¼cy, a nie ¯ydzi – semici. W 965 roku S³owianie „skrzyknêli siê” i dokonali g³êbokiego rajdu na ziemie Chazarów pod wodz± kijowskiego ksiêcia ¦wiêtope³ka /Swiatope³ka/. Skorzystali w tym z finansowej pomocy Bizancjum, któremu Chazarowie tak¿e dawali siê siê we znaki. S³owianie spalili wtedy g³ówne miasta chazarskie: Itil, Bia³± Wie¿ê i Samender. Pognali te¿ w niewolê tylu Chazarów, ilu tylko zdo³ali pojmaæ. Obecnie ocenia siê, ¿e ponad 80 procent populacji ¿ydowskiej na ¶wiecie, to „aszkenazyjskie” grupy wschodnich chazarskich ¯ydów, ró¿ni±cych siê od ¯ydów po³udniowo-zachodniej grupy zwanej „sefardyjsk±”. Ci aszkenazyjscy ¯ydzi nie s± ¯ydami tylko Chazarami, którzy przyjêli judaizm choæ w indywidualnych przypadkach s± w ró¿nym stopniu skoligaceni z ¯ydami. O aszkenazyjskich ¯ydach pisa³ do¶æ obszernie prof. Feliks Koneczny w ksi±¿ce „Cywilizacja bizantyñska” /Londyn 1973/ oraz w „Cywilizacji ¿ydowskiej”, a tak¿e brytyjski pisarz i dziennikarz Artur Kestler w ksi±¿ce „Trzynaste pokolenie” /The Thirteenth Tribe’/, w której ten autor /pochodzenia ¿ydowskiego/ wykazuje przekonuj±co, ¿e on sam jak i wszyscy jego rodacy – ¯ydzi aszkenazyjscy nie s± semitami, tylko w prostej linii potomkami Chazarów. Dowodzi, ¿e tak silne w tamtych wiekach plemiê Chazarów nie mog³o znikn±æ bez ¶ladu. Jako koczownicy, pod naciskiem plemion mongolskich przenie¶li siê do Europy ¦rodkowej, do³±czaj±c tam do swych rodaków zagarniêtych si³± przez ¦wiatos³awa. Znani w Polsce i na Ukrainie jako „¯ydzi”, ci przesiedleñcy nie byli ¿adnymi ¯ydami w znaczeniu etnicznym, tylko wyznawcami judaizmu2. Nie znaczy to, ¿e wielu Chazarów nie by³o semitami, bo wielu z nich ¿y³o w Chazarii, ponadto czê¶æ ¯ydów zachodnich uchodz±c przed prze¶ladowaniami przenios³a siê do wschodniej Europy. Praca Koestlera jest o tyle cenna, i¿ wykazuje, ¿e s³ynny Lazar Kaganowicz by³ w istocie sternikiem Stalina! Wnika w s³owotwór samego nazwiska Kaganowicz: Arabscy i wspó³cze¶ni historycy s± zgodni, ¿e chazarski system rz±dzenia mia³ podwójny charakter: Kagan by³ przedstawicielem w³adzy religijnej, a Bek – pañstwowej. Prawie nigdy nie identyfikowany przez Chazarów Kagan, by³ w rzeczywisto¶ci pe³noprawnym w³adc± Chazarów, a Bek by³ tylko jego pomocnikiem administracyjnym. Ten system ponownie wprowadzili ¯ydzi chazarscy czyli aszkenazyjscy w Rosji bolszewickiej, kiedy ca³kowicie opanowali ten nieszczêsny kraj po rewolucji 1917 roku. Rz±dzi³ „z drugiego rzêdu” Lazar Kaganowicz – potomek chazarskich chanów, nazywany przez „bia³ych” emigrantów rosyjskich „Bladym stra¿nikiem Kremla”, a Stalin by³ tylko jego Bekiem, co dodatkowo ¯ydzi umocnili ¿eni±c Stalina z córk± Kaganowicza3. W. Uszkujnik pisa³: Kaganowicz by³ jednym z nielicznych komunistów ¯ydów, który nigdy nie zmieni³ swojego rodowego nazwiska, sk³adaj±cego siê z dwóch czê¶ci: Kagan, tj. „chazarski chan” i przyrostka – „owicz” oznaczaj±cego pochodzenie, jak na przyk³ad Rurykowicz. Innymi s³owy – i bez ¿adnej w±tpliwo¶ci – Lazar Kaganowicz by³ w prostej linii nastêpc±, tj. mêskim potomkiem ostatnich chanów chazarskich i zgodnie z „prawem” otrzyma³ w³adzê pod przykrywk± Sekretarza Partii. W oficjalnych komunikatach WKP/b/ przed drug± wojn± pisano: „Sekretariat Komitetu Centralnego WKP/b/ J. Stalin, L. M. Kaganowicz”. ****** Chazarowie wynie¶li zwyczaj rytualnego mordowania swych w³adców pod koniec ich panowania. Tak w³a¶nie musia³ zgin±æ ostatni car w nocy z 16 na 17 lipca 1918 roku. W pomieszczeniu, gdzie zostali wystrzelani przez siepaczy z nakazu aszkenazyjskich ¯ydów – chazarów: Lenina i Swierd³owa, zosta³y wypisane tajne znaki – litery mówi±ce, ¿e jest to skutek z³o¿enia ofiary4. ****** Uszkujnik: Na samym pocz±tku tego stulecia, przed pierwsz± wojn± ¶wiatow±, w maleñkich sklepikach ¿ydowskich w by³ym Królestwie Polskim sprzedawane by³y „spod lady” do¶æ prymitywnie odbite widokówki przedstawiaj±ce ¿ydowskiego „cadyka” z Tor± w jednej rêce i z bia³ym ptakiem w drugiej. Ptak mia³ g³owê cara Miko³aja II z imperatorsk± koron±. W dole obrazka by³ nastêpuj±cy napis w jêzyku Jidisz: Ta ofiara ze zwierzêcia5 niech bêdzie moim oczyszczeniem – ono bêdzie moim zastêpstwem i oczyszczaj±c± ofiar±. Autor „Wody p³yn± na Wschód” dodaje, ¿e sam widzia³ tak± widokówkê i kiedy napisa³ o tym w jednym z austriackich dzienników, jaki¶ czytelnik potwierdzi³, ¿e i on mia³ j± w rêce kiedy mieszka³ w Polsce, a jego ojciec by³ austriackim oficerem. W niezliczonych ksi±¿kach o bolszewickiej Sowiecji, Kaganowicz jest postaci± najrzadziej wymienian±, najmniej znan±, sprawiaj±c± wra¿enie postaci niemal marginalnej. Nigdy nie spad³y na niego represje rzekomego duetu Stalin – Beria6, metodycznie morduj±cych niemal wszystkich „starych bolszewików” „ojców za³o¿ycieli” Bolszewii, a potem dziesi±tki tysiêcy oficerów Armii Czerwonej w s³ynnych czystkach lat 1936-1938. ***** Kaganowicz pozostawa³ nietykalny. On natomiast by³ osobi¶cie organizatorem i nadzorc± ludobójczego, sztucznie wytworzonego g³odu na Ukrainie, w którym bez jednego wystrza³u wymordowano oko³o sze¶ciu milionów Rusinów – „Ukraiñców”. By³a to zemsta za klêski zadane Chazarom przez ksiêcia ¦wiatos³awa i za pogromy Chmielnickiego, potem pogromy kozackie w Kiszyniowie i innych miastach po³udniowo- wschodniej Rosji.**** Stalin – Bek, ju¿ niepotrzebny, tak¿e zosta³ /rzekomo/ zamordowany z rozkazu Berii i Kaganowicza. Zemstê Chazarów na s³owiañskich Rosjanach i „Ukraiñcach” /Rusinach/ nadzorowa³ w niezliczonych ³agrach ¯yd chazarski Frenkiel. Wszystkie kluczowe stanowiska w partii, administracji, a zw³aszcza w aparacie terroru sprawowali chazarscy czyli aszkenazyjscy ¯ydzi. Zaiste, ich zemsta na rosyjskich gojach by³a straszliwa, choæ dokonywano jej pod p³aszczykiem komunizmu i walki klasowej. Powracamy do Rothschildów, którzy wraz z innymi aszke-chazarami i ¯ydami sefardyjskimi opanowali ¶wiat mackami lichwy i w³adzy politycznej. Wielu znawców problemu twierdzi, ¿e pañstwo Izrael sk³ada siê w 80 procentach z nie-¯ydów, czyli ¯ydów chazarskich, podobnie jak trzy miliony ¿ydów nowojorskich. Rothschildowie jako ¯ydzi aszkenazyjscy nie u¿ywali nazwisk w obiegowym znaczeniu tego s³owa. Pos³ugiwali siê symbolami jako znakami rozpoznawczymi rodziny. Symbole te czêsto umieszczali na frontonach domów. Niektórzy ¯ydzi z czasem przyjmowali nazwiska pochodz±ce od takich „herbowych” symboli. Wcze¶ni Rothschildowie przyjêli nazwisko Bauer, po niemiecku „ch³op”, rolnik, s³owo wtedy pospolite, synonim zawodu rolnika i klasy spo³ecznej. Dlaczego wiêc ¿ydowska rodzina miejskich handlarzy przybra³a nazwisko Bauer – rolnik, ch³op, farmer, „wie¶niak”? Najpewniej po to, aby rozp³yn±æ siê w pospolito¶ci tego nazwiska, co czêsto robili tak¿e aszkenazyjscy ¯ydzi w ich krajach osiedlenia Wschodniej Europy. W Polsce np. upodobali sobie nazwiska na ,,-ski” ,,-cki”, sugeruj±ce ziemiañskie, w ka¿dym razie czysto polskie pochodzenie ich nosicieli. Linia ¿ydowskich Rothschildów – Bauerów istnieje do dzi¶, ale w drugiej po³owie XVIII wieku jeden z Bauerów nazwa³ swoj± liniê od jej plastycznego herbu: „Red Shield”7 – „Czerwony szyld”, Czerwona Tarcza. .......... Przestroga papie¿a Piusa XI okaza³a siê i za wczesna, i za pó¼na. Za pó¼na, bo wyg³oszona do ówczesnych Polaków o 150 lat za pó¼no. Za wczesna, bo wyg³oszona ponad osiemdziesi±t lat za wcze¶nie, aby mog³a dotrzeæ do g³ów i sumieñ obecnego pokolenia Polaków nieczytaj±cych niczego, oprócz programów „telawizyjnych” i „Gazety Wyborczej”… 1I. Szahak, s. 55. 2 O Chazarach, których najwybitnieszym przedstawicielem w ¯ydobolszewii by³ Lazar Kaganowicz – „szara eminencja” Stalina, pisze W. Uszkujnik w pracy „Paradoksy historii” 1982. 3 W. Uszkujnik podaje w swojej ksi±¿ce, ¿e £awrientij Beria, herszt NKWD, by³ bratem stryjecznym Kaganowicza, zarazem pó³-¯ydem gruziñskim. 4 Ksi±dz Denis Fahey /Irlandczyk/ w ksi±¿ce „Waters Flowing Eastword” /„Wody p³yn± na Wschód”/ pisz±c o rytualnym ¿ydowskim morderstwie na rodzinie carskiej, zamieszcza fotografiê i dok³adn± interpretacjê rytualnego napisu i znaku wyrytego przez ¿ydowskich morderców na ¶cianie piwnicy, gdzie dokonali ka¼ni rodziny carskiej. 5 Dla talmudycznych ortodoksów, ka¿dy nie-¯yd jest zwierzêciem, nie cz³owiekiem. 6 Beria sta³ na czele aparatu terroru przez 16 lat! 7Korzystamy w tym spacerze po „dynastii Rothschildów” z pracy ich apologetyczne- go, p³atnego biografa A. Muhlsteina: „Baron James The Rise of the French Rothschilds”, a zw³aszcza z ksi±¿ki Fritza Springmeiera: „Bloondines of the Illuminati” /„Rodowody Iluminatów’7, wyd. 1999 – który opiera³ siê g³ównie na ksi±¿ce Muhlsteina. 8Cytat pochodzi z ksi±¿ki Jima Marrsa „Oni…”, s. 257. 9Imiê to pojawia siê przemiennie jako Mayer i Meyer. 10„W biurku” autora, gotowej do konfrontacji wraz z relantem! 11Springmeier, passim. 12Potomek Merowingów, którzy – wed³ug legend degraduj±cych Jezusa Chrystusa, rochodzili od Chrystusa, rzekomego mê¿a Magdaleny, która po ¶mierci Chrystusa rzekomo uciek³a do W³och i Francji. 13 Zob.: Jan Marsza³ek: „Germanizacja…”. Polska Oficyna Wydawnicza, bez daty wydania. 14 J. Marsza³ek, „Germanizacja powiatu bartoszyckiego na prze³omie XXI XXI wieku”. Op. cit., s. 10-20. 15F. Springmeier, „Rodowody Iluminatów”, op. cit. passim. 16Zob. Kazimierz Marian Morawski: „¬ród³o rozbioru Polski”. Wyd. Ksiêgarnia ¦w. „•’.ojciecha, Poznañ 1935. 17O „Skuli and Bones” – zob. odrêbny rozdzia³. 18K. M. Morawski, tam¿e s. 239. 19K. Morawski: „¬ród³o rozbiorów Polski”, op. cit. s.234. 20Dr Mieczys³aw Skrudlik: „Masoneria w Polsce”, Katowice 1935, s. 5. https://publicdisorder.wordpress.com/2011/06/19/rotszyldowie-wkraczaja-do-gry-o-glob-henryk-pajak/ |
22
: Wrzesieñ 24, 2019, 14:54:57
|
||
Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
DRZEWO ¯YCIA NA PODSTAWIE KTÓREGO TWORZY SIÊ MER KA BA....
Jaki sekret ono kryje... co jest podstaw± ograniczeñ tej wiedzy? Dobry obserwator zauwa¿y.. a analityk zrozumie.. Otó¿ TO DRZEWO ¯YCIA MA TYLKO TRZY POZIOMY.. TRZY WYMIARY .. co doskonale widaæ po trzech okrêgach zewnêtrznych zaznaczonych na mêskich i ¿eñskich SEFIROTACH. https://pl.wikipedia.org/wiki/Sefira ¦rodkowy trzon DRZEWA wyznacza piêæ okrêgów .. te za¶ s± odpowiednikami 5 zmys³ów.. 5 elementów dziêki , którym nastêpuje rozwój i wzrost obydwu aspektów.. ¿eñskiego i mêskiego. Jednak CA£Y PROCES ROZWOJU I POZNAWANIA WIEDZY ZAMKNIÊTY JEST W III WYMIARZE MATERIALNYM ... CZYLI W UWIÊZIENIU DUSZY W MATERII! Bo przecie¿ o rozwój duchowy w tym chodzi.. plan materialny jest TYLKO polem do¶wiadczania! Uzupe³nieniem tej informacji jest MENORA... 7 RAMIENNY ¦WIECZNIK , którego 3 ramiona s± na 3 poziomach 3 okrêgów , a o¶ stanowi ramiê z jedn± centraln± ¶wiec±. ![]() A¿ nadto dobrze widaæ w tej symbolice przekaz informacji zwi±zany z przestrzeni± , która ona opisuje. Ca³a informacja religijna ,ale równie¿ MER KA BA Melchizedeka DOTYCZY WY£¡CZNIE MINIONEGO III WYMIARU! BOWIEM IV WYMIAR , TO CZWARTY KR¡G, CZWARTY POZIOM NA DRZEWIE ¯YCIA ORAZ ¦WIECZNIK ZNANY NAM JAKO 9 RAMIENNY ¦WIECZNIK CHANUKOWY! ![]() W tym wypadku mamy ju¿ 4 krêgi z 4 ramion ¶wiecznika .. które symbolicznie reprezentuj± IV WYMIAR ... 8 ¦WIATE£ TO WIEDZA NIESKOÑCZONO¦CI . O¦ CENTRALNA Z ZAPALAJ¡CYM ZAWSZE ¦WIAT£A ¦WIECZNIKA OGNIEM .. REPREZENTUJE OGIEÑ STWÓRCY . W WYPADKU MENORY OGIEÑ W CENTRALNYM JEJ PUNKCIE REPREZENTUJE BOGA/ W£ADCÊ III WYMIARU .. LUB OPIEKUNA ¦WIATA MATERIALNEGO... W TYM MIEJSCU UKRYTA JEST RÓ¯NICA MIÊDZY STWÓRC¡ WSZECHRZECZY I W£ADC¡ DANEGO WYMIARU , RELIGIJNIE ZWANEGO BOGIEM. A, TERAZ WRÓCIMY DO MER KA BA... III WYMIAR reprezentowany jest przez trójk±ty i kwadraty, które s± wpisane w ko³o s± jego sk³adowymi. A, zatem MER KA BA stworzona z wiruj±cych piramid ( zbudowana z 4 boków trójk±tnych opartych na podstawie kwadratu) nie jest pojazdem DUSZY o najwy¿szych mo¿liwo¶ciach energetycznych! Jest TYLKO POJAZDEM PORUSZAJ¡CYM SIÊ W OBRÊBIE III WYMIARU ... WIEDZY MATERIALNEJ! ONA NIE £¡CZY NAS Z NAD PRZESTRZENI¡ , NASZYM NIE WCIELONYM DUCHEM I WIEDZ¡ NIESKOÑCZONO¦CI! IDEALN¡ FORM¡ GEOMETRYCZN¡ JEST KULA ..ONA TWORZY MER KA BA IV WYMIARU. TAK MOI MILI.. KULA.. ALBO SFERA.. LUB KULA MACIERZY TO S¡ NAZWY MER KA BA IV WYMIARU! CA£A TA WIEDZA MELCHIZEDEKA, WIEDZA KABA£Y JU¯ JEST WIEDZ¡ PRZESTARZA£¡ W STOSUNKU DO WIEDZY IV WYMIARU! ONA BLOKUJE NASZ¡ ¦WIADOMO¦Æ , NASZ¡ DUSZÊ W PRZESTRZENI III WYMIARU W PRZESTRZENI WY£¡CZNIE WIEDZY MATERIALNEJ! Bo dawni w³adcy tego wymiaru za nic na ¶wiecie nie chc± straciæ swojej pozycji.. zatem wszelakimi sposobami ok³amuj± i zwodz± nie¶wiadomych PRAWDY LUDZI. Zapomnieli ju¿ ¿e celem zej¶cia DUSZY na Ziemiê jest jej rozwój .. taki jest i by³ zawsze plan STWÓRCY WSZECHRZECZY ... wyst±pili przeciwko temu planowi w imiê gloryfikacji swojego dobra .. kosztem niewolenia miliardów istnieñ LUDZKICH! JA NIE WYRA¯AM NA TO ZGODY! STOP! STOP! STOP! BASTA! WIEDZA JEST JAK WODA MUSI P£YN¡Æ... BO GDY STOI W MIEJSCU STARZEJE SIÊ, TRACI SWOJ¡ WARTO¦Æ I ZATRUWA WSZYSTKICH, KTÓRY J¡ CZERPI¡. Kiara. |
23
: Wrzesieñ 24, 2019, 10:26:12
|
||
Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
24
: Wrzesieñ 23, 2019, 10:04:02
|
||
Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
ZIARNO W ¦WI¡TYNI....
![]() Nasz rozwój osobisty w cyklach rocznych porównywalny ma odniesienie do corocznie zbieranego plonu... ziarna... bo nasze "ziarno ¿ycia" zmienia siê razem z etapami naszego ¿ycia.. Na kilka miesiêcy deponujemy je w zakamarkach ¦WI¡TYNI... JEJ DUCHOWYM SPICHLERZU .. SERCU ... gdzie dokonuje siê zmiana w postrzegania przez nas rzeczywisto¶ci... bo zmienia siê nasz system warto¶ci i zazwyczaj wzrasta poziom uczuæ.. a tym samym stosunek do innych LUDZI , przyrody i Ziemi. Ludzie . równie¿ dojrzewaj± uczuciowo, mentalnie i fizycznie. Kolejna wiosna.. to przebudzenie owej dojrza³o¶ci.. by mog³a rozkwitn±æ nowym piêknem.. zaowocowaæ nastêpnymi barwami ¿ycia.... BOSKI WZORZEC W NAS ZOSTA£ PONOWNIE AKTYWOWANY.... A,zatem warto zadaæ sobie trud etycznego ¿ycia , nape³niæ je wspania³o¶ci± uczuæ... by piêknieæ dobrem, wzrastaæ szczê¶ciem i p³yn±æ na fali spe³nionej rado¶ci... Ta jesieñ 2019 jest szczególna dla nas, bo da³a nam szansê korzystania z ca³o¶ci naszego DNA .. czyli ju¿ 02 luty 2020 .. rozpali w nas ogieñ przebudzenia z unikaln± szans± wzrastania jako KWIAT ¯YCIA O UNIKALNYCH BARWACH I MO¯LIWO¦CIACH OWOCOWANIA DOBREM... NIECH SIÊ STANIE........ "Warto zaznaczyæ, ¿e niegdy¶ pierwszy dzieñ jesieni by³ obchodzony bardzo uroczy¶cie. Zgodnie z tradycj±, zostawiano na polach kilka nieskoszonych k³osów, aby nie zostawiæ ziemi ca³kiem pozbawionej ziarna. Reszta plonów by³a zamykana w ¶wi±tyniach. Na kilka dni przed równonoc± jesienn± stawiano kielich z pitnym miodem przed pos±giem boga wojny i urodzaju – ¦wiêtowita. Je¿eli napój pozostawa³ nietkniêty, uznawano to za wró¿bê obfitych plonów. W pierwszy dzieñ jesieni ludzie dziêkowali tak¿e bóstwom za plony, prosili o urodzaj w nastêpnym roku i organizowali ró¿ne zabawy. " ****** Kalendarzowa jesieñ – 23 wrze¶nia Warto zaznaczyæ, ¿e niegdy¶ pierwszy dzieñ jesieni by³ obchodzony bardzo uroczy¶cie. Zgodnie z tradycj±, zostawiano na polach kilka nieskoszonych k³osów, aby nie zostawiæ ziemi ca³kiem pozbawionej ziarna. Reszta plonów by³a zamykana w ¶wi±tyniach. Na kilka dni przed równonoc± jesienn± stawiano kielich z pitnym miodem przed pos±giem boga wojny i urodzaju – ¦wiêtowita. Je¿eli napój pozostawa³ nietkniêty, uznawano to za wró¿bê obfitych plonów. W pierwszy dzieñ jesieni ludzie dziêkowali tak¿e bóstwom za plony, prosili o urodzaj w nastêpnym roku i organizowali ró¿ne zabawy. https://wiadomosci.wp.pl/pierwszy-dzien-jesieni-i-rownonoc-jesienna-23-wrzesnia-2019-dzis-rozpoczyna-sie-kalendarzowa-jesien-kiedy-kolejna-zmiana-pory-roku-6426637563332737a?fbclid=IwAR1zIHfUi7WJvnkLjWmdmnyLP9Kj_gTShoiQqXrA5aTiak0svDLgF3hlij8 Kiara. |
25
: Wrzesieñ 22, 2019, 13:57:36
|
||
Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
WIE¯A EIFFEL.... 130 URODZINY...
![]() 13 to liczba zmian.... wzmocniona zerem... to olbrzymie zmiany... na wielk± kosmiczn± skalê! WIE¯A EIFFLA ma swoje znane i nie znane sekrety.. na znanych nie bêdê siê skupia³a ods³oniê Wam te nie znane, albo znane bardzo nielicznym. Czym jest WIE¯A EIFFEL w znaczeniu miêdzy wymiarowym? Jest portalem, BRAM¡ DO IV WYMIARU przez ten szczególny punkt na Ziemi sprowadzana jest energia z bardzo odleg³ego rejonu kosmosu do j±dra Ziemi. Co to za energia i w jakim celu jest sprowadzana? Egeria pochodzi z naszej matrycy ¿ycia z GWIAZDY MATKI .. jej pe³na sekwencja osobowo¶æ ¿eñska i mêska tworzy w 100% aktywny wzorzec naszego DNA , on za¶ otwiera nam 100% komunikacjê miêdzy sob± oraz z kosmiczn± rodzin±. A zatem czym jest WIE¯A EIFFLA ... ONA JEST WSPÓ£CZESN¡ WIE¯¡ BABEL.. tak moi mili ka¿da cywilizacja mia³a tak± Wie¿ê , i ka¿da w zupe³nie innym miejscu, bo zupe³nie inne by³y ustawienia Ziemi w stosunku do lokalizacji pierwotnego wzorca ¿ycia/ GWIAZDY MATKI. Przesuniêcie osi magnetycznej Ziemi i obni¿enie jej wibracji spowodowa³a dysharmonie we WZORCU .. MATRYCY ¯YCIA BIOLOGICZNEGO ( zwiêkszenie znaczne poziomu energii mêskiej, obni¿enie znaczne poziomu energii ¿eñskiej.. innymi s³owy wprowadzenie dominacji patriarchatu ) , a tym samym powsta³a kakofonia i brak mo¿liwo¶ci zrozumienia uniwersalnych kodów wzorcowych! Pomieszano ludziom jêzyki..... przestali rozumieæ , odczuwaæ i mieæ potrzebê ewolucji duchowej.. skoncentrowano ich na ego.. i konkurowaniu miedzy sob±. Odeszli¶my od zrozumienia jêzyka WZORCOWEJ MATRYCY ¯YCIA! PLAN STWÓRCY WSZECHRZECZY... nie jakiego¶ Boga zazdrosnego o wszystko , w³adczego a szczególnie o fakt, ¿e LUDZIE mog± staæ siê jak on .... ca³y czas inspirowa³ LUDZKO¦Æ DO EWOLUCJI DUCHOWEJ .. czeka³ odpowiedniego momentu na przywrócenie pierwotnej nawigacji kosmicznej dla ZIEMI. Co to znaczy? Chodzi³o po pierwsze... o przywrócenie ustawienia osi magnetycznej Ziemi , po drugie .. aktywowanie ponowne pierwotnych , zablokowanych czakramów Ziemi, zamkniêcie stworzonych sztucznie. Po drugie ..udro¿nienie i aktywowanie przep³ywu energii w pierwotnych ley lines/ ¶wiat³owodach Ziemi... co odtwarza³o pradawn± sieæ energetyczn± Ziemi i jej pradawne po³±czenia kosmiczne z uk³adami planet. Po trzecie.... sprowadzenie na Ziemie do j±dra i do pola morfogenetycznego LUDZKO¦CI zablokowanej sekwencji energii ASPEKTU ¯EÑSKIEGO by ponownie wprowadziæ harmoniê miêdzy aspektami. Praca z WIE¯¡ EIFFLA by³a d³uga, systematyczna i mocno energetyczna. Ona trwa³a dok³adnie 14 lat w cyklach co 3 miesi±ce.. a czasami czê¶ciej trzeba by³o wjechaæ na Wie¿ê i fizycznie przeprowadziæ do j±dra Ziemi , t± przepiêkn± energiê o barwie piêknego nasyconego ró¿u. Czy by³o to ³atwe i lekkie... O nie! Wyobra¼cie sobie ¿e WIE¯A EIFFLA jest JEDYN¡ konstrukcj± na Ziemi , która by³a w stanie wytrzymaæ sp³yw tej energii. a ¿eby ona sp³ynê³a po jej wszystkich nogach .. jaki¶ CZ£OWIEK musia³ wzi±æ j± na siebie i po³±czyæ z czubkiem Wie¿y.. Jednorazowo by³a to praca od 2,5 h do 1, ,5h... naprawdê bardzo wyczerpuj±ca fizycznie.. zawsze trzeba by³o siê do niej przygotowaæ wcze¶niej. Takich wypraw na Wie¿ê trzeba by³o wykonaæ 70 .. tak dok³adnie nie 7 a, siedemdziesi±t .. oczywi¶cie ka¿da jest potwierdzona biletem wstêpu na Wie¿ê. Ostatni wjazd finalizuj±cy odtworzenie PE£NEJ , PRAWID£OWEJ SEKWENCJI NASZEGO DNA by³ 20 .09. 2019. Musia³ siê odbyæ przed równonoc± jesienn±. bowiem zamyka³ nasze "ziarno ¿ycia" jako ju¿ absolutnie zestrojone ze wszystkim parametrami PIERWOTNEGO KODU ¯YCIA. Od tej pory KA¯DY DUCHOWY CZ£OWIEK MA OTWARTY DOSTÊP DO PIERWOTNEGO KODU ¯YCIA I DO JÊZYKA DUSZY OPARTEGO NA PIERWOTNYCH KODACH SYMBOLICZNYCH. POWRÓCI£A MO¯LIWO¦Æ PRADAWNEJ KOMUNIKACJI MIEDZY LUD¬MI.... NASZE JÊZYKI NIE BÊD¡ JU¯ POMIESZANE.... ZACZNIEMY SIÊ ROZUMIEÆ .. BOWIEM ZACZNIEMY ODCZYTYWAÆ KOD ¯YCIA ZDEPONOWANY W NASZYCH SERCACH. Dla mnie by³ to niezmiernie trudny czas ...nikt mi nie u³atwia zrealizowania tego zadania, a wrêcz przeciwnie opcje wrogie ewolucji LUDZKO¦CI .. stara³y siê wszelkimi sposobami uniemo¿liwiæ mi realizacjê tej pracy... Ale to nic.... najwa¿niejsze,¿e znowu nam siê uda³o... Wie¿a Eiffla jest "ZAPIECZÊTOWANA" kodem krwi... kluczem wibracyjnym... NIE MO¯NA JU¯ NICZEGO ZMIENIÆ. I ZNOWU NAM SIÊ UDA£O!! Kiara . ps. Taka ciekawostka... Gdy pierwszy raz schodzi³a energia przez Wie¿ê Eiffla ja zobaczy³am ca³y Pary¿ spowity w przepiêknej ró¿owej mgle ...d³ugo to trwa³o. Po jakim¶ czasie ( gdy zlikwidowano pocztê na i kondygnacji Wie¿y ) olbrzymi± szybê zrobiono w³a¶nie w takim ró¿owym kolorze! Mo¿na by³o ponownie zobaczyæ Pary¿ spowity ró¿ow± mg³±... nie wiem czy nadal jest ta ró¿owa szyba, bo dawno ju¿ nie by³am na I kondygnacji.. ale by³a wspania³± pami±tk± tamtego dnia 13. 09. 2005. roku... gdy zesz³a przez Wie¿ê I sekwencja energii odnawiaj±cej MATRYCÊ NASZEGO DNA. https://francais-mon-amour.eu/2019/03/wieza-eiffla-130-urodziny-zelaznej-damy/?fbclid=IwAR3l |
26
: Wrzesieñ 20, 2019, 10:36:03
|
||
Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
[size=13 pt]BLISKI WSCHÓD PRZED ISLAMSKI..
BOGINI AL-LAT.. AL-LAT NIE ALLAH. Munir Atallah Uniwersytet Warszawski TRIADA ARABSKA Do najbardziej kontrowersyjnych problemów religioznawstwa ludów semickich nale¿± zagadnienia dotycz±ce kultów Arabii Cen-tralnej okresu przedmuzu³mañskiego. Nasza wiedza o religii Ara-bów jest bowiem ograniczona do minimum, ze wzglêdu na ubóstwo ^ A ¼róde³ pisanyoh, ikonograficznych oraz na brak wiarygodnych przekazów. Do poznania niektórych aspektów ¿ycia religijnego Arabó^ okresu przedmuzu³mañskiego bêd± nam pomocne ¼ród³a pisane. Ins-krypcje nabatejskie, safaickie, lihianickie oraz tamudejskie znalezione na terenie Pó³nocnego Hid¿azu, Petry i w Hauranie za-wieraj± dedykacje dla poszczególnych bóstw oraz imiona niektórych z nich. ¬ród³a te, pomimo ich bezpo¶redniego charakteru, rzu-caj± ¶wiat³o na te zagadnienia, ale nie wyja¶niaj± ich w sposób czytelny do koñca. Wa¿nym bezpo¶rednim ¼ród³em dotycz±cym tego problemu jest Koran. ¦wiêta Ksiêga muzu³manów jest najlepszym zwierciad³em ¿y-cia Arabów, a przyk³ady w niej zawarte maj± na celu zwalczanie pogañstwa na rzecz nowej objawionej wiary. Dzie³em, które przekazuje nam szczegó³ow± informacjê na te-2 * ' mat bóstw arabskich jest Kitab al-Asnam (Ksiêga Idoli) . JegQ& autor Ibn al-Kalbi, zmar³y w roku 819, opiera siê w swoim dziele Na terenie Arabii Centralnej nie znaleziono dotychczas ¿adnych zabytków ikonograficznych, bowiem gorliwy monoteista Ma-homet. kaza³ zatrzeæ wszelkie ¶lady pogañstwa arabskiego. Jedyne przyk³ady pochodz± spoza Arabii Centralnej i s³u¿± nam w naszych studiach porównawczych. P Ksiêga ta zaginê³a na kilka wieków. Odnalaz³ j± i wyda³ egipski pisarz Ahmad Zaki w Kairze w roku 1914, 2 wyd. 1924 6 na tradycji ustnej. Ksi±¿ka inspirowa³a innych arabskich history-ków i kronikarzy, którzy cytowali j± w swoich dzie³ach. Dziêki Jakutowi (1179-1229) ^, niemiecki orientalista Wellhausen, wyda³ w roku 1887 swoje dzie³o pod tytu³em "Reste Arabischen Heidentums", czyli pozosta³o¶ci pogañstwa arabskiego. Z wersetów Koranu 4 dowiadujemy siê, ¿e Arabowie w okresie K' przedmuzu³manskim czcili triadê bóstw . Potwierdzenie istnienia tej triady przez ¦wiêt± Ksiêgê muzu³manów podkre¶la rangê kultów Allât, al-Uzza i Manat w¶ród mieszkañców Arabii Centralnej przed narodzinami islamu. Uwa¿a siê, ¿e te trzy boginie stanowi³y tsw. triadê. Taka forma grupowania bóstw by³a jedn± z charakterystycznych cech wierzeñ Staro¿ytnego Wschodu, gdy¿ spotykana jest w reli-g 7 giach ludów semickich , jak i w Staro¿ytnym Egipcie '. Przyjêto, i¿ triada sk³ada³a siê z boga ojca, z bogini matki oraz z m³odego o boga, który jest najczê¶ciej ich synem . Triada, któr± zajmujemy siê w tym artykule, ró¿ni siê tym, ¿e grupuje bóstwa jednej p³ci - ¿eñskiej. Jako przyk³ad odmiennej triady, sk³adaj±cej siê z trzech bóstw mêskich, sJm¿yæ bêdzie nam triada palmyreñska. Zwi±zki rodzinne okre¶laj±ce pokrewieñstwo miêdzy poszcze-gólnymi bóstwami mog± byæ dostrzegalne w triadzie arabskiej. Okre¶lenie Allât, al-Uzza i Manat jako córek Allaha 9 wi±¿e siê z rozpowszechnieniem ich kultu, który w VI i w pocz±tkach VII wieku naszej ery nabra³ charakteru uniwersalnego - na miarê Ara-bii Centralnej. Zwi±zek ten w pierwszej fazie wynika nie ze zwi±zku pokrewieñstwa, lecz z si³y sojuszu poszczególnych plemion i musi byæ rozumiany w³a¶nie w tym aspekcie. 3 Wybitny geograf i literat arabski. Do najwa¿niejszych jego dzie³ zaliczany jest Mu d¿am al-Buldan (S³ownik KrajówJ. 4 Koran, LIII, 19-20. ^ Allât, al-tFzza i Manat. ^ Kosmogonia babiloñska przedstawia troje bóstw: Anu, Enlil i Ea. 7 Staro¿ytny Egipt czci³ triadê memfick±: Ptah, Sachmet i Nefertum oraz triadê tebañsk±: Amon, Mut i Chonsu. g S.Moscati, ¶wiat Fenicjan, przek³. M.Gawlikowskiego, War-szawa 1971, s.51,160. 9 Koran, LIII,21.... http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Studia_i_Materialy_Archeologiczne/Studia_i_Materialy_Archeologiczne-r1987-t6/Studia_i_Materialy_Archeologiczne-r1987-t6-s5-14/Studia_i_Materialy_Archeologiczne-r1987-t6-s5-14.pdf[/size] |
27
: Wrzesieñ 19, 2019, 10:12:45
|
||
Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
W najbardziej prostym zrozumieniu .. czas jest realizacj± my¶li ..ró¿ne s± prêdko¶ci takiego dzia³ania, a zatem ro¿ne s± jednostki czasu.
Inne w materii , inne w przestrzeni poza materialnej. Proces starzenia siê dotyczy wy³±cznie materii , bo jej istnienie zale¿ne jest od si³y i ilo¶ci energii materializuj±cej / zagêszczaj±cej energiê. Oczywi¶cie najbardziej trwa³± i najbardziej doskona³± energi± utrzymuj±c± energiê w formie zaprojektowanej przez my¶l jest ENERGIA MI£O¦CI BEZWARUNKOWEJ.. czyli jej najwy¿sza wibracja. Czy zatem WIBRACJA MI£O¦CI JEST CZASEM? Nie ona jest no¶nikiem zmian i utrzymywaniem ich w formie wybranej przez my¶l. no to mamy my¶l czyli ¶wiadomo¶æ i samo¶wiadomo¶æ.. ¶wiadomo¶æ jest zmienna, samo¶wiadomo¶æ gdy ju¿ zaistnieje w energii jest sta³a.. ona tylko swoj± my¶l± wybiera do¶wiadczanie jakiego¶ zjawiska.. ale sama jest niezale¿na od czasu. A, zatem samo¶wiadomo¶æ równie¿ nie jest czasem... ona swoj± moc± zagina przestrzeñ w której granicach rozgrywa siê zdarzenie , wyznaczaj±c mu ramy czasowe. W finale czym jest czas.... jednostk± sta³± lub zmienn± w której ramach dziej± siê stale lub zmienne zdarzenia... okre¶la go trwanie wybranego do¶wiadczania.. Czyli czas jest realizacj± my¶li Energii samo¶wiadomej. Czy czas mo¿na marnowaæ.... w wypadku gdy ¶wiadomo¶æ wcielona /cz³owiek ma wyznaczone granice czasowe dla istnienia swojej materii , a w nich poznawczy projekt ¿ycia... nie zajmie siê tematem , a wrêcz czym¶ innym.. W odczuciu ducha i duszy marnuje czas w odczuciu ludzkiej woli fizycznego ¿ycia wcale tak byæ nie musi. Jednak celem ka¿dej inkarnacji jest samorozwój , ewolucja duchowa.. zatem w kontek¶cie odgórnego celu poddawanie siê wy³±cznie przyjemno¶ci± zabawy z materi± jest marnowaniem czasu, czyli nie wykorzystaniem go na osobisty rozwój.. Bowiem czas ziemski jest wycinkiem wiêkszej sekwencja czasowej.. jak sekundnik jest wycinkiem minutnika, a minutnik obiegu godzinnego.. itd , zatem jest to bezpowrotna strata .. zamkniêta przesz³o¶ci±. Je¿eli mo¿na straciæ czas .. spowalniaj±c realizacjê zdarzeñ.. mo¿na go równie¿ wyprzedziæ... przyspieszaj±c j±.. to jest bardzo obszerny temat i niezwykle ciekawy .. my¶lê ¿e wyczerpa³am Pana pytanie moj± odpowiedzi±. Nie wchodzê w filozofiê Vaisznawizmu bo nie znam jej na tyle ¿eby p³ynnie po niej serfowaæ. Kiara. |
28
: Wrzesieñ 19, 2019, 09:45:20
|
||
Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
DUSZA CZ£OWIEKA....
![]() Wiêkszo¶æ LUDZI wie ¿e j± posiada... albo raczej ONA czasowo posiada materialny kombinezon "CIA£O CZ£OWIEKA" Czêsto konfrontujemy siê z cia³ami bez duszy i z duszami bezcielesnymi.. ale tym razem nie o tym. CZYM JEST DUSZA CZ£OWIEKA....? CZY ISTNIEJE DUSZA CZY CO¦ WIÊCEJ OPRÓCZ NIEJ? Dusza to wi±zka energii duchowej / od czuciowej pochodz±ca zawsze z indywidualnej MATRYCY DUCHOWEJ .. wielkiej nie wcielaj±cej siê nigdy Energii. W Za¶wiatach nie mamy wygl±du ni budowy ludzkiej .. jeste¶my ENERGIAMI .. postrzeganymi jako pulsuj±ce informacji zapisanej w wi±zkach energii. MATRYCA DUCHOWA/ DUCH... za ka¿dym razem wysy³a do wcielenia JEDN¡ WI¡ZKÊ ENERGII/ ISKRÊ ¯YCIA , KTÓRA WCIELAJ¡C SIÊ W TRAKCIE NARODZIN W MATERIALNE CIA£O CZ£OWIEKA podejmuje decyzjê dotycz±ce jej ¿ycia , realizuj±ce "Plan przed urodzeniowy " wybrany przez nie wcielaj±cego siê DUCHA. Jeszcze raz DUCH Za¶wiatowy ... przeolbrzymia moc energetyczna NIGDY NIE WCIELA SIÊ W ¦WIECIE MATERIALNYM z prostej przyczyny taki potencja³ energetyczny spali³ by o wiele mniejszy potencja³ planu fizycznego. A zatem DUCH ZA¦WIATOWY wysy³a swój awatar .. DUSZÊ .. JEDN¡ ISKRÊ ZE SWOJEGO WIELKIEGO OGNIA. To ONA dokonuje wcielenia i w JEGO imieniu realizuje JEGO plan istnienia oraz do¶wiadczania w przestrzeni materialnej. Czy Za¶wiatowe Energie Duchowe wszystkie s± takie same , czy zupe³nie inne? Wszystkie Energie Za¶wiatowe utkane s± z tej samej tkaniny istnienia.... czyli ENERGII MI£O¦CI .. ale .. moment wydzielenia z DUCHOWEJ JEDNI STWÓRCY nadaje im osobowo¶æ energetyczn±, plusow± lub minusow±, oraz potencja³ mocy i roz¶wietlenia... A, zatem.. pomimo,¿e jeste¶my stworzeni z tej samej materii istnienia .. posiadamy unikalna i niepowtarzaln± osobowo¶æ. A, jak jest z wiedz±? Ka¿da jedna wydzielona z JEDNI STWÓRCY ENERGIA MA W SWOIM DEPOZYCIE CA£¡ WIEDZÊ STWÓRCY WSZECHRZECZY. WIEDZA TEORETYCZNA JEDNI.... jest w depozycie wiedzy KA¯DEJ WYDZIELONEJ Z NIEJ ENERGII... wiedza w Za¶wiatach nie jest najcenniejsz± warto¶ci±... jest ni± MOC SPRAWCZA... MOC KREACJI. Wiemy ju¿ ,¿e Nie wcielaj±cy siê DUCH/ENERGIA posiada wielk± wiedzê teoretyczn±...ale nie wystarczaj±c± moc do eksploracji kosmosu .. tzn. bycia gdzie chce .. kiedy chce... i tworzenia tam tego co chce. ¯eby osi±gn±æ takie mo¿liwo¶ci MUSI KA¯DA ENERGIA DUCHOWA ( ta która wybra³a swój rozwój poprzez kontakt z materi±) dokonywaæ wcieleñ na Ziemi. Awatar /Dusza jest wysy³ana przez DUCHA .. 1.w celu do³adowania energetycznego DUCHA 2. w celu zweryfikowania swojego poziomu duchowego PRZEZ PODEJMOWANIE spontanicznych DECYZJI ¯YCIOWYCH JAK CZ£OWIEK... odciêty od olbrzymiej wiedzy DUCHA. TO JEST JEDYNY SYSTEM WERYFIKACJI ROZWOJU DUCHOWEGO/ UCZUCIOWEGO KA¯DEGO NIE WCIELONEGO DUCHA. A, zatem wybór do¶wiadczeñ i podejmowanie decyzji na podstawie w³asnej ¶wiadomo¶ci, etyki , moralno¶ci i prawo¶ci weryfikuje ka¿dego z nas KIM NAPRAWDÊ JEST... BOWIEM NIE JEST ISTOTNE CZ£OWIEKU CO MASZ.... ALE KIM JESTE¦ W TYM CO MASZ. Ka¿dy nie wcielony Duch/Energia poprzez wszystkie wcielenia , które przeszed³ uczy siê.. poznaje wiedzê o sobie w konfrontacji z SYSTEMEM WARTO¦CI STWÓRCY WSZECHRZECZY... CZYLI JEDNI ENERGETYCZNEJ. Wtem sposób weryfikujemy nasze b³êdy, wprowadzamy korekty w drodze do doskona³o¶ci .. która jest niezmiernie d³uga. Jedno ¿ycie.. jedno wcielenie . to zaledwie kropla w oceanie istnienia DUCHOWEJ ENERGII.. ale bardzo istotna kropla , bo u¶wiadamiaj±ca Duchowej Energii JEJ zalety i wady.. doskona³o¶æ i jej brak.. oraz wyznaczaj±ca kierunek rozwoju. Jedno wcielenie.. piêkne.. doskona³e.. lub bardzo marne i niechlubne.. wszyscy mamy na swoich kontach jedne i drugie.. Bo PE£NIA WIEDZY , TO ZARÓWNO WIEDZA POZYTYWU JAK I NEGATYWU.. czym bardziej oddalamy siê od punktu zero w jedn± lub drug± stronê tym wiedza bywa bardziej skrajna. Poznawanie wiedzy negatywu nie jest w Za¶wiatach oceniane negatywnie.. zanurzanie siê z lubo¶ci± w ¼le i gloryfikowanie go, oraz wymuszanie na innych jest widziane negatywnie. Je¿eli bardzo skrajne negatywnie do¶wiadczenia cz³owieka spowodowa³y jego odsuniêcie siê od negatywu i wej¶cie w pozytyw .. to wówczas takie do¶wiadczenie ocenia siê pozytywnie. Dusza po opuszczeniu cia³a wchodzi w tzw. sen po¶miertny w trakcie którego nie tylko dok³adnie ogl±da swoje prze¿ycia ale i ma mo¿liwo¶æ odczuwania zadawanego bólu , cierpienia i strachu innym.Ma mo¿liwo¶æ odczuwania pozytywnych uczuæ i bardzo negatywnych... na koniec robi sama weryfikacjê skutków swoich czynów w oparciu o system warto¶ci istniej±cy w Za¶wiatach. Sama ocenia siebie i sama wydaje sprawiedliwy werdykt.. nie ma mo¿liwo¶ci k³amaæ wobec Stwórcy... sama prosi o kolejn± mo¿liwo¶æ nauki i korekty swoich b³êdów w kolejnym ¿yciu... i otrzymuje tak± mo¿liwo¶æ. Czy by³ by sens unicestwienia jakiego¶ wcielenia w którym dusza "zagra³a" rolê bardzo z³± z okrutnymi czynami? Absolutnie nie! Bo jest to informacja na temat danej duszy , oraz wiedza dla niej o pozytywie i negatywie , który nale¿ skorygowaæ.. bo ka¿da dusza nawet ta naszym zdaniem najgorsza wobec Stwórcy jest Energi±, która jest w drodze doskonalenia siebie .. i ma prawo do rozwoju. A , zatem .. czy mo¿na unicestwiæ duszê,.. nie,a czy mo¿na unicestwiæ ducha? ¯adnej Energii duchowej nie mo¿na unicestwiæ, bo Energia ka¿da jest wieczna i niezniszczalna. Ale... je¿eli Energia Duchowa Za¶wiatowa uzna swoje do¶wiadczenia za swoj± klêskê i wielk± pora¿kê .. mo¿e zwróciæ siê do STWÓRCY WSZECHRZECZY.. JEDNI i poprosiæ J¡ , O WYZEROWANIE JEJ CA£EJ PAMIÊCI, BY MOG£A PROCES SWOJEJ EWOLUCJI ROZPOCZ¡Æ OD NOWA. Takie incydenty s± niezmiernie rzadkie , ale zdarzaj± siê ,jedynie Stwórca ma prawo spe³niæ pro¶bê Energi Duchowej. Oczywi¶cie ten temat ma jeszcze kilka aspektów , ale tym razem nie skupiê siê na nich. Bo.. np.sk±d w naszej przestrzeni energetycznej wziê³y siê Energie/Dusze o bardzo niskiej wibracji i ¶wiadomo¶ci oraz etyce, prawo¶ci i moralno¶ci .. propaguj±ce bestialstwo , przemoc i mordy , jakie towarzyszy³y Hitlerowi i jego zwolennikom? To jest oddzielny temat. Kiara. |
29
: Sierpieñ 27, 2019, 22:59:28
|
||
Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
Z HETYT¡ POD RÊKÊ... CD... Czy potem Mitanni znika z kart dziejów? P. T.: Jeszcze przez jaki¶ czas jest wasalem Hetytów, pó¼niej pad³o ³upem Asyryjczyków, którzy zaczêli zajmowaæ poszczególne miasta i odebrali Hetytom czê¶æ zwasalizowanych terenów za Eufratem. W³a¶nie na tej rzece ustali³a siê granica hetycko-asyryjska. Wracaj±c do podbojów hetyckich – rozwój terytorialny pañstwa to lata trzydzieste XIV wieku p.n.e. G³ównym kierunkiem dzia³ania Szuppiluliumy by³a Syria, natomiast dzie³o dokoñczy³ jego m³odszy syn i nastêpca, Mursili II (1331 − ok. 1292 p.n.e.). Obj±³ w³adzê w wieku niespe³na 12 lat po nag³ej ¶mierci ojca i starszego brata Arnuwandasa II, których zmog³a zaraza. W trzecim roku panowania Mursilisa, czyli mniej wiêcej w roku 1328 p.n.e., jego genera³owie rozbili konfederacjê Arzawy i zwasalizowali ten obszar. Odt±d lokalni w³adcy s± zwi±zani traktatem i maj± w razie potrzeby dostarczaæ Hetytom posi³ków wojskowych i wydawaæ jeñców. Co by³o powodem przewagi Hetytów? Umiejêtno¶æ wytopu ¿elaza czy zdolno¶ci genera³ów? A mo¿e rydwany? P. T.: Zapewne przyczyn by³o wiele i trudno wyodrêbniæ jedn± podstawow±. Je¶li chodzi o ¿elazo, to tradycja jego wytopu jest starsza ni¿ Hetyci, pierwsi zaczêli robiæ to ich poprzednicy Hatyci. Poza tym pamiêtajmy, ¿e jeste¶my w epoce br±zu – ¿elazo jest zbyt drogie, zatem broñ ca³y czas jest br±zowa. Rydwany te¿ nie s± wynalazkiem Hetytów, siêgaj± czasów przedhetyckich. S±dzê, ¿e przewaga to raczej kwestia strategii. Z tekstu Anitty wiemy, ¿e mia³ 40 rydwanów. Jeste¶my gdzie¶ w drugiej po³owie wieku XVIII. Oczywi¶cie te 40 rydwanów nijak siê ma do pó¼niejszych liczb, ale w³a¶nie w tym czasie zostaje zmieniona ca³a strategia wojenna. Rydwany staj± siê jakby staro¿ytnymi czo³gami. Imperium jest wojownicze i stawia na ekspansjê... P. T.: Jak ka¿de. Obowi±zkiem ówczesnego króla by³o sk³adanie ofiar bogom i coroczne wyprawy wojenne. Król nie nudzi³ siê ani chwili, jego ¿ycie by³o bardzo ciê¿kie, by³ ca³y czas w drodze. Podboje na po³udniu to jedno, ale niespokojnie by³o tak¿e na pó³nocy w rejonie pontyjskim, zamieszkanym przez wojowniczy lud Kasków. Zawsze by³y z nimi problemy, poniewa¿ stale naje¿d¿ali pañstwo hetyckie. To w³a¶nie oni odciêli Hetytów od Zalpy i dopiero Hattusili III w XIII wieku p.n.e. dokona³ rekonkwisty tych obszarów. Kaskowie byli o tyle trudni do pobicia, ¿e nie tworzyli zwartej struktury pañstwowej. Nie mo¿na by³o wypêdziæ lub zabiæ miejscowego króla i zaj±æ jego terytorium. To by³y lu¼ne konfederacje ró¿nych miast. Jednocze¶nie by³ to lud o dosyæ wysokim poziomie techniki wojskowej. Mieli ¶wietnych ³uczników (w owych czasach najlepszy by³ w³a¶nie ³uk kaskijski), a tak¿e rydwany. To nie byli barbarzyñcy z maczugami. Czy Hetyci wykorzystywali Kasków jako najemników? P. T.: Nie jest to wykluczone, ale mamy za ma³o danych, ¿eby stwierdziæ to z ca³± pewno¶ci±. Wiemy na przyk³ad, ¿e Hattusili III wykorzysta³ Kasków do st³umienia buntu miast, który wybuch³, kiedy on sam walczy³ w Syrii. Zreszt± pamiêtajmy, ¿e w tamtych czasach nie by³o kryteriów etnicznych czy narodowych. Hetyci nie mieli nawet okre¶lenia na w³asny lud. Wa¿ne by³o to, kto jest w³adc±. Poza tym mieszkañcy tych terenów byli w ci±g³ym ruchu. Po pobiciu Arzawy Mursili II przesiedli³ kilkadziesi±t tysiêcy ludzi, których osadzi³ w ró¿nych miastach. Co by³o zatem zwornikiem pañstwa? P. T.: Niezwykle liczna rodzina królewska, chyba najw³a¶ciwsze by³oby okre¶lenie „w³a¶ciciele kraju”. Wspomniany Szuppiluliuma I po zajêciu Syrii utworzy³ wicekrólestwo ze stolic± w Karkemisz i osadzi³ w nim jednego ze swoich synów Pijasilisa, który za³o¿y³ tam now± dynastiê. W³adcy Karkemisz pozostali wierni królom Hattusa do samego koñca i do momentu upadku imperium hetyckiego nigdy nie przyjêli tytu³u Wielkiego Króla. Ciekawostk± jest, ¿e dla s±siadów pañstwo hetyckie nie upad³o w latach osiemdziesi±tych XII wieku p.n.e., ale trwa³o dalej, ze stolic± w³a¶nie w Karkemisz, do VIII wieku p.n.e. Asyryjczycy zawsze nazywali Syriê krajem Hatti. I st±d w³a¶nie okre¶lenie „synowie Heta” w Biblii. W tym wypadku nie chodzi o Hetytów w sensie etnicznym, lecz o ludzi pochodz±cych z Syrii. Wróæmy do stosunków hetycko-egipskich. Czy Egipt by³ przez ca³y czas wrogiem pañstwa Hetytów? P. T.: Hetyci wchodz± w bezpo¶redni kontakt z Egiptem po zdobyciu Syrii, staj± siê wówczas s±siadami. Wcze¶niej kontakty by³y sporadyczne. Wiemy, ¿e Egipt, który zawsze mia³ rozleg³e kontakty miêdzynarodowe, podpisa³ traktat z jednym z w³adców z tzw. okresu ¶redniohetyckiego, jeszcze przed Szuppilulium±. Jednak dopiero gdy ten opanowa³ Syriê, pañstwo hetyckie zaczê³o graniczyæ z Egiptem. Faraon poczu³ siê zaniepokojony, równowaga si³ zosta³a bowiem zachwiana. Nagle obok imperium w Egipcie i Mezopotamii wyrasta trzecie... Na pewno Egipcjanie byli tutaj stron± agresywn±. Chcieli panowaæ nad Syri± i Hetyci byli konkurencj±? P. T.: W zasadzie tak. Jak wspomniano, strefa wp³ywów Egiptu do czasów Tutanchamona siêga³a Ugarit. Natomiast Szuppiluliuma I, podbijaj±c Mitanni, doszed³ dalej na po³udnie i zwasalizowa³ królestwo Amurru. To w³a¶nie by³o bezpo¶redni± przyczyn± wojny. Król Amurru sta³ siê teraz sojusznikiem Hetytów, a na to Egipt nie móg³ patrzeæ spokojnie. Starcie mia³o miejsce pod Kadesz w 1275 roku, pi±tym roku panowania Ramzesa II. Królem Hetytów by³ wówczas Muwattali II, a sam± bitwê mo¿na by okre¶liæ jako próbê si³. I koñczy siê dla Ramzesa niedobrze. Przyznaæ tu trzeba, ¿e faraon by³ fatalnym wodzem, a po Kadesz w ogóle przesta³ wojowaæ. Pó¼niej oczywi¶cie napisa³, ¿e sam jeden zmieni³ losy bitwy, ale to nieprawda. Wed³ug Ramzesa bitwa by³a jego wielkim zwyciêstwem. O tym, ¿e by³o zupe³nie inaczej, niech ¶wiadczy fakt, ¿e po bitwie Hetyci kontroluj± Syriê a¿ po Damaszek, le¿±cy na po³udnie od Kadesz, a w samym Kadesz stacjonuj± wojska hetyckie. Egipt uratowa³a dopiero ¶mieræ Muwattalisa. Dlaczego tak d³ugo uwa¿a³o siê bitwê pod Kadesz za zwyciêstwo Egipcjan? P. T.: Poniewa¿ dysponujemy przede wszystkim ¶wiadectwami egipskimi. To jest zreszt± problem dzisiejszej metodologii badañ – wiarygodno¶æ ¼róde³. Nie do¶æ, ¿e jest ich ma³o, to jeszcze trzeba weryfikowaæ ich wiarygodno¶æ. Je¶li chodzi o propagandê egipsk±, wiadomo, ¿e faraon nie móg³ zgin±æ czy przegraæ, to by³o nie do pomy¶lenia. Dlatego mamy relacje o zwyciêstwach, a nie o klêskach. Mija 15 lat i Egipt zawiera z Hetytami uk³ad potwierdzaj±cy status quo? P. T.: Sta³o siê to w 21. roku panowania Ramzesa, dok³adnie 16 lat po bitwie pod Kadesz. Jest z tym zwi±zana bogata korespondencja, któr± znamy z archiwów Hattusa. Uk³ad zosta³ przypieczêtowany ma³¿eñstwem faraona z córk± Hattusilisa III. Zreszt± obaj w³adcy mieli siê spotkaæ, do czego ostatecznie chyba nie dosz³o. Jednak traktat zostaje podpisany. Dzi¶ uwa¿a siê go za najstarszy traktat miêdzynarodowy, choæ oczywi¶cie nie by³ pierwszy. Dziêkujê za rozmowê. Prof. dr hab. Piotr Taracha, orientalista - hetytolog, jêzykoznawca, archeolog, pracuje w Zak³adzie Wschodu Staro¿ytnego na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Instytucie Archeologii i Etnologii PAN, autor dwóch monografii i wielu artyku³ów naukowych i popularnonaukowych http://www.mowiawieki.pl/index.php?page=artykul&id=312 |
30
: Sierpieñ 27, 2019, 22:58:23
|
||
Zaczêty przez Kiara - Nowe: wys³ane przez Kiara | ||
Z HETYT¡ POD RÊKÊ. ROZMOWA Z PROF.PIOTREM TARACH¡ Z prof. Piotrem Tarach±, hetytologiem z Wydzia³u Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Bogus³aw Kubisz Jest pan specjalist± w rzadkiej dziedzinie nauki, zajmuje siê pan bowiem histori± ludu Hetytów. Na pocz±tek chcia³bym zapytaæ, sk±d to zainteresowanie. Piotr Taracha: Zgadzam siê w pe³ni, ¿e jest to rzadka dziedzina, zw³aszcza w Polsce, bo de facto reprezentowana tylko na UW. Jest tu natomiast potrzebne pewne sprostowanie: hetytologia to nie tylko historia Hetytów. To wiedza o kulturze, jêzyku, ogólnie: cywilizacji Anatolii, zarówno w czasach istnienia pañstwa hetyckiego (II tysi±clecie p.n.e.), jak i w epoce posthetyckiej, która obejmuje tak¿e jednostki polityczne istniej±ce na terenie dzisiejszej Syrii w I tysi±cleciu p.n.e. Wracaj±c do pytania – zacz±³em studiowaæ archeologiê ¶ródziemnomorsk± i pó¼niej, w ramach drugiego fakultetu, przyszed³em na orientalistykê. Mam magisterium w obu dziedzinach, jednak ju¿ magisterium archeologiczne by³o zwi±zane z Anatoli± – dotyczy³o zagadnienia archetypu lwa w kulturze Anatolii. Zacz±³em siê wiêc zajmowaæ tym regionem jako archeolog, ale z czasem moje zainteresowania rozszerzy³y siê o kwestie jêzykowe. Jest taka, mo¿na powiedzieæ, kultowa ksi±¿ka w naszej dziedzinie pt. Hetyci autorstwa prof. Olivera Gurneya. Wstêp do niej napisa³ mój obecnie ju¿ emerytowany mistrz i nauczyciel prof. Maciej Popko. Zainteresowa³em siê kultur± staro¿ytnej Anatolii w³a¶nie pod wp³ywem tej lektury. Anatolia by³a w staro¿ytno¶ci swego rodzaju pomostem pomiêdzy Azj± a Grecj±. Z perspektywy badacza zajmuj±cego siê tym obszarem mo¿na powiedzieæ, ¿e Grecy przejêli wiele osi±gniêæ staro¿ytnego Wschodu nie za po¶rednictwem Lewantu, jak wielokrotnie sugerowano, ale przez Joniê, le¿±c± na zachodnim wybrze¿u Azji Mniejszej. Oczywi¶cie brakuje nam wiedzy – jeste¶my w stanie odtworzyæ dzieje pañstwa hetyckiego, ale znacznie mniej wiemy o czasach po jego upadku w latach osiemdziesi±tych XII wieku p.n.e. a¿ do czasów kolonizacji greckiej. Widaæ natomiast, ¿e wcze¶niejsze tradycje hetyckie przetrwa³y w wielu regionach Azji Mniejszej. Kim byli Hetyci i sk±d siê wziêli w Anatolii? P. T.: Najpewniej ze stepów dzisiejszej po³udniowej Ukrainy, tam by³a ich kolebka. Migracje ludów indoeuropejskich do Anatolii nale¿y wpisaæ w ogólny ruch ludno¶ciowy z Ba³kanów – ja przynajmniej jestem zwolennikiem tej hipotezy. Czê¶æ nowych przybyszów posz³a do Azji Mniejszej, czê¶æ do Grecji. Sami Grecy to odrêbna kwestia, w ka¿dym razie tych grup nie nale¿y wi±zaæ ze sob±. Ich jedyn± cech± wspóln± jest to, ¿e byli Indoeuropejczykami. Nie mamy pewno¶ci, kto wcze¶niej zamieszkiwa³ Anatoliê. Natomiast ludy, które nap³ynê³y tu z Ba³kanów, nazywamy umownie protoanatolijskimi. Jakie by³y przyczyny tych wêdrówek? P. T.: Tak naprawdê nie wiemy. Mamy jedynie dowody, ¿e w dziejach ca³y czas dokonywa³ siê ruch ze stepów w stronê terenów wy¿szej cywilizacji. To pewna zasada, ¿e migracje dokonuj± siê z terenów o ni¿szym poziomie rozwoju ku tym o wy¿szym. Bardzo rzadko zdarzaj± siê wyj±tki. Sam mechanizm tych wêdrówek w konkretnych przypadkach czêsto pozostaje niejasny. Mo¿na jednak przyj±æ, ¿e Hetyci, czy te¿ raczej ich przodkowie, wspomniani ju¿ Protoanatolijczycy, rzeczywi¶cie przyszli ze stepów. Co by³o dalej? P. T.: Z czasem indoeuropejskie ludy staro¿ytnej Anatolii rozdzieli³y siê, a ich jêzyki rozpad³y, zró¿nicowa³y siê. Sta³o siê co¶ podobnego jak wiele wieków pó¼niej ze S³owianami. Takie zró¿nicowanie oczywi¶cie wymaga czasu, tysi±ca lat, mo¿e wiêcej. Je¶li chodzi o przybycie tych ludów do Anatolii, bardzo trudno orzekaæ, kiedy by to mia³o nast±piæ. Dla mnie osobi¶cie − ale jest to pogl±d subiektywny − najlepszym momentem wydaje siê uskok kulturowy obserwowany w archeologii na terenie po³udniowej Anatolii w okresie pó¼nego chalkolitu, tj. w drugiej po³owie IV tysi±clecia p.n.e. Oczywi¶cie nie ma mowy o tekstach z tamtych czasów, jednak widzimy, ¿e pó¼niej te ludy by³y obecne w Azji Mniejszej. Zajmowa³y obszar po³udniowej Anatolii i na pewno te¿ do¶æ wcze¶nie przenika³y na teren ¶rodkowej i pó³nocnej czê¶ci pó³wyspu, na obszary zamieszkane przez Hatytów, ludno¶æ miejscow±, najprawdopodobniej pokrewn± (przynajmniej pod wzglêdem jêzykowym) dzisiejszym mieszkañcom Kaukazu. Pó¼niej ¶rodkowa Anatolia, w ³uku rzeki Kızılırmak (w staro¿ytno¶ci zwanej Halysu), bêdzie centrum pañstwa hetyckiego. Przypomnijmy, ¿e miasto Hattusa (dzi¶ Boğazköy ok. 150 km na wschód od Ankary), stolica pañstwa Hetytów, nie zosta³o za³o¿one przez nich, by³o znacznie starsze. W ka¿dym razie z czasem Protoanatolijczycy rozdzielili siê na Hetytów, Luwitów i Palajczyków. Tak samo wyodrêbni³y siê ich jêzyki. Czy móg³by pan powiedzieæ co¶ wiêcej na ten temat? P. T.: Jêzyk hetycki jest najstarszym zapisanym jêzykiem indoeuropejskim. Dzi¶ wiemy o nim wiele. Okaza³o siê, ¿e jego struktura jest do¶æ prosta − ma jeden czas przesz³y, nie ma czasu przysz³ego. Nie ma te¿ np. trybu przypuszczaj±cego. Widaæ, ¿e dopiero rozwój spo³eczeñstwa wp³ywa na rozwój jêzyka, zatem poprzez badanie jêzyka poznajemy fakty kulturowe. Jak ju¿ wspomnia³em, Hetyci nie byli jedynym indoeuropejskim ludem anatolijskim. Ten region zamieszkiwa³a ca³a grupa ludów, które pos³ugiwa³y siê ró¿nymi jêzykami nale¿±cymi do rodziny indoeuropejskiej. Hetycki jest najlepiej poznany, mamy do niego najwiêcej ¼róde³, ale wiemy, ¿e szerzej by³ reprezentowany jêzyk luwijski z wieloma ró¿nymi dialektami. Na pewno nie znamy wszystkich, nasz± wiedzê na ten temat opieramy bowiem z konieczno¶ci na archiwach odnalezionych w Hattusa, a zatem jedynie na tych przekazach, które pozostawili nam sami Hetyci. Oczywi¶cie oprócz jêzyków indoeuropejskich na tym obszarze mówiono te¿ innymi. Co to by³y za jêzyki i jakie ludy pos³ugiwa³y siê nimi? P. T.: Byli to np. Hatyci, których nazywamy te¿ Protohetytami. Jak wspomnia³em, nie byli oni Indoeuropejczykami, natomiast od nich pochodz± okre¶lenia „kraj Hatti”, „Hetyci” i „jêzyk hetycki”. Sami Hetyci nazywali swój jêzyk nesyckim. Miasto Nesa, czy te¿ Kanesz (dzi¶ Kültepe niedaleko Kayseri, czyli Cezarei Kapadockiej), by³o asyryjsk± koloni± handlow±, jednym z wa¿niejszych o¶rodków z czasów obecno¶ci kupców asyryjskich w Kapadocji. Le¿a³o ono nieco dalej na po³udnie od przysz³ego centrum pañstwa hetyckiego. Z tamtych czasów, czyli XX − XVIII wieku p.n.e., mamy liczne teksty kupców asyryjskich, którzy z Aszur docierali do centralnej Anatolii. Uwa¿am, ¿e Hetyci nazwali swój jêzyk nesyckim nieprzypadkowo, by³o to ¶wiadome nawi±zanie do tradycji pañstwa-miasta Nesa/Kanesz. Zapewne te¿ mieli ¶wiadomo¶æ zwi±zków etnicznych z mieszkañcami dawnego Kanesz. Ma³a dygresja – okre¶lenie „Hetyci” w jêzyku polskim pochodzi z niemieckiego t³umaczenia Biblii Marcina Lutra, który stworzy³ s³owo Hethiter na okre¶lenie wzmiankowanych w Starym Testamencie synów Heta. St±d Hetyci. Wracaj±c do wspomnianych Hatytów – ich jêzyk jest, jak siê wydaje, kaukaski. Ja przynajmniej reprezentujê tê grupê badaczy, którzy sugeruj± zwi±zek hatyckiego z grup± jêzyków pó³nocno-zachodniego Kaukazu, t± sam±, z której wywodz± siê dzisiejszy abchaski albo czeczeñski. To s± jêzyki oparte na spó³g³oskach. Abchaski np. ma ponad 60 spó³g³osek i tylko dwie samog³oski. My nawet nie potrafimy ich wymówiæ, bo s± ró¿ne: boczne, p³ynnoboczne, w zwi±zku z czym jêzyki te charakteryzuj± bardzo krótkie rdzenie wyrazów. Co wiêcej, s± to jêzyki prefiksalne o strukturze ergatywnej, w zwi±zku z czym bardzo trudne do interpretacji przez badaczy, którzy zwykli opisywaæ budowê jêzyka, u¿ywaj±c terminologii adekwatnej dla jêzyków indoeuropejskich. Jak powsta³o pañstwo Hetytów? P. T.: Sta³o siê to w po³owie XVII wieku p.n.e., jednak nie mo¿na zapominaæ, co dzia³o siê wcze¶niej. Wiemy o tym z tekstów odnalezionych w Kanesz. W tym czasie w Anatolii istnia³y pañstwa-miasta, niektóre rozrasta³y siê terytorialnie. Takim pañstwem by³a np. Zalpa nad Morzem Czarnym. Istnia³o Hattus, przysz³a stolica pañstwa Hetytów (Hattusa jest zhetytyzowan± form± pierwotnej nazwy hatyckiej). Mamy wreszcie wspomniane Kanesz. Nie znaczy to, ¿e tych pañstw nie by³o wiêcej; znamy jedynie tradycje trzech wymienionych. By³y to de facto pañstwa terytorialne. Sami Hetyci nawi±zywali do tradycji wcze¶niejszej. Z archiwów hetyckich pochodzi tzw. tekst Anitty, który by³ w³adc± Kanesz. Jego panowanie to druga po³owa XVIII wieku p.n.e. Uwa¿a siê, ¿e Anitta by³ pierwszym w³adc± anatolijskim, który rozpocz±³ ekspansjê terytorialn± na wiêksz± skalê. Zdoby³ m.in. Hattusa, które spustoszy³. Za za³o¿yciela pañstwa hetyckiego uchodzi Hattusili I, który panowa³ w drugiej po³owie XVII wieku p.n.e. Jest to pierwszy w³adca starohetycki, o którym mo¿emy powiedzieæ nieco wiêcej dziêki temu, ¿e zachowa³y siê jego roczniki. Przybra³ on tytu³ wielkiego króla, w odró¿nieniu od tych mniej potê¿nych. Czy ci pomniejsi w³adcy wywodzili siê z lokalnych dynastii i byli wasalami wielkiego króla? P. T.: O wasalach mo¿emy mówiæ dopiero w okresie imperium hetyckiego od drugiej po³owy XIV wieku p.n.e., po podbojach dokonanych w zachodniej Azji Mniejszej i pó³nocnej Syrii. Wcze¶niej to nie by³ stosunek wasalny. Pomniejsi, lokalni w³adcy (panowie poszczególnych miast i regionów) rz±dzili w strukturach pañstwa hetyckiego. Nie wiadomo, jak to wygl±da³o na samym pocz±tku. Wiemy natomiast, ¿e gdy Hattusili podbija³ kolejne miasta, osadza³ tam swoich synów jako zarz±dców. To zreszt± by³o regu³±, np. w³adcy pañstwa Mitanni czynili podobnie. Samo pañstwo Hetytów nie by³o scentralizowane, sk³ada³o siê raczej z lokalnych o¶rodków i w niektórych utrzymywali siê przedstawiciele lokalnych dynastii. W³adcom Hattusa po prostu powiod³o siê lepiej ni¿ innym. Kanesz straci³o znaczenie, Zalpa, gdy zajêli j± Hetyci, przesta³a byæ odrêbnym o¶rodkiem pañstwowym. Natomiast sama ideologia w³adzy królewskiej pochodzi w³a¶nie z Zalpy. W³adcy Hattusa przejêli j± w czasach dla nas prahistorycznych, nieuchwytnych w tekstach. Mo¿e dlatego, ¿e Zalpa by³a wa¿nym o¶rodkiem religijnym? P. T.: Ka¿de z wymienionych miast by³o takim o¶rodkiem. Natomiast istotnie, religia zawsze by³a czê¶ci± ideologii w³adzy. Zasada cuius regio, eius religio dzia³a, lud z czasem przejmuje wiarê panuj±cego. Paradoks polega na tym, ¿e Hetyci zatracili swoje indoeuropejskie tradycje religijne; ich wierzenia wykazuj± bardzo silne wp³ywy hatyckie − panami kraju byli bogini S³oñce i bóg Burza. Tak¿e wiêkszo¶æ bóstw ma imiona hatyckie. Zdobywca przyj±³ religiê podbitych? P. T.: Je¶li chodzi o religiê oficjaln± i kulty sprawowane w stolicy, tak. Natomiast o religii dynastycznej okresu starohetyckiego wiemy niewiele. Z tekstów wiadomo, ¿e równolegle w rodzinie w³adcy istnia³ kult bóstw luwijsko-hetyckich. Jaki wp³yw na pañstwo Hetytów mieli s±siedzi? P. T.: Kiedy powsta³o pañstwo Hetytów, w Mezopotamii i Syrii istnia³y ju¿ potê¿ne pañstwa. Anatolia le¿y na obrze¿ach cywilizacji staro¿ytnego Wschodu. W dziejach pañstwa hetyckiego mo¿emy wyodrêbniæ dwie fazy: okres starohetycki i tzw. okres imperialny (lub Nowego Pañstwa). W tym pierwszym organizacja pañstwa bardzo ró¿ni siê od tego, co widzimy w Mezopotamii czy Syrii. To zapewne wp³yw miejscowej tradycji. Na czele pañstwa stoi król, który ma przy sobie radê i jest zwi±zany jej decyzjami. Nie jest to zatem w³adca absolutny, jak np. w Mezopotamii. Nie by³o tak¿e tradycji dziedziczenia tronu – w³adca sam decydowa³, kogo wyznaczy na swego nastêpcê. „Królewsko¶æ” by³a przenoszona bardziej przez królow±. Tak by³o mniej wiêcej do koñca XVI wieku p.n.e. Potem nastêpuje moment integracji kulturowej z ca³ym staro¿ytnym Wschodem. W pierwszej po³owie XV wieku p.n.e. procesy integracyjne nasili³y siê zapewne z powodu zmiany dynastycznej − ja przynajmniej jestem zwolennikiem tej tezy. Pocz±tek zmian wyznacza panowanie króla Telipinusa. Jego edykt mniej wiêcej z koñca XVI wieku p.n.e. uregulowa³ sprawy dynastyczne. Od tej pory tron ma dziedziczyæ najstarszy syn z Wielkiej Ma³¿onki; je¶li takiego nie ma, to dziedziczy córka – jednak tytu³ króla nosi jej m±¿. To ju¿ s± zasady, jakie obowi±zywa³y w innych pañstwach na Wschodzie. Jakkolwiek zwi±zki z tymi pañstwami by³y oczywi¶cie wcze¶niejsze. Np. nastêpca Hattusilisa Mursili I zdoby³ Aleppo, stolicê potê¿nego pañstwa Jamchad w pó³nocnej Syrii, ma³o tego, w 1595 roku p.n.e. dotar³ pod mury Babilonu i spl±drowa³ miasto. Królowie hetyccy zawsze interesowali siê Syri± i z po³udniowego wschodu czerpali wzorce kulturowe. Jednak nie by³ to jedyny kierunek ich zainteresowañ. Z roczników Hattusilisa wiemy, ¿e wojowa³ on równie¿ na zachodzie z krajami Arzawy. Jak to siê sta³o, ¿e Hetyci zbudowali tak rozleg³e imperium, obszarem dorównuj±ce Egiptowi? P. T.: By³o nawet wiêksze, jednak Egipt mia³ znacznie wiêcej ludno¶ci − w tamtych czasach ponad milion ludzi. Wtedy to by³a ogromna liczba. Natomiast najwiêkszy zasiêg terytorialny pañstwa Hetytów to ju¿ czasy Nowego Pañstwa. Twórc± imperium by³ Szuppiluliuma I (ok. 1360 − 1332 p.n.e.). On zaanektowa³ Syriê, w kilku wojnach pokonuj±c Mitanni. W³a¶nie te podboje sta³y siê przyczyn± pó¼niejszego konfliktu z Egiptem. Do podbojów Szuppiluliumy Egipcjanie kontrolowali wybrze¿e Lewantu a¿ po Ugarit (dzi¶ Ras Szamra). Wiemy, ¿e ostatni król mitannijski Tuszratta korespondowa³ z faraonem Amenhotepem III. Kiedy Mitanni upad³o, granica strefy wp³ywu Hetytów przesunê³a siê na po³udnie, do Kadesz nad ¶rodkowym Orontesem. cd... |