Tytu³: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Listopad 12, 2009, 23:56:23 kosciol to perwersja Wywiad z prof. Hubertusem Mynarkiem - by³ym ksiêdzem, filozofem, dziekanem Uniwersytetu Wiedeñskiego i najbardziej znanym niemieckim krytykiem Ko¶cio³a Rzymskokatolickiego – Jak to siê sta³o, ¿e ksi±dz pochodz±cy z Polski, profesor teologii kilku uczelni, stan±³ po drugiej stronie ideologicznej barykady? By³em przez bardzo d³ugi czas produktem mojego ¶l±sko-katolickiego ¶rodowiska. Z czasem jednak zrozumia³em lepiej znaczenie katolickiej teologii. Jedynym jej zadaniem jest legitymizowanie strategii hierarchii ko¶cielnej. Papie¿, który jest antydemokratycznym autokrat±, deklaruje: „Objawienie istnieje, przysz³o z nieba, przyniesione przez Jezusa Chrystusa, jest zapisane w Pi¶mie ¦wiêtym, w czterech Ewangeliach i w listach aposto³ów”. Jednak to papie¿, jako „nieomylny”, decyduje o tym, jak interpretowaæ tre¶æ Biblii. Jednocze¶nie w Starym i Nowym Testamencie znajdujemy mnóstwo okrucieñstw, scen pornograficznych, niemoralnych zasad i nakazów. A do tego hierarchia ko¶cielna, papie¿e i sobory deklaruj±, ¿e Biblia jest od A do Z ¶wiêt± ksiêg±, dan± nieomylnie przez Boga. – Chce Pan powiedzieæ, ¿e teologowie, ludzie inteligentni i z tytu³ami naukowymi, nie widz± tej sprzeczno¶ci? Naturalnie, ¿e teologowie s± ¶wiadomi, i¿ niezale¿ne badania Biblii dowodz± czego¶ zupe³nie przeciwnego: odkrywaj± przecie¿ w tym „¶wiêtym pi¶mie” mnóstwo mitów, oszustw i fa³szerstw. Jednak jako urzêdnicy ko¶cielni teologowie musz± mówiæ, uzasadniaæ i legitymizowaæ to, co papie¿ i biskupi nakazuj±. Nie wolno im powiedzieæ ludowi katolickiemu prawdy! W rzeczywisto¶ci nic siê nie zmieni³o od czasów ¶wiêtego Ignacego Loyoli, za³o¿yciela jezuitów, który og³osi³: „Aby doj¶æ do prawdy we wszystkich sprawach, musimy byæ gotowi do wiary, ¿e to, co nam wydaje siê bia³e, jest czarne, je¿eli Ko¶ció³ hierarchiczny tak to definiuje”. Pod wp³ywem d³ugich badañ historycznych, filozoficznych i egzegetycznych sta³o siê dla mnie zupe³nie jasne, ¿e teologia nie jest obiektywn± nauk±. Teologia jest ideologi± w s³u¿bie w³adzy hierarchicznej, która sam± siebie ustanowi³a nieomyln± prawd±. Tej „prawdy” potrzebuje Ko¶ció³, aby ludzi straszyæ piek³em, grzechem, kar± za niepos³uszeñstwo, wyrzutami sumienia, spowiedzi± itp. Ko¶ció³ hierarchiczny chce jedynie panowaæ i odnosiæ korzy¶ci, a religia jest dla niego jedynie fasad±, za któr± ukrywa swoje w³a¶ciwe zamiary. Oto dlaczego zrzuci³em sutannê i wyst±pi³em z Ko¶cio³a katolickiego! – Odchodz±c z Ko¶cio³a w 1972 roku, napisa³ Pan list otwarty do papie¿a Paw³a VI, wzywaj±c do zniesienia celibatu i demokratyzacji w Ko¶ciele ... http://www.eioba.pl/a111461/kosciol_to_perwersja Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Marzec 07, 2010, 17:41:52 Polska kultura Chrzescijanska.
Korzenie polskiej kultury od ¶reniowiecza do renesansu. W zwi±zku ze wst±pieniem Polski do Unii Europejskiej, jak mantra przewija siê w naszym kraju problem wpisania do konstytucji europejskiej chrze¶cijañskich korzeni (patrz artyku³ "Chrze¶cijañska wizja Europy. Czy s³usznie?"). Zrezygnowali¶my z zasad nicejskich, ale chrze¶cijañstwo pozosta³o. Nasza historiografia od wielu dziesiêcioleci podporz±dkowa³a swoje wyniki dociekañ i¿ kultura polska (podobnie jak polska historia) integralnie zwi±zana jest z chrze¶cijañskim rodowodem. Wed³ug przyjêtej tezy chrze¶cijañstwo stanowi³o - i stanowi - najwa¿niejsze ¼ród³o w rozwoju naszego kraju. Rodowodowi polskiej kultury po¶wiêcono niezliczon± ilo¶æ publikacji, a problemu nie rozstrzygniêto ostatecznie. Wrêcz mistyfikacji ulega zafa³szowanie nieprawdy i manipulacja faktami historycznymi i naukowymi. Mo¿na odnie¶æ wra¿enie, ¿e g³ówn± przyczyn± takiej interpretacji jest a priori przyjête za³o¿enie i¿ polska kultura narodowa wyrasta³a z inspiracji chrze¶cijañstwa, pod patronatem ko¶cio³a. http://interia360.pl/artykul/polska-kultura-a-chrzescijanstwo,31877 Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Listopad 24, 2010, 20:57:49 Warto przeczytac na czym naprawde opiera sie istnienie KK.
"Przez osiemnascie wiekow plynie rzeka krwi....." http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2676 Historia Europy nierozerwalnie zwi±zana jest z nominalnym chrze¶cijañstwem. Czy o tak± spu¶ciznê chodzi Ko¶cio³owi (domagaj±cemu siê stosownego zapisu w preambule europejskiej konstytucji)? — opisuje ten drastyczny artyku³. „Przez osiemna¶cie wieków p³ynie rzeka krwi, a na jej brzegach mieszka chrze¶cijañstwo”. (Ludwig Boerne, niemiecki filozof i pisarz, 1786–1837) PRZEZ pó³tora tysi±clecia chrze¶cijañstwo kszta³towa³o Europejczyków, pokolenie za pokoleniem, rz±dz±cych i rz±dzonych, kap³anów i ludzi ¶wieckich, nauczycieli i uczniów. Chrze¶cijañstwo przenika³o wszêdzie, wszystko determinowa³o, mia³o wp³yw na ¿ycie prywatne, publiczne, na rodzinê, ma³¿eñstwo, mi³o¶æ, kszta³cenie, gospodarkê, prawodawstwo i pañstwo. A jednak jeszcze w XX wieku chrze¶cijañskie narody toczy³y najwiêksze w dziejach wojny, w których zginê³o wiêcej ludzi ni¿ kiedykolwiek przedtem. Jak to by³o mo¿liwe? Jak te narody osi±ga³y dojrza³o¶æ? Jak wychowywano owych ludzi? Jak rz±dzono nimi? Najlepszej odpowiedzi na te pytania udziela przesz³o¶æ Ko¶cio³a. Ko¶ció³ bowiem wp³ywa³ d³u¿ej i przemo¿niej na mieszkañców Europy, d³u¿ej determinowa³ ich losy ni¿ wszelkie królestwa, dynastie, ustroje spo³eczne, a by³ to wp³yw pod ka¿dym wzglêdem wysoce negatywny, tak te¿ oceniany zgodnie — czego nie nale¿a³oby lekcewa¿yæ — przez my¶licieli ca³kowicie odmiennych od siebie: Goethego, Nietzschego, Marksa, Kierkegaarda, gdy tymczasem historycy, z nielicznymi wyj±tkami, nadal go nie dostrzegaj±, a w najlepszym razie ów wp³yw bagatelizuj±. A przecie¿ w³a¶nie to jest istotne, Niech wyka¿e to zaprezentowana tu zwiêz³a prehistoria dwudziestowiecznego barbarzyñstwa: jedynie zarysowana i byæ mo¿e jednostronna, ale w tym tylko, ¿e dalej bêdzie wci±¿ mowa o regule, nie za¶ o wyj±tkach. Na¶wietlam bowiem wy³±cznie decyduj±ce, przes±dzaj±ce o orientacjach politycznych oddzia³ywanie miarodajnego chrze¶cijañstwa reprezentowanego przez Ko¶ció³ powszechny, a ignoranci, pochlebcy, najrozmaitsi piewcy religijnej idylli zechc± je na pewno poddaæ w w±tpliwo¶æ. 1. USTAWICZNE POD¯EGANIE DO WOJEN Dla najdawniejszych chrze¶cijan s³u¿ba frontowa by³a nie do pomy¶lenia. Nigdzie w ich pi¶miennictwie z pierwszych stuleci nie ma zgody na to. Co wiêcej, wszyscy Ojcowie Ko¶cio³a zakazywali zabijania w obronie koniecznej — i oto w 313 roku cesarz Konstantyn obdarzy³ chrze¶cijan pe³n± swobod± praktyk religijnych, po czym — w 314 roku — uchwalono ekskomunikê dla dezerterów. Kto porzuca³ broñ, nara¿a³ siê na wykluczenie z Ko¶cio³a. Przedtem wykluczano tych, którzy broni nie porzucali. Dawnych pacyfistów zast±pili wiêc kapelani polowi, a zabijanych chrze¶cijan uchylaj±cych siê od udzia³u w wojnie — zabijaj±cy chrze¶cijañscy wojownicy. Sprzyjaj±cy armii Ko¶ció³ wykre¶li³ spiesznie wszystkich ¿o³nierzy-mêczenników ze swych kalendarzy i odt±d wspiera³ w³adców dopuszczaj±cych siê masowych mordów, a nawet niebawem sam ich zacz±³ do takich mordów nak³aniaæ — i czyni to po dzi¶ dzieñ. Papie¿ Stefan II, w worku pokutnym i z g³ow± posypan± popio³em, wy¿ebra³ od króla Franków Pepina wojnê przeciw Longobardom, z którymi Frankowie ¿yli przedtem w najlepszej zgodzie. Gigantyczne klerykalne fa³szerstwo (wyznane po jedenastu wiekach) oraz dwie krwawe kampanie doprowadzaj± do za³o¿enia Pañstwa Ko¶cielnego, które by³o uznawane i powiêkszane przez kolejnych w³adców frankijskich i saskich. Ale i papie¿e zaczêli niezad³ugo pokazywaæ siê w he³mach, zbrojach, z mieczami. Mieli w³asne wojska l±dowe, marynarkê wojenn±, fabrykê broni. Walczyli o ka¿de hrabstwo, ka¿dy zamek, ka¿d± twierdzê. Zagrabiali ca³e ksiêstwa. Wszêdzie werbowali ¿o³daków i dokonywali rzezi na w³asnych ziomkach. Leon IX zignorowa³ w 1053 roku uchwa³y pokojowe z Cluny, zignorowa³ wydany przez siebie zakaz s³u¿by wojskowej duchownych, zignorowa³ obiecan± mu przez chrze¶cijañskich Normanów przysiêgê na wierno¶æ oraz wasalne uzale¿nienie i rozpocz±³ wojnê przeciw nim. Kluniacki teolog Hildebrand — jako Grzegorz VII (jego ulubiona dewiza: „Niech bêdzie przeklêty ten, kto nie chce miecza umaczaæ we krwi!”) — wezwa³ ca³y ¶wiat do stworzenia armii, któr± chcia³ poprowadziæ w roli „wodza i biskupa”. Grzegorz IX zwróci³ siê zbrojnie przeciwko powracaj±cemu jako zwyciêzca z krucjaty cesarzowi Fryderykowi II. Urban VI, który miêdzy innymi rêkoma by³ego pirata mianowanego genera³em zakonu joannitów — nakaza³ zamordowanie po straszliwych torturach biskupa Akwilei oraz egzekucjê piêciu kardyna³ów, wzi±³ ze swymi ¿o³dakami udzia³ w sycylijskiej wojnie sukcesyjnej. Pius V i Sykstus V stoczyli wielkie bitwy morskie: pierwszy pod Lepanto przeciw Turkom, drugi na kanale La Manche przeciwko Anglikom. Juliusz II (jego dewiza; „Je¶li nie pomog± klucze Piotrowe, to niechaj pomo¿e jego miecz!”) prowadzi³ wojny niemal¿e w ka¿dym roku swojego pontyfikatu, i to tak skutecznie, ¿e cesarz Maksymilian rozwa¿a³, czy nie zostaæ papie¿em. Pawe³ IV wyzna³ w po³owie XVI wieku, ¿e ma rêce „po ³okieæ unurzane we krwi”, by³ jednak takim moralist±, i¿ kaza³ zamalowaæ „nieprzyzwoite” fragmenty S±du ostatecznego Micha³a Anio³a. Jeszcze nieco ponad sto lat temu (w wieku XIX) Pius IX werbowa³ ¿o³nierzy. I jeszcze w latach czterdziestych, dwudziestego wieku, mogliby papie¿e powtórzyæ s³owa Paw³a IV, maj±c wiêcej podstaw po temu — chocia¿ i oni bardzo dbali o moralno¶æ; na przyk³ad Pius XII, który w wystosowanym pod koniec 1939 roku li¶cie do hierarchii ko¶cielnej USA dopatrzy³ siê przyczyny „dzisiejszych nieszczê¶æ” bynajmniej nie w faszyzmie, który w³a¶nie pogr±¿y³ ¶wiat w najwiêkszej wojnie w dziejach ludzko¶ci, lecz miêdzy innymi w krótkich spódnicach pañ. Nie jest to kuriozalny epizod historii Ko¶cio³a, raczej fakt ¶wiadcz±cy o istniej±cej równie¿ dzisiaj moralno¶ci — je¶li nie braæ pod uwagê owych stuleci, w których niejeden klasztor ¿eñski by³ czê¶ciej odwiedzany ni¿ burdele, a wszyscy duchowni — od szczytów hierarchii po wiejskiego proboszcza — mieli konkubiny. Co za¶ czynili papie¿e, to powtarzali biskupi, opaci. Byli oni synami, braæmi, kuzynami ¶wieckich przedstawicieli szlachty, nie mniej pazernymi i ¿±dnymi w³adzy ni¿ ta ostatnia, zapewne te¿ równie znienawidzonymi, o czym ¶wiadcz± czêste w ¶redniowieczu morderstwa spotykaj±ce biskupów i opatów, wojny przeciw klechom i polowania na nich, a tak¿e niezliczone dokumenty literackie. W dawnym pañstwie niemieckim duchowni bywali ministrami, podskarbimi, dowódcami królewskich wojsk. Za czasów cesarza Ottona II Ko¶ció³ wystawi³ dwukrotnie wiêcej rycerzy ni¿ wszyscy ksi±¿êta ¶wieccy. I na Pó³nocy, i na Po³udniu kardyna³owie i biskupi dowodzili ca³ymi armiami. Niektórzy wy¿si duchowni dokonywali w³asnorêcznie krwawej zemsty. Nie by³o te¿ takiej diecezji, w której choæby jeden z biskupów nie toczy³by d³ugoletniej wojny lokalnej. Czêsto nie oszczêdzali ani kobiet, ani dziewcz±t, zabijali starców i dzieci, czasami nawet rêka w rêkê z „kacerzami” (heretykami), jak w wypadku arcybiskupa Kolonii Dietricha von Moers. Wyk³uwali wrogom oczy, tak jak to uczyni³ w 1368 roku opat klasztoru w Reichenau z ka¿dym obywatelem Konstancji, który wpad³ mu w rêce. Posy³ali na tamten ¶wiat wszystkich jeñców, jak tego w 1379 roku dopu¶ci³ siê biskup Osnabrück Dietrich. Zmuszali powstañców do b³agania na klêczkach o lito¶æ, a potem jednak kazali ich masowo zabijaæ, tak jak to uczyni³ w roku 1415 biskup Liège, Johann von Wittelsbach. „Z kleszym stanem bywa³o tak, i¿ gdy s³yszano o czym¶ z³ym czy o jakiej¶ wojnie i pytano, kto by owo sprawi³, to pokazywa³o siê, ¿e biskup, klecha”. Biskupi sprzymierzali siê z królami przeciw ksi±¿êtom, walczyli u boku ksi±¿±t przeciw królom, u boku papie¿a przeciwko cesarzowi, u boku cesarza przeciw papie¿owi, po stronie jednego papie¿a przeciwko innemu (a¿ sto siedemdziesi±t jeden lat !), po stronie duchownych duszpasterzy przeciw duchownym z zakonów, ale i przeciw innym duszpasterzom — biskup Dietrich z Osnabrück przeciw biskupowi Gerardowi z Minden; biskup Eryk z Osnabrück przeciw biskupowi Henrykowi z Münster itd. — na polu bitwy, na ulicy, we wnêtrzu ¶wi±tyni, sztyletem, trucizn±, na wszelkie sposoby… Przez ca³e wieki kler propagowa³ te¿ ¶wiêt± wojnê, do której Urban II jeszcze w roku 1095 — w³a¶ciwie rzecz oceniaj±c — nak³ania³ zbójców. Papie¿ zapewnia³ odpuszczenie grzechów, obfity ³up, krainê mlekiem i miodem p³yn±c± i krzycza³: „To nakazuje Chrystus!” I wyruszyli z krzy¿ami na odzieniu i na sztandarach. Ju¿ nad Renem i nad Dunajem wymordowali tysi±ce ¯ydów. Potem dopuszczali siê gwa³tów i mordów na chrze¶cijañskich Wêgrach. Podczas zwyciêskiego ataku na Jerozolimê, latem 1099 roku w pi±tek, w godzinie ukrzy¿owania, o czym donosz± urzeczeni tym kronikarze — zmasakrowali blisko siedemdziesi±t tysiêcy Saracenów… Zabijali, bo, jak pisze arcybiskup Wilhelm z Tyru, postanowili grabiæ zawsze i wszêdzie, „ka¿dego mieszkañca miasta”. Ociekali krwi± i u wej¶cia do ka¿dego „oczyszczonego” domu wieszali, na znak przejêcia na w³asno¶æ, swoje tarcze — jest to jedno z najstarszych ¶wiadectw u¿ywania tarcz herbowych jako dowodów to¿samo¶ci. W ¶wi±tyni urz±dzili tak± jatkê, ¿e — jak pisze ksi±dz Rajmund z Agiles — „za spraw± cudownego, sprawiedliwego zrz±dzenia bo¿ego a¿ po kolana, a nawet a¿ po koñskie siod³a, nurzali siê we krwi”. A nastêpnie, co odnotowa³ autor Gesta Francorum, ¶wiadek naoczny, „szczê¶liwi, z rado¶ci roni±c ³zy, poszli nasi oddaæ cze¶æ grobowi Zbawiciela”. ¯aden artysta kabaretowy nie potrafi³by lepiej sparodiowaæ tego chrze¶cijañstwa. Tabula rasa! Wojna totalna. Ich idea³ od ¶redniowiecza po faszystowskie krucjaty w Abisynii, Hiszpanii, Chorwacji, Rosji. A¿ po masowe mordowanie w Wietnamie z udzia³em kardyna³a Spellmana. A¿ po moralno-teologiczne placet ciesz±cego siê zaufaniem Pacellego (papie¿a — Piusa XII) — niemieckiego jezuity Gundlacha dla masowej zag³ady poprzez wojnê atomow±. A¿ po „odwagê” jezuity Hirschmanna „przyzwolenia na ofiarê zbrojeñ atomowych w obecnej sytuacji, mimo perspektywy utraty ¿ycia przez miliony ludzi”, co — wed³ug niego — jest bliskie „postawy ¶wiêtego Franciszka” oraz „ducha teologii krzy¿a”. A¿ po ksi±¿kê Die sittliche Ordnung der Völkergemeinschaft (£ad moralny spo³eczno¶ci miêdzynarodowej), w której spora grupa teologów katolickich pochwala „stworzenie zapasu broni j±drowej” i bagatelizuje masow± ¶mieræ niewinnych ofiar jako dopuszczalne „dzia³anie uboczne”, co — wed³ug nuncjusza apostolskiego, arcybiskupa Muencha, który okazywa³ ju¿ sw± sympatiê hitlerowcom, „stanowi odpowied¼ zgodn± z zaleceniami ojca ¶wiêtego”. „Wyznawca nihilizmu i wyznawca chrystianizmu — te okre¶lenia siê rymuj±, ale ich obu ³±czy wiêcej […]”. Krucjaty sta³y siê wkrótce dla ¶wiata katolickiego jedn± wielk± klêsk±. Ca³e armie znika³y niemal¿e bez ¶ladu, zniknê³o nawet piêædziesi±t tysiêcy dzieci; potem ju¿ tylko Hitler i Chomeini posy³a³ dzieci na wojnê. Umocni³ siê natomiast islam i to by³ najtrwalszy efekt wypraw krzy¿owych. Muzu³manie bywali zreszt± nierzadko skorzy do rokowañ i kompromisów. Po odzyskaniu przez nich w roku 1187 Jerozolimy nawet chrze¶cijañscy kronikarze przyznawali, ¿e su³tan Saladyn okaza³ siê wspania³omy¶lny, ludzki. Islamska obyczajno¶æ zrobi³a zreszt± niebawem pozytywniejsze wra¿enie na wielu krzy¿owcach ni¿ obyczaje ich w³asnych dowódców. Ale papie¿e nie ustawali w nak³anianiu do nowych krucjat. By³a to my¶l przewodnia ca³ej ich polityki zewnêtrznej, nie „tylko” w XII i XIII wieku, lecz a¿ po schy³ek ¶redniowiecza. Eugeniusz III, Innocenty III, Grzegorz IX, Klemens VI, Urban V, Klemens VII — który podczas wyprawy krzy¿owej do Tunisu ju¿ wypróbowa³ proch strzelecki, co stanowi jeden z najwcze¶niejszych wypadków u¿ycia go w dziejach ¶wiata — oraz Benedykt XIII, Bonifacy IX i Eugeniusz IV niezmordowanie propagowali ¶wiêt± wojnê, w której — jak wiadomo — coraz bardziej liczy³y siê aspekty polityczne, militarne, gospodarcze; „wy¿sze stadium piractwa — mówi Nietzsche — i nic wiêcej”! Jeszcze pod koniec XV wieku Pius II ¿±da³ od wszystkich europejskich monarchów powszechnej krucjaty. A przekonanie Piusa, i¿ „pañstwa trwaj± dziêki broni, nie dziêki prawom”, podziela³a bez w±tpienia wiêkszo¶æ papie¿y, którzy przecie¿ zawsze pozwalali na to, ¿eby wierni wykrwawiali siê w³a¶nie dla dobra pañstw, choæby istnia³y tam okrutne, zbrodnicze re¿imy. Podczas gdy wierni gin± jako ofiary coraz straszliwszych rzezi, papie¿e pozostaj± przy ¿yciu. To nazywa siê dziejami zbawienia! Ach, „jakie¿ to wspania³e przyk³ady niez³omnej wierno¶ci wobec monarchów, które nie mog³y nie wynikn±æ z przestrzegania ¶wiêtych zasad religii chrze¶cijañskiej”. Tak zachwyca siê Grzegorz XVI, w³a¶nie ten, który — wyraziwszy to, co ojcom ¶wiêtym le¿y na sercach od 1789 roku — gani wolno¶æ sumienia jako „szaleñstwo”, jako „zara¼liwy b³±d”, który zjadliwie wypowiada siê przeciw wolno¶ci handlu ksi±¿kami, „zas³uguj±cej na ci±g³e potêpianie i odrazê”, który jeszcze w wydanym w 1836 roku Indeksie ksi±g zakazanych uzale¿nia czytanie Biblii w jêzykach narodowych od zgody rzymskiej inkwizycji. To rozporz±dzenie odwo³a³ definitywnie dopiero Leon XIII w 1897 roku. „Duchowieñstwo — pisze Schiller (dla chrze¶cijañstwa, tego „szaleñstwa, które skorumpowa³o ¶wiat”, maj±cy równie ma³o estymy, jak Goethe, któremu „nauki Chrystusowe” nie wydawa³y siê „nigdzie bardziej poniewierane ni¿ w Ko¶ciele chrze¶cijañskim”, któremu protestantyzm jawi³ siê jako „stek bredni”, a katolicyzm przypomina³ teatr, karnawa³, „hokus-pokus”) — by³o od niepamiêtnych czasów podpor± w³adzy królewskiej i musia³o ni± byæ. Z³ote czasy duchowieñstwa i królów przypada³y zawsze na czas zniewolenia umys³ów — i duchowni, i monarchowie zbierali ¿niwo g³upoty i nonsensu”. cd... Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 01, 2010, 11:22:06 2. MORDOWANIE INACZEJ MY¦L¡CYCH
http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2676 Strach przed czarownicami doprowadzi³ do stracenia wielu tysiêcy niewinnych ludzi. Przed Stalinem i Hitlerem nikt w Europie nie gardzi³ tak bezwstydnie ludzkim ¿yciem, nie pomiata³ nim tak, jak czyni³ to chrze¶cijañski Ko¶ció³, powo³uj±c siê wrêcz, co jest szczytem cynicznej przewrotno¶ci, na „wolê bo¿±”. ¦wiadczy o tym tak¿e rozprawienie siê z pogañstwem. Pocz±tkowo odnoszono siê wprawdzie do pogan, jako do znikomej mniejszo¶ci, z wyra¼n± rezerw±, czasem tylko polemizowano z nimi, a co wiêcej: z anielsk± s³odycz± w g³osie opowiadano siê za wolno¶ci± religijn±. Ale poczucie wiêkszej si³y ka¿e — na prze³omie II i III wieku — dzia³aæ bardziej stanowczo, atakowaæ ca³± moc± w³asnych s³ów. Deprecjonuje siê, choæ bynajmniej nie jednomy¶lnie, tradycyjn± kulturê, filozofiê, z której czerpie siê korzy¶æ, jeszcze gwa³towniej atakuje siê widowiska i oczywi¶cie najokrutniej szydzi siê z pogañskiej religii, z kultu dla kosmosu, z deifikacji wody, ognia, gleby, nie mówi±c o uznawaniu zwierz±t za ¶wiête. I ledwo siê prze³om dokona³ — komentuje to teolog von Campenhausen — „dawna ko¶cielna ideologia mêczeñstwa i prze¶ladowania zniknê³a bez ¶ladu, przemieniaj±c siê prawie ¿e we w³asne przeciwieñstwo”. Ju¿ za czasów pierwszego chrze¶cijañskiego cesarza proklamowana w 313 roku koegzystencja i stanowi±ca zasadê wolno¶æ wyznania, ustêpuj± miejsca uciskowi. Ju¿ i Konstantyn zabrania stawiaæ nowe pos±gi bóstw, zabrania kultu dla istniej±cych, radzenia siê wyroczni oraz wszelkich nabo¿eñstw pogañskich. Ju¿ Konstantyn ka¿e zamykaæ, ograbiaæ, demolowaæ, burzyæ ¶wi±tynie, na przyk³ad sanktuarium Eskulapa w Egeis, ¶wi±tyniê Afrodyty na Golgocie, Afakê w Libanie, Heliopolis. Jego syn, arianin Konstancjusz przeciwstawia siê jeszcze radykalniej „zabobonowi”, „bezsensowi ofiar”. Jest pierwszym z cesarzy chrze¶cijañskich, który wyznacza karê ¶mierci za uprawianie pogañskiego kultu i zarz±dza konfiskatê mienia skazanych. Dochodzi ju¿ wówczas do ataków na ¶wi±tynie, tortur, terroru s±downiczego. A katolicki cesarz Teodozjusz I zwalcza pogañstwo nie tylko mnóstwem surowych przepisów prawnych, lecz i prowadzon± zaciekle wojn±. Krótko mówi±c, ju¿ w IV, a jeszcze wyra¼niej w V wieku, Ko¶ció³ idzie ku triumfowi krzy¿a po zgliszczach i trupach. W Aleksandrii, ariañski biskup-autokrata Jerzy nakazuje atak na ¶wi±tyniê Mitrasa, obrazoburstwo, pl±drowanie sanktuariów. Jego nastêpca, katolicki patriarcha Teofil w³asnorêcznie niszczy toporem s³ynny pos±g Serapisa i poleca, by w s±siednim o¶rodku handlu, mie¶cie Kanopos, zrównano wszystkie ¶wi±tynie z ziemi±. Jego z kolei bratanek i nastêpca, Ojciec Ko¶cio³a ¶wiêty Cyryl, wielki adorator Maryi, który uciekaj±c siê do przekupywania ogromnymi sumami, przeforsowuje dogmat o Bogurodzicy, poleca w 415 roku napad na znan± i czczon± w ca³ym ówczesnym ¶wiecie kobietê-filozofa Hypatiê, zakoñczony sprowadzeniem jej do jednego z ko¶cio³ów, rozebraniem do naga i dos³ownie rozerwaniem na strzêpy kawa³kami szk³a. Wyznawców dawnej wiary zwalcza te¿ fanatycznie patriarcha Jan Chryzostom, inny Ojciec Ko¶cio³a. W budz±cych podziw mowach, dziêki którym stanie siê patronem kaznodziejów, nie tylko l¿y pogan, lecz równie¿ nak³ania do zburzenia wielu fenickich ¶wi±tyñ. Szczególnie w prowincjach wschodnich, gdzie chrze¶cijanie byli pocz±tkowo najliczniejsi, ju¿ pod koniec IV wieku niszczono coraz wiêcej ¶wi±tyñ, a podjudzane t³umy nierzadko masakrowa³y pogan. Nieomal zawsze dzia³o siê to pod przewodem biskupów czy opatów, przy czym najaktywniejsi byli mnisi, „¶wiñskie czarne habity”, jak nazywali ich Grecy, wygl±dali bowiem jak ludzie, lecz ¿yli jak ¶winie. Atakuj± oni ¶wi±tynie — twierdzi³ Libaniusz w napisanej w 389 roku, adresowanej do cesarza rozprawie Pro templis — „ob³adowani drewnem albo uzbrojeni w kamienie i miecze, czasem nawet bez tego, tylko z si³± r±k i nóg. Potem, tak jakby chodzi³o o dobro bezpañskie, zrywaj± dachy, burz± mury, roztrzaskuj± wizerunki bóstw, rozbijaj± o³tarze. Kap³anom pozostaje tylko wybór miêdzy milczeniem a ¶mierci±. Po zniszczeniu pierwszej ¶wi±tyni spiesz± ku drugiej i trzeciej, i gromadz± ³upy, drwi±c z prawa”. Jednym z najgorzej os³awionych niszczycieli ¶wi±tyñ by³ Szenute (= syn Boga), przeor „Bia³ego Klasztoru” w Tebaidzie, klasztoru mêsko-¿eñskiego, mieszcz±cego w pewnych okresach bez ma³a dwa tysi±ce dwustu braci oraz tysi±c osiemset sióstr zakonnych. Jako „wielki opat”, „prorok”, „aposto³” nie cofa³ siê ani przed oszustwem, ani przed w³asnorêcznym zabijaniem, morderstwami. Na czele wystarczaj±co wyg³odzonych hord wdziera³ siê do ¶wi±tyñ, rabowa³, dewastowa³ i wyrzuca³ „obrazy bo¿ków” do Nilu. Wszystko, co cenne, co nadawa³o siê do spieniê¿enia, zabiera³ ze sob±. Zdarza³o siê — tak by³o w Achminie — ¿e ograbia³ ca³e miasto, po czym je podpala³, a mieszkañców okrutnie masakrowa³. Nie ustawano w wymuszaniu okupów za ocalenie ¶wi±tyñ od podpalenia, w przemienianiu ich w ¶wi±tynie chrze¶cijañskie, niszczono unikatowe dzie³a sztuki, urz±dzano szydercze procesje, pogañskich kap³anów spotyka³a ¶mieræ i wreszcie — w VI wieku — wszyscy poganie zostali uznani za ludzi bez maj±tku i bez praw, „i¿by — jak g³osi dekret chrze¶cijañskiego cesarza — ograbieni z mienia, popadli w nêdzê”. Ale dwudziestowieczny katolicki teolog Jean Daniélou stwierdza: „Ko¶ció³ zawsze podkre¶la³ swój szacunek dla warto¶ci religijnych ¶wiata pogañskiego”. W rzeczywisto¶ci ¿aden ko¶cielny autorytet nie wyst±pi³ przeciw owej eksterminacji. Przeciwnie: zachêcano do niej, z pozorn± dba³o¶ci± o interes pañstwa apelowano do w³adców: „Naj¶wiêtsi cesarze, zabierajcie, zabierajcie bez skrupu³ów ¶wi±tynne ozdoby” — judzi ju¿ oko³o roku 347 Ojciec Ko¶cio³a Firmicus Maternus. „Niechaj ogieñ mennicy albo p³omieñ pieca hutniczego roztopi pos±gi owych bo¿ków, obróæcie wszystkie dary wotywne na swój po¿ytek i przejmijcie je na w³asno¶æ. Po zniszczeniu ¶wi±tyñ zostaniecie przez Boga wywy¿szeni”. Ten sycylijski renegat spo¶ród senatorów zaleca chrze¶cijañskim monarchom „najsurowsze prawa”, stosowanie „ognia i ¿elaza”, prze¶ladowanie „na wszelkie sposoby”, „i¿by nie zachowa³a siê nawet najmniejsza czê¶æ tego diabelskiego nasienia […], by nie zachowa³ siê ¿aden ¶lad po owym pogañskim plemieniu”. I Augustyn by³ w¶ród tych doctores Ecclesiae (ojców ko¶cio³a),którzy wystêpowali przeciw poganom — przeciwstawia³ siê „najrozmaitszym monstrualnym bo¿kom”, „blu¼nierczym kultom”, „ba³wochwalczemu mot³ochowi”, mówi³ o „zarazie” i „zbrodni”. Zapala³ siê, szydzi³, wci±¿ na nowo podsyca³ furiê niszczycieli, w swoim magnum opus pod tytu³em O pañstwie bo¿ym przedstawia politeizm jako przyczynê wszystkich okropno¶ci, wszystkich mala, bella, discordiae w dziejach Rzymu, nie cofa siê nawet przed ¶wiadomym przeinaczaniem, mówi±c o poganach, pozwala sobie wrêcz na stosowanie „wszelkich ¶rodków” a¿ po „fa³szowanie cytatów” (Andresen). Owe pogromy przebiega³y wiêc nieporównywalnie bardziej krwawo i okrutniej ni¿ jakiekolwiek wcze¶niejsze prze¶ladowania chrze¶cijan. Tabula rasa! Totalna „czystka”, Usuniêcie wszystkich elementów szkodz±cych spo³eczeñstwu. „To, co nie jest zgodnie z prawd± czy z norm± obyczajow± — poucza jeszcze w 1954 roku papie¿ Pius XII — nie ma prawa istnieæ”. Dlatego te¿ likwidacja pogañstwa temu Ko¶cio³owi nie wystarczy³a. Z pocz±tku zwracano siê przeciw niekatolikom. Zakazywano im nabo¿eñstw, niszczono pi¶miennictwo, grabiono ko¶cio³y, rabowano mienie i skazywano ich na banicjê. Ale ju¿ w 385 roku, w Trewirze, katoliccy biskupi polecili po raz pierwszy ¶ci±æ innych chrze¶cijan z powodów wyznaniowych. Od Augustyna, prekursora ³owców kacerzy (heretyków), wiedzie prosta linia ku inkwizycji, ta za¶ ju¿ w epoce Karolingów zainicjowa³a tworzenie specjalnych s±dów biskupich i stopniowo doprowadzi³a do prze¶ladowania sekt, z premedytacj± rozpêta³a terror, który w ci±gu nastêpnych stuleci pozbawi³ ¿ycia niezliczone masy ludzi i który odnowi³ siê w czasach faszystowskich, kiedy to nawet uczniowie Franciszka z Asy¿u stali siê ludobójcami, prowodyrami strasznych pogromów, komendantami obozów koncentracyjnych. (patrz artyku³: Paveliæ — katolicki nazizm) Kulminacj± zbrodni inkwizycji by³o wycinanie jêzyków, duszenie, palenie na stosie, uprawomocnione najpierw — w 1194 roku — w Hiszpanii, a nastêpnie we W³oszech, Niemczech, Francji i wreszcie tak¿e w Anglii. W bulli Ad extripanda z 1252 roku papie¿ Innocenty IV przyrówna³ wszystkich chrze¶cijan-niekatolików do zbójców i zobowi±za³ w³adców do tego, by winnych heretyków zabijano w ci±gu piêciu dni. Dominikanie, uczniowie Tomasza z Akwinu, oficjalnego filozofa tego Ko¶cio³a, który sam domaga³ siê wykluczenia „ludzi dotkniêtych zaraz±” ze spo³eczeñstwa, zaczêli tresowaæ psy do polowañ na kacerzy i przez pó³ tysi±clecia przewodzili inkwizycji. I oto zaczê³y siê tortury, oblewanie wod± ¶wiêcon±, uk³adanie na specjalnych ³awach, sadzanie na hu¶tawce, na roz¿arzonych wêglach, zak³adanie butów hiszpañskich. Robiono znak krzy¿a i robiono miazgê z ludzi. Gdy zbiera³ siê trybuna³, odwo³ywa³ siê do Ducha ¦wiêtego, po czym zezwala³ na wszelkie oszustwa. „Dla dobra sprawy — skomentowa³ zbiór zeznañ, przez szesna¶cie dni coraz okrutniej torturowanego Savonaroli, jeden z jego sêdziów — to i owo pominiêto, to i owo dodano”. Podobnie fa³szowano protoko³y zeznañ ¶wiadków obrony. Ka¿dy katolik by³ zobowi±zany sk³adan± przez siebie przysiêg± do prze¶ladowania heretyków i musia³ tê przysiêgê powtarzaæ co dwa lata, rodzice musieli denuncjowaæ dzieci, te za¶ swoich rodziców, mê¿owie denuncjowali ¿ony, a te ostatnie — swoich mê¿ów. Tak rozpoczê³y siê donosicielstwo, dzia³alno¶æ konfidentów, szpiegowanie i zastraszanie, co pó¼niej bardzo rozwinê³y nowoczesne pañstwa policyjne, tak rozpoczê³o siê na wielk± skalê wymuszanie pozornej uleg³o¶ci i zarazem owo niepowtarzalne, ohydne po³±czenie strusiej polityki z ob³ud±, charakterystyczne odt±d dla mentalno¶ci narodów chrze¶cijañskich. Jak¿e tolerancyjne by³y — w porównaniu z nimi — kulty pogañskie! Jak¿e wspania³omy¶lni bywali czêsto sami Rzymianie wobec chrze¶cijan, którym po dzi¶ dzieñ zdarza siê w groteskowy sposób wyolbrzymiaæ zaciek³o¶æ doznanych prze¶ladowañ. Reskrypt Trajana z roku 112, który przes±dza o stosunku do chrze¶cijan przez nastêpnych sto kilkadziesi±t lat, nie zezwala na ¶ledzenie ich ani te¿ na anonimowe donosy. „Albowiem by³by to z³y przyk³ad, niegodny naszej epoki”. „Nie chcê — dekretuje pó¼niej cesarz Hadrian — by drêczono niewinnych, i trzeba uniemo¿liwiæ oszczercom bezkarne uprawianie ich haniebnego procederu”. A tysi±c lat pó¼niej: jaki¿ postêp w obyczajowo¶ci czasów chrze¶cijañskich! Przy tropieniu „kacerzy” dopuszczalne jest wszelkie oszustwo. Ludzie s± wszêdzie podjudzani do polowañ na heretyków, otwarcie zaszczepia siê okrucieñstwo. Du¿o p³aci siê za miejsca w oknach z widokiem na stos, a wiernym, którzy zgromadz± drewno, zapewnia siê odpust zupe³ny. Urz±dzane s± imponuj±ce autodafe, stanowi±ce okazje do masowego mordowania ludzi — czasem na oczach dwustu tysiêcy widzów. Na ostatni± drogê zak³ada siê skazanym nawet czapki b³azeñskie, przytyka im siê do cia³a roz¿arzone obcêgi, niekiedy ucina siê im praw± rêkê, a potem s³ychaæ ¶piew, podczas gdy ofiary — zale¿nie od kierunku wiatru — ju¿ to siê dusz±, ju¿ to z wolna siê pal±: „Chwalimy Ciê, wielki Bo¿e”. „Buduj±cy przyk³ad spo³ecznej doskona³o¶ci” — tak chwali jeszcze w 1853 roku inkwizycjê wydawane przez jezuitów watykañskie czasopismo. ¯aden artysta kabaretowy nie potrafi³by lepiej sparodiowaæ chrze¶cijañstwa. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 01, 2010, 12:01:33 cd.....
http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2676 Zdarza³o siê, ¿e umieraj±ce kobiety zabierano w ³ó¿kach na miejsce egzekucji i tam wrzucano je w ogieñ. Sam wielki inkwizytor, Torquemada, osobi¶cie pos³a³ w Hiszpanii dziesiêæ tysiêcy dwie¶cie dwadzie¶cia osób na stos oraz dziewiêædziesi±t siedem tysiêcy trzysta siedemdziesi±t jeden osób na galery. I jeszcze w po³owie XX wieku chrze¶cijanie torturuj± we frankistowskiej Hiszpanii, w Korei, Algierii, Grecji, Wietnamie i w wiêzieniach Republiki Federalnej Niemiec. W hitlerowskich Niemczech zostaje przywrócona straszliwa kara odpowiedzialno¶ci rodzinnej — papie¿ Grzegorz IX ekskomunikowa³ a¿ do siódmego pokolenia, a papie¿ Urban II nie uwa¿a³ za morderstwo zabicia osoby ekskomunikowanej, „gwoli przys³u¿enia siê Ko¶cio³owi — naszej matce”. Nie wszystkich heretyków palono. Skruszonym okazywano ³askê. Bito ich w niedziele podczas mszy, raz w miesi±cu w ka¿dym domu, gdzie spotykali siê z podobnymi sobie, oraz w czasie procesji, na ka¿dej stacji. Czasem pêdzono ich te¿ nago po ulicach, po czym byli biczowani przy o³tarzach i nawet legaci papiescy nie uwa¿ali udzia³u w tym za uw³aczaj±cy im. Inni skruszeni trafiali pod „mur”. Skazywano ich na murus largus, dosyæ ³agodne ograniczenie wolno¶ci, albo na murus strictus, co oznacza³o do¿ywotnie przykucie r±k i nóg do ¶ciany pozbawionej okien celi, zgodnie z nakazem papie¿a, jak najmniejszej i jak najciemniejszej, a wiêc karê nie stosowan± nawet za Hitlera. Jeszcze straszniejszy by³ murus strictissimus, o którym protoko³y inkwizycji jednak milcz±. Znani nam s± katolicy, którzy w XIII wieku za¶wiadczali swoj± prawowierno¶æ nastêpuj±c± przysiêg±: „Nie jestem kacerzem, bo mam ¿onê i ¶piê z ni±, mam dzieci i jem miêso, k³amiê, przeklinam i jestem wierz±cym chrze¶cijaninem, tak mi dopomó¿ Bóg!” Zmar³ych, których „herezja” wychodzi³a na jaw dopiero po ich ¶mierci, trzeba by³o ekshumowaæ i traktowaæ tak, jak gdyby jeszcze ¿yli. Nies³awnym wczesnym przyk³adem na to jest postêpowanie z papie¿em Formozusem. Stefan VI kaza³ go w 897 roku wykopaæ, wyda³ nañ wyrok i pozbawi³ go dwóch palców prawej rêki. Sergiusz III zarz±dzi³ w 905 roku ponown± ekshumacjê zw³ok Formozusa, poleci³ przyodziaæ je w szaty papieskie, posadziæ na tronie, po czym — skazawszy go jeszcze raz — kaza³ odr±baæ mu kolejne trzy p±lce oraz g³owê. Gdy zad¼gano Zwingliego, zosta³ poæwiartowany i spalony, a dla zbezczeszczenia jego prochów dorzucono do ognia ¶wiñskie ³ajno. Pod stosem Husa umieszczono natomiast potajemnie zgni³ego mu³a, ¿eby zademonstrowaæ ludowi odór diab³a. Ale sporadyczne akcje przeciw „kacerzom” nie zadowala³y papie¿y. Pogr±¿yli oni ca³± Europê w wojnie. Na po³udnie i na pó³noc wysy³ali krucjaty. To, co nie by³o katolickie, musia³o znikn±æ, i tak samo dzia³o siê jeszcze w XX wieku w klerykalno-faszystowskiej Hiszpanii oraz w Chorwacji. Pierwsza krucjata przeciwko chrze¶cijanom odbywa³a siê od 1209 roku i dotknê³a albigensów, „zaka³ê i hañbê rodu ludzkiego”, jak pisa³ jeszcze w XIX wieku papie¿ Grzegorz XVI, albigensów, którzy ewidentnie i w takiej mierze nawi±zywali do pierwotnego chrze¶cijañstwa, ¿e nawet doktor Ko¶cio³a Bernard z Clairvaux mówi³ o nich: „Nie ma pewno bardziej chrze¶cijañskich kazañ ni¿ wyg³aszane przez nich, czyste by³y te¿ ich obyczaje”. A tymczasem Innocenty III wezwa³, w nieca³e dwa miesi±ce po intronizacji, ca³y ¶wiat chrze¶cijañski do palenia „kacerzy”, którzy by siê nie wyrzekli swojej wiary. Szlachcie pó³nocnofrancuskiej obieca³ posiad³o¶ci, królowi Francji (który wyrazi³ swoje w±tpliwo¶ci co do krucjaty!) panowanie nad krain± zamieszkiwan± przez albigensów, a wszystkim katolickim krzy¿owcom, nawet najgorszym grzesznikom, wieczn± szczê¶liwo¶æ w raju. Po owym wezwaniu chwycili za krzy¿e w³adcy duchowni i ¶wieccy, ca³e hufce rycerzy, w³óczêgów, tysi±ce ³upie¿ców zw³ok, najemni ¿o³dacy, ladacznice z przewo¼nych ¶wi±tyñ Wenery. Z pie¶ni± Przyjd¼ Duchu ¦wiêty atakowali miasta, wyrzynali mieszkañców, i „heretyków”, i katolików, jak popad³o. Wyrzynali trzymaj±cych monstrancje kap³anów przy o³tarzach, wyrzynali niemowlêta i starców: w samym tylko Beziers — dwadzie¶cia tysiêcy ludzi. Ju¿ wówczas matki tuli³y dzieci do piersi, by nie widzia³y wrzucania w ogieñ, tak jak to by³o pó¼niej w komorach gazowych Auschwitz. Ale ¿e jeszcze po dwudziestu latach tej rzezi jacy¶ albigensi siê uchowali, Ko¶ció³ p³aci³ dwie marki srebrem jako premiê za ka¿dego ¿ywego lub martwego „kacerza”, dostarczonego ju¿ po zawarciu pokoju. Krucjaty i wojny religijne szalej± odt±d w Europie przez ca³e stulecia. Kontynuowane jest równie¿ nawracanie pogan na Wschodzie, zainicjowane ju¿ w 782 roku nakazan± przez Karola „Wielkiego” egzekucj± czterech i pó³ tysi±ca Sasów. W roku 1147 odbywa siê krucjata na ziemie Wenetów. Has³o: „Kto nie zechce siê ochrzciæ, niech zginie”. U schy³ku ¶redniowiecza rycerze w habitach wymordowuj± na Wschodzie mieszkañców ca³ych regionów. I w koñcu katolicy staczaj± dziewiêæ bitew miêdzy sob±, bo papie¿ ¿±da dla siebie — jako „dziedzictwa Matki Boskiej” czego¶, co rycerze te¿ chc± sobie zatrzymaæ. W po³owie XV wieku ofiar± trwaj±cej wojny prowadzonej przez Zakon Krzy¿acki w Polsce pad³o tysi±c dziewiêtna¶cie ko¶cio³ów i siedemna¶cie tysiêcy dziewiêæset osiemdziesi±t siedem wsi. Piêæset lat pó¼niej „europejska krucjata” (jak okre¶la j± katolicki kapelan polowy Wehrmachtu), kampania rosyjska Hitlera, której postêpy odnotowuj± „z satysfakcj±” wszyscy biskupi niemiecko-austriaccy i któr± papie¿ Pius XII pochwala jako „obronê podstaw cywilizacji chrze¶cijañskiej”, otó¿ ta „krucjata” poci±ga za sob± zniszczenie ponad tysi±ca siedmiuset miast i siedemdziesiêciu tysiêcy wsi i pozbawia dwadzie¶cia piêæ milionów ludzi dachu nad g³ow±, nie mówi±c ju¿ o zabitych. O dalszych perspektywach pisze katolik Friedrich Heer: „Planowanie, obmy¶lanie, przygotowywanie nowej wojny przez chrze¶cijañski Ko¶ció³ — chc±cy odegraæ rolê wspólnika w tej zbrodni — jest prost± kontynuacj± poparcia dla wojny prowadzonej przez Hitlera, udzielonego przez przywódców obu g³ównych Ko¶cio³ów”. Sze¶æset lat prze¶laduje siê waldensów — tylko dlatego, ¿e powa¿niej traktuj± Bibliê. W roku 1234 papie¿ Grzegorz IX nak³ania do krucjaty przeciw ch³opom ze Steding, którzy odmawiaj± arcybiskupowi Bremy nadmiernej daniny. Piêæ tysiêcy mê¿czyzn, kobiet i dzieci ginie z r±k krzy¿owców, a zagrody owych ch³opów zajmuj± osadnicy obdarzeni nimi przez Ko¶ció³. Na pocz±tku XV wieku Marcin V i Eugeniusz IV propaguj± krucjaty przeciw husytom, podczas których dochodzi do strasznych wyczynów obu stron: katolikom rze¼bi siê na czo³ach krzy¿e, a husytom — kielichy; kap³anów piecze siê w beczkach pe³nych smo³y albo zasztyletowuje siê ich przy o³tarzach. Dokonywane rzezie wyludniaj± ca³e miasta, setki wiosek p³on±, ju¿ wtedy zostaje wypróbowana taktyka spalonej ziemi. Ale jeszcze po drugiej wojnie ¶wiatowej zostajemy pouczeni przez protestanckiego teologa Thielickego: „Chrze¶cijanie, którzy sw± s³u¿bê frontow± odbywaj± pod okiem Boga, zawsze pojmowali rzemios³o wojenne jako wykonywane w imiê mi³o¶ci [!]”. A jego kolega Künneth o¶wiadcza w trzyna¶cie lat po Hiroszimie: „Nawet bomby atomowe mog± s³u¿yæ okazywaniu mi³o¶ci bli¼nim”. ¯aden artysta kabaretowy… W 1538 roku Pawe³ III wzywa do krucjaty przeciw odszczepieñczej Anglii, której „kacerzy” chcia³by przemieniæ w niewolników — wszystkich razem i ka¿dego z osobna. W roku 1568 hiszpañski trybuna³ inkwizycji postanawia likwidacjê trzech milionów Niderlandczyków, którzy — jak brzmi has³o wypisane na kapeluszach „gezów” — wol± byæ „raczej Turkami ni¿ papistami”. Gdy ksi±¿ê Alba ma ju¿ za sob± wymordowanie wielu tysiêcy ludzi, papie¿ przesy³a mu dla podtrzymania ducha po¶wiêcon± szpadê i od tej chwili rozpoczyna siê wyludnianie ca³ych miast, nie oszczêdzaj±ce nawet jednego dziecka, a towarzysz± temu wymy¶lne okrucieñstwa, na przyk³ad d³awienie córek krwi± ich ojców. We Francji dochodzi, w 1573 roku, okrzyk bojowy: „Niech ¯yje msza! Zabijajcie, zabijajcie!”. W ci±gu jednej nocy do zmasakrowania dwudziestu tysiêcy hugenotów. „wyplenienia” ich — ¿±da³ Pius V; Grzegorz XIII za¶ urz±dza z uciechy publiczne festyny i ka¿e wybiæ okoliczno¶ciowy medal z wizerunkiem anio³a, który zabija hugenota, na awersie i w³asn± podobizn± na odwrocie. Potem, po roku 1685, opuszcza Francjê dwie¶cie tysiêcy hugenotów. Masowe przesiedlenia, banicje, emigracje obserwowane w XX wieku maj± swoje wielkie precedensy ju¿ w ¶redniowieczu, kiedy to w ró¿ne strony ¶wiata uciekaj± waldensi, humani¶ci, luteranie, erazmianie, bapty¶ci, socynianie, antytrynitarze itd. W roku 1584 papie¿ Grzegorz XIII stawia w bulii In coena Domini protestantów na równi z piratami i zbrodniarzami. A gdy po toczonej przez trzydzie¶ci lat XVII wieku wojnie religijnej, która poch³onê³a od czterdziestu do siedemdziesiêciu procent ludno¶ci krajów zaanga¿owanych w ni±, ca³kowicie wyczerpane strony walcz±ce zawieraj± traktat westfalski, z oficjalnym protestem wystêpuje papie¿ Innocenty X. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 01, 2010, 19:15:50 3. PRZE¦LADOWANIA i EKSTERMINACJA http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2676 Pokrótce tylko wspomnimy tu o krwawej dzia³alno¶ci misyjnej Ko¶cio³ów chrze¶cijañskich poza Europ±: w Indiach, Afryce, Ameryce, gdzie eksterminacja spotka³a wiele milionów ludzi, na Kubie, gdzie objê³a wszystkich mieszkañców, a wszystko to dzia³o siê oczywi¶cie równie¿ — jak szydzi Schopenhauer — „in maiorem Dei gloriam i gwoli ewangelizacji, a ponadto dlatego, ¿e kto nie by³ chrze¶cijaninem, tego nie uwa¿ano za cz³owieka”. Teoretycznie chrze¶cijañstwo jest najbardziej pokojow±, ale w praktyce najkrwawsz± religi± w dziejach ¶wiata. Uczciwi badacze podkre¶lali to niejednokrotnie. Angielski historyk William E. H. Lecky nie uwa¿a bynajmniej za przesadne stwierdzenia, i¿ „Ko¶ció³ zada³ ludziom wiêcej niezas³u¿onych cierpieñ ni¿ jakakolwiek inna religia”. A niemiecki teolog Bruno Bauer przyznaje: „¯adna religia nie poch³onê³a tylu ofiar w ludziach, i tak haniebnie ich wymordowuj±c, jak ta, która szczyci siê przezwyciê¿eniem ¶mierci na zawsze”. Oni toczyli wojny i nak³aniali innych do prowadzenia wojen, które im w³a¶nie s³u¿y³y. Rozprawili siê z pogañstwem. Stworzyli inkwizycjê. Wywo³ywali krucjaty przeciw Turkom i chrze¶cijanom. Ale tego im nigdy nie wystarcza³o. Od wieku XIII do XIX chrze¶cijañski Ko¶ció³ pali³ czarownice — podczas gdy w staro¿ytnej Babilonii palono tylko ich wizerunki. Charakteryzuj±ca nawet najs³awniejszych katolików nader prymitywna, obsesyjna wiara w zjawy (Augustyn wierzy mocno w faunów napastuj±cych kobiety; Tomasz z Akwinu — w demony wp³ywaj±ce na pogodê; papie¿ Grzegorz I — uczczony przydomkiem Wielkiego i rzadkim tytu³em doctor Ecclesiae, przyznanym prócz niego jednemu tylko papie¿owi, przez z gór± piêæset lat ¼ród³o chrze¶cijañskiej inspiracji i „nauki” — wype³nia cztery ksi±¿ki stekiem nonsensów, od których w³os siê je¿y, na przyk³ad doniesieniem o zakonnicy, która nieopatrznie po³yka szatana siedz±cego na li¶ciu sa³aty itp.; wszystko najzupe³niej serio!), owa nader prymitywna wiara w zjawy, groteskowa psychoza strachu przed diab³em, t³umiony popêd seksualny i bezgraniczna ¿±dza wzbogacania siê sprowadzi³y na miliony ludzi, zw³aszcza na kobiety, ¶mieræ w strasznych mêczarniach. Papie¿e Grzegorz IX, Aleksander VI, Leon X, Juliusz II, Hadrian VI i wielu innych wierzyli w istnienie czarownic, w istnienie mê¿czyzn i kobiet, którzy — jak to formu³uje Innocenty VIII w swojej bulli O czarownicach, „obcuj± ciele¶nie z nocnymi duchami”, czyni±c tym wielk± szkodê ziemi, ludziom i zwierzêtom. Tak wiêc prócz pogan, Turków i „kacerzy” polowano ju¿ te¿ na czarownice i wyznaczano nagrody za schwytane kobiety — w katolickim Offenburgu, na przyk³ad, dwa szylingi za sztukê — podczas gdy trzy tysi±ce lat wcze¶niej babiloñski w³adca Hammurabi grozi w §2. (najstarszego kodeksu ¶wiata) ka¿demu, kto fa³szywie oskar¿y kogo¶ o uprawianie czarów, ¶mierci± i konfiskat± mienia. W czasach nowo¿ytnych ofiary oskar¿eñ poddawano bezlitosnym torturom, zmuszano dzieci i matki do wzajemnych denuncjacji, wymuszano torturami k³amliwe zeznania i nazwiska kolejnych ofiar, z których potem, równie¿ torturami, wydobywano nastêpne nazwiska. W podziemnych lochach przywi±zywano owe nieszczêsne kobiety do drewnianych krzy¿y, przykuwano je od zewn±trz do murów, nara¿ano je na ataki szczurów, na wszelk± pogodê, a ponadto znêcano siê nawet nad dzieæmi, czêsto bliskimi ¶mierci po oæwiczeniu przez duchownych i oprawców. By³y one na ³añcuchach wywieszane z wie¿ na zewn±trz, g³odzone, pozwalano, by zamarz³y, a potem sma¿ono je na ogniu. Jedno z hase³ towarzysz±cych rozprawianiu siê z czarownicami brzmia³o: „Bêdziesz torturowana, dopóki twoje cia³o nie zacznie przepuszczaæ promieni s³onecznych”. Ws³uchajmy siê w krzyki tych nieszczêsnych ludzi! Wczytajmy siê w to, co niektórzy pisali z wiêzieñ, ¿ony do mê¿ów, ojcowie i matki do dzieci: zapewnienia o w³asnej niewinno¶ci, s³owa po¿egnania na zawsze. Trzeba to poznaæ, by zrozumieæ, ¿e diabe³ jest chrze¶cijaninem, a chrze¶cijanin czêsto diab³em, albo inaczej: ¿e — jak mówi Kierkegaard — chrze¶cijañstwo to „wynalazek szatana”. Zaraza w¶ród byd³a, w archidiecezji salzburskiej, doprowadzi³a w 1678 roku do ¶mierci dziewiêædziesiêciu siedmiu kobiet na stosie. Biskup Bambergu, Fuchs von Dornheim, wymordowa³ oko³o roku 1630 blisko sze¶æset osób p³ci obojga, które oskar¿ono o czary, oraz wszystkich piêciu burmistrzów miasta. Jego kuzyn, arcypasterz Würzburga — Adolf von Ehrenberg, pos³a³ na stos oko³o tysi±ca dwustu czarownic i magów, po czym zarz±dzi³ odprawianie mszy ¶wiêtych za ich dusze. Arcybiskup Trewiru, Jan, zlikwidowa³ w 1585 roku tyle czarownic, ¿e w dwóch wioskach ocala³y tylko dwie kobiety. „Niechybnie zginie ca³e miasto” — skar¿y siê w po³owie XVII wieku pewien ksi±dz z Bonn, gdzie pod naciskiem arcybiskupa Kolonii, bawarskiego ksiêcia krwi Ferdynanda palono nawet trzyletnie dzieci za rzekome obcowanie z diab³ami. Jak pisze siê w chrze¶cijañskich kronikach, wszêdzie „sprz±tano” i „usuwano brud”, pozbywaj±c siê owych kobiet. „Jako ¿e ze starymi nieomal siê uporali¶my i zosta³y one na nasze polecenie pozbawione ¿ycia — informuje landgraf Jerzy z Darmstadt w roku 1582 swojego przedstawiciela w augsbruskim Reichstagu — teraz zabierzemy siê do m³odych […]„. W ogieñ wrzucano stuletnie kobiety, roczne dzieci, kalekich i ¶lepych, ¶miertelnie chorych, kobiety ciê¿arne, ca³e klasy szkolne, nawet duchownych i zakonnice. Szkody czynione w poszczególnych krajach by³y wiêksze ni¿ na skutek wojen. A ka¿dy, kto przeciwstawia³ siê temu szaleñstwu, jako uznawany za „protektora czarownic”, najczê¶ciej sam s³u¿y³ za „opa³” (¿e u¿yjemy tu okre¶lenia z czasów hitlerowskich, zilustrowanego przez d³ug± praktykê Ko¶cio³a). Bo przecie¿ w archidiecezji bamberskiej i w diecezji wroc³awskiej istnia³y ju¿ piece krematoryjne dla czarownic! Po u¶mierceniu owych nieszczê¶ników kler zagrabia³ ich mienie i nierzadko by³ to prawdziwy powód wszczynania procesów o kacerstwo i czary. Jeden z mogunckich dziekanów zarz±dzi³ spalenie ponad trzystu osób z dwóch wsi po to tylko, by móc przy³±czyæ ich ziemie do swoich. Pewien skryba w Fuldzie, którego prze³o¿ony, opat, by³ znanym ³owc± czarownic, grozi³ zw³aszcza bogatym i pyszni³ siê tym, ¿e w ci±gu dziewiêtnastu lat trafi³o na stos siedemset osób p³ci obojga. Ka¿dy z licznych wyroków wydanych w diecezji augsburskiej koñczy³ siê formu³±: „Ich maj±tek przepada na rzecz fiskusa Jego Ksi±¿êcej Wysoko¶ci, przewielebnego Marquarda, biskupa w Augsburgu i proboszcza katedry w Bambergu”. Cesarz Ferdynand II przestrzega³ biskupa Bambergu: „Co siê jednak tyczy niegodnej zaiste konfiskaty, My nie mo¿emy ju¿ bynajmniej pod ¿adnym pozorem pozwoliæ Wam na takie poczynania”. Skropione krwi± pieni±dze inkasowali te¿ inkwizytorzy i spowiednicy. Kata czarownic, Geifßa — który dzia³aj±c w Wetteru, nie tylko wspomina³ w swoich rachunkach o pokryciu kosztów „gorza³ki wypitej tam w ci±gu dwóch dni polowania na czarownice przez cz³onków komisji”, ale równie¿ zabiera³ dla siebie jedn± trzeci± mienia ofiary — uratowa³a przed gniewem ludu jedynie ucieczka; lecz gdy zwolniono go ze s³u¿by, za¿±da³ dalszego wyp³acania poborów, postêpuj±c bardzo podobnie, jak wielu sêdziów hitlerowskich w Republice Federalnej. Najszybszy i naj³atwiejszy sposób wzbogacenia siê — mawiano — to palenie czarownic. Czêsto ustawa³o ono, gdy znika³a perspektywa ob³owienia siê. Reformacja nie zahamowa³a tego szaleñstwa. Wrêcz przeciwnie. Tak jak zwolennicy reformacji w Holandii w barbarzyñski sposób zdziesi±tkowali katolików, tak jak pl±drowali, burzyli ich ko¶cio³y i klasztory, wrzucali w ogieñ krucyfiksy, wizerunki ¶wiêtych oraz ksiê¿y i zakonników, tak jak w 1527 roku w Rzymie luterañscy lancknechci u¶miercili tysi±ce papistów i nawet w bazylice ¦wiêtego Piotra zmasakrowali dwie¶cie osób, po czym pod gro¼b± palenia domów wymuszaj±c ogromne okupy albo — jak uwa¿aj± sami luteranie — „dziêki ³asce bo¿ej wzbogacili siê tak, ¿e niepodobna tego opisaæ”, tak zabijali teraz równie¿ czarownice. Luter, który wszêdzie widzia³ szatana, zgadza³ siê na spopielenie „diabelskich ladacznic” równie ³atwo jak papie¿ albo powtórzmy jego okre¶lenie — jak ta „papieska ¶winia”, której zreszt± tak¿e chcia³ — podobnie jak ca³ej Kurii — wyrwaæ jêzyk przez gard³o na zewn±trz, a potem wszystkich tych dostojników wed³ug starszeñstwa w takim stanie przygwo¼dziæ do szubienicy. Kalwin za¶, który swoich krytyków z zapa³em uspokaja³ torturami i mieczem, a ponadto pos³a³ na stos Serveta, chêtnie przyznawa³ genewskiej radzie miejskiej wielkie zas³ugi w ³owieniu czarownic i zwraca³ uwagê na to, ¿e „jest takich jeszcze wiele”, domagaj±c siê, by „wypleniono […] tê rasê”. Na wielu ziemiach zamieszkanych przez protestantów zabijano w istocie wiêcej czarownic ni¿ na ziemiach katolickich. W Brunszwiku, w okolicy Wolfenbüttel, gdzie pod koniec XVI wieku palono czêsto nawet dziesiêæ kobiet dziennie, s³upy, przy których stawa³y one trafiaj±c na stos, wygl±da³y jak zwêglony las. Prze¶ladowania osi±gnê³y punkt kulminacyjny dopiero po okresie reformacji. Jeszcze w XVII wieku ich ofiar± pad³o w Europie przypuszczalnie oko³o miliona ludzi, g³ównie kobiet. I nawet u schy³ku XVIII wieku ewangelicki biskup Troilus, ze szwedzkiej diecezji Dalarna, wyrazi³ g³êbokie zatroskanie „nasz± epok± obojêtno¶ci i wolnomy¶lno¶ci”, w której nie chciano ju¿ paliæ kobiet oskar¿onych o czary. W ca³ych dziejach ¶wiata chrze¶cijañskiego kobieta by³a w ogóle ¼le traktowana, co te¿ sta³o w sprzeczno¶ci z postaw± Jezusa. Rozpocz±³ to Pawe³, stawiaj±cy mê¿czyznê znacznie wy¿ej ni¿ kobietê, a prócz Paw³a równie¿ inni Dawni teologowie, wypaczaj±c nauczanie aposto³a Paw³a, racjonalnie nawo³uj±cego do podporz±dkowania, w duchu mi³o¶ci i partnerstwa — dopatrywali siê w kobiecie tylko istoty ni¿szego rzêdu, uosobienia cielesno¶ci, istoty uwodz±cej mê¿czyznê, po prostu Ewy i grzesznicy, któr± najchêtniej ostrzy¿ono by do go³ej skóry, co zaleca ¶wiêty Hieronim, której czasem zabrania siê nawet ¶piewu w ko¶ciele, a czêsto i wchodzenia doñ i przyjmowania komunii w czasie menstruacji, i to pod gro¼b± surowych kar. Kontynuatorem tej postawy okazuje siê Luter i znajduje ona swoje odzwierciedlenie w wielu dyskryminuj±cych przepisach prawnych — a¿ po XX wiek. Parlament niemiecki odrzuca projekt ustawy o prawie g³osu dla kobiet jeszcze w sierpniu 1918 roku. We Francji kobiety uzyskuj± czynne i bierne prawo wyborcze dopiero w roku 1955. A w kraju pochodzenia papie¿a istnia³o i po tej dacie dwojakie ustawodawstwo dotycz±ce jednej i drugiej p³ci, a mianowicie zdrada mê¿a — jak jeszcze niedawno uzna³ S±d Najwy¿szy W³och, powo³uj±c siê na stare prawo, w ra¿±cej sprzeczno¶ci z konstytucj± — nie by³a nawet wykroczeniem, natomiast zdrada kobiety uchodzi³a za przestêpstwo. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 01, 2010, 21:51:31 4. PROGRAMOWY ANTYSEMITYZM KO¦CIO£A
http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2676 Ko¶cio³owi nie wystarcza³o jednak tak¿e nabo¿ne polowanie na pogan, muzu³manów, „kacerzy”, czarownice — do³±czono do nich ¯ydów. Co prawda wszystko w chrze¶cijañstwie, co nie pochodzi³o od pogan, by³o ¿ydowskie, od Starego Testamentu pocz±wszy, poprzez zastêpy anio³ów, praojców, proroków, Modlitwê Pañsk±, a¿ po ca³± liturgiê s³owa. Ale w³a¶nie dlatego, ¿e ¯ydzi nie potrafili poj±æ rzekomo chrze¶cijañskiego charakteru swojej wiary, dlatego ¿e pozostawali „uparci”, w ci±gu dwóch tysi±cleci — p³on±³ ogieñ nienawi¶ci do ¯ydów. Chrze¶cijanie w ¶redniowieczu wierzyli, i¿ mycie siê przywo³uje Diab³a (np. Hiszpañska królowa, Izabela, che³pi³a siê tym, i¿ tylko raz w ¿yciu wziê³a k±piel !). Wynikiem tego przes±du i ¿yciu w brudzie by³y czêste epidemie, zbieraj±ce obfite ¿niwo ¶mierci, za które win± obarczano… ¯ydów, gdy¿ ci — zgodnie z nakazami Prawa — zawsze skrupulatnie dbali o higienê. I ta nienawi¶æ wci±¿ przybiera³a na sile. Ju¿ w II wieku, najwybitniejszy podówczas apologeta Ko¶cio³a powszechnego, ¶wiêty Justyn uznaje ¯ydów nie tylko za winnych z³a, jakie sami wyrz±dzaj±, „ale i tego, które wyrz±dzaj± wszyscy inni ludzie” — czego nie zdo³a³ przelicytowaæ nawet Streicher. Doktor Ko¶cio³a, Efraim — „cytra Ducha ¦wiêtego” — l¿y naród ¿ydowski jako ludzi o naturach niewolników, szaleñców, s³ug szatana, morderców; ich przywódcy s± nazywani zbrodniarzami, a sêdziowie niegodziwcami; „oni s± dziewiêædziesi±t dziewiêæ razy gorsi ni¿ nie-¯ydzi”. Doktor Ko¶cio³a Jan Chryzostom uwa¿a ¯ydów za „nie lepszych ni¿ ¶winie i barany”, a o synagodze mówi: „Choæby j± nazwaæ domem publicznym, miejscem rozpusty, przybytkiem diab³a, twierdz± szatana, zgub± duszy, otch³ani± pe³n± wszelkiego z³a albo jakkolwiek inaczej, to nie powie siê jednak wszystkiego, na co synagoga zas³uguje”. Nie ma wiêc nic dziwnego w tym, ¿e ju¿ w IV wieku dymi± ¿ydowskie bo¿nice, ¿e równie¿ rzymscy chrze¶cijanie podpalaj± ju¿ wówczas jedn± synagogê, a inn± ka¿e zburzyæ biskup Dertony Innocenty, ¿e nawet ¶wiêty doktor Ko¶cio³a biskup Ambro¿y deklaruje ¿arliw± solidarno¶æ z podpalaczami z Kallinikon i utrzymuje, i¿ spopieli³by tak¿e synagogê mediolañsk±, gdyby nie zniszczy³o jej uderzenie pioruna. Nic dziwnego, ¿e w V wieku staje w p³omieniach nastêpna rzymska synagoga; ¿e patriarcha Aleksandrii Cyryl, równie¿ ¶wiêty i doktor Ko¶cio³a, konfiskuje wszystkie synagogi Egiptu i ¿e pod jego przewodem, co prawda bez ¿adnej podstawy prawnej, synagoga w jego mie¶cie rezydencjonalnym staje siê obiektem szturmu ogromnego t³umu i ulega zniszczeniu, maj±tek ¯ydów zostaje rozgrabiony, a oni sami, obarczeni ¿onami i dzieæmi, lecz wyzuci ze wszystkiego i g³odni, musz± opu¶ciæ miasto; by³o ich ponoæ z gór± sto tysiêcy, a mo¿liwe, ¿e i dwie¶cie, i tak przedstawia³o siê to pierwsze „ostateczne rozwi±zanie” Endlösung. ¯ydów zmuszano do noszenia szpiczastych czapek. Chrze¶cijanie wierzyli, i¿ ¯ydzi maj± rogi, które musza ukrywaæ w³a¶nie pod takim nakryciem g³owy. Ju¿ u schy³ku staro¿ytno¶ci uchwala siê na dziesi±tkach synodów kolejne surowe restrykcje antysemickie, a¿ wreszcie w 638 roku szósty sobór w Toledo nakazuje przymusowe ochrzczenie wszystkich ¯ydów; zamieszka³ych w Hiszpanii. Natomiast siedemnasty sobór toledañski roku 694 uznaje wszystkich ¯ydów za niewolników. Ich kapita³y ulegaj± konfiskacie, zostaj± im te¿ odebrane dzieci od siódmego roku ¿ycia wzwy¿. Zdarza³o siê oczywi¶cie i tak, ¿e w³adcy ¶wieccy i duchowni ochraniali ¯ydów, ale na ogó³ tylko z motywów ekonomicznych albo politycznych; kazali sobie za to s³ono p³aciæ, a ponadto czêsto ¿±dali zmiany wiary. Kiedy Ojcowie Ko¶cio³a wystêpuj±cy u schy³ku staro¿ytno¶ci wprowadzili pojêcie ¿ydowskiego zniewolenia, servitus Judeorum, listy ¿elazne cesarzy i królów z czasów ostatnich Karolingów ustanawia³y coraz wiêksz± zale¿no¶æ ¯ydów, najpierw w zachodniej Francji, a potem w Anglii, gdzie w XII wieku zadekretowano: „¯ydzi i wszystkie rzeczy, jakie posiadaj±, nale¿± do króla”. W Niemczech byli odpowiednio w³asno¶ci± „komory” cesarza, który uwa¿a³ siebie za w³a¶ciciela ¿ydowskiego mienia, a przynajmniej mia³ do niego sta³e prawo hipoteczne i odstêpowa³ to prawo episkopatowi, szlachcie, miastom, przez co sytuacja ¯ydów destabilizowa³a siê coraz bardziej, biskupi pochwalali stosowanie przemocy wobec ¯ydów i zapewniali im ochronê tylko w wypadku ochrzczenia siê, choæby ci ludzie zdychali na ich oczach. Od 1103 roku ochrona królewska zosta³a przyznana wszystkim ¯ydom — z niewielkim po¿ytkiem dla nich — na sto dwadzie¶cia, sto trzydzie¶ci lat, a ustanowi³ to Henryk IV, którego panowanie zapocz±tkowa³ spór z papiestwem o inwestyturê. Za ow± ochronê ¯ydzi musieli co rok p³aciæ wysokie podatki, co wiêcej, za „³askê” ocalenia od stosu przychodzi³o im wyzbywaæ siê jednej trzeciej maj±tku przy okazji wyboru ka¿dego kolejnego króla Rzymu oraz koronacji ka¿dego cesarza rzymskiego. Byli co prawda chronieni ponadto bullami protekcyjnymi niejednego papie¿a: Aleksandra III w koñcu XII wieku, Grzegorza IX w roku 1237, Innocentego IV w roku 1247, ale ten ostatni ju¿ w 1244 roku kaza³ spaliæ Talmud. W innych jednak bullach — z roku 1279, 1577, 1584 itd. — papie¿e regularnie zmuszali ¯ydów do s³uchania ¶ci¶le kontrolowanych kazañ nawracaj±cych, przy czym byli oni bici laskami, ¿eby nie zasypiali. „Z³e traktowanie ¯ydów uwa¿a siê za dzie³o mi³e Bogu” — donosi w XII wieku Abelard. „Gdy chc± udaæ siê do nastêpnej miejscowo¶ci, musz± wysokimi sumami zapewniaæ sobie ochronê ze strony Ko¶cio³ów chrze¶cijañskich, które w istocie pragn± ich ¶mierci, by przyw³aszczyæ sobie spu¶ciznê. Ziemi uprawnej ani winnic ¯ydzi posiadaæ nie mog±, bo nie ma komu gwarantowaæ ich mienia. Jako ¼ród³o zysku pozostaje im wiêc tylko lichwa, a to z kolei nara¿a ich na nienawi¶æ chrze¶cijan”. W 1179 roku trzeci sobór laterañski dekretuje, ¿e „chrze¶cijanie, którzy wa¿yli siê wspó³¿yæ z ¯ydami, podlegaj± ekskomunice”. Innocenty III nazywa ich w roku 1205 „wyklêtymi przez Boga niewolnikami” i pisze do hrabiego Tuluzy, którego ob³o¿y³ ekskomunik±: „Na pohañbienie chrze¶cijañstwa obdarzasz ¯ydów urzêdami […]. Nasz Pan zmia¿d¿y Ciê!”, a ponadto pragnie widzieæ ich w wiecznej niewoli. Sobór w Zamorze w roku 1313 ponownie zarz±dza zniewolenie ich i pod gro¼b± ekskomuniki ¿±da wykonania tego postanowienia przez w³adze ¶wieckie. Krótko mówi±c, antysemickie dekrety ko¶cielne pojawiaj± siê a¿ do wieku XIX. Jeszcze Leon XII, intronizowany w 1823 roku (papie¿ tak moralny, ¿e zakazuje walca jako tañca nieprzyzwoitego), tworzy nowe getta i poddaje ich mieszkañców inkwizycji. Nic dziwnego, ¿e stale podjudzany chrze¶cijañski mot³och zacz±³ równie¿ likwidowaæ ¯ydów. Byli oni kamienowani, topieni, ³amani ko³em, wieszani, r±bani na kawa³ki, paleni ¿ywcem i grzebani ¿ywcem. Na postronkach i za w³osy zaci±gano ich do chrzcielnicy i czynny udzia³ w tym przymusowym chrzczeniu bra³ wy¿szy kler, który ci±gle domaga³ siê coraz zacieklejszych prze¶ladowañ. Pierwsze rzezie ¯ydów na wiêksz± skalê by³y nastêpstwami krucjat. Wyprawy krzy¿owe finansowano w znacznym stopniu, po¿yczonymi lub zagrabionymi ¿ydowskimi pieniêdzmi, tak wiêc zabijanie ¯ydów uwalnia³o od zwrotu kapita³u z procentami. Pierwszy taki wypadek to ograbienie przez krzy¿owców w 1096 roku gminy ¿ydowskiej w Rouen, po czym spalono domy i wymordowano ludno¶æ ¿ydowsk± miasta. To samo spotka³o ¯ydów nadreñskich w Kolonii, Wormacji, Trewirze, gdzie biskup Egilbert uratowa³ tylko tych, którzy siê ochrzcili, a pozosta³ych zamordowano. W Moguncji arcybiskup Ruthard obieca³ ¯ydom ochronê w zamian za wysok± sumê, a potem jednak kaza³ ich zlikwidowaæ — od siedmiuset do tysi±ca dwustu osób. Podobny los zgotowano im w Ratyzbonie, Pradze i innych miastach. Podczas szturmu na Jerozolimê 15 lipca 1099 roku, kiedy to krzy¿owcy nurzali siê we krwi po kolana i po siod³a koni, zapêdzono ludno¶æ ¿ydowsk± do synagog i tam spalono ¿ywcem. W czasie tak zwanej drugiej i trzeciej krucjaty równie¿ dosz³o do prze¶ladowania ¯ydów, do czego we Francji zachêca³ opat Cluny Piotr, wielce czcigodny i ¶wiêty, w Niemczech natomiast inicjatorem dzia³añ terrorystycznych by³ brat zakonny Rudolf. W Anglii rzezie rozpoczê³y siê podczas trzeciej krucjaty lat 1189/1190; jak siê twierdzi, tamtejsze gminy ¿ydowskie nigdy nie przezwyciê¿y³y w pe³ni skutków owych rzezi. W wieku XIII i XIV wybuchy antysemickiej nienawi¶ci, które wstrz±snê³y ca³± Europ±, by³y inicjowane przede wszystkim przez sobory laterañskie. Czwarty z nich, który obradowa³ za czasów Innocentego III, najpotê¿niejszego papie¿a w ca³ych dziejach — „¯yd — napisa³ on w 1205 roku do biskupa Pary¿a — jest jak ogieñ w ³onie, jak mysz w worku, jak ¿mija u szyi” — otó¿ ten sobór potwierdzi³, powo³uj±c siê na Augustyna, tezê o wiecznym podporz±dkowaniu, zniewoleniu ¯ydów i wyda³ szereg antysemickich dekretów. I tak zakazano ¯ydom sprawowania funkcji publicznych, co rok w okresie Wielkiejnocy musieli p³aciæ specjalny podatek i pozostawaæ w domach, maj±c zamkniête sklepy. Nie wolno im by³o wspó³¿yæ z chrze¶cijanami, a ponadto musieli nosiæ zarówno okre¶lon± odzie¿ lub znaki rozpoznawcze, jak te¿ wysokie sto¿kowate kapelusze, tak zwane kapelusze ¿ydowskie (wierzono, ¿e owe kapelusze s± dlatego wysokie, bo zakrywaj± rogi), pó¼niej za¶ ¿ó³ty pier¶cieñ; st±d wziê³a siê hitlerowska gwiazda dla ¯ydów. Surowo zakazane by³y stosunki p³ciowe miêdzy ¯ydami a chrze¶cijanami. Taka kopulacja, potem têpiona przez nazistów, uchodzi³a za zbrodniê przeciw chrze¶cijañstwu, zaparcie siê wiary, czasem te¿ objaw zezwierzêcenia. Prawo miejskie Moguncji kara³o to uciêciem cz³onka i pozbawieniem jednego oka, prawo jihlavskie — pogrzebaniem za ¿ycia, praskie — wbiciem na pal i konfiskat± mienia, augsburskie prawo miejskie oraz Zwierciad³o szwabskie — spaleniem u³o¿onych warstwowo „winnych”. W 1235 roku zabito w Fuldzie trzydzie¶ci cztery osoby, mê¿czyzn i kobiety, poniewa¿ dwoje spo¶ród tych ¯ydów zamordowa³o jakoby pi±tkê chrze¶cijañskich dzieci, co pó¼niej zwo³ana cesarska komisja uzna³a za oskar¿enie ca³kowicie bezpodstawne. W latach 1257 i 1267 wymordowano cz³onków gmin ¿ydowskich w Londynie, Canterbury, Northampton, Lincoln, Cambridge i innych miastach. W roku 1281 wtr±cono do wiêzieñ wszystkich ¯ydów Kastylii i wymuszono na nich horrendalne kontrybucje: metoda stosowana równie chêtnie jak banicja, je¶li biskup albo w³adca ¶wiecki zapragn±³ wiêkszych pieniêdzy. Z Francji wypêdzano ¯ydów piêciokrotnie miêdzy rokiem 1182 a 1322, za ka¿dym razem ograbiaj±c ich i ponawiaj±c wypêdzenie. W 1290 roku pogrom dokonany w Czechach pozbawi³ ¿ycia oko³o dziesiêciu tysiêcy ¯ydów. Czasami z ¯ydami dyskutowano. Jednak czê¶ciej bywa³o tak, jak zanotowa³ polski kronikarz, Jan D³ugosz, pod rokiem 1407 swej Kroniki: „Gdy kanonik wi¶licki, mistrz Budek, po wyg³oszeniu kazania do ludu w ko¶ciele ¶w.Barbary, mia³ schodziæ z ambony, powiedzia³, ¿e kartka, która po³o¿ono na ambonie, zawiera pro¶bê i napomnienie, ¿eby og³osi³ ludowi pewne nowe wydarzenie, straszny wystêpek […] Ta pro¶ba za¶ zawiera³a wiadomo¶æ, i¿ ¯ydzi mieszkaj±cy w Krakowie, zabiwszy poprzedniej nocy chrze¶cijañskie dziecko, w jego krwi czynili bezbo¿ne niegodziwo¶ci…” We Frankonii, Bawarii oraz Austrii dosz³o, jak siê utrzymuje, w 1298 roku, po oskar¿eniu o mord rytualny, do eksterminacji stu czterdziestu sze¶ciu gmin ¿ydowskich, przy czym pierwsz± wiêksz± gmin±, któr± spotka³y prze¶ladowania, by³a wspólnota würzburska: dziewiêæset ofiar. W katolickim Bambergu zginê³o wówczas oko³o stu trzydziestu piêciu ¯ydów, w katolickiej Norymberdze — sze¶æset dwadzie¶cia osiem osób: mê¿czyzn, kobiet i dzieci. W roku 1328 nastêpuje niemal ca³kowita likwidacja gmin ¿ydowskich w Królestwie Nawarry. W 1337 roku z Deggendorfu rozprzestrzenia siê na Bawariê, Czechy, Morawy i Austriê fala mordów, która obejmuje piêædziesi±t jeden miejscowo¶ci. W roku 1348 zostaj± na jednej z wysp reñskich spaleni ¯ydzi bazylejscy, strasburscy za¶ — na cmentarzu. W 1349 roku w ponad trzystu piêædziesiêciu niemieckich miastach i wsiach gin± niemal¿e wszyscy ¯ydzi, na ogó³ paleni ¿ywcem. W tym jednym roku chrze¶cijanie wymordowali o wiele wiêcej ¯ydów ni¿ niegdy¶, w ci±gu dwustu lat prze¶ladowañ, poganie zd±¿yli wymordowaæ chrze¶cijan! Wielu ¯ydów mog³oby ocaleæ dziêki ochrzczeniu siê, ale prawie zawsze przedk³adali mêczeñsk± ¶mieræ nad ¿ycie w katolicyzmie. W Moguncji katolicy zlikwidowali podówczas najwiêksz± gminê ¿ydowsk± Niemiec: sze¶æ tysiêcy osób. Po wymordowaniu ¯ydów norymberskich nastêpuje konfiskata ich domów i mienia, z czego biskup Bambergu inkasuje osiemset guldenów. W samym Bambergu czê¶æ ¯ydów wybito, a inni z rozpaczy dokonywali samospalenia z ca³ym maj±tkiem. Wszystkie niemal¿e domy ofiar przypadaj± bamberskiemu biskupowi Fryderykowi, a synagoga zostaje zamieniona w kaplicê ku czci Maryi. W Würzburgu nastêpuje zbiorowe samospalenie w domach ca³ej ludno¶ci ¿ydowskiej. W Hiszpanii wielkie rzezie rozpoczynaj± siê w XIV wieku straszliwymi krwawymi orgiami w Geronie i Barcelonie. W Sewilli likwiduje siê w 1391 roku, pod przewodem arcybiskupa koadiutora Martineza, cztery tysi±ce ¯ydów, a bez ma³a dwadzie¶cia piêæ tysiêcy zostaje sprzedanych w niewolê. Potem pogromy objê³y liczne inne miasta, wszystkie dzielnice ¿ydowskie zamieni³y siê w zgliszcza, a ich mieszkañcy zostali poæwiartowani b±d¼ wypêdzeni. Wydana 1 listopada 1478 roku bulla papie¿a Sykstusa IV upowa¿nia monarchów hiszpañskich do ustanowienia trybuna³u inkwizycyjnego, który 17 wrze¶nia 1480 roku otrzymuje polecenie rozpoczêcia „pracy” w Sewilli. Potem ca³kiem otwarcie odbywaj± siê istne festyny ludowe z okazji palenia na stosach. Jeszcze Za pontyfikatu Sykstusa inkwizycja pali w Toledo, w ci±gu trzech dni, dwa tysi±ce czterystu marranów — tak nazywano przechrzczonych ¯ydów, a s³owo to oznacza ¶winiê. W krótkim czasie egzekucje objê³y, jak siê oblicza, blisko trzydzie¶ci tysiêcy osób. W roku 1389 ginie w Pradze jednego tylko dnia trzy tysi±ce ¯ydów, w roku 1420 w Austrii — tysi±c trzystu ¯ydów, w 1453 roku na ¦l±sku, w nastêpstwie agitacji genera³a kapucynów Jana Kapistrana — zaciek³ego antysemity, orêdownika krucjat, inkwizytora i ¶wiêtego Ko¶cio³a katolickiego, który czci go po dzi¶ dzieñ 28 marca — wybito wszystkich ¯ydów, a w 1648 roku w Polsce — oko³o dwustu tysiêcy ¯ydów (z czego 100 tys. wymordowa³ Chmielnicki). Takich danych liczbowych mo¿na by podaæ wiêcej. Reformacja nie zmienia³a ani na jotê chrze¶cijañskiego antysemityzmu. Wrêcz przeciwnie. Po wczesnym okresie filosemityzmu, kiedy to urzeczeni Lutrem ¯ydzi rozg³aszali, i¿ nasta³ czas pojawienia siê Mesjasza, ów reformator zaleca³ w zjadliwych pamfletach „surowe mi³osierdzie” i ze swad± powtarza³ gwoli przekonania wyznawców prawie wszystkie k³amstwa i straszliwe opowie¶ci soborowych. Biskupi i ¶wiêci chrze¶cijañscy ju¿ w czasach antycznych masowo konfiskowali lub palili synagogi, ju¿ wówczas pisali, ¿e ojcem ¯yda jest diabe³, co powraca u Streichera, ju¿ w IX wieku antycypowali dos³ownie nazistowski slogan: „Nie kupujcie u ¯ydów!”, w wiekach ¶rednich stworzyli precedens hitlerowskiej gwiazdy dla ¯ydów i uznali odpowiednie zarz±dzenie soborowe za czê¶æ prawa kanonicznego. Ju¿ oni wyjmowali ¯ydów spod prawa, ograbiali ich, umieszczali w gettach, przepêdzali z niezliczonych spo³eczno¶ci i krajów i setki tysiêcy tych ludzi zmasakrowali. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 01, 2010, 21:53:27 cd.
http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2676 katolików, miêdzy innymi pos±dzenie o zatruwanie studni i o mordy rytualne. Uto¿samia³ ¯ydów ze ¶winiami, uznawa³ ich za „gorszych ni¿ prosiêta”, ¿±da³ dla nich kary ¶mierci za odprawianie nabo¿eñstw, domaga³ siê zakazu publikacji, zniszczenia domów, spalenia szkó³ i bo¿nic, „i¿by nikt nigdy nie zobaczy³ pozosta³ego po nich kamienia czy popio³u. I niechaj to siê dzieje na chwa³ê Pana naszego i chrze¶cijañstwa, by Bóg widzia³, ¿e jeste¶my chrze¶cijanami”. Jeszcze na krótko przed swoj± ¶mierci± namawia³ Luter w³adców niemieckich do wypêdzenia ¯ydów. Ale z wiêkszo¶ci du¿ych miast wypêdzono ich ju¿ wcze¶niej. Kontrreformacja, zapocz±tkowana w 1540 roku utworzeniem zakonu jezuitów — ¿±dali oni od ka¿dego kandydata udowodnienia braku koligacji ¿ydowskich najpierw do pi±tego, potem za¶ do trzeciego pokolenia wstecz — ze szczególnym fanatyzmem têpi³a ¯ydów. Pawe³ IV, który — jeszcze jako kardyna³ Caraffa by³ ¶wiadkiem zarz±dzonego przez siebie w 1553 roku spalenia na rzymskim Campo dei Fiori wszystkich znalezionych w mie¶cie egzemplarzy Talmudu (na tym samym placu spalony zosta³ kilkadziesi±t lat pó¼niej jeden z najwiêkszych geniuszów czasów nowo¿ytnych Giordano Bruno), w roli papie¿a restytuowa³ wiele ¶redniowiecznych dekretów antysemickich, narzuci³ ¯ydom noszenie ¿ó³tych kapeluszy, zakaza³ im posiadania ziemi i pe³nienia urzêdów, uniemo¿liwi³ im wykonywanie wszelkich profesji akademickich — te rozporz±dzenia zachowa³y siê we W³oszech, prawie bez wyj±tków, a¿ po wiek XIX — i kaza³ spaliæ publicznie dwudziestu czterech mê¿czyzn oraz jedn± kobietê spo¶ród marranów. Gdy wielu marranów po odkryciu Ameryki przenios³o siê pospiesznie do „Nowego ¦wiata”, Stary ¦wiat dopad³ ich tam niebawem, urz±dzaj±c okrutne autodafe — to s³owo, pochodz±ce od ³aciñskiego actus fidei, oznacza „akt wiary”. We Francji los ¯ydów uleg³ poprawie dziêki rewolucji, w wiêkszo¶ci miast niemieckich za¶, ale nie w Bawarii, dziêki wydarzeniom roku 1848. Natomiast w Rosji, gdzie w XIX wieku ¿y³y dwie trzecie ¯ydów ca³ego ¶wiata, przy czym w znacznej liczbie byli to potomkowie ludzi, którzy w ¶redniowieczu salwowali siê ucieczk± przed krzy¿owcami i innymi pobo¿nymi chrze¶cijanami, otó¿ w Rosji dochodzi do pogromów wynik³ych z kaznodziejstwa, postawy wrogo¶ci i jawnego szczucia ze strony kleru prawos³awnego. Nie by³ to przypadek, i¿ owe ekscesy zaczê³y siê na Wielkanoc 1881 roku, a w nastêpnych latach zabijano, wypêdzano, na przyk³ad w roku 1903 usuniêto ¯ydów z dwustu osiemdziesiêciu czterech rosyjskich miast i zapowiedzi± akcji sta³o siê bicie ko¶cielnych dzwonów, czasem te¿ na czele ludu stawa³ pop ze sztandarem ukazuj±cym Chrystusa ukrzy¿owanego: przy aprobacie rz±du wymordowano piêædziesi±t tysiêcy ludzi. I na Zachodzie antysemityzm trwa, nadal dochodzi do oskar¿eñ o mordy rytualne, tortur, ofiar krwi. W Pañstwie Ko¶cielnym zostaje ze wszystkimi szczegó³ami odtworzony system gett. W Niemczech powstaje pod koniec XIX wieku protestancki zwi±zek antysemicki na czele z kapelanem nadwornym Adolfem Stoeckerem z Berlina; jako gadzinówki antysemickie funkcjonuj± przede wszystkim protestancka „Kreuzzeitung” i katolicka „Germania”, której g³ównym udzia³owcem jest w 1924 roku pó¼niejszy zastêpca Hitlera i szambelan papieski Franz von Papen. Na wzór niemiecki powstaje równie¿ w Austrii Partia Antysemicka, której przywódcy ksi±¿ê Liechtenstein i Karl Lueger otrzymuj± przed wyborami placet papie¿a. Lueger by³ potem d³ugoletnim burmistrzem Wiednia, antysemityzm za¶ sta³ siê jedynym niezmiennym punktem programu austriackiej Partii Chrze¶cijañsko-Spo³ecznej, a „bezpo¶redni± negatywn± pochodn±” (wed³ug katolika F W Foerstera, autora jednej z publikacji katolickiego wydawnictwa Herder Verlag): Adolf Hitler. Przyjmuj±c 26 kwietnia 1933 roku w Berlinie biskupa Berninga oraz wikariusza generalnego, ksiêdza pra³ata Steinmanna, powiedzia³ on, „w pe³ni przekonany o wielkiej potêdze i g³êbokim sensie religii chrze¶cijañskiej”: „Atakowano mnie za sposób rozwi±zywania kwestii ¿ydowskiej, Ko¶ció³ katolicki uwa¿a³ ¯ydów przez tysi±c piêæset lat za szkodliwych, umieszcza³ ich w gettach itd., bo rozumiano, jacy s± ¯ydzi (…]. Ja nawi±zujê do tego, co robiono przez tysi±c piêæset lat […], widzê w przedstawicielach tej rasy ludzi szkodz±cych pañstwu i Ko¶cio³owi, i mo¿liwe, ¿e najwiêksz± przys³ugê wy¶wiadczê chrze¶cijañstwu”. Owi duchowni nie zaprotestowali ani jednym s³owem. A przecie¿ w tym samym miesi±cu redaktor teologiczny miesiêcznika „Seele” skar¿y³ siê w li¶cie do arcybiskupa Monachium, kardyna³a Faulhabera, „¿e w tych czasach rozniecania skrajnej nienawi¶ci do — zapewne w ponad dziewiêædziesiêciu dziewiêciu procentach niewinnych — obywateli ¿ydowskich, jak widzê, ¿adne pismo katolickie nie mia³o odwagi g³osiæ katolickiej nauki katechetycznej, i¿ nie wolno nienawidziæ ani te¿ prze¶ladowaæ innych ludzi — a ju¿ najmniej ze wzglêdu na ich rasê”. Faulhaber zareplikowa³ z za¿enowaniem, rozdra¿nieniem, ironi± i wyja¶ni³, ¿e ka¿dy chrze¶cijanin musi wystêpowaæ przeciw prze¶ladowaniu ¯ydów; natomiast „najwy¿sze w³adze Ko¶cio³a” maj± do czynienia z „o wiele wa¿niejszymi aktualnymi sprawami” i nie uwa¿aj± za stosowne „daæ rz±dowi pretekst do przeorientowania nagonki — z ¯ydów na jezuitów”. Ale Ko¶ció³ katolicki niejednokrotnie w przesz³o¶ci inicjowa³ i popiera³ nagonkê na ¯ydów. Jeszcze w XX wieku Pius X o¶wiadczy³ dos³ownie: „Religia ¿ydowska by³a podstaw± naszej religii; zosta³a jednak zast±piona nauk± Chrystusa i nie mo¿emy uznaæ dalszej racji istnienia tamtej”. Dlatego te¿ papie¿, którego Pontyfikat przypad³ na lata drugiej wojny ¶wiatowej, Pius XII, sprzeciwia³ siê stanowczo utworzeniu pañstwa izraelskiego. Gdy za¶ powsta³o, „wci±¿” nalega³ na „umiêdzynarodowienie Jerozolimy i miejsc ¶wiêtych w ca³ej Palestynie. Watykan nigdy nie uzna³ pañstwa Izrael i z tego w³a¶nie powodu nie utrzymuje z nim stosunków dyplomatycznych” (Günter Stemberger). [Watykan uzna³ pañstwo Izrael dopiero w 1993 roku — Rumburak] W czasach hitlerowskich Ko¶ció³ czêsto wygrywa³ dla siebie antysemityzm i narodowosocjalistyczn± teoriê ras. [zobacz artyku³ w uStroniu, pt. ”Hitler a Papiestwo”] I tak w opatrzonej ko¶cielnym imprimatur ksi±¿ce katolickiego teologa Johannesa Petem Junglasa z roku 1935 pod tytu³em Christus und der deutsche Mensch (Chrystus a naród niemiecki) ca³y jeden rozdzia³ omawia naukowo, politycznie i ¶wiatopogl±dowo temat: „chrze¶cijañstwo a rasa”. W wywodzie naukowym czytamy: „Ko¶ció³ nie ma nic do zarzucenia temu nowemu rozumieniu kwestii. Bo Ko¶ció³ b³ogos³awi wszelkie d±¿enie do prawdy. Musi on wiêc przyj±æ z uznaniem tê now± naukê […]”. Wywód polityczny wrêcz piêtnuje — „ze zrozumieniem” fakt, ¿e „w warunkach dotkliwego kryzysu gospodarczego tyle dziedzicznie zdrowych ludzi pozostaje w stanie bez¿ennym i bezdzietnym b±d¼ ma niewiele dzieci, gdy tymczasem ludzie dotkniêci chorobami dziedzicznymi rozmna¿aj± siê bez skrupu³ów i obarczaj± naród osobami niepe³nowarto¶ciowymi pod wzglêdem duchowym i cielesnym”. Trzeci wywód, ¶wiatopogl±dowy, poucza nas jak nastêpuje: „Rasa ¿ydowska istotnie od zarania dziejów odnosi³a siê z najwiêksz± wrogo¶ci± do chrze¶cijañstwa. W dzisiejszej ewangelii sam Zbawiciel [!] zapowiada odtr±cenie plemienia Izraela […], Zbawiciel mówi: «Dzieci tego królestwa zostan± wrzucone w najciemniejsz± otch³añ, bêdzie s³ychaæ p³acz i zgrzytanie zêbów»”. Chrze¶cijañski Ko¶ció³ jest tu gloryfikowany jako „Ko¶ció³ ludów pogañskich”. „Wszystkie warto¶ci rasy potwierdzaj± siê i wzmagaj±”, ale „wed³ug tego, co za¶wiadcza teoria ras, najszlachetniejszymi przedstawicielami rasy nordyckiej w dotychczasowych dziejach ¶wiata byli ¶redniowieczni rycerze epoki Hohenstaufów”, przy czym oczywi¶cie „w³a¶nie rycerstwo ukszta³towa³o siê pod wp³ywem chrze¶cijañskiego Ko¶cio³a”. Zbiór kazañ Lebendige Predigt (Kazania ¿ywe), wydany z ko¶cielnym imprimatur w 1936 roku, proponuje na niedziele wielkopostne homiliê O wy¿szo¶ci rasowych chrze¶cijan, a w niej fragment opatrzony podtytu³em Krew Chrystusa przewa¿y³a nad religijno¶ci± ¯ydów. Po wysuniêciu na plan pierwszy „rasowo¶ci”, „rasowych chrze¶cijan” oraz „najautentyczniejszych rasowych chrze¶cijan”, ¶wiêtych, nastêpuje podsumowanie: „(…] religia ¿ydowska musia³a zostaæ przezwyciê¿ona. Chrystus mo¿e sobie przypisaæ dokonanie tego nadludzkiego dzie³a (…]. Kto ¿yje we krwi Chrystusa, ten przezwyciê¿a w sobie stopniowo ducha i formy zewnêtrzne religii ¿ydowskiej”. Jeszcze w 1941 roku jezuita Peter Browe dokumentuje obszernie na ³amach „Archiv fur katholisches Kirchenrecht” sytuacjê ¯ydów ochrzczonych oraz ich dzieci z punktu widzenia prawa kanonicznego, przy czym wci±¿ jest mowa o „potomstwie ¯ydów”. Ani w staro¿ytno¶ci, ani w szczytowym okresie ¶redniowiecza nie istnia³a co prawda dyskryminacja tych konwertytów de facto czy de iure, ale jednak pleni±ca siê wszêdzie, zw³aszcza w Hiszpanii i Portugalii, pogarda dla ¯ydów dotyczy³a równie¿ „nowych chrze¶cijan”. Na prze³omie XV i XVI wieku zaczê³o siê usuwanie takich „potomków ¯ydów” z wiêkszo¶ci zakonów rycerskich, na przyk³ad z zakonu alkantarskiego, z zakonu ¶wiêtego Jakuba od Miecza, a poza Pó³wyspem Iberyjskim z rycerskiego zakonu joannitów oraz zakonu rycerzy ¶wiêtego Stefana. Ale i inne zgromadzenia zakonne wystêpowa³y po okresie ¶redniowiecza przeciw chrze¶cijanom krwi ¿ydowskiej, na przyk³ad kanonicy regularni, trynitarze, mercedarianie, karmelici, benedyktyni, cystersi, eremici ¶wiêtego Hieronima, franciszkanie, teatyni, dominikanie szczególnie po to, „by móc us³u¿yæ inkwizycji”; ewidentnie chodzi³o o nieskaziteln± czysto¶æ rasow± inkwizytorów. Papie¿ Klemens XIV, pod naciskiem monarchii ¶wieckich i w nastêpstwie nies³awy za zbrodnie Inkwizycji, którym przewodniczy³ zakon Towarzystwa Jezusowego (Jezuitów), po wypêdzeniu ich, kolejno: w 1759 z Portugalii, w 1764 z Francji, w 1767 z Hiszpanii i Neapolu — zmuszony zosta³, w 1773r. do kasacji tego zakonu. W 1814 Pius VII przywróci³ istnienie zakonu w ca³ym Ko¶ciele, a papie¿ Urban VIII, w swojej bulli z 1623 zaliczy³ za³o¿yciela tego zakonu — I.Loyolê w poczet ¶wiêtych ko¶cio³a (czyli na wzór do na¶ladowania!!!). Aktualnie jezuici prowadz± w³asne uniwersytety oraz seminaria, wychowuj±ce elitê duchowieñstwa. Wydaj± czasopisma w 50 jêzykach, maj± w³asne rozg³o¶nie radiowe i o¶rodki telewizyjne. Nadal zajmuj± siê zwalczaniem wszelkiej opozycji wobec papie¿a, zarówno w p³aszczy¼nie teologicznej, jak i spo³ecznej. Za³o¿yciel zakonu jezuitów by³ co prawda niechêtny przyjmowaniu „potomków ¯ydów”, ale dwa razy stwierdzi³, ¿e uwa¿a pochodzenie od ¯ydów za wielk± ³askê Pana, bo „czy¿ spokrewnienie z naszym Panem i Naj¶wiêtsz± Mari± Pann± nie mia³oby byæ wielk± ³ask±?”. Niebawem jednak, ju¿ w roku 1592, prze³o¿eni jezuitów na Pó³wyspie Pirenejskim zaczêli odtr±caæ ludzi „których ród nie jest rasowo czysty […]; musimy bowiem oczy¶ciæ z nich spo³eczeñstwo, bo s± tylko ciê¿arem, przynosz± szkody i wielu powa¿nym krêgom, zw³aszcza ¦wiêtemu Oficjum, sprawiaj± k³opoty”. W rok pó¼niej, w 1593 roku, zwo³ana do Rzymu pi±ta kongregacja generalna rozci±gnê³a ów zakaz niemal¿e jednog³o¶nie na ca³e Towarzystwo Jezusowe, przy czym nawet genera³ zakonu nie móg³ w ¿adnym przypadku udzieliæ dyspensy. Bo przecie¿ genera³owie jezuitów niejednokrotnie postanawiali, ¿e kandydaci, których ¿ydowskie pochodzenie by³o znane, nie mog± zostaæ przyjêci, „choæby ich antenaci byli dobrymi chrze¶cijanami do szesnastego pokolenia i jeszcze dawniej” i „choæby ród wyda³ dwóch kardyna³ów”. Jezuita Browe koñczy w roku 1941 swoj± rozprawê jak nastêpuje: „Wed³ug prawa powszechnego, jakie dzisiaj obowi±zuje, ta przeszkoda wynikaj±ca z krwi ju¿ nie istnieje; jedynie dla neofitów pozostaje aktualny, zgodnie z §6. artyku³u 987., okres próby, ¿±dany przez sobór nicejski. Mimo to zapewne i dzi¶ ludzie pochodz±cy od ¯ydów, których rodowód jest znany, nie zostaliby w wielu krajach tak ³atwo wy¶wiêceni na ksiê¿y ani nie doczekaliby siê wy¿szych dostojeñstw, jak inni kandydaci, których rodzice i wcze¶niejsi przodkowie byli bez wyj±tku chrze¶cijanami”. Ko¶ció³ ewangelicki Niemiec, który ju¿ w roku 1933 stworzy³ antysemicki paragraf dotycz±cy pochodzenia aryjskiego, og³osi³ 17 grudnia 1941 roku nastêpuj±cy komunikat na temat stanowiska Ko¶cio³a wobec ewangelickich ¯ydów (podpisany przez biskupów b±d¼ prezesów Ko¶cio³ów krajowych Saksonii, Hesji, Meklemburgii, Szlezwika-Holsztynu, Anhaltu, Turyngii oraz przez prezesa ewangelicko-luterañskiego Ko¶cio³a Lubeki): „Narodowosocjalistyczne kierownictwo pañstwa dowiod³o niezbicie za pomoc± licznych dokumentów, ¿e ta wojna o zasiêgu ¶wiatowym zosta³a wywo³ana przez ¯ydów. Dlatego te¿ podjê³o ono skierowane przeciw ¯ydom decyzje wewnêtrzno- i zewnêtrznopolityczne, niezbêdne dla zapewnienia bezpieczeñstwa Niemcom. Jako elementy niemieckiej wspólnoty narodowej, ni¿ej podpisane niemieckie ewangelickie Ko¶cio³y krajowe oraz ich przywódcy znajduj± siê na froncie tej historycznej walki obronnej, która m.in. uczyni³a niezbêdnym zarz±dzenie policji Rzeszy dotycz±ce znaków rozpoznawczych dla ¯ydów jako naturalnych wrogów ca³ego ¶wiata i Rzeszy, podobnie jak ju¿ doktor Marcin Luter [!] wysun±³, nauczony do¶wiadczeniem, ¿±danie, by podjêto jak najsurowsze kroki przeciw ¯ydom i skazano ich na banicjê z krajów niemieckich. Od dnia ukrzy¿owania Chrystusa a¿ po dzieñ dzisiejszy ¯ydzi zwalczali chrze¶cijañstwo b±d¼ te¿ wykorzystywali je lub wypaczali dla osi±gniêcia swoich egoistycznych celów. Chrzest nie zmienia niczego w rasowej odrêbno¶ci ¯ydów, ich przynale¿no¶ci narodowej i egzystencji biologicznej. Niemiecki Ko¶ció³ ewangelicki musi dbaæ o ¿ycie religijne niemieckich wspó³obywateli i sprzyjaæ mu. Chrze¶cijanie rasy ¿ydowskiej nie znajd± dla siebie miejsca w tym Ko¶ciele ani ¿adnych praw Ni¿ej podpisane niemieckie Ko¶cio³y ewangelickie oraz ich kierownictwa znios³y dlatego wszelk± wspólnotê z ¯ydochrze¶cijanami. Ko¶cio³y te nie bêd± tolerowaæ ¿adnego wp³ywu ducha ¿ydowskiego na niemieckie ¿ycie religijne i ko¶cielne”. I st±d wiedzie prosta droga do komór gazowych Auschwitz, utorowana tysi±cami traktatów, kazañ, listów papieskich, postanowieñ Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 01, 2010, 22:38:05 5. WYZYSKIWANIE i BOGACENIE SIÊ
http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2676 Ko¶ció³ zwalcza³ i eksploatowa³ wszystkich, w niema³ym stopniu równie¿ w³asne owieczki, co niech zostanie w proponowanych teraz rozwa¿aniach o dziejach spo³eczeñstw przedstawione nieco szczegó³owiej choæby dlatego, ¿e wielka chêæ wzbogacania siê, widoczna u wy¿szego duchowieñstwa, czyni nieuchronnym jego sprzymierzanie siê z pañstwami oraz obligatoryjne sankcjonowania masowej zag³ady — od Konstantyna po Wietnam. Gdy Ko¶ció³ stan±³ po stronie bogatych, to chwyci³ tak¿e za ich miecz po czym szybko obrasta³ w dostatek… Biblijny Jezus pojawi³ siê co prawda jako przyjaciel pariasów i ludzi wyzutych z praw, poborców ce³ i grzeszników, kalek, ludzi napiêtnowanych. Chwali³ biednych i grozi³ bogatym. ¯±da³ rezygnacji z wszelkiego maj±tku. Potêpia³ „niesprawiedliw± mamonê”, „u³udê bogactwa”, a jego „dobra nowina” dla ujarzmionych zapewne przyspieszy³a dzia³ania misji chrze¶cijañskich, zapewne przyci±ga³a niewolników, wyzwoleñców, robotników, drobnych rzemie¶lników, wygnanych ch³opów, z których w wiêkszo¶ci sk³ada³a siê najdawniejsza wspólnota chrze¶cijañska. Zniewoleni przez rzymski kapitalizm agrarny i dyktatury cezarów, ci ludzie têsknili od pokoleñ do wybawienia z nêdzy i dostrzegali w chrze¶cijañstwie nie tylko idealn± religiê, ale i spe³nienie proletariackich nadziei, wyzwolenie z niedostatku. Ale pó¼niej kler nie zamierza³ bynajmniej zmieniaæ struktur spo³ecznych. Podczas gdy nauka Chrystusa by³a wrêcz ekstremalnie rewolucyjna, Ko¶ció³ stawa³ siê potêg± na wskro¶ konserwatywn±, t³umi³ kompromisami i relatywizacj± ewangeliczny radyka1izm, ca³kowicie od¿egna³ siê od tradycji pierwotnego chrze¶cijañstwa, natomiast przej±³ antyczny ustrój gospodarczy ze wszystkimi jego elementami. Najjaskrawiej wykazuje to utrzymywanie przez Ko¶ció³ niewolnictwa. Niewolnicy powinni „na chwa³ê Boga jeszcze gorliwiej wykonywaæ pracê niewolnicz±”! — tego ¿±da w II wieku biskup Ignacy. Doktor Ko¶cio³a Ambro¿y nazywa, za¶, niewolnictwo „darem Boga”. A inny doktor Ko¶cio³a, Augustyn, ju¿ bez zastrze¿eñ stoi po stronie bogatych i propaguje idea³ „pracowito¶ci w biedzie” — pozostaæ biednym i du¿o pracowaæ to jedna z najistotniejszych rad, jakich udziela biednym; otó¿ Augustyn z jednej strony pociesza (jak mutatis mutandis wszystkie encykliki spo³eczne ostatnich stu lat) niewolników stwierdzeniem, ¿e ich los to przejaw woli Boga, a z drugiej strony u¶wiadamia w³a¶cicielom niewolników korzy¶ci p³yn±ce dla nich z takiego uzale¿nienia. Równouprawnienie religijne niewolników, przyznane im ju¿ wcze¶niej w kulcie Dionizosa, ustaje jednak niebawem, w roku 257, w chrze¶cijañstwie, z chwil± gdy papie¿ Stefan I zabrania im ubiegania siê o godno¶æ kap³añsk±. „Pod³y niewolnik nie jest przecie¿ godzien takiego zaszczytu” — pisze w 443 roku doktor Ko¶cio³a, papie¿ Leon I „Wielki”. Otó¿ to — w czasach pogañskich, przede wszystkim dziêki stoickiej doktrynie równo¶ci ludzi, nast±pi³a wreszcie pewna poprawa losu niewolników, ale w IV wieku Ko¶ció³ znowu pogorszy³ ich status prawny. I nie tylko przodowa³ w liczebno¶ci posiadanych niewolników, lecz równie¿ — co nie istnia³o nigdzie indziej — uniemo¿liwia³ ich wyzwolenie. Jako „dobro ko¶cielne” byli oni niezbywalni. Ma³o tego. W ka¿dym kolejnym stuleciu zwiêksza³o siê zniewolenie i niewolnictwo utrzyma³o siê za spraw± Ko¶cio³a przez ca³e ¶redniowiecze. Tomasz z Akwinu jednoznacznie je usprawiedliwia³, Egidiusz Rzymianin za¶ wys³awia³ je wrêcz jako „instytucjê chrze¶cijañsk±”. U schy³ku ¶redniowiecza ta chrze¶cijañska instytucja nawet rozwinê³a siê w Europie Po³udniowej. Spo¶ród wielkich miast zachodnioeuropejskich najd³u¿ej zachowa³ j± — konsekwentnie papieski Rzym. Nies³uszne to, ale zrozumia³e, je¶li siê pomy¶li o ogromnym maj±tku Ko¶cio³a, choæ przecie¿ groteskowe, gdy wspomnimy Jezusa i „komunizm mi³o¶ci” g³oszony przez aposto³ów, do którego nawi±zuj± nie tylko liczne sekty chrze¶cijañskie, lecz równie¿ wielu Ojców i doktorów Ko¶cio³a, jak Jan Chryzostom, ¿±daj±cy niejednokrotnie wspólnoty dóbr zamiast w³asno¶ci prywatnej i nakazuj±cy, by wszystko „posiadano na sposób komunistyczny”. Albo doctor Ecclesiae Bazyli, jeden z najlepszych chrze¶cijan wszechczasów, który ca³y swój maj±tek oddaje biednym, a potem do³±cza do tego ogromne dziedzictwo i wreszcie przekazuje ludziom bêd±cym w potrzebie wiêkszo¶æ dochodu z bardzo bogatej diecezji; chrze¶cijanin, który innych chrze¶cijan posiadaj±cych cokolwiek stawia na równi ze zbójcami. Ale gdy ci doktorzy Ko¶cio³a jeszcze radykalnie krytykowali kapitalistyczny ustrój gospodarczy, domagali siê jego likwidacji od podstaw i g³osili jako g³ówn± naukê chrze¶cijañsk±: „komunizm mi³o¶ci” pierwotnej gminy — zd±¿y³a siê ju¿ ukszta³towaæ sytuacja najbezwzglêdniejszej eksploatacji w ca³ych dziejach ludzko¶ci. I by³a to te¿ eksploatacja najbardziej bezwstydna. Ju¿ za czasów pierwszych cesarzy chrze¶cijañskich maj±tek Ko¶cio³a znacznie siê powiêkszy³. W VI wieku pobiera siê ko¶cieln± dziesiêcinê, zawarowan± prawnie za Karola „Wielkiego” i ¶ci±gan± a¿ do XIX wieku. W VIII wieku oszustwem i wojnami zostaje uzyskane Pañstwo Ko¶cielne. I w ¶redniowieczu co najmniej jedna trzecia ca³ej ziemi uprawnej w Europie znajduje siê w rêkach duchowieñstwa, a pracuj± na niej niewolni ch³opi. Kuria przechodzi wcze¶niej ni¿ wiêkszo¶æ dworów monarszych od gospodarki naturalnej do pieniê¿nej i rych³o, dziêki nawi±zaniu ¶cis³ych kontaktów z nowo powstaj±cymi bankami, staje siê jedn± z najwiêkszych potêg finansowych ¶wiata. Inkasuje, co jej siê nale¿y, uciekaj±c siê do ekskomuniki albo interdyktu, czasem te¿ egzekwuje nale¿no¶ci od opornych d³u¿ników przy pomocy w³adców, z którymi proporcjonalnie dzieli siê przychodem. W podziemiach zamku papieskiego w Awinionie, „najohydniejszym i najbrudniejszym mie¶cie, jakie zdarzy³o mi siê poznaæ” — jak pisze Petrarca, gromadzone s± skarby ze wszystkich stron ¶wiata. Alvarez Pelajo, szczerze dochowuj±cy papie¿om wierno¶ci dostojnik Kurii, opowiada, ¿e ilekroæ przybywa³ na pokoje papieskie, zawsze zastawa³ duchownych przy liczeniu pieniêdzy. Ju¿ oko³o roku 1000 wypomina biskup Orleanu tê „hañbê”, ¿e w Kurii prawie wszystko jest do kupienia i wyroki wymierza siê wed³ug wagi z³ota. W wieku XIII skar¿y siê biskup Jakub z Vitry: „Wszystko dotyczy tylko spraw przyziemnych i doczesnych, królów i królestw, procesów i sporów. Rzadko kiedy pozwalano na rozmowê o sprawach duchowych”. Pod koniec XV wieku wykrzykuje we Florencji Savonarola: „Oni handluj± beneficjami i nawet sprzedaj± krew Chrystusa”. A w po³owie XX wieku francuski ksi±dz-robotnik Henri Perrin dziwi siê, „jak niewielk± wagê przywi±zywa³y w przesz³o¶ci ¶rodowiska chrze¶cijañskie do problemu losu robotników. Z roku na rok nic prócz nabo¿nych s³ów” — co potwierdzaj± dobitnie papieskie „encykliki spo³eczne”: Rerum novarum (1891), Quadragesimo anno (1931) oraz ³agodniejsza tylko w tonie, ale merytorycznie prezentuj±ca to samo, Mater et magistra (1961). Ale równocze¶nie papie¿ Pius XII (który pisze ponadto o robotniku i przedsiêbiorcy co nastêpuje: „Tworz± oni co¶ wspóln± prac±. Chcia³oby siê wrêcz powiedzieæ, ¿e jedz± przy tym samym stole. Bo przecie¿ ¿yj± z ogólnego dochodu gospodarki swego kraju”.) stwierdza: „Ko¶ció³ Chrystusowy idzie drog± wyznaczon± mu przez boskiego Zbawiciela […]. Nie wtr±ca siê do spraw czysto politycznych i gospodarczych”. Mniejsza o to, ¿e nale¿±ce do Ko¶cio³a ziemie, w sumie kilka milionów hektarów, w niektórych krajach stanowi± prawie dwadzie¶cia procent wszystkich pól i jeszcze dzi¶ jest to najwiêksza posiad³o¶æ w ¶wiecie chrze¶cijañskim; ¿e Ko¶ció³ posiada kilka najbardziej wp³ywowych rzymskich banków oraz udzia³y w przera¿aj±co wielu spo¶ród najpotê¿niejszych zak³adów przemys³owych w Ameryce Pó³nocnej i Po³udniowej; ¿e niektóre z nich s± nawet prawie wy³±czn± w³asno¶ci± Ko¶cio³a, jak czo³owe w³oskie towarzystwo lotnicze Alitalia, jak zak³ady samochodowe Fiat (gdy tymczasem rokrocznie umieraj± z g³odu miliony ludzi i tylko w Ameryce Po³udniowej, gdzie ¿yje trzydzie¶ci trzy procent wszystkich katolików, trzydzie¶ci procent ludzi to bezdomni) — równie¿ trzej bratankowie Piusa XII s± wysokimi dostojnikami watykañskimi, prezesuj± licz±cym siê bankom, firmom monopolistycznym, i gromadz±, w ma³o którym wielkim skandalu finansowym we W³oszech nie umoczywszy palców, maj±tek rzêdu stu dwudziestu milionów marek. A sam papie¿ Pius XII, którego beatyfikacja jest ju¿ bliska, pozostawia w spadku mienie osobiste warto¶ci osiemdziesiêciu milionów marek, w z³ocie i walucie. Zaiste: w¶ród wszystkich dziwnych ¶wiêtych Ko¶cio³a katolickiego — a s± w tym gronie znani fa³szerze dokumentów, jak doktor Ko¶cio³a Atanazy („doktor Ko¶cio³a” to najwiêksze wyró¿nienie dla katolika; spo¶ród dwustu sze¶ædziesiêciu papie¿y tylko dwóch otrzyma³o ten tytu³); znani specjali¶ci od przekupywania, jak doktor Ko¶cio³a Cryl Aleksandryjski, znani z³odzieje i podpalacze, jak Marcin z Tours, patron Francuzów — w¶ród wszystkich dziwnych ¶wiêtych Ecclesiae Catholicea Eugenio Pacelli by³by jednym z najdziwniejszych, gdyby zosta³ kanonizowany. I nie tylko ze wzglêdu na s³owa £ukasza (12,33 albo 14,33) b±d¼ Jana Chryzostoma, doktora Ko¶cio³a: „Bez niesprawiedliwo¶ci nie sposób siê wzbogaciæ” oraz „Cz³owiek godny czci nie mo¿e, nie mo¿e byæ bogaty”. Papie¿e przemieniali w pieni±dze prawie wszystko, daj±c w ka¿dym stuleciu przyk³ad wielkiej korupcji i demoralizacji. Mimo zakazu sprzedawali ka¿d± nominacjê na biskupa, ka¿d± godno¶æ opata, ka¿de probostwo katedralne. Co wiêcej, sprzedawali ju¿ sam± mo¿liwo¶æ ubiegania siê o to, czasem nawet kilku chêtnym jednocze¶nie, przy czym op³ata ros³a proporcjonalnie do prawdopodobieñstwa uzyskania tego, o co chodzi³o. Sprzedawali ka¿d± bullê, ka¿d± ³askê, wszelkie dokumenty, wszelkie decyzje. Sprzedawali naj¶wiêtsze relikwie i jeszcze w czasach antycznych zaczêli rozprowadzaæ je masowo, na przyk³ad ju¿ w IV wieku produkowano w Rzymie relikwie bêd±ce replikami ca³unu. Ko¶ció³ zamkowy w Wittenberdze posiada³ oko³o roku 1510 a¿ piêæ tysiêcy piêæset relikwii. A po dziewiêtnastu sprawdzonych ¶wiêtych pozostaje po dzi¶ dzieñ w ko¶cio³ach i klasztorach sto dwadzie¶cia jeden g³ów, sto trzydzie¶ci sze¶æ torsów oraz zadziwiaj±ca obfito¶æ innych czê¶ci cia³a. „Napletek Chrystusa — pisze Alfonso de Valdes — widzia³em osobi¶cie w Rzymie, Burgos i Antwerpii” ponoæ wystêpuje on jeszcze w czternastu innych miejscowo¶ciach — „w samej tylko Francji znajduje siê piêæset zêbów Dzieci±tka Jezus. Mleko Matki Boskiej, pióra Ducha ¦wiêtego przechowuje siê w wielu miejscach”. Tak oto z gór± tysi±c lat og³upiali oni ludzi. Nic dziwnego, ¿e i w XX wieku ludzie s± podatni na wszelkie ideologiczne szalbierstwo! Nic te¿ dziwnego, ¿e hierarchia ko¶cielna, ju¿ od czasów aposto³ów i zacieklej ni¿ hitlerowcy, zakazywa³a wszelkich pism krytycznych, pali³a tak± literaturê, przez pó³ tysi±clecia zabrania³a nawet ludziom ¶wieckim lektury ksiêgi nad ksiêgami, zw³aszcza poszczególnych Ewangelii, i to „z ca³± moc±”, jak pisano jeszcze w XVI wieku, gdy za pontyfikatu Juliusza III w mie¶cie biskupim Würzburgu skracano o g³owê ch³opów, którzy czytali Bibliê; hitlerowcy nie musieli tego stosowaæ w wypadku Mein Kampf, bo i ta ksi±¿ka zawiera³a tylko opis czynów faktycznie przez nich pope³nianych. Papie¿e inkasowali czynsz dzier¿awny i ¶wiêtopietrze z ziem im podleg³ych, z podporz±dkowanych im bezpo¶rednio ko¶cio³ów, klasztorów, miast, ze wszystkich krajów objêtych obowi±zkiem daninyy. Inkasowali ca³y maj±tek wszystkich „kacerzy” skazanych w Pañstwie Ko¶cielnym i od ka¿dego ko¶cio³a na ¶wiecie dziesi±t± czê¶æ jego dochodów, a od niejednego nawet znacznie wiêcej. Inkasowali dochody biskupów zawieszonych w czynno¶ciach oraz mienie duchownych zmar³ych bez sporz±dzenia testamentu. Inkasowali pieni±dze za przyznanie i potwierdzenie prawowito¶ci w³adzy królewskiej, za obowi±zkowe wizyty ksi±¿±t Ko¶cio³a ad limina apostolorum, za uchylenie niepo¿±danych wizytacji. Inkasowali ogromne ³apówki, na wielk± skalê handlowali odpustami, coraz czê¶ciej og³aszali lukratywne lata jubileuszowe, kiedy to zdarza³o siê, ¿e pieni±dze zgrabiano z o³tarzy. Stale zwiêkszali podatki i wymy¶lali coraz to inne, jeden tylko papie¿ Urban VIII a¿ dziesiêæ. Wymy¶lali dziesiêciny od wypraw krzy¿owych, które nigdy siê nie odby³y, i tymi pieniêdzmi finansowali, cokolwiek zechcieli — Jan XXII, jeden z najwiêkszych w dziejach ¶wiata geniuszów w obracaniu pieniêdzmi, sfinansowa³ w ten sposób swoj± wojnê z Ludwikiem Bawarskim; Grzegorz IX d³ugoletni± wojnê z Fryderykiem II, na którego pañstwo ten papie¿ dokona³ wrêcz inwazji, gdy cesarz odbywa³ krucjatê. Bonifacy IX anulowa³ w 1402 roku wszystkie wnioski o beneficja, by móc ka¿dego, kto ju¿ co¶ zap³aci³, zaszanta¿owaæ po raz drugi. Papie¿ Sabinian gromadzi³ zbo¿e, i w 605 roku, gdy panowa³ g³ód, sprzedawa³ je po lichwiarskiej cenie. Papie¿ Sykstus IV, niegdy¶ franciszkanin, który wspó³¿y³ fizycznie ze swoja siostr± i z w³asnymi dzieæmi, zak³ada³ w Rzymie domy publiczne, wydzier¿awia³ je kardyna³om i, co wiêcej, ob³o¿y³ specjalnym podatkiem ladacznice. A Benedykt IX sprzeda³ — kiedy ju¿ wyzby³ siê wszystkiego — Grzegorzowi VI godno¶æ papiesk± w zamian za do¿ywotni± rentê. Skoro wielu papie¿y, tak jak wiêkszo¶æ potentatów, wydawa³o du¿e sumy na reprezentacjê, luksus, metresy, bratanków, synów, córki, skoro dziêki ³upie¿czym wyprawom wojennym, lichwiarskim zyskom, k³amstwom handlarzy odpustami, wznosili ko¶cio³y, które ¶wiat podziwia jeszcze dzisiaj; skoro Eugeniusz IV naby³ koronê warto¶ci dwóch milionów franków; skoro Leon X (jego motto: „Niechaj nasz pontyfikat bêdzie radosny!”) trwoni³ miesiêcznie od dziesiêciu do dwunastu tysiêcy dukatów na jad³o; skoro Miko³aj III rozdawa³ swym krewnym jedno ksiêstwo po drugim i skoro jeszcze w ci±gu siedemdziesiêciu piêciu lat XVII wieku „namiestnicy” przeszastali ogromn± sumê bez ma³a siedemnastu milionów z³otych skudów — oznacza to, ¿e pieni±dze stawa³y siê w ich rozumieniu coraz wa¿niejszym ¶rodkiem sprawowania w³adzy, najwa¿niejszym instrumentem rz±dzenia a¿ po dzieñ dzisiejszy, kiedy wygl±da na to, ¿e nie chc± oni ju¿ ewangelizowaæ, lecz kupiæ ca³y ¶wiat, co mia³oby zreszt± wiêksze szanse powodzenia (je¶li zwa¿ymy, ¿e nawet w Rzymie a¿ siedemdziesi±t procent ludno¶ci umiera bez ostatniego sakramentu). Grzegorz IX poleci³ — ju¿ w XIV wieku — by Ko¶cio³y poszczególnych krajów zasila³y bezpo¶rednio papiesk± kasê wojenn±, a jego nastêpcy zbroili siê na coraz wiêksz± skalê. Bo nawet gdy utrzymywali trójkê nie¶lubnych dzieci oraz dwudziestu nepotów,jak Pius IV, to nie zapominali o subwencjonowaniu wojenreligijnych przeciw hugenotom i Turkom. I je¶li nawet, mimo olbrzymich dochodów, zastawiali swoje korony, tapety Rafaela, serwisyi zostawiali po sobie milionowe d³ugi, jak w wypadku LeonaX, to ju¿ kolejni papie¿e gromadzili nowe skarby, na przyk³ad — cd.... Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 01, 2010, 22:38:48 http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2676
znowu mimo wielkiego marnotrawstwa osobistego — Pawe³ III zgór± siedemset tysiêcy dukatów, która to suma zniknê³a po jego ¶mierci tak szybko, ¿e to, co zosta³o, starczy³o tylko na ¿o³d dla gwardii potrzebnej na nastêpne konklawe. Do¶æ. Ta gospodarka pieniê¿na, trwaj±ca sporo ponad tysi±c lat i na¶ladowana przez biskupów, opatów, ¶wieckich mo¿now³adców, by³a i jest oczywi¶cie prowadzona kosztem ludu, najwcze¶niej w³oskiego, który przez ca³e ¶redniowiecze by³ wyzyskiwany najbardziej i ze wszystkich stron, ale szczególnie przez kler. „¦mieræ klechomi mnichom! — krzyczano w Perugii. „¦mieræ Ko¶cio³owi!” — to w Bolonii. „Precz z papie¿em!” — a to w Neapolu. Florentyñczycy szturmowali siedzibê inkwizycji i karmili psy ksiê¿ym miêsem. Rzym sta³ siê najbardziej buntowniczym i najbardziej eksploatowanym miastem w ¶wiece zachodnim. G³ód, despotyczne rz±dy, rewolty powtarzaj± siê bez koñca. W roku 1585, gdy rozpocz±³ siê pontyfikat Sykstusa V, toczy³o siê ponoæ po ulicach Rzymu wiêcej g³ów ni¿ trafi³o melonów na targ. Rygorystyczne ustawy wyj±tkowe i akcje polityczne to odpowied¼ papie¿a na rewolucjê francusk±, któr± Kant powita³ ³zami rado¶ci. „[…] wolne W³ochy!” — wo³a jeszcze lord Byron. „Czego¶ takiego nie by³o od czasów Augusta”. W 1849 roku stu trzydziestu sze¶ciu spo¶ród stu czterdziestu jeden w³oskich delegatów g³osuje za pozbawieniem papie¿a suwerennej w³adzy nad Pañstwem Ko¶cielnym.. Nie mog± go ju¿ uratowaæ zmobilizowane przeciw rodakom, sprowadzone z po³owy Europy wojska. W roku 1870 papiestwo popada w „niewolê watykañsk±”, z której wyzwalaj± je dopiero faszy¶ci. G³ówny ciê¿ar ery arystokratyczno-hierarchicznej spoczywa³ jednak, równie¿ przez d³u¿szy okres epoki nowo¿ytnej, nie na mieszczanach, lecz na ch³opach czy raczej niewolnikach rolnych. Nieliczne wolne ch³opstwo zniknê³o bowiem wkrótce ca³kowicie na skutek rozpowszechnienia siê prawa rzymskiego w Europie — zosta³o wch³oniête przez latyfundia ¶wieckie b±d¼ ko¶cielne. Postêp cywilizacji chrze¶cijañskiej poci±ga³ za sob± coraz wiêkszy ucisk ch³opów, najpierw przemienionych w ludzi przypisanych do ziemi, a pó¼niej w odrabiaj±cych pañszczyznê. Mogli byæ razem z ziemi± dziedziczeni, sprzedawani, wymieniani, darowani i dla swoich panów znaczyli czêsto mniej ni¿ byd³o. Wielki mistrz zakonu krzy¿ackiego Siegfried von Feuchtwangen zwyk³, oko³o roku 1300, mawiaæ, ¿e nie smakuje mu ani jeden kês, je¶li przedtem nie ka¿e powiesiæ kilku ch³opów. W ¶wiecie zachodnim powstania ch³opskie rozpleni³y siê tak, ¿e historycy wol± ich nie dostrzegaæ a¿ do wieku dwudziestego. W roku 997 burz± siê ch³opi Normandii, w 1008 roku ch³opi bretoñscy. We Fryzji, Holandii, Francji bunty ch³opskie powtarzaj± siê w ci±gu ca³ego XI wieku. Jeden niewolnik rolny kosztowa³ wówczas we Francji trzydzie¶ci osiem, a koñ — sto sous.Francuska wojna ch³opska rozpoczyna siê w roku 1358, szlachta doprowadza do egzekucji dwudziestu tysiêcy osób, ale zamieszki nie ustaj± przez nastêpnych piêæset lat. W Anglii król Ryszard II t³umi krwawo wielkie powstanie ch³opów, które wybuch³o w 1381 roku. W roku 1437 buntuj± siê ch³opi siedmiogrodzcy. W 1514 roku szczególnie liczne i okrutne egzekucje k³ad± kres gro¼nemu powstaniu ch³opów wêgierskich. A w Rumunii bunty uci¶nionych zdarzaj± siê jeszcze w XIX i XX wieku. W Niemczech niepokoje zaczynaj± siê na d³ugo przed wojn± ch³opsk± i prowodyrzy s± wszêdzie paleni, wieszani, ¶cinani, æwiartowani. W roku 1460 przeciwstawiaj± siê opatowi ch³opi z Kempten. W 1476 roku szesna¶cie tysiêcy ch³opów manifestuje noc± przy blasku pochodni pod zamkiem biskupa Würzburga, który ka¿e do nich strzelaæ z ustawionych na wa³ach dzia³. W 1490 roku ch³opi augsburscy zwracaj± siê przeciw biskupowi Fryderykowi z rodu Hohenzollernów. W roku 1493 zostaje zawi±zany alzacki Bundschuh; ich has³o brzmia³o: „Ruszajcie, có¿ to za ¿ywot? Przez klechów i szlachtê nie ma dla nas ¿ycia”. Duchowni i szlachta, tron i o³tarz — za ich spraw± ca³e narody by³y przez tysi±c lat otaczane pogard±, uciskane, wyzyskiwane. Ka¿dy móg³ budowaæ na tyranii tamtego drugiego. I chocia¿ czêsto wystêpowali przeciw sobie nawzajem, z socjologicznego punktu widzenia stanowili jedno¶æ, w uk³adzie spo³ecznym trzymali siê razem, byli klas± zorientowan± na w³adzê i zysk, ¿yj±c± z potu i krwi innych ludzi, zdemoralizowan± mniejszo¶ci±, jak pisze ze Strasburga o w³adcach swoich czasów Büchner, mniejszo¶ci±, która „przemienia masy obywateli w haruj±ce byd³o”. Niemiecka wojna ch³opska wybuch³a nieprzypadkowo na po³udniowym zachodzie kraju, gdzie austriacki arcyksi±¿ê Ferdynard i biskup Konstancji, wspólnie prze¶ladowali „kacerzy” w sposób szczególnie barbarzyñski. I tak jak wielu innym maj±cym pod³o¿e socjalne powstaniom chrze¶cijan przy¶wieca³y rewolucyjne idee wczesnego chrze¶cijañstwa — na przyk³ad powstaniu ch³opów angielskich, którym przewodzili ksiê¿a pozostaj±cy pod wp³ywem nauk Wiklefa; niektórym rewoltom proletariatu w³oskiego albo husyckiej infiltracji na Wêgrzech, w Polsce, Niemczech, Belgii oraz Francji — tak przy¶wieca³y one te¿ niemieckiej wojnie ch³opskiej, we Frankonii i w Tyrolu skierowanej przede wszystkim przeciw wy¿szemu duchowieñstwu. Ch³opi walczyli jako „bractwo ewangeliczne”, jako „wojsko chrze¶cijañskie i ewangeliczne”, na ich sztandarach by³y wizerunki Ukrzy¿owanego i imiê Jezusa. Ich manifest, napisany przez spalonego w 1528 roku w Wiedniu by³ego kaznodziejê katedralnego z Ratyzbony Balthasara Hubmaiera, profesora i prorektora jednego z uniwersytetów, uzasadnia³ wszystkie skargi natury ekonomicznej powo³uj±c siê na Bibliê i w artykule dwunastym deklarowa³ nie wysuwanie ¿±dañ niezgodnych ze s³owem bo¿ym. Zdarzali siê w³adcy, którzy byli nastawieni pokojowo, sk³onni do rokowañ, którzy d³ugo siê wzdragali naruszyæ to, co uzgodnili z ch³opami, jak na przyk³ad w³adca Palatynatu, ksi±¿ê-elektor Ludwik, którzy nawet uwa¿ali bunt za sprawiedliw± karê bo¿± i chcieli go „u¶mierzyæ po dobroci”, tak jak ksi±¿ê-elektor Fryderyk M±dry i jego brat, ksi±¿ê Jan. Ale biskupi oraz znów Marcin Luter — bo, jak mówi Paracelsus, „czy¿ jest kto¶ mniej mi³osierny dla biednych ni¿ duchowieñstwo?” — nie ustawali w perswadowaniu, zachêcali, powtórzmy za reformatorem, „do rych³ego chwycenia za miecz”, do atakowania z „czystym sumieniem” (które kler pozostawia mordercom zabijaj±cym podczas wszelkich wojen), do zas³u¿enia sobie „na niebo przelan± krwi±” (to te¿ jeden z ulubionych chrze¶cijañskich w±tków), zachêcali, ¿eby „d³awiæ, d¼gaæ, po kryjomu i otwarcie, co komu bêdzie zrêczniej zrobiæ, tak jak trzeba zabiæ w¶ciek³ego psa”. „D¼gaj, bij, du¶, kto mo¿e” — szczuje Luter kiedy indziej, prawie ¿e bardziej papieski w tym ni¿ papie¿ — „a je¶li wówczas zginiesz, to dobrze; lepszej ¶mierci nie dost±pi³by¶ nigdy, bo tak umar³by¶ pos³uszny s³owu bo¿emu”. Tak oto chrze¶cijañska szlachta rozprawia³a siê z ch³opami, tysi±ce ich zabijaj±c ciosami skierowanymi w dó³ z wysoko¶ci koñskiego grzbietu, wci±¿ oszukiwa³a ich, pozwala³a, by siê dobrowolnie rozbrajali, po czym dokonywa³a na nich rzezi; tylko pod Zabern zginê³o osiemna¶cie tysiêcy ch³opów. Ch³opi byli o¶lepiani, wieszano ich, ¶cinano, wbijano na pal, byli æwiartowani, rozrywani przez konie, paleni ¿ywcem. Gdy siê zdarzy³o, ¿e mogli sobie posmarowaæ buty hrabiowskim t³uszczem, gdy masowo grabili, przetrzebiali zamki i klasztory — „Do¶æ d³ugo wnosili¶my, teraz mo¿emy chocia¿ raz wynie¶æ”. — to jednak la³a siê prawie wy³±cznie ich krew. Nawet Luter uzna³ w koñcu uciskanie ch³opów za „okropne” i „godne po¿a³owania”. „Ale co robiæ? Tak trzeba i Bóg te¿ tego pragnie”. „Bóg tego chce!” — tak krzyczeli ju¿ papie¿e przy okazji krucjat. I nadal siê tak krzyczy. Jeszcze nawet hitlerowski atak na Rosjê by³ przedstawiany przez ca³y episkopat niemiecki jako „¶wiêta wola Boga”. A protestancki biskup Lilje wo³a³ jednocze¶nie: „Z Bogiem! Tê ofiarê mo¿na ponie¶æ tylko w imiê bo¿e”. Im wiêcej morduj±, tym g³o¶niej powo³uj± siê na Boga. „Niechaj was to tak nie smuci”, pociesza reformator szlachtê i zachêca: „Osio³ chce byæ bity, a gmin rz±dzony przemoc±” — oto chrze¶cijañska recepta na rz±dzenie, stosowana od dwóch tysiêcy lat. I wojna jest Lutrowi tak samo potrzebna, jak Tomaszowi czy Augustynowi, który szydzi z cyniczn± beztrosk± cz³owieka raczej nie zagro¿onego: „Có¿ powiedzieæ przeciw wojnie? Chyba tylko to, ¿e gin± na niej ludzie, którzy przecie¿ musz± kiedy¶ umrzeæ”. Od tych diab³ów przejmuje Luter teoriê „wojny sprawiedliwej”, dzi¶ mo¿liw± ju¿ tylko jako numer kabaretowy (albo teologia moralna) i poucza: „Na takiej wojnie chrze¶cijañsk± jest rzecz± i dzie³em mi³o¶ci, je¶li siê wrogów bez skrupu³ów dusi, ograbia, podpala, i je¶li czyni siê wszelkie szkody s³u¿±ce pokonaniu ich. A gdyby siê mia³o wydawaæ, ¿e duszenie i grabie¿ to nie dzie³o mi³o¶ci, i gdyby jaki¶ prostak [!] pomy¶la³, ¿e to nie po chrze¶cijañsku i chrze¶cijaninowi tak czyniæ siê nie godzi: zapewniam, ¿e to te¿ jest dzie³em mi³o¶ci”. Dlatego w³a¶nie Luter zaleca i nakazuje chrze¶cijanom wyruszaj±cym do boju, by nie zwlekali d³ugo, by odmówili Wierzê w Boga… i Ojcze nasz… i „tego niech wystarczy […], a potem dob±d¼ broni i bij w imiê bo¿e”. Podobnie jak Ko¶ció³ papieski, Luter pozostawi³ biednych samym sobie, zdradzi³ sprawê ch³opów pañszczy¼nianych, uczyni³ z reformacji ruch znowu korzystny tylko dla w³adców, nowe narzêdzie despotyzmu, st±d te¿ ju¿ Thomas Münzer protestuje gor±co przeciw tej „cichej wodzie”, temu „¿yj±cemu w dostatku cielsku”, tej wittenberskiej „tucznej ¶wini”, i ma ca³kowit± racjê, kiedy pisze: „Prawdziwe z³odziejstwo uprawiaj± nasi ksi±¿êta i magnaci, którzy przyw³aszczaj± sobie wszelkie stworzenie, ryby w wodzie, ptaki w powietrzu, ro¶liny na ziemi, wszystko to musi nale¿eæ do nich. A biednym mówi±: «Bóg przykaza³, ¿eby¶ nie krad³». Oni sami pastwi± siê nad wszelkimi istotami ¿yj±cymi i zabieraj± je dla siebie; ale je¶li biedak ukradnie byle rzecz, to zostaje skazany. Temu fa³szywy doktor przyklaskuje i mówi «amen»”. Po stronie papieskiej nie dopatrzy³ siê Luter tak naprawdê „niczego, co by s³u¿y³o chrze¶cijañstwu”, widzia³ „tylko sprawy pieniê¿ne i spory”. „Na to by³oby staæ byle rozbójnika”. A potem zaczê³a siê reformacja z grabieniem na wielk± skalê dóbr Ko¶cio³a katolickiego przez luterañskich ksi±¿±t, „niemieckie królewi±tka”, jak drwi±co nazywa ich Theodor Lessing, przez ksi±¿±t, którzy byli gotowi „przy³±czyæ siê do tego nowego ruchu a¿ do granic w³asnej korzy¶ci”. I przytoczmy jeszcze wyznania zawarte w broszurze zapowiadaj±cej zjazd ewangelików niemieckich w Stuttgarcie w roku 1952: „Nie jest zadaniem ewangelii w jakikolwiek sposób zmieniaæ istniej±c± sytuacjê”. Klêska wojny ch³opskiej, nad któr± potem wci±¿ ubolewano — a czyni³ to jeszcze Alexander von Humboldt na zamku poczdamskim, tu¿ obok apartamentów króla, z którym codziennie rozmawia³ — nale¿y do tych przekleñstw niemieckiej historii, które okaza³y siê szczególnie brzemienne w skutki. Po³udniowoniemieccy ch³opi pozostali w pañszczy¼nie, a pó³nocnoniemieccy, wed³ug prawa uznani za wolnych, na powrót popadli w ni± i odt±d wszyscy s± nêkani jeszcze brutalniej — a¿ do pocz±tku XIX wieku. Wojewoda sandomierski chce w 1586 roku, by terroryzowani przez szlachtê ch³opi inflanccy zostali zrównani „przynajmniej z polskimi ch³opami pañszczy¼nianymi”. A zgromadzenie stanów frankowskich zastanawia siê w roku 1583, gdy znowu trzeba zap³aciæ „podatek turecki”, czy „nie by³oby ³atwiej ¿yæ pod rz±dami Turków”. I faktycznie Turcy zaoferowali wêgierskim ch³opom wolno¶æ, w zamian za co ci ostatni chêtnie wyrzekli siê chrze¶cijañstwa. Na ¦l±sku, w Saksonii, w Prusach dochodzi oko³o roku 1790 do rozruchów ch³opskich. Hrabia Mirabeau opowiada o niewolnej egzystencji pó³nocnoniemieckich robotników rolnych: dziewiêtnastogodzinny dzieñ pracy w lecie i w zimie. Baron vom Stein, który dobrze zna „tych ³ajdaków, niemieckich w³adców”, obserwuje w 1802 roku w Meklemburgii pewnego szlachcica, który traktuje swoich ch³opów jak byd³o. W roku 1812 Friedrich List patrzy nad Renem, Neckarem i Menem na ch³opów pracuj±cych zamiast koni i wo³ów, „ale bez po¿ywnej strawy tych zwierz±t poci±gowych”. Najbiedniejsi mieszkañcy Holsztynu koczuj± razem z chorymi i niemowlêtami pod go³ym niebem albo ¿yj± w oborach. Gdyby jednak nie op³acili podatków, to grozi³a im licytacja i pozbawienie dobytku. Jeszcze w Zgromadzeniu Narodowym 1848 roku w¶ród sze¶ciuset deputowanych znalaz³ siê tylko jeden ch³op. W Anglii, gdzie a¿ do XVIII wieku miewa siê niewolników, gdzie a¿ po XI wiek rz±dzi kilkaset rodów feudalnych, gdzie do 1832 roku spo¶ród piêtnastu milionów mieszkañców prawo wyborcze posiada czterysta tysiêcy i gdzie jeszcze za czasów Schopenhauera „dwie trzecie narodu nie umiej± czytaæ”, kler i wielcy posiadacze ziemscy odnosz± siê do ch³opów gorzej ni¿ do wszelkiej trzody. Jeszcze w koñcu XIX wieku ch³op jada o po³owê mniej, a pracuje dwa razy wiêcej ni¿ wiê¼niowie w angielskich zak³adach karnych. „W rachunkach arendarza równa siê on zeru” — odnotowuje w roku 1865 pewien oficjalny raport. „Nie obawia siê o przysz³o¶æ, bo niczym nie dysponuje prócz tego, co jest bezwzglêdnie konieczne do ¿ycia. Cokolwiek by siê dzia³o, dla niego nie ma ani szczê¶cia, ani nieszczê¶cia”. Prasa liberalna szydzi bezlito¶nie ze szlachty i pañstwowego Ko¶cio³a anglikañskiego (High Church) w zwi±zku z wysy³aniem do dalekich krajów „misji dla poprawy obyczajno¶ci dzikich ludzi znad Po³udniowego Pacyfiku”. „Odwa¿ê siê teraz zapewniæ — koñczy swój artyku³ pewien korespondent «Morning Chronicle» — ¿e po³o¿enie tych ludzi, ich bieda, ich nienawi¶æ do Ko¶cio³a, ich zewnêtrzna uleg³o¶æ i wewnêtrzne roz¿alenie na dostojników ko¶cielnych, stanowi± regu³ê we wszystkich wiejskich gminach w Anglii, a odmienne okoliczno¶ci s± wyj±tkowe”. Pomaga³y tylko niektóre sekty chrze¶cijañskie. Ale Ko¶ció³ oficjalny — jak pisa³ Marks — wybaczy³by „raczej podwa¿enie trzydziestu o¶miu spo¶ród trzydziestu dziewiêciu artyku³ów wiary ni¿ zamach na jedn± trzydziest± dziewi±t± jego dochodów”. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 01, 2010, 22:43:43 6. OB£UDA i POLITYKA http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2676 Europa obchodzi³a siê nie lepiej z robotnikami przemys³owymi, o czym ¶wiadczy przede wszystkim sytuacja w kraju pochodzenia wielkiego przemys³u. Jeszcze w po³owie XIX wieku niejeden „wolny Anglik” stanowi tañsze zwierzê robocze ni¿ staro¿ytny niewolnik. Ci ludzie, pó³nadzy, mieszkaj± w nieprawdopodobnych wrêcz norach na zgni³ej s³omie i ¿ywi± siê zepsutym jedzeniem. Wszêdzie brud, nieczysto¶ci, wilgoæ, umieraj±ce dzieci, chorzy i kalecy, suchoty, tyfus, ¶lepota. Podczas gdy zyski fabrykantów urastaj± do gigantycznych sum, nêdza robotników jest coraz straszliwsza, a w 1834 roku ustawa o biedocie z roku 1601 zostaje zast±piona inn±, w której nie przewiduje siê ju¿ pomocy socjalnej. Ju¿ William Blake, który uznaje za winnych Ko¶ció³ i pañstwo, s³yszy dobiegaj±cy od kominów i z ulic krzyk nêkanych istot. W 1866 roku mieszka tam dwie¶cie tysiêcy ludzi, „których nêdzne po³o¿enie — jak czytamy w obszernym raporcie Juliana Huntera o zdrowotno¶ci — przekracza wszystko co kiedykolwiek widziano w Anglii”. Torysowska gazeta „Standard” upomina w 1867 roku: „Przypomnijmy sobie, jak cierpi ta ludno¶æ. Umiera ona z g³odu. I to jest fakt: oczywisty, straszny. Tych ludzi jest czterdzie¶ci tysiêcy […].Na naszych oczach w jednej dzielnicy tej cudownej metropolii tu¿ obok miejsc najwiêkszej w dziejach ¶wiata akumulacji bogactwa, tu¿ obok umiera bezradnie czterdzie¶ci tysiêcy ludzi”. Na nic zdaje siê poszukiwanie pracy i ¿ebranina, bo „miejscowe o¶rodki zobowi±zane do wspierania biednych same siê spauperyzowa³y na skutek ¿±dañ parafii”. W 1840 roku ¶redni czas ¿ycia robotnika w Liverpoolu wynosi piêtna¶cie lat. W Manchesterze piêædziesi±t siedem procent dzieci robotniczych umiera przed pi±tym rokiem ¿ycia. Dziewiêcio-, dziesiêciolatki nierzadko haruj± bez przerwy po dwadzie¶cia cztery, po trzydzie¶ci sze¶æ godzin. Pêdzi siê ich noc± do fabryk i pejczami zmusza siê ich do zachowania przytomno¶ci umys³u. Jeszcze w 1860 roku zdarzaj± siê listy otwarte domagaj±ce siê ograniczenia czasu pracy do osiemnastu godzin. Dzieci w wieku trzech, czterech lat, zatrudnione przy wyrobie koronek, stoj± na krzes³ach. W zak³adach wikliniarskich miewaj± czêsto mniej miejsca ni¿ pies w swojej budzie. Marks nazywa to „przemian± dzieciêcej krwi w kapita³”. W kopalniach cztero- i piêcioletnie dzieci, razem z mê¿czyznami i kobietami, pó³nagie albo ca³kiem nagie, na ³añcuchach, czo³gaj± siê przez o wiele za w±skie chodniki. Kto siê skar¿y, ten zostaje zwolniony i jako „napiêtnowany” nie dostaje pracy nigdzie indziej. Zmar³ych wyrzuca siê do rowów przydro¿nych i grzebie w jamach, w bagnie. „Wykszta³cenie” tych ludzi jest prawie ¿adne; dostêpuj± jedynie nauki religii. W Irlandii umiera w 1848 roku z g³odu ponad milion ludzi. Dwa miliony emigruj±. Na ¦l±sku, gdzie katolicy i protestanci s± podjudzani przeciw sobie nawzajem, tkacze popadaj± w coraz gorsz± nêdzê, mimo bardzo ciê¿kiej pracy. Byliby szczê¶liwi — zapewnia w 1844 roku Wilhelm Wolff — gdyby mogli uszczkn±æ co¶ dla siebie z obfitej porcji ziemniaków, któr± dostaj± tuczniki ich chlebodawców. I mieszkaj± w lokalach, w porównaniu z którymi „obora w maj±tku ordynata musi uchodziæ za wytworny apartament”. Chrze¶cijañski rz±d nakazuje st³umienie buntu. W Kolonii jedna trzecia ludno¶ci trudni siê oko³o roku 1800 ¿ebranin±. W Bawarii doliczono siê pod koniec lat trzydziestych stu czterdziestu piêciu tysiêcy dziewiêciuset dziewiêædziesiêciu trzech ¿ebraków, miêdzy innymi dwudziestu czterech tysiêcy dziewiêciuset sze¶ædziesiêciorga dzieci. Prusy zakazuj± wszystkim wyk³adowcom uniwersyteckim (zreszt± tradycyjnie prawomy¶lnym) prowadzenia dyskusji politycznych. W latach czterdziestych emigruje z Niemiec rocznie sto tysiêcy, a po roku 1849 dwie¶cie piêædziesi±t tysiêcy ludzi. We Francji w roku 1801 Napoleon I zawiera konkordat. Bo przecie¿ nie zna nikogo, kto by rozumia³ innych „tak dobrze, jak rozumiej± siê ksiê¿a i ¿o³nierze”. Jest te¿ ¶wiadomy tego, ¿e kiedy ma siê dobre stosunki z papie¿em, to „jeszcze dzi¶ posiada siê w³adzê nad sumieniami stu milionów ludzi”; zacytowa³ to potem Mussolini, gdy zawiera³ uk³ady laterañskie. W roku 1808 Napoleon czyni podstaw± ca³ego kszta³cenia, po pierwsze, nakazy religii katolickiej, po drugie za¶, wiernopoddañczy stosunek do cesarza — to zawsze by³y g³ówne przyczyny nieszczê¶æ narodów europejskich. Oko³o roku 1830 dwie trzecie Francuzów nie jadaj± miêsa. W fabrykach marniej± mê¿czy¼ni, kobiety, dzieci, haruj±c za psie pieni±dze od pi±tej rano do ósmej, dziewi±tej wieczór. ¦redni wiek robotników francuskich wynosi dwadzie¶cia jeden lat. W roku 1848 tysi±ce z nich gin± w Pary¿u. W Berlinie dochodzi do zamieszek na ulicach. W Badenii, w Poznañskiem i w Pradze zostaj± st³umione powstania. W Rzymie panuje sytuacja zmuszaj±ca papie¿a do ucieczki, a jego minister hrabia Rossi pada ofiar± morderstwa. Po za¿artych walkach reakcjoni¶ci odzyskuj± dla siebie Wiedeñ. Gin± mê¿czy¼ni, kobiety, dzieci. Friedrich Hebbel, ¶wiadek naoczny, nie omieszka³ opowiedzieæ swoich wra¿eñ ksiêciu Schwarzenbergowi: „[…] w ustach zw³ok mê¿czyzn tkwi³y niczym cygara cz³onki tych ludzi; to ju¿ jest co¶, niew±tpiê, ¿e ten fakt zachowa siê w historii”. Uci¶nieni wszêdzie siê buntuj± i wszêdzie strzela siê do nich, s± wtr±cani do wiêzieñ, zmuszani do emigracji. W ca³ej Europie oparcie dla religii stanowi policja i a¿ po XX wiek pozostaje ograniczona do mo¿liwego minimum liczba uprawnionych do udzia³u w wyborach. Wiktor Hugo, niegdy¶ ultrarojalista i chrze¶cijanin, wo³a 8 kwietnia1850 roku w Zgromadzeniu Narodowym, gdzie przewagê maj± katolicy: „Powstañcie wreszcie, katolicy, ksiê¿a, biskupi, duchowni, wy, którzy siedzicie w tym Zgromadzeniu Narodowymi których widzê w¶ród nas! Powstañcie! Taka jest wasza rola! Có¿ robicie na tych ³awach?” Jedyna reakcja: ¶miech. W1851 roku zostaj± na rozkaz Napoleona III krwawo st³umione kolejne próby powstañcze. „Ma siê za sob± Ko¶ció³, armiê i banki!” — oto komentarz Wiktora Hugo, wymieniaj±cy wszystko, co i dzi¶ jeszcze rz±dzi ¶wiatem. W 1871 roku zostaje krwawo zlikwidowane nastêpne powstanie — Komuny Paryskiej. W odwecie za rozstrzelanie sze¶ædziesiêciu czterech zak³adników rz±d morduje sze¶æ tysiêcy komunardów. Ju¿ w po³owie XIX wieku reakcjoni¶ci wszystkich zainteresowanych pañstw pragn± likwidacji europejskiego proletariatu w wielkiej wojnie. Zabiegaj± o to gor±czkowo na pocz±tku XX wieku. Niebawem pojawia siê Chrystus niemiecki, rosyjski, francuski — jeszcze przed 1914 rokiem niemiecki nieprzyjaciel ma po swojej stronie dwadzie¶cia siedem tysiêcy dzia³ Kruppa, natomiast wszystkie patenty I. G. Farben na gazy truj±ce zostaj± sprzedane francuskiemu koncernowi chemicznemu. Co wiêcej, gdy niemieccy ¿o³nierze umieraj± z hymnem na ustach, firma Thyssena, który pó¼niej finansowa³ Hitlera, dostarcza tarcze ochronne dla piechoty, prawie o po³owê taniej do Francji ni¿ na potrzeby armii niemieckiej. W ci±gu jednego tylko pó³rocza 1916 roku niemiecki trust stalowy przekazuje trzydzie¶ci siedem milionów cetnarów stali i ¿elaza do Francji. A Krupp otrzymuje zaraz po zakoñczeniu wojny sto dwadzie¶cia trzy miliony marek w z³ocie za sprzedany przed wojn± do Anglii — za wiedz± niemieckiego Ministerstwa Wojny i z udzia³ami w zysku od ka¿dego granatu! — patent KPz 96/04 na zapalniki do granatów, dziêki czemu firma kwitnie po dzi¶ dzieñ. A kler spieszy z miejsca na miejsce na ty³ach wszystkich frontów po tysi±ckroæ pochwala masowe wybijanie siê jako „przejaw religijnego uduchowienia”, „odrodzenie religijne, moralne i spo³eczne”, „krucjatê”, „¶wiêt± wojnê”, „s³u¿bê Bogu”, „nakaz naszego Boga”, „wolê bo¿±” itd. Od „Tego chce Bóg!” z czasów wojen krzy¿owych oraz „Tego pragnie te¿ Bóg!” z okresu wojny ch³opskiej, poprzez „wolê bo¿±” podczas pierwszej wojny ¶wiatowej a¿ do „¶wiêtej woli Boga” w czasie drugiej wojny ¶wiatowej. Kto nie brzydzi siê tym chrze¶cijañstwem, ten sam jest takim chrze¶cijaninem. I podczas gdy nad og³upionymi, sprzedanymi g³owami wiernych zderzaj± siê ze sob± bezwstydne frazesy biskupie, jezuickie i protestanckie, zawarte w mnóstwie kazañ i obficie przenoszone na papier, za zabicie jednego tylko ¿o³nierza inkasuje siê ogromn± sumê stu tysiêcy marek, z czego przemys³ zbrojeniowy dostaje ka¿dorazowo sze¶ædziesi±t tysiêcy — czysty zysk. Dwana¶cie milionów poleg³ych. A wiêc wybuch³a ta wojna. Wreszcie. „Wojnê przygotowywano solidnie i powa¿nie od lat. Przez ca³e lata armia pozostawa³a w nieustaj±cej gotowo¶ci do walki. Ale jednym z najwa¿niejszych kroków przygotowawczych by³ Kongres Eucharystyczny w Wiedniu”. To stwierdza w 1916 roku kto¶ na pewno dobrze poinformowany, austriacki biskup sufragan Waitz, który pó¼niej, w 1938 roku, ju¿ jako ksi±¿ê arcybiskup, razem z kardyna³em Innitzerem z Wiednia chwali wkroczenie Wehrmachtu do Austrii, widz±c w tym spe³nienie „tysi±cletniej têsknoty naszego narodu” [zobacz artyku³ w uStroniu, pt. Hitler a Papiestwo]. W tym samym roku odbywa siê Kongres Eucharystyczny w Budapeszcie, podobnie jak tamten w 1912 roku w Wiedniu, zapowiadaj±cy co¶. Adherent faszystów Eugenio Pacelli wskazuje przy tej okazji, jako legat papieski, na „niebezpieczeñstwo bolszewizmu”. W rok pó¼niej wybucha druga wojna ¶wiatowa, dwadzie¶cia piêæ tysiêcy poleg³ych ka¿dego dnia, dzienne obroty: dwa miliardy marek. W 1960 roku, w jednym z okresów nasilenia zimnej wojny, obraduje Kongres Eucharystyczny w Monachium. Ciesz±cy siê zaufaniem Pacellego (Piusa XII), kardyna³ Spellman, jeden z najaktywniejszych reakcjonistów ¶wiata, prorokuje nadej¶cie czasów, w których obecni w³adcy komunistyczni zostan± zmieceni, leci helikopterem nad ¿elazn± kurtyn± i odprawia dla wojska mszê pontyfikaln± „w¶ród huku dzia³”, nie zapominaj±c o nazwaniu ¿o³nierzy swoimi „drogimi przyjació³mi”. (Ksiê¿a i ¿o³nierze… — wiedzia³ to Napoleon, wiedzia³ to ju¿ nawet Konstantyn). A katolicki federalny minister obrony Strauß, który pragnie, by „okólniki papieskie sta³y siê podstaw± niemieckiego ustawodawstwa”, wyznaje otwarcie: „Jeste¶my po to ¿o³nierzami […] by w³adza przesz³a z r±k ateistów z powrotem w rêce chrze¶cijan”. Ju¿ ¶redniowieczni krzy¿owcy ¶piewali o chêci ruszenia na Wschód (Nach Ostland woll'n wir reiten…). I papiestwo mia³o w ka¿dym kolejnym stuleciu nadziejê — powtórzmy to za katolikiem de Maistre'em — na przejêcie w spadku rozk³adaj±cego siê trupa Ko¶cio³a wschodniego. Ten tak upragniony cel wydaje siê znowu bliski podczas pierwszej wojny ¶wiatowej, gdy pañstwa centralne, popierane przez Watykan, chc± zdobyæ tereny dla osadnictwa na Wschodzie, na ziemiach polskich, na Ukrainie i nad Ba³tykiem. W czasie drugiej wojny ¶wiatowej wywo³uje entuzjazm kampania rosyjska antyklerykalnych hitlerowców. I te miliony Niemców, którym siê wydaje, ¿e gin± za ojczyznê, zdychaj± tylko za najwiêkszych zbrodniarzy w dziejach ludzko¶ci. Krótko mówi±c: po tym systematycznym chrze¶cijañskim wychowaniu dla fizycznego i duchownego barbarzyñstwa, kontynuowanym przez pó³tora tysi±clecia, nie mog³o wcale nast±piæ nic innego ni¿ to, co nast±pi³o. Papie¿ Leon XIII nie zawaha³ siê co prawda stwierdziæ w swojej encyklice Immortale Dei z roku 1885: „Wszystko, co sprzyja osobistej godno¶ci cz³owieka, co podtrzymuje równouprawnienie obywateli, wszystko to powo³a³ do ¿ycia, otacza³ trosk± i zawsze chroni³ Ko¶ció³ katolicki”. Prawdziwe jest jednak twierdzenie przeciwne. Prawda jest taka, ¿e wszystkie udogodnienia socjalne czasów nowo¿ytnych zosta³y stworzone nie przez Ko¶ció³, lecz przeciw niemu. ¯e ludzko¶æ zawdziêcza prawie wszystkie bardziej humanistyczne formy i regu³y wspó³¿ycia ¶wiadomym swojej odpowiedzialno¶ci czynnikom pozako¶cielnym. ¯e Ko¶ció³, jak pisze nie wróg chrze¶cijañstwa, lecz wybitny teolog protestancki, Martin Dibelius, zawsze stanowi³ „stra¿ przyboczn± despotyzmu i kapitalizmu”. „Dlatego te¿ wszyscy, którzy pragnêli poprawy warunków ¿ycia na tym ¶wiecie, musieli — jak wyznaje ten chrze¶cijañski uczony — walczyæ przeciw chrze¶cijañstwu”. I tak dzieje siê jeszcze dzisiaj… Opracowano na podstawie ksi±¿ki Karheinza Deschnera: „Opus diaboli” , str. 18-65 ¿ród³o: http://www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/zbrodnie/dzieje_zbawienia-1.php wiêcej artyku³ów w temacie : http://www.rumburak.friko.pl/ Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 03, 2010, 15:07:51 Niedlugo tzw. Boze Narodzenie. , czym jest w rzeczy samej ten czas , to okreslenie i ta data?
Niczym innym jak przesileniem zimowym , tzw. kolejnym narodzeniem sie slonca. Zatem? Kult solarny? Narodziny Mitry? A moze jeszcze cos innego? Malenkie spostrzezenie. http://saurus.pardon.pl/dyskusja/1530343/najwieksze_klamstwo_kosciola Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Grudzieñ 04, 2010, 21:12:54 Ciekawe daty z historii kosciola katolickiego. Warto uwaznie przeczytac i troszke sie zamyslic....
http://wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/45186,ciekawe_daty_w_historii_kosciola,1,artykul.html Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Styczeñ 24, 2011, 23:44:58 Czym jest i czym zajmowa³ siê i zajmuje Watykan?
Tekst pochodzi z ksi±¿ki "Testament Mesjasza" autorzy; Michael Baigent Richard Leigh Henry Lincoln. str. 276/280 DZIA£ANIA CIA. Cz³owiekiem , który chyba najbardziej przyczyni³ siê do rozbudzenia zainteresowania Ameryki ruchami na rzecz zjednoczenia Europy ( przysz³ej Unii Europejskiej) , by³ hrabia Richard Coudenhoeve-Kalergi , który w r.1922 za³o¿y³ organizacjê Pan-Europa , pocz±tkowo pod nazw± Pan European Union. Pan -Europa w okresie miêdzywojennym by³a organizacjom niezwykle presti¿ow±. Naleza³o do niej wielu szanowanych polityków, takich jak Leon Blum,Aristide Briand we Francji , Edward Benes w Czechos³owacji oraz Winston Churchill , Albert Einstein i tacy luminarze literatury jak Paul Valery , Miguel de Unamuno, George Bernard Shaw i Tomasz Mann. Po Anschlussie w w Austrii w r. 1938 Coudenhove -Kalergi w 1940 r. uciek³ do Stanow Zjednoczonych . Tutaj niestrudzenie szuka³ poparcia paneuropejskiego idea³u , twierdz±c stanowczo , ¿e jedno¶æ winna byæ priorytetem polityki po zakoñczeniu wojny. Zdo³al przekonaæ do swoich pomys³ów kilku znacz±cych amerykañskich polityków , takich jak WilliamBullitt i senatorowie Fulbrigth i Wheeler. Kiedy Ameryka przyst±pi³a do wojny , niektóre zamierzenia Coudenhove - Kalergiego pos³u¿y³y za gotowy plan dzia³ania.By³ on wykorzystany przez OSS , prekursora CIA. ( OSS -pierwotna struktura s³u¿b specjalnych z której zbudowano CIA) OSS , czyli Office of Strategic Serwices ( Biuro Wywiadu Strategicznego) , powsta³o za pomoc± brytyjskiej organizacji MI-6 i SOE ( MI-6 angielskie s³u¿by specjalne SOE brytyjski wywiad) Jego pierwszym dyrektorem by³ genera³ William Donovan ( Dziki Bill). Agenci Donovana stali siê zal±¿kiem powojennej CIA. Jeden z nich , Allen Dulles by³ dyrektorem CIA od r. 1953 do klêski w Zatoce ¦wiñ, która zmusi³a go do ust±pienia w 1963 r. Podczas wojny Dulles dzia³a³ w Szwajcarii, utrzymywa³ tam kontakty z Helmutem Jamesem von Moltke i Krêgiem Kreisau. Kiedy William Donovan zosta³ dyrektorem OSS ( pierwotnej CIA) szybko zda³ sobie sprawê ze znaczenia , jakie mo¿e miec Watykan dla operacji wywiadowczych. W ca³ej Europie w ka¿dym kraju , w ka¿dym mie¶cie , w ka¿dej mie¶cinie i wiosce ( rola spowiedzi) by³y tysi±ce katolickich ksiê¿y. Tysi±ce katolickich ksiê¿y by³o te¿ kapelanami w si³ach zbrojnych ka¿dego walcz±cego kraju. W³a¶ciwie byli oni ju¿ zaanga¿owani w dzia³alno¶æ wywiadowcz± , przekazywali bowiem informacje do wewnêtrznej komórki wywiadowczej w Watykanie. Jeden z czterech szefów Watykañskiego wywiadu by³ monsignore Giovanni Montini - pó¼niejszy Papie¿ Pawe³ VI . Z tego w³a¶nie powodu Donovan postanowi³ nawi±zaæ bliski kontakt z Watykanem. Wkrótce po przyst±pieniu Ameryki do wojny Donovan nawi±za³ kontakty z ksiêdzem Felixem Morlionem , za³o¿ycielem europejskiej katolickiej s³u¿by wywiadowczej zwanej Pro Deo ( dla Boga) ... ( tak jak by Bogu by³a potrzebna s³u¿ba wywiadowcza na ziemi...) , maj±cej sw± bazê w Lizbonie. Pod opiek± Donovana Pro Deo przenios³o swoj± kwaterê g³ówn± do Nowego Jorku , a OSS ( pierwotne CIA) podjê³o siê finansowania jego operacji. Kiedy Rzym zosta³ wyzwolony w 1944 r.Donovan i Morlion umie¶cili Pro Deo w Watykanie. Tutaj mia³o szczególnie dogodn± pozycjê do czerpania informacji od katolickich ksiê¿y ( spowied¼ oraz duszpasterskie wizyty w domach) , którzy dawniej lub w owym czasie przebywali w Niemczech , albo w niemieckich silach zbrojnych. Szczególnie cennym ¼ród³em okazali siê jezuici, dziêki swojemu wyrafinowanemu wyszkoleniu , rygorystycznej dyscyplinie i sprawnej organizacji. W okresie powojennym Stany Zjednoczone szybko zaczê³y czerpaæ korzy¶ci z aparatu zorganizowanego przez Donovana. W 1948 r. przed planowanymi wyborami we W³oszech , ¶wie¿o sformowana CIA przeprowadzi³a skomplikowan± tajn± operacj± , której celem by³o odebranie komunistom szans na zwyciêstwo. Pod patronatem Jamesa Angletona , by³ego szefa komórki OSS ( matka CIA) w Rzymie i pó¼niejszego dyrektora kontrwywiadu CIA , potajemnie przekazywano chrze¶cijañskim demokratom miliony dolarów a ogromne fundusze do gazet i innych o¶rodków propagandy . Ten sposób postêpowania by³ stosowany z równie dobrym skutkiem we Francji. Jak ju¿ stwierdzili¶my wizyta doktora Józefa Retingera w Stanach Zjednoczonych , jako przedstawiciela Ruchu Europejskiego , doprowadzi³a do stworzenia 29 marca 1949 r.American Committee on a United Europe , czyli AC UE. Jego przewodnicz±cym zosta³ William Donovan wiceprzewodnicz±cym za¶ by³y szef komórki OSS ( pó¼niejszej CIA) w Szwaicarii Allen Dulles. Sekretarzem by³ George S. Franklin , który pe³ni³ funkcjê dyrektora tajnej Rady do Spraw Stosunków Zagranicznych ( Council on Foreig Relations), a pó¼niej koordynatora Komisji Trójstronnej. Dyrektorem naczelnym AC UE by³ agent CIA Thomas Braden, pó¼niejszy szef Departamentu Organizacji Miêdzynarodowych tej¿e agencji. ACUE kierowany przez tych¿e ludzi wzi±³ pod swoje skrzyd³a Ruch Europejski Józefa Retingera. Fundusze amerykañskiego Departamentu Stanu by³y dyskretnie przekazywane do centrali Ruchu Europejskiego w Brukseli. Zwi±zek Radziecki rozszerza³ swoje wp³ywy w Europie Wschodniej , rozpoczê³a siê epoka zimnej wojny. Ruch Europejski w pierwotnym zamy¶le wspieraj±cy jedno¶æ europejsk± zosta³ wprzêgniêty w budowê "bastionu przeciwko komunizmowi". W takiej w³a¶nie atmosferze zaczê³y rozkwitaæ tajne organizacje. Józef Retinger i inni cz³onkowie Ruchu Europejskiego , finansowani czê¶ciowo przez CIA , nawi±zali kontakty z ksiêciem Bernhardem z Holandii , z premierem W³och i z Colinem Gubbinsem , by³ym dyrektorem brytyjskiego SOE ( s³u¿by wywiadowcze). Razem z ówczesnym dyrektorem CIA genera³em Walterem Bedellem Smithem utworzyli grupê doradców , która spotka³a siê po raz pierwszy w maju 1954 r. w Hotelu de Bilderberg w holenderskim miasteczku Oosterbeec. Tak narodzi³y siê konfederacje bilderbergskie. CIA podejmowa³a tak¿e w³asne inicjatywy dla poparcia akcji prowadz±cych do umocnienia " bastionu przeciwko komunizmowi". Przywódcy polityczni , partie polityczne , grupy nacisku , zwi±zki , gazety i wydawcy o orientacji dostatecznie prozachodniej i antykomunistycznej otrzymywali poka¼ne subsydia . Tylko w latach piêædziesi±tych we W³oszech wydawano oko³o 20-30 milionów rocznie dla wsparcia dzia³alno¶ci kulturalnej , programów m³odzie¿owych , publikacji i rozmaitych grup katolickich. Przedsiêwziêcia sponsorowane przez ko¶ció³ np. misje i sierociñce , by³y czêsto sponsorowane przez CIA . Pieni±dze CIA trafia³y te¿ do wielu biskupów i pra³atów , w ¶ród których by³ przysz³y papie¿ Pawe³ VI. Oczywi¶cie Partia Chrze¶cijañsko -Demokratyczna pozostawa³a w centrum uwagi, trzeba bowiem pamiêtaæ , ¿e ojciec przysz³ego papie¿a Giorgio Montini w 1919 r. by³ wsól za³o¿ycielem , która pó¼niej przekszta³ci³a siê w Partiê Chrze¶cijañsko - Demokratyczn± , a jego starszy brat by³ senatorem z jej ramienia..... cd... Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Styczeñ 24, 2011, 23:51:26 magia , polityka i KRK....
Tekst pochodzi z ksi±¿ki "Testament Mesjasza" autorzy; Michael Baigent Richard Leigh Henry Lincoln. str. 276/280 cd. Ruch europejski doktora Józefa Retingera tak¿e aktywnie dzia³a³ we W³oszech na rzecz konsolidacji CIA i Watykanu .Retinger uzyska³ poparcie doktora Luigiego Geddy , swego przyjaciela , który by³ konsultantem medycznym papie¿a Piusa XII , a tak¿e szefa Azione Cattolica , czyli Akcji Katolickiej , popieraj±cej Partiê Chrze¶cijañsko - Demokratyczn±. Za po¶rednictwem Geddy Retinger móg³ tak¿e pozyskaæ przysz³ego papie¿a Paw³a VI, a Akcja Katolicka zaczê³a otrzymywaæ fundusze CIA. Kontakty miêdzy CIA a Watykanem zacie¶ni³y siê w 1963 r. , kiedy po ¶mierci Jana XXIII papie¿em zosta³ Pawe³ VI. Jak wspomnieli¶my , Giovanni Montini , arcybiskup Mediolanu utrzymywa³ ³±czno¶æ z agencj± ju¿ wcze¶niej i podczas wojny wspó³pracowa³ z amerykañskimi s³u¿bami wywiadowczymi przekazuj±c informacje z Watykanu do OSS ( matki CIA) Po wojnie przekaza³ CIA obszerne dossier zawieraj±ce listê ksiê¿y aktywnie uczestnicz±cych w ¿yciu politycznym kraju. Owe dokumenty by³y wykorzystywane w 1960 r. i wp³ynê³y na wynik wyborów we Wloszech. Zwi±zek miêdzy Watykanem i CIA trwa do dzisiaj . Wedlug Gordona Thomasa i Maxa Gordona - Wittsa w listopadzie 1978 r. dosz³o do nieoficjalnego spotkania papie¿a Jana Paw³a II i szefa komórki CIA w Rzymie. Wynikiem tego spotkania by³a ugoda , na mocy której papie¿ regularnie otrzymywa³ cotygodniowy skrót informacji wywiadowczych z CIA. Nie zosta³o powiedziane , co CIA otrzyma³a w zamian , ale czytelnik mo¿e sam siê domy¶liæ. Czyli nast±pi³a bardzo bliska wspó³praca Jana Paw³a II z CIA! Kolejnym niezwykle wp³ywowym sojusznikiem CIA w Ko¶ciele by³ kardyna³ Francis Spellman z nowego Jorku. W 1954 r. pracowa³ bezpo¶rednio dla CIA w Gwatemali , pomaga³ zorganizowaæ tam zamach stanu zaplanowany przez przez agencjê. Spellman by³ tak¿e zamieszany w sprawy we W³oszech odegra³ pierwszoplanow± rolê w pozyskaniu od rz±du amerykañskiego wielkich sum pieniêdzy na u¿ytek Ko¶cio³a rzymskokatolickiego. £±czy³a go za¿y³a znajomo¶æ z Bernardino Nogar± , mozgiem Banku Watykañskiego, i z hrabi± Enrico Galeazzim , który wraz z Michele Sindon± sprawowa³ nadzór nad watykañskimi inwestycjami i bankowo¶ci± we wczesnych latach sze¶ædziesi±tych . To wla¶nie kardyna³ Spellman w 1963 r. pierwszy zwróci³ uwagê papie¿a na ksiêdza Paula Marcinkusa z Chicago. W 1971 r. Marcinkus , wówczas ju¿ arcybiskup , by³ dyrektorem Banku Watykañskiego , bliskim przyjacielem Sindony i Roberto Calviego z lo¿y masoñskiej P2 i rzekomym cz³onkiem tej lo¿y. Czas powstania masoñskiej lo¿y P 2 nie jest pewny , ale przypuszcza siê , ¿e zosta³a utworzona na pocz±tku lat sze¶ædziesi±tych. Bez wzglêdu na to , jakie by³y pierwotne za³o¿enia , jej ultraprawicowy wielki mistrz Licio Gelli szybko wprowadzi³ lo¿ê do grona organizacji stanowi±cych "bastion przeciw komunizmowi". Niektórzy jej cz³onkowie otrzymali hojne subsydia z CIA. Poprzez ludzi takich jak Calvi i Sindona lo¿a masoñska P2 przekazywa³a antykomunistycznym instytucjom w Europie i Ameryce £aciñskiej fundusze z Watykanu i CIA . Calvi twierdzi³ ¿e osobi¶cie zorganizowa³ transfer dwudziestu milionów dolarów z Watykanu dla "Solidarno¶ci" w Polsce , a niektórzy s±dz± , ¿e ca³kowita suma przeznaczona dla "Solidarno¶ci" przekroczy³a sto milionów dolarów. Zanim oskar¿ono go o morderstwo , Michele Sindona by³ nie tylko finansist± masoñskiej lo¿y P2 , ale równie¿ doradc± Watykanu do spraw inwestycji. Pomaga³ Ko¶cio³owi sprzedaæ jego w³oskie aktywa i zainwestowaæ w Stanach Zjednoczonych. Przekazywa³ fundusze CIA " przyjacio³om" w Jugos³awii oraz greckim pu³kownikom , zanim przejêli w³adze w 1967 r. Przerzuca³ tak¿e miliony dolarów na fundusz chrze¶cijañskich demokratów we W³oszech. Kiedy masoñska lo¿a P2 trafi³a na pierwsze strony ¶wiatowych gazet , skandal zwi±zany z jej ogromnymi wp³ywami w ¶ród najwy¿szych dostojników rz±du , policji i finansjery uderzy³ przede-wszystkim we W³ochy. David Yallop twierdzi³ jednak , ¿e "od³amy lo¿y masoñskiej P2 istniej± jeszcze dzi¶ w Argentynie , Wenezueli , Paragwaju , Boliwii , Francji Hiszpanii , Portugalii i Nikaragui. Aktywni cz³onkowie s± nawet w Szwajcarii i USA. Lo¿a masoñska P2 jest powi±zana z mafi± we W³oszech , na Kubie i USA oraz wieloma re¿imami wojskowymi w Ameryce £aciñskiej i ugrupowaniami neofaszystowskimi. . Lo¿a masoñska P2 jest bardzo ¶ci¶le zwi±zana z z CIA. Jej kontakty siêgaj± w g³±b Watykanu. Wspólny mianownik tworz± najwyra¼niej nienawi¶æ i strach przed komunizmem. Obecnie uznaje siê powszechnie , ¿e masoñska Lo¿a P2 chocia¿ potê¿na i wp³ywowa , by³a ( i prawdopodobnie nadal jest) pod kontrol± jakie¶ wy¿ej , bardziej tajemniczej w³adzy , która przekazuje instrukcje za po¶rednictwem wielkiego mistrza lo¿y. Wed³ug w³oskiej komisji parlamentarnej badaj±cej tê sprawê organizacja dzia³aj±ca za kulisami masoñskiej lo¿y P2 znajduje siê "poza granicami W³och". Na jej temat snuto wiele spekulacji , zarówno wiarygodnych jak i nieprawdopodobnych. Jedni uto¿samiali j± z amerykañsk± mafi±, drudzy z KGB lub inn± agencj± wywiadowcz± z europy Wschodniej . Niektórzy sugerowali nawet , ¿e kryje siê za ni± Prieure de Sion. W 1979 r. dziennikarz Mino Pecorelli - by³y cz³onek masoñskiej lo¿y P2 , który po k³ótni z Gellim wyst±pi³ z niej - wskaza³ na CIA . Dwa miesi±ce pó¼niej zosta³ zamordowany. W marcu 1981 roku policja w³oska przeprowadzi³a rewizjê w willi Licio Gelliego. Odkry³a pe³ny spis cz³onków lo¿y , oraz katalog archiwum wielkiego mistrza, samego archiwum jednak nie znalaz³a. Najwidoczniej by³o wa¿niejsze od spisu cz³onków. Niektóre pozycje katalogu zosta³y opublikowane we w³oskich gazetach. W ¶ród nich by³o Opus Dei i Giulio Andreotti , pod ówczesny w³oski minister spraw zagranicznych i rzekomy cz³onek Prieure de Sion. W katalogu figurowa³a tak¿e organizacja oficjalnie znana jako Suwerenny i Militarny Zakon ¦wi±tyni w Jerozolimie , która , twierdzi , ¿e wywodzi siê w prostej linii od templariuszy. Koniec rozdzia³u. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Styczeñ 25, 2011, 18:26:53 Jaki zwi±zek ta odwieczna gonitwa za w³adz± i majêtno¶ci± ma ze Stwórca , duchowo¶ci± , mistykom i dobrem?
Tego chyba nikt nie zrozumie. Bowiem ktokolwiek wynosi siebie by zrównaæ swoj± osobê ze Stwórca Wszechrzeczy ju¿ na wstêpie pokazuje swoj± ma³o¶æ ,niskie poczucie w³asnej warto¶ci i chêæ podbudowania jej autorytetem dominuj±cym innych. W³adza , w³adza i jeszcze raz w³adza oraz niepohamowany pêd do posiadania materii jest chorob± wspó³czesnych czasów. Do uzyskania jej ludzie malej wiary ( bo kto wierzy naprawdê ca³ym sob± w m±dro¶æ fizycznej kreacji Stwórcy nie potrzebuje takich argumentów) u¿ywaj± wszystkich dostêpnych na ziemi sposobów. A co gorsza twierdz± i¿ te wszystkie manipulacje , oszustwa , wywo³ywanie wojen na których gin± miliony istnieñ ludzkich , te wszystkie okrucieñstwa czynione s± w imiê Boga. Jakiego Boga? Kto nim jest? Bo Stwórca Wszechrzeczy jest dobrem , mi³o¶ci± , rado¶ci± , szczê¶ciem , prawo¶ci± , godno¶ci± i jasno¶ci±. Natomiast w tych wszystkich poczynaniach warto¶ci takich niestety nie ma. Jest tworzenie polityki z jak najwiêkszym zasiêgiem dominacji , oraz wp³ywów , które za zadanie maj± przynie¶æ wszelakie zyski. Bardzo to wszystko ¿a³osne , bardzo smutne i¿ wykorzystuje siê biednych ludzi dominuj±c nad nimi ukryt± przed nimi wiedz±. Ja mówiê temu NIE! NIE! NIE! i STOP! Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Luty 04, 2011, 02:04:34 Czemu nie? Mo¿na i tak.....
Projekt niebieski strumien = Falszywy mesiasz Antychryst cz .1-2 http://www.youtube.com/watch?v=uswlLkFRGV4&feature=player_embedded# Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Wrzesieñ 02, 2011, 11:01:16 ¯eby wzbogaciæ zestaw warto¶ci duchowych o aspekt materialny ( bowiem w ¶wiecie fizycznym ¿yjemy) zastanawiam siê czêsto co gra g³ówn± rolê w tym wypadku? W pañstwie gdzie ludziom ¿yje siê coraz gorzej , gdzie brakuje pañstwu na zapewnienie rent emerytur szkolnictwa i lecznictwa kwitnie niekontrolowany biznes. O co naprawdê w tym chodzi? Bankierzy Pana Boga KO¦CIÓ£ UBOGICH Finanse polskiego kat. Ko¶cio³a nie podlegaj± ¿adnej kontroli spo³ecznej b±d¼ pañstwowej i s± najpilniej strze¿on± tajemnic±. W pañstwie demokratycznym jest to absolutnie niedopuszczalne. http://faktyimity.pl/Portals/1/Files/pl ... inanse.pdf Powy¿sza strona z ca³ym artyku³em chyba jest ju¿ zablokowana , nie otwiera siê, ale statystyki informacyjne mo¿na znale¼æ i tu , kto¶ je skopiowa³. http://docs6.chomikuj.pl/493946702,0,0, ... a-Boga.doc Czê¶æ I http://www.nienalezna.pl/artykuly/spole ... -boga.html Czê¶æ II http://www.nienalezna.pl/archiwum/artic ... icle_id=14 Czê¶æ III http://www.nienalezna.pl/artykuly/spole ... ml?start=2 Moim zdaniem gradacja warto¶ci jest wielkim sekretem. Kiara :) :) ps U¿ywane symbole w Watykanie. http://www.andrzejstruski.com/blog_view_28_Ezoteryczny-Watykan---Tajemnice-Watykanu--cz-II-.html dodam tylko i¿ nie ze wszystkim siê zgadzam , znaczenia s± o wiele bardziej g³êbokie , zanotowa³am ¿eby je sprostowaæ. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Wrzesieñ 06, 2011, 13:44:55 Nie rób drugiemu co tobie nie mi³e!
Bankierzy Pana Boga.doc (410 KB) Pobierz BANKIERZY PANA BOGA Ko¶ció³ ubogich Finanse polskiego kat. Ko¶cio³a nie podlegaj± ¿adnej konÂtroli spo³ecznej b±d¼ pañstwowej i s± najpilniej strze¿on± tajemnic±. W pañstwie demokratycznym jest to absolutnie niedopuszczalne. Nie sposób u³o¿yæ równania, które poÂzwala³oby uzyskaæ w miarê precyzyjny wynik, bo zbyt wielka jest liczba niewiaÂdomych. „To setki strumieni pieniê¿nych, któÂre w jednych miejscach siê ³±cz±, a w innych rozga³êziaj±, tworz±c skomplikowan± sieæ transÂferów” – zauwa¿a profesor Micha³ Pietrzak, wybitny znawca problematyki wyznaniowej. Zadali¶my sobie jednakowo¿ trud oszaÂcowania kwot p³yn±cych owymi strumieniaÂmi do „czarnej dziury”, a w szczególno¶ci: © wysi³ku finansowego wiernych; © wydatków z kasy publicznej (bud¿etu pañÂstwa i samorz±dów lokalnych), czyli kieszeni wszystkich podatników, bez wzglêdu na ich ¶wiaÂtopogl±d; © zysków z najbardziej bulwersuj±cego w ostatnich latach kana³u transferu pieniêdzy do kat. Ko¶cio³a, wyra¿aj±cych siê nadaniami nieÂruchomo¶ci (lub ich zbywaniem za u³amek fakÂtycznej warto¶ci), a nastêpnie obrotem t± ziemi± i budynkami; © rzeczywistych zarobków ksiê¿y i biskupów. © © © I. Ofiary wiernych (przychody Ko¶cio³a z tytu³u wykonywania pos³ug religijnych): 1. Taca Jak podaje Instytut Statystyki Ko¶cio³a KaÂtolickiego (ISKK), w Polsce ¿yje oko³o 35 mln wyznawców katolicyzmu. Z przeprowadzanych w ostatnich latach akcji obliczania frekwencji podczas niedzielnych mszy wynika, ¿e uczestniÂczy w nich ¶rednio 45–47 proc. wiernych, czyli ponad 16 mln osób. Ile zostawiaj± na tacy? Sonda¿e mówi±, ¿e oko³o 10 proc. bior±cych udzia³ w tych nabo¿eñstwach nie daje ani groÂsza. Zak³adaj±c, ¿e ofiarno¶æ pozosta³ych kszta³Âtuje siê na poziomie 2 z³ od osoby, w ka¿d± nieÂdzielê do ko¶cielnej kasy wp³ywa oko³o 28,8 mln z³, co daje rocznie (uwzglêdniaj±c dni ¶wi±teczÂne) ponad 1,6 miliarda z³otych. 2. Chrzest, Pierwsza Komunia, bierzÂmowanie, ¶luby, pogrzeby Wed³ug danych ISKK, w 2005 r. w polskim kat. Ko¶ciele: © ochrzczono ponad 350 tys. dzieci, a PierwÂsz± Komuniê przyjê³o prawie 500 tys. MinimalÂne stawki za te obrz±dki wynosz± odpowiednio 100 i 70 z³. Bilans: oko³o 70 mln z³; © bierzmowaniu podda³o siê 477 tys. osób, które „na prezent dla ksiêdza” wy³o¿y³y w suÂmie oko³o 24 mln z³ (przy ¶redniej sk³adce 50 z³ od osoby); © udzielono prawie 160 tys. ¶lubów. Przy minimalnej op³acie 500 z³ dostarczy³y parafiom oko³o 80 mln z³. © zmar³o prawie 370 tys. osób (dane GUS). Statystycznie, 93,7 proc. z nich by³o katolikami (wed³ug ISKK), co przek³ada siê na oko³o 345 tys. pogrzebów z udzia³em ksiêdza, inkasuj±ceÂgo oko³o 700 z³. Suma: oko³o 241,5 mln z³. 3. Kolêda Polacy ¿yj± w ramach oko³o 14 mln gospoÂdarstw domowych, z czego 4,7 mln to gospoÂdarstwa wiejskie – podaje GUS. Pamiêtaj±c, ¿e 93,7 proc. spo³eczeñstwa przyznaje siê do katoÂlicyzmu, chodz±cego po kolêdzie ksiêdza powinÂno przyj±æ: w miastach – 8,7 mln rodzin, we wsiach – 4,4 mln. To oczywi¶cie teoria, bo „skuteczno¶æ” w miastach kszta³tuje siê na poziomie 50 proc. (przy ¶redniej ofiarno¶ci 50 z³). W parafiach wiejskich ksiêdza przyjmuje 90 proc. zoboÂwi±zanych wyznawan± wiar± rodzin, a statyÂstyczna „koperta” zawiera 30 z³. Zatem orienÂtacyjne wp³ywy z kolêdy wynosz±: 217,5 mln z³ (miasto) plus 118,8 mln z³ (wie¶), czyli poÂnad 336 mln z³. © © © Podsumowuj±c: wierni kat. Ko¶cio³a zasiÂlaj± portfele jego 29,5 tys. ksiê¿y (w tym 5,7 tys. zakonników) kwot± grubo przekraczaj±c± 2,4 miliarda z³otych rocznie, czyli ¶rednio 81,3 tys. z³ dla jednego duchownego. W rozÂbiciu na parafie (w Polsce jest ich oko³o 10,1 tys.), ¶rednia wynosi prawie 240 tys. z³ na ka¿d± placówkê na rok. Dla rzetelnego rachunku nale¿y j± uzupe³niæ m.in. o: © zapowiedzi ¶lubne (stawka 50–100 z³ poÂmno¿ona przez 160 tys. uroczysto¶ci da kwotê z przedzia³u 8–16 mln z³); © msze intencjonalne (20–50 z³) i tzw. greÂgoriañskie (odprawiane przez 30 dni za 500–700 z³). Placówce ¶redniej wielko¶ci z liczb± wierÂnych 1001–2500 (prawie 41 proc. ogó³u polskich parafii) zapewniaj± kwotê nie mniejsz± ni¿ 20 tys. z³ rocznie, a du¿ej parafii (powy¿ej 5 tys. wierÂnych, stanowi± 18,3 proc. ogó³u) – przynosz± co najmniej 100 tys. z³. Tak wiêc w skali ogólnopolÂskiej intencje mszalne daj± Ko¶cio³owi 300–400 mln z³ rocznie; © „wypominki” za zmar³ych, które traktujeÂmy jako odrêbn± pozycjê bilansu, s± bowiem bizÂnesem wyj±tkowo dochodowym. Jednorazowe (liÂstopad) i ca³oroczne dostarczaj± wprawdzie kwot drobniejszych, ale ¶rednia parafialna nie schodzi – wedle naszej wiedzy – poni¿ej 4 tys. z³ rocznie (np. maleñka, licz±ca oko³o 1000 „dusz” parafia w Wojnowicach, nale¿±ca do archidiecezji poÂznañskiej, wykaza³a w 2006 r. 3 tys. z³ przychoÂdu). W sumie, „wspomnienia” dostarczaj± Ko¶cio³owi minimum 40 mln z³. Na zmar³ych w ogóle zarabia siê znakomicie. Administratorzy wiêkszo¶ci z ponad 11 tys. cmenÂtarzy wyznaniowych maj± stawki na wszystko: pocz±wszy od wjazdu samochodu (20–50 z³), a¿ po wydanie zgody na postawienie nagrobka (100–300 z³). Uwzglêdniaj±c tylko „¶wie¿e” pogrzeby, do kas zarz±dzanych przez Ko¶ció³ nekroÂpolii wp³ywa rocznie grubo ponad 170 mln z³. Pomijaj±c ju¿ w naszym zestawieniu dochoÂdy z po¶wiêcenia obiektów (biskup nie schodzi poni¿ej 1000 z³) oraz pieni±dze trafiaj±ce do s±dów biskupich, rozpatruj±cych rocznie oko³o 25 tys. spraw (przede wszystkim rozwodoÂwych, gdzie minimalne „wpisowe” jest równe miesiêcznej pensji wnioskodawcy), sumujmy poÂnownie: 2,4 mld z³ plus oko³o 570–600 mln z³ daje kwotê bardzo blisk± 3 miliardów z³oÂtych rocznie. Czyli – przeciêtnie – oko³o 100 tys. z³ na jednego duszpasterza i 300 tys. z³ na statystyczn± parafiê. Naturalnie, myl±ce by³oby mniemanie, ¿e wspomniane 3 mld z³ to „kieszonkowe” duszpaÂsterzy, mog±ce s³u¿yæ wy³±cznie konsumpcji i zaÂspokajaniu zachcianek. Oprócz op³at na utrzymaÂnie ¶wi±tyñ i budynków parafialnych (energia elekÂtryczna, gaz, woda, telefon) oraz pensji pracowÂników ko¶cielnych, jedn± lub dwie „tace” w mieÂsi±cu (kwestie te reguluj± zarz±dzenia biskupów) przeznacza siê na cele pozaparafialne: © utrzymanie diecezjalnego seminarium duÂchownego i kurii biskupiej; © misje, fundusz obrony nienarodzonych, BaÂzylikê Grobu Pañskiego w Jerozolimie, budowê ko¶cio³ów w diecezji; © na Watykan (tzw. ¶wiêtopietrze, jedna „taca” w roku). Ka¿da parafia rozlicza siê z przychodów i kosztów na swój w³asny sposób. Nie ma te¿ ujednoliconego standardu sprawozdawczo¶ci fiÂnansowej w poszczególnych diecezjach. GeneralÂnie rzecz bior±c, zarówno parafie, jak i kurie biÂskupie nie ujawniaj± sprawozdañ finansowych. Chlubnym w tej dziedzinie wyj±tkiem jest: © licz±ca zaledwie 724 „dusze” parafia w Topolnie (diecezja pelpliñska), której proboszcz – ksi±dz kanonik Andrzej Regent – podaje szczeÂgó³owo, ¿e w 2006 r. przychód parafii wyniós³ 65 tys. z³ (najwa¿niejsze w tym bilansie pozycje to: 27,7 tys. z³ z niedzielnej „tacy”; 10 tys. z³ – „dar o³tarza, skarbonka, zbiórki”; po 6,3 tys. z³ – koÂlêda i op³aty cmentarne; 5,1 tys. z³ – ofiary od chorych; 4,8 tys. z³ – intencje mszalne). Przy ³±cznym koszcie funkcjonowania parafii (wynagrodzenia, media, ZUS, eksploatacja samoÂchodu itp.) w kwocie 49,3 tys. z³ i 9,1 tys. z³ wydatków „pozaparafialnych” (m.in. 2,9 tys. z³ na kuriê biskupi±, 1,5 tys. z³ – seminarium dieÂcezjalne, 1,2 tys. z³ – Katolicki Uniwersytet LuÂbelski) ks. Regentowi zosta³o w kasie – jak twierÂdzi – 4,7 tys. z³. Oczywi¶cie, 724 dusze to jedna z najmniejszych parafii. Bywaj± przecie¿ i takie po 15 i 20 tys. dusz. Zdecydowanie bardziej wstrzemiê¼liwa w deÂtalach archidiecezja lubelska deklaruje, ¿e w 2006 roku wydatkowa³a 14,8 mln z³ (10,4 mln z³ to wydatki kurii metropolitalnej, 1,8 mln z³ – Caritasu, 1,2 mln z³ – seminarium duchownego, a 1,3 mln z³ przeznaczono na „utrzymanie domu ksiê¿y emerytów i systematyczn± wyp³atê comieÂsiêcznych zapomóg dla starszych i chorych kaÂp³anów”). Saldo w skarbcu abpa Józefa ¯yciñskiego wyra¿a³o siê na koniec 2006 r. drobn± kwot± 230 tys. z³. © © © II. Sta³e wydatki pañstwa oraz samorz±Âdów lokalnych na dzia³alno¶æ funkcjonariuÂszy i agend kat. Ko¶cio³a: 1. Katecheci We wszystkich polskich szko³ach i placówkach o¶wiatowych zatrudnionych jest – wed³ug daÂnych z kwietnia 2005 r. – oko³o 42 tys. osób (w tym 13 tys. ksiê¿y, 1,5 tys. zakonników, 3,5 tys. sióstr zakonnych) nauczaj±cych religii jako g³ównego przedmiotu. Uwzglêdniaj±c fakt, ¿e nieÂwielka grupa katechetów pracuje na czê¶ci etaÂtu, przyjmijmy ostro¿nie, ¿e statystyczny nauczyÂciel religii pobiera miesiêczn± pensjê w kwocie 1200 z³. Tak wiêc w skali roku, na krzewienie kaÂtolickich prawd wiary (nie licz±c katechetów zaÂtrudnionych w przedszkolach!), wyp³ywa z kasy publicznej ponad 650 mln z³. Dodajmy, ¿e w roku szkolnym 2005/2006 w Polsce funkcjonowa³o ponad 330 szkó³ (podÂstawowe, gimnazja, ponadpodstawowe, ponadgimnazjalne i policealne) prowadzonych przez organizacje wyznaniowe, w zdecydowanej wiêkÂszo¶ci katolickie. Nie jest znana ilo¶æ ksiê¿y i zaÂkonnic pracuj±cych w owych placówkach, ale przeÂgl±daj±c ich strony internetowe, mo¿na siê zoÂrientowaæ, ¿e zatrudniaj± ³±cznie ponad tyÂsi±c osób duchownych (¶rednio 3–4 w jednej szkole). Ich – okryte tajemnic± – pensje pokryÂwane s± nie tylko z czesnego, ale tak¿e z pochoÂdz±cej z bud¿etu pañstwa tzw. subwencji o¶wiaÂtowej, która w 2006 r. wynosi³a oko³o 4 tys. z³ na jednego ucznia. 2. Kapelani Ministerstwo Obrony Narodowej utrzymuÂje 173 kapelanów wraz z towarzysz±c± owej fanaberii infrastruktur±. W 2005 r. kosztowa³o to podatników 12 mln z³, rok pó¼niej – 15 mln z³, a w bie¿±cym wydamy na oficerów i geneÂra³ów w sutannach 20 mln z³ (tylko ci, którzy podlegaj± dowództwu Watykanu, kosztowaæ nas bêd± 16,6 mln z³). Dodatkowo kat. Ko¶ció³ reprezentuje w polÂskiej armii 131 oficerów politycznych (w tym 111 ma przywileje ¿o³nierzy zawodowych). Na same ich pensje Skarb Pañstwa wydaje oko³o 8 mln z³ rocznie (miesiêcznie ¶rednio 5 tys. z³ brutÂto). A ponadto: © na MON-ie spoczywa obowi±zek utrzyÂmania oraz wyposa¿enia ko¶cio³ów i plebanii 70 istniej±cych w Polsce parafii wojskowych – wszelÂkich op³at dostarczenia tam niezbêdnego sprzêÂtu liturgicznego, przeprowadzania koniecznych remontów oraz inwestycji. W12 mniejszych o¶rodÂkach – maj±cych jednie tzw. status kanoniczny – kapelanom przys³uguje bezp³atny ordynans, zakwaterowanie i obs³uga kancelarii; © oprócz sutannowych „zawodowców” MON utrzymuje 38 tzw. kapelanów pomocniczych, zaÂtrudnionych jako pracownicy cywilni (przewa¿nie na ½ etatu w jednostkach o niewielkiej liczbie ¿o³nierzy); © alumni Ordynariatu Polowego studiuj±cy w Wy¿szym Metropolitalnym Seminarium DuÂchownym ¶w. Jana Chrzciciela w Warszawie pod wzglêdem formalnoprawnym traktowani s± jako studenci podchor±¿owie Wojskowej Akademii Technicznej (m.in. otrzymuj± ¿o³d i umunduroÂwanie) – ich utrzymanie to kolejny wydatek. W Biurze Ochrony Rz±du „pe³ni s³u¿bê” 3 ksiê¿y katolickich, którzy ka¿dego roku inkaÂsuj± w sumie oko³o 170 tys. z³ (brutto), czyli 4,7 tys. z³ co miesi±c. Stra¿ Graniczna ma 10 kapelanów z kat. Ko¶cio³a (plus 6 z innych wyznañ) i wyp³aca im pensje przekraczaj±ce 5 tys. z³ na g³owê. Pañstwowa Stra¿ Po¿arna zatrudnia 16 kaÂpelanów z uposa¿eniem oko³o 3 tys. z³ (roczny koszt ich utrzymania: 570–580 tys. z³). Policjê obs³uguje 20 kapelanów, którzy nie zarabiaj± wiêcej ni¿ 1500 z³ miesiêcznie, bo w odró¿nieniu od innych formacji zatrudnieni s± na etatach cywilnych. Kapelani wiêzienni dzia³aj± wprawdzie we wszystkich 156 zak³adach karnych, ale wynagroÂdzenie pobieraj± wybrañcy, gdy¿ Ministerstwo Sprawiedliwo¶ci daje pieni±dze na 36 etatów z pensj± oko³o 1200 z³ miesiêcznie. Inni kapeÂlani radz± sobie w ten sposób, ¿e zawieraj± z dyrektorem wiêzienia umowy o dzie³o. Na podstawie ustawy z 30 sierpnia 1991 r. o zak³adach opieki zdrowotnej – kapelan jest obecÂny w ka¿dym „zak³adzie opieki zdrowotnej przeÂznaczonym dla osób wymagaj±cych ca³odobowych lub ca³odziennych ¶wiadczeñ zdrowotnych”. Nikt nie wie, ilu ich jest w sumie (wed³ug nieoficjalÂnych danych, oko³o 1,5 tys.) oraz jakie pensje poÂbieraj±. Przyk³adowo: © w 28 szpitalach nale¿±cych do MS WiA praÂcuje 26 ksiê¿y, zarabiaj±cych miesiêcznie ¶redÂnio 1100 z³ netto (ponad 340 tys. z³ rocznie); © zad³u¿ony po uszy Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie staæ na zatrudÂnienie 6 kapelanów z pensj± 2100 z³ (brutto); © specjalistyczn± obs³ugê duszpastersk± op³aÂcaj± te¿ le¶nicy, kolejarze, s³u¿by komunalne, kluÂby sportowe, kopalnie... Liczby – w tym przep³yÂwaj±ce do kapelanów kwoty – s± praktycznie nie do ogarniêcia. 3. Szkolnictwo wy¿sze W 2005 r. polskie pañstwo przekaza³o w forÂmie dotacji dla ko¶cielnych szkó³ wy¿szych – nie wliczaj±c wydzia³ów teologicznych w ¶wieckich uniwersytetach finansowanych w ca³o¶ci ze ¶rodÂków publicznych (Katowice, Opole, Szczecin, PoÂznañ, Bia³ystok, Olsztyn, Toruñ) – prawie 161 mln z³. Przyk³adowo: © Katolicki Uniwersytet Lubelski otrzyÂma³ prawie 72 mln z³ na dzia³alno¶æ dydakÂtyczn± i ponad 18 mln z³ na stypendia dla stuÂdentów (rok wcze¶niej odpowiednio: 10,5 mln z³ i 1,1 mln z³); © Papiesk± Akademiê Teologiczn± w KraÂkowie zasilono kwot± 11 mln z³ (dydaktyka) i 1 mln z³ na pomoc materialn± (w 2004 r. odpoÂwiednio: 66,7 mln z³ i 831 tys. z³). Uniwersytet Kardyna³a Stefana Wyszyñskiego w Warszawie (uczelnia publiczna z wydzieloÂnymi wydzia³ami podleg³ymi wy³±cznej jurysdykÂcji ko¶cielnej) otrzyma³ w 2005 r. ponad 36 mln z³ na dzia³alno¶æ dydaktyczn± i prawie 10 mln z³ na pomoc materialn± dla studentów. Pieni±dze na stypendia dosta³y te¿ 23 wy¿sze seminaria duchowne, w których szkol± siê przyÂszli urzêdnicy Watykanu. Najwiêcej otrzymali: © klerycy z Przemy¶la – ponad 165 tys. z³; © seminarium w Siedlcach – 135 tys. z³; © seminarium w Warszawie – ponad 132 tys. z³; © spo¶ród seminariów zakonnych salezjanie – prawie 100 tys. z³, na drugim miejscu uplasoÂwali siê franciszkanie – ponad 70 tys. z³. 2006 rok przyniós³ rozszerzenie katalogu uczelÂni ko¶cielnych finansowanych z bud¿etu pañÂstwa. Sejm postanowi³, ¿e z pieniêdzy wszystkich podatników dotowane bêd± tak¿e – oprócz KUL-u oraz krakowskiego PAT-u – Papieskie WyÂdzia³y Teologiczne we Wroc³awiu i Warszawie oraz jezuicka – ca³kowicie prywatna! – Wy¿sza Szko³a Filozoficzno-Pedagogiczna „Ignatianum” w KraÂkowie (³±czna kwota to oko³o 11 mln z³ na „rozbieg” w 2007 r.). Na rozpatrzenie oczekuje kolejna – z³o¿ona przez Prawo i Sprawiedliwo¶æ – „Ustawa o finansowaniu z bud¿etu pañstwa Instytutu Teologicznego im. ¶w. Jana Kantego w Bielsku-Bia³ej”. 4. Fundusz Ko¶cielny Zosta³ ustanowiony na podstawie ustawy z 1950 r. o przejêciu dóbr martwej rêki, jako rodzaj rekompensaty dla Ko¶cio³a za znacjonalizowane nieruchomo¶ci ziemskie (do dzi¶ zwróÂcone z nawi±zk±). Mia³ byæ zasilany dochodami z przejêtych dóbr oraz dotacjami pañstwowymi. Obecnie Fundusz op³aca: © 100 proc. sk³adki ZUS-owskiej na ubezÂpieczenia emerytalne, rentowe, wypadkowe i zdroÂwotne ponad 22 tys. cz³onków zakonów kontemÂplacyjnych klauzurowych oraz oko³o 4 tys. misjoÂnarzy w okresach ich pracy za granic±; © 80 proc. sk³adki (pozosta³e 20 proc. poÂkrywaj± zainteresowani) za wszystkich duchowÂnych niezatrudnionych na etatach (katecheci, kapelani itp., którzy reguluj± swoje zobowi±zaÂnia na zasadach ogólnych). Reszta (oko³o 10 proc.) dotacji rezerwowaÂnej w bud¿ecie pañstwa dla FK przyznawana jest na „wspomaganie dzia³alno¶ci charytatywno-opiekuñczej, o¶wiatowo-wychowawczej oraz na reÂmonty zabytkowych obiektów sakralnych”. Kwoty, jakimi dysponuje Fundusz, s± zmienÂne i zale¿± od decyzji Sejmu (czytaj: „koloru” aktualnie rz±dz±cej ekipy, przygotowuj±cej ustaÂwê bud¿etow±). I tak: © w 2002 r. (czas SLD) Fundusz ofiarowa³ 75,71 mln z³; © w latach 2003–2005 (SLD) rozporz±dzi³ 78,33 mln z³; ... Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Wrzesieñ 06, 2011, 13:50:05 06.09.2011 14:48 BANKIERZY PANA BOGA - czê¶æ I Finanse polskiego kat. Ko¶cio³a nie podlegaj± ¿adnej kontroli spo³ecznej b±d¼ pañstwowej i s± najpilniej strze¿on± tajemnic±. W pañstwie demokratycznym jest to absolutnie niedopuszczalne. money_churchANNA TARCZYÑSKA z FiM dokona³a próby podliczenia tych finansów . Wiêkszo¶æ danych pochodzi sprzed kilku lat, a szacuje siê, ¿e tylko w ci±gu ostatnich lat nieruchomo¶ci (ziemia, budynki) zdro¿a³y o kilkadziesi±t procent, czego tutaj nie uwzglêdniono, gdy¿ badania te przeprowadzone by³y parê lat temu. My¶lê, ¿e mimo to warto siê z nimi zapoznaæ. Nie sposób u³o¿yæ równania, które pozwala³oby uzyskaæ w miarê precyzyjny wynik, bo zbyt wielka jest liczba niewiadomych.„To setki strumieni pieniê¿nych, które w jednych miejscach siê ³±cz±, a w innych rozga³êziaj±, tworz±c skomplikowan± sieæ transferów”– zauwa¿a profesor Micha³ Pietrzak, wybitny znawca problematyki wyznaniowej. Zadali¶my sobie jednakowo¿ trud oszacowania kwot p³yn±cych owymi strumieniami do „czarnej dziury”, a w szczególno¶ci: - wysi³ku finansowego wiernych; - wydatków z kasy publicznej (bud¿etu pañstwa i samorz±dów lokalnych), czyli kieszeni wszystkich podatników, bez wzglêdu na ich ¶wiatopogl±d; - zysków z najbardziej bulwersuj±cego w ostatnich latach kana³u transferu pieniêdzy do kat. Ko¶cio³a, wyra¿aj±cych siê nadaniami nieruchomo¶ci (lub ich zbywaniem za u³amek faktycznej warto¶ci), a nastêpnie obrotem t± ziemi± i budynkami; -rzeczywistych zarobków ksiê¿y i biskupów. Ofiary wiernych (przychody Ko¶cio³a z tytu³u wykonywania pos³ug religijnych 1. Taca Jak podaje Instytut Statystyki Ko¶cio³a Katolickiego (ISKK), w Polsce ¿yje oko³o 35 mln wyznawców katolicyzmu. Z przeprowadzanych w ostatnich latach akcji obliczania frekwencji podczas niedzielnych mszy wynika, ¿e uczestniczy w nich ¶rednio 45–47 proc. wiernych, czyli ponad 16 mln osób. Ile zostawiaj± na tacy? Sonda¿e mówi±, ¿e oko³o 10 proc. bior±cych udzia³ w tych nabo¿eñstwach nie daje ani grosza. Zak³adaj±c, ¿e ofiarno¶æ pozosta³ych kszta³tuje siê na poziomie 2 z³ od osoby, w ka¿d± niedzielê do ko¶cielnej kasy wp³ywa oko³o 28,8 mln z³, co daje rocznie (uwzglêdniaj±c dni ¶wi±teczne) ponad 1,6 miliarda z³otych. 2. Chrzest, Pierwsza Komunia, bierzmowanie, ¶luby, pogrzeby Wed³ug danych ISKK, w 2005 r. w polskim kat. Ko¶ciele: ochrzczono ponad 350 tys. dzieci, a Pierwsz± Komuniê przyjê³o prawie 500 tys. Minimalne stawki za te obrz±dki wynosz± odpowiednio 100 i 70 z³. Bilans: oko³o 70 mln z³; bierzmowanie oko³o 24 mln z³ (przy ¶redniej sk³adce 50 z³ od osoby); udzielono prawie 160 tys. ¶lubów. Przy minimalnej op³acie 500 z³ dostarczy³y parafiom oko³o 80 mln z³. Zmar³o prawie 370 tys. osób (dane GUS). Statystycznie, 93,7 proc. z nich by³o katolikami (wed³ug ISKK), co przek³ada siê na oko³o 345 tys. pogrzebów z udzia³em ksiêdza, inkasuj±cego oko³o 700 z³. Suma: oko³o 241,5 mln z³. 3. Kolêda Polacy ¿yj± w ramach oko³o 14 mln gospodarstw domowych, z czego 4,7 mln to gospodarstwa wiejskie – podaje GUS. Pamiêtaj±c, ¿e 93,7 proc. spo³eczeñstwa przyznaje siê do katolicyzmu, chodz±cego po kolêdzie ksiêdza powinno przyj±æ: w miastach – 8,7 mln rodzin, we wsiach – 4,4 mln. To oczywi¶cie teoria, bo „skuteczno¶æ” w miastach kszta³tuje siê na poziomie 50 proc. (przy ¶redniej ofiarno¶ci 50 z³). W parafiach wiejskich ksiêdza przyjmuje 90 proc. zobowi±zanych wyznawan± wiar± rodzin, a statystyczna „koperta” zawiera 30 z³. Zatem orientacyjne wp³ywy z kolêdy wynosz±: 217,5 mln z³ (miasto) plus 118,8 mln z³ (wie¶), czyli ponad 336 mln z³. kolendaPodsumowuj±c: wierni kat. Ko¶cio³a zasilaj± portfele jego 29,5 tys. ksiê¿y (w tym 5,7 tys. zakonników) kwot± grubo przekraczaj±c± 2,4 miliarda z³otych rocznie, czyli ¶rednio 81,3 tys. z³ dla jednego duchownego. W rozbiciu na parafie (w Polsce jest ich oko³o 10,1 tys.), ¶rednia wynosi prawie 240 tys. z³ na ka¿d± placówkê na rok. Dla rzetelnego rachunku nale¿y j± uzupe³niæ m.in. o: -zapowiedzi ¶lubne (stawka 50–100 z³ pomno¿ona przez 160 tys. uroczysto¶ci da kwotê z przedzia³u 8–16 mln z³); - msze intencjonalne (20–50 z³) i tzw. Gregoriañskie (odprawiane przez 30 dni za 500–700 z³). Placówce ¶redniej wielko¶ci z liczb± wiernych 1001–2500 (prawie 41 proc. ogó³u polskich parafii) zapewniaj± kwotê nie mniejsz± ni¿ 20 tys. z³ rocznie, a du¿ej parafii (powy¿ej 5 tys. wiernych, stanowi± 18,3 proc. ogó³u) – przynosz± co najmniej 100 tys. z³. Tak wiêc w skali ogólnopolskiej intencje mszalne daj± Ko¶cio³owi 300–400 mln z³ rocznie; -„wypominki” za zmar³ych, które traktujemy jako odrêbn± pozycjê bilansu, s± bowiem biznesem wyj±tkowo dochodowym. Jednorazowe (listopad) i ca³oroczne dostarczaj± wprawdzie kwot drobniejszych, ale ¶rednia parafialna nie schodzi – wedle naszej wiedzy – poni¿ej 4 tys. z³ rocznie (np. maleñka, licz±ca oko³o 1000 „dusz” parafia w Wojnowicach, nale¿±ca do archidiecezji poznañskiej, wykaza³a w 2006 r. 3 tys. z³ przychodu). W sumie, „wspomnienia” dostarczaj± Ko¶cio³owi minimum 40 mln z³. Na zmar³ych w ogóle zarabia siê znakomicie. Administratorzy wiêkszo¶ci z ponad 11 tys. Cmentarzy wyznaniowych maj± stawki na wszystko: pocz±wszy od wjazdu samochodu (20–50 z³), a¿ po wydanie zgody na postawienie nagrobka (100–300 z³). Uwzglêdniaj±c tylko „¶wie¿e” pogrzeby, do kas zarz±dzanych przez Ko¶ció³ nekropolii wp³ywa rocznie grubo ponad 170 mln z³. Pomijaj±c ju¿ w naszym zestawieniu dochody z po¶wiêcenia obiektów (biskup nie schodzi poni¿ej 1000 z³) oraz pieni±dze trafiaj±ce do s±dów biskupich, rozpatruj±cych rocznie oko³o 25 tys. spraw (przede wszystkim rozwodowych, gdzie minimalne „wpisowe” jest równe miesiêcznej pensji wnioskodawcy), sumujmy ponownie: 2,4 mld z³ plus oko³o 570–600 mln z³ daje kwotê bardzo blisk± 3 miliardów z³otych rocznie. Czyli – przeciêtnie – oko³o 100 tys. z³ na jednego duszpasterza i 300 tys. z³ na statystyczn± parafiê. Naturalnie, myl±ce by³oby mniemanie, ¿e wspomniane 3 mld z³ to „kieszonkowe” duszpasterzy, mog±ce s³u¿yæ wy³±cznie konsumpcji i zaspokajaniu zachcianek. Oprócz op³at na utrzymanie ¶wi±tyñ i budynków parafialnych (energia elektryczna, gaz, woda, telefon) oraz pensji pracowników ko¶cielnych, jedn± lub dwie „tace” w miesi±cu (kwestie te reguluj± zarz±dzenia biskupów) przeznacza siê na cele pozaparafialne: - utrzymanie diecezjalnego seminarium duchownego i kurii biskupiej; - misje, fundusz obrony nienarodzonych, Bazylikê Grobu Pañskiego w Jerozolimie, budowê ko¶cio³ów w diecezji; - na Watykan (tzw. ¶wiêtopietrze, jedna „taca” w roku). tacaKa¿da parafia rozlicza siê z przychodów i kosztów na swój w³asny sposób. Nie ma te¿ ujednoliconego standardu sprawozdawczo¶ci finansowej w poszczególnych diecezjach. Generalnie rzecz bior±c, zarówno parafie, jak i kurie biskupie nie ujawniaj± sprawozdañ finansowych. Chlubnym w tej dziedzinie wyj±tkiem jest: licz±ca zaledwie 724 „dusze” parafia w Topolnie (diecezja pelpliñska), której proboszcz – ksi±dz kanonik Andrzej Regent – podaje szczegó³owo, ¿e w 2006 r. przychód parafii wyniós³ 65 tys. z³ (najwa¿niejsze w tym bilansie pozycje to: 27,7 tys. z³ z niedzielnej „tacy”; 10 tys. z³ – „dar o³tarza, skarbonka, zbiórki”; po 6,3 tys. z³ – kolêda i op³aty cmentarne; 5,1 tys. z³ – ofiary od chorych; 4,8 tys. z³ – intencje mszalne). Przy ³±cznym koszcie funkcjonowania parafii (wynagrodzenia, media, ZUS, eksploatacja samochodu itp.) w kwocie 49,3 tys. z³ i 9,1 tys. Z³ wydatków „pozaparafialnych” (m.in. 2,9 tys. z³ na kuriê biskupi±, 1,5 tys. z³ – seminarium diecezjalne, 1,2 tys. z³ – Katolicki Uniwersytet Lubelski) ks. Regentowi zosta³o w kasie – jak twierdzi – 4,7 tys. z³. Oczywi¶cie, 724 dusze to jedna z najmniejszych parafii. Bywaj± przecie¿ i takie po 15 i 20 tys. dusz. Zdecydowanie bardziej wstrzemiê¼liwa w detalach archidiecezja lubelska deklaruje, ¿e w 2006 roku wydatkowa³a 14,8 mln z³ (10,4 mln z³ to wydatki kurii metropolitalnej, 1,8 mln z³ – Caritasu, 1,2 mln z³ – seminarium duchownego, a 1,3 mln z³ przeznaczono na „utrzymanie domu ksiê¿y emerytów i systematyczn± wyp³atê comiesiêcznych zapomóg dla starszych i chorych kap³anów”). Saldo w skarbcu abpa Józefa ¯yciñskiego wyra¿a³o siê na koniec 2006 r. drobn± kwot± 230 tys. z³. Sta³e wydatki pañstwa oraz samorz±dów lokalnych na dzia³alno¶æ funkcjonariuszy i agend kat. Ko¶cio³a: 1. Katecheci We wszystkich polskich szko³ach i placówkach o¶wiatowych zatrudnionych jest – wed³ug danych z kwietnia 2005 r. – oko³o 42 tys. Osób (w tym 13 tys. ksiê¿y, 1,5 tys. zakonników, 3,5 tys. sióstr zakonnych) nauczaj±cych religii jako g³ównego przedmiotu. Uwzglêdniaj±c fakt, ¿e niewielka grupa katechetów pracuje na czê¶ci etatu, przyjmijmy ostro¿nie, ¿e statystyczny nauczyciel religii pobiera miesiêczn± pensjê w kwocie 1200 z³. Tak wiêc w skali roku, na krzewienie katolickich prawd wiary (nie licz±c katechetów zatrudnionych w przedszkolach!), wyp³ywa z kasy publicznej ponad 650 mln z³. Dodajmy, ¿e w roku szkolnym 2005/2006 w Polsce funkcjonowa³o ponad 330 szkó³ (podstawowe, gimnazja, ponadpodstawowe, ponadgimnazjalne i policealne) prowadzonych przez organizacje wyznaniowe, w zdecydowanej wiêkszo¶ci katolickie. Nie jest znana ilo¶æ ksiê¿y i zakonnic pracuj±cych w owych placówkach, ale przegl±daj±c ich strony internetowe, mo¿na siê zorientowaæ, ¿e zatrudniaj± ³±cznie ponad tysi±c osób duchownych (¶rednio 3–4 w jednej szkole). Ich – okryte tajemnic± – pensje pokrywane s± nie tylko z czesnego, ale tak¿e z pochodz±cej z bud¿etu pañstwa tzw. subwencji o¶wiatowej, która w 2006 r. wynosi³a oko³o 4 tys. Z³ na jednego ucznia. 2. Kapelani Ministerstwo Obrony Narodowej utrzymuje 173 kapelanów wraz z towarzysz±c± owej fanaberii infrastruktur±. W 2005 r. kosztowa³o to podatników 12 mln z³, rok pó¼niej – 15 mln z³, a w bie¿±cym wydamy na oficerów i genera³ów w sutannach 20 mln z³ (tylko ci, którzy podlegaj± dowództwu Watykanu, kosztowaæ nas bêd± 16,6 mln z³). cd..... Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Wrzesieñ 06, 2011, 13:50:37 cd...
Dodatkowo kat. Ko¶ció³ reprezentuje w polskiej armii 131 oficerów politycznych (w tym 111 ma przywileje ¿o³nierzy zawodowych). Na same ich pensje Skarb Pañstwa wydaje oko³o 8 mln z³ rocznie (miesiêcznie ¶rednio 5 tys. z³ brutto). A ponadto: na MON-ie spoczywa obowi±zek utrzymania oraz wyposa¿enia ko¶cio³ów i plebanii 70 istniej±cych w Polsce parafii wojskowych – wszelkich op³at dostarczenia tam niezbêdnego sprzêtu liturgicznego, przeprowadzania koniecznych remontów oraz inwestycji. W 12 mniejszych o¶rodkach– maj±cych jednie tzw. status kanoniczny – kapelanom przys³uguje bezp³atny ordynans, zakwaterowanie i obs³uga kancelarii; oprócz sutannowych „zawodowców” MON utrzymuje 38 tzw. kapelanów pomocniczych, zatrudnionych jako pracownicy cywilni (przewa¿nie na 1/2 etatu w jednostkach o niewielkiej liczbie ¿o³nierzy); - alumni Ordynariatu Polowego studiuj±cy w Wy¿szym Metropolitalnym Seminarium Duchownym ¶w. Jana Chrzciciela w Warszawie pod wzglêdem formalnoprawnym traktowani s± jako studenci podchor±¿owie Wojskowej Akademii Technicznej (m.in. otrzymuj± ¿o³d i umundurowanie) – ich utrzymanie to kolejny wydatek. W Biurze Ochrony Rz±du „pe³ni s³u¿bê” 3 ksiê¿y katolickich, którzy ka¿dego roku inkasuj± w sumie oko³o 170 tys. z³ (brutto), czyli 4,7 tys. z³ co miesi±c. Stra¿ Graniczna ma 10 kapelanów z kat. Ko¶cio³a (plus 6 z innych wyznañ) i wyp³aca im pensje przekraczaj±ce 5 tys. z³ na g³owê. Pañstwowa Stra¿ Po¿arna zatrudnia 16 kapelanów z uposa¿eniem oko³o 3 tys. z³ (roczny koszt ich utrzymania: 570–580 tys. z³). Policjê obs³uguje 20 kapelanów, którzy nie zarabiaj± wiêcej ni¿ 1500 z³ miesiêcznie, bo w odró¿nieniu od innych formacji zatrudnieni s± na etatach cywilnych. Kapelani wiêzienni dzia³aj± wprawdzie we wszystkich 156 zak³adach karnych, ale wynagrodzenie pobieraj± wybrañcy, gdy¿ Ministerstwo Sprawiedliwo¶ci daje pieni±dze na 36 etatów z pensj± oko³o 1200 z³ miesiêcznie. Inni kapelani radz± sobie w ten sposób, ¿e zawieraj± z dyrektorem wiêzienia umowy o dzie³o. Na podstawie ustawy z 30 sierpnia 1991 r. o zak³adach opieki zdrowotnej – kapelan jest obecny w ka¿dym „zak³adzie opieki zdrowotnej przeznaczonym dla osób wymagaj±cych ca³odobowych lub ca³odziennych ¶wiadczeñ zdrowotnych”. Nikt nie wie, ilu ich jest w sumie (wed³ug nieoficjalnych danych, oko³o 1,5 tys.) oraz jakie pensje pobieraj±. Przyk³adowo: - w 28 szpitalach nale¿±cych do MSWiA pracuje 26 ksiê¿y, zarabiaj±cych miesiêcznie ¶rednio 1100 z³ netto (ponad 340 tys. z³ rocznie); - zad³u¿ony po uszy Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie staæ na zatrudnienie 6 kapelanów z pensj± 2100 z³ (brutto); - specjalistyczn± obs³ugê duszpastersk± op³acaj± te¿ le¶nicy, kolejarze, s³u¿by komunalne, kluby sportowe, kopalnie... Liczby – w tym przep³ywaj±ce do kapelanów kwoty – s± praktycznie nie do ogarniêcia. 3. Szkolnictwo wy¿sze W 2005 r. polskie pañstwo przekaza³o w formie dotacji dla ko¶cielnych szkó³ wy¿szych – nie wliczaj±c wydzia³ów teologicznych w ¶wieckich uniwersytetach finansowanych w ca³o¶ci ze ¶rodków publicznych (Katowice, Opole, Szczecin, Poznañ, Bia³ystok, Olsztyn, Toruñ) – prawie 161mln z³. Przyk³adowo: -Katolicki Uniwersytet Lubelski otrzyma³ prawie 72 mln z³ na dzia³alno¶æ dydaktyczn± i ponad 18 mln z³ na stypendia dla studentów (rok wcze¶niej odpowiednio: 10,5 mln z³ i 1,1 mln z³); - Papiesk± Akademiê Teologiczn± w Krakowie zasilono kwot± 11 mln z³ (dydaktyka) i 1 mln z³ na pomoc materialn± (w 2004 r. odpowiednio: 66,7 mln z³ i 831 tys. z³). -Uniwersytet Kardyna³a Stefana Wyszyñskiego w Warszawie (uczelnia publiczna z wydzielonymi wydzia³ami podleg³ymi wy³±cznej jurysdykcji ko¶cielnej) otrzyma³ w 2005 r. ponad 36 mln z³ na dzia³alno¶æ dydaktyczn± i prawie 10 mln z³ na pomoc materialn± dla studentów. Pieni±dze na stypendia dosta³y te¿ 23 wy¿sze seminaria duchowne, w których szkol± siê przyszli urzêdnicy Watykanu. Najwiêcej otrzymali: - klerycy z Przemy¶la – ponad 165 tys. z³; -seminarium w Siedlcach – 135 tys. z³; - seminarium w Warszawie – ponad 132 tys. z³; -spo¶ród seminariów zakonnych salezjanie– prawie 100 tys. z³, na drugim miejscu uplasowali siê franciszkanie – ponad 70 tys. z³. 2006 rok przyniós³ rozszerzenie katalogu uczelni ko¶cielnych finansowanych z bud¿etu pañstwa. Sejm postanowi³, ¿e z pieniêdzy wszystkich podatników dotowane bêd± tak¿e – oprócz KUL--u oraz krakowskiego PAT-u – Papieskie Wydzia³y Teologiczne we Wroc³awiu i Warszawie oraz jezuicka – ca³kowicie prywatna! – Wy¿sza Szko³a Filozoficzno-Pedagogiczna „Ignatianum” w Krakowie (³±czna kwota to oko³o 11 mln z³ na „rozbieg” w 2007 r.). Na rozpatrzenie oczekuje kolejna – z³o¿ona przez Prawo i Sprawiedliwo¶æ– „Ustawa o finansowaniu z bud¿etu pañstwa Instytutu Teologicznego im. ¶w. Jana Kantego w Bielsku-Bia³ej”. pogrzeb4. Fundusz Ko¶cielny Zosta³ ustanowiony na podstawie ustawy z 1950 r. o przejêciu dóbr martwej rêki, jako rodzaj rekompensaty dla Ko¶cio³a za znacjonalizowane nieruchomo¶ci ziemskie (do dzi¶ zwrócone z nawi±zk±). Mia³ byæ zasilany dochodami z przejêtych dóbr oraz dotacjami pañstwowymi. Obecnie Fundusz op³aca: -100 proc. sk³adki ZUS-owskiej na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, wypadkowe i zdrowotne ponad 22 tys. cz³onków zakonów kontemplacyjnych klauzurowych oraz oko³o 4 tys. Misjonarzy w okresach ich pracy za granic±; -80 proc. sk³adki (pozosta³e 20 proc. pokrywaj± zainteresowani) za wszystkich duchownych niezatrudnionych na etatach (katecheci, kapelani itp., którzy reguluj± swoje zobowi±zania na zasadach ogólnych). Reszta (oko³o 10 proc.) dotacji rezerwowanej w bud¿ecie pañstwa dla FK przyznawana jest na „wspomaganie dzia³alno¶ci charytatywno-opiekuñczej, o¶wiatowo-wychowawczej oraz na remonty zabytkowych obiektów sakralnych”. Kwoty, jakimi dysponuje Fundusz, s± zmienne i zale¿± od decyzji Sejmu (czytaj: „koloru” aktualnie rz±dz±cej ekipy, przygotowuj±cej ustawê bud¿etow±). I tak: - w 2002 r. (czas SLD) Fundusz ofiarowa³ 75,71 mln z³; - w latach 2003–2005 (SLD) rozporz±dzi³ 78,33 mln z³; - rok 2006 (PiS) to skok do 93,68 mln z³; - bud¿et 2007 (PiS & Co.) rezerwuje dla FK 96 mln z³. 5. Zarobki biskupów, proboszczów, wikariuszy: Ze wzglêdu na brak danych zmuszeni jeste¶my pomin±æ w tym rozdziale dochody funkcjonariuszy Ko¶cio³a p³yn±ce z setek „biznesów”. Na przyk³ad takich jak: - zyski gie³dowe Archidiecezji Poznañskiej, której Ministerstwo Skarbu przekaza³o kilkadziesi±t tysiêcy akcji (m.in. Okocim SA i Cersanit SA); - dochody Archidiecezji Katowickiej bêd±cej w³a¶cicielem sieci ksiêgarñ ¶w. Jacka, spó³ki Ars Catholica, radia diecezjalnego, agencji reklamowej, firmy wydaj±cej tygodnik „Go¶æ Niedzielny” i miesiêcznik „Ma³y Go¶æ Niedzielny” oraz drukarni; -„boki” Archidiecezji Krakowskiej, która– oprócz wynajmowanych 5 kamienic – dysponuje na Starówce trzygwiazdkowym hotelem „Wit Stwosz” (w planach kolejne dwa hotele w centrum Krakowa); - korzy¶ci Archidiecezji Warszawskiej z 50 proc. udzia³ów w spó³ce, która za 25 mln dolarów postawi³a w centrum Warszawy biurowiec Roma Office Center (11,7 tys. mkw. Powierzchni u¿ytkowej). Kardyna³ Józef Glemp nie musia³ zap³aciæ za udzia³y nawet z³amanego centa – grunt, który wniós³ do spó³ki, by³ wystarczaj±co cenny. Za 15 mln dolarów (ju¿ bez ¿adnych udzia³owców i w jeszcze lepszym punkcie Warszawy) archidiecezja wybudowa³a biurowiec – Centrum Jasna (7 tys. mkw.). Oraz setki, tysi±ce innych interesów. Spo³eczeñstwo domy¶la siê, ¿e ko¶cielne dochody s± niebanalne. W 2004 r. Centrum Badania Opinii Spo³ecznej zada³o reprezentatywnej próbie ludno¶ci pytanie: „Jak Pan(i) s±dzi, ile obecnie, przeciêtnie miesiêcznie, zarabiaj± ksiê¿a, a ile, Pana(i) zdaniem, powinni zarabiaæ?”. Okaza³o siê, ¿e zdaniem statystycznego obywatela, ksi±dz zarabia 5206 z³ miesiêcznie, a gwoli sprawiedliwo¶ci powinien inkasowaæ 2361 z³. kosciol_przepA jak to wygl±da w rzeczywisto¶ci? Kard. Glemp deklarowa³ onegdaj, ¿e ma „na pasku” 1000 z³, za¶ abp ¯yciñski zapewnia³, i¿ w ogóle nie pobiera z kurii pensji. Wierzymy w to bez zastrze¿eñ, bowiem dysponuj±c darmowym zakwaterowaniem, samochodem s³u¿bowym, wiktem oraz opierunkiem, przeciêtnemu biskupowi wystarcz± „do pierwszego”: - 2 czy 3 wizytacje duszpasterskie (proboszcz najbiedniejszej nawet parafii daje szefowi zwyczajow± „kopertê” zawieraj±c± minimum 2 tys. z³); - jedno bierzmowanie (co najmniej 1000 z³); - 2 lub 3 „pokropki” (po 2 tys. z³ i wiêcej). Uwzglêdniaj±c inne przychody – np. wyk³ady, publikacje, drobne, a powszechne „wzi±tki” od szeregowych ksiê¿y, pragn±cych zdobyæ przychylno¶æ hierarchy (500–1000 z³), i wzi±tki grubsze za tytu³ kanonika czy pra³ata lub skierowanie na bogatsze probostwo (5–50 tys. z³) – mo¿na przyj±æ, ¿e biskup ordynariusz ma na swoje wydatki oko³o 40 tys. z³ miesiêcznie, bez siêgania do kurialnej kasy, czego mu nikt nie mo¿e zabroniæ, gdy¿ jest w diecezji na prawach udzielnego ksiêcia. Biskup pomocniczy wyci±ga mniej wiêcej po³owê tej kwoty, czyli 20 tysiêcy. W zarobkach proboszczów wystêpuje ogromna rozpiêto¶æ, zale¿na przede wszystkim od regionu, w jakim po³o¿ona jest parafia oraz od liczebno¶ci wiernych. Wed³ug badañ przeprowadzonych w 2002 r. przez Katolick± Agencjê Informacyjn±, statystycznemu proboszczowi 10- -tysiêcznej parafii miejskiej – po op³aceniu wszelkich ¶wiadczeñ i wynagrodzeñ pracowniczych– pozostawa³o „na czysto” 5564 z³. Wobec wyliczonej przez nas ¶redniej rocznych przychodów (100 tys. z³, czyli oko³o 8,3 tys. z³ miesiêcznie), nie pope³nimy zapewne wiêkszego b³êdu, przyjmuj±c, i¿ w roku 2006 pensja takiego proboszcza oscylowa³a wokó³ 7 tys. z³. Przeciêtny wikary 10-tysiêcznej parafii miejskiej zarabia³ w 2002 r. – wed³ug KAI – 3150 z³. Analogiczne do powy¿szego rozumowanie prowadzi do wniosku, ¿e obecnie ksi±dz taki pobiera co miesi±c 4–4,5 tys. z³. Zarobki proboszcza ¶redniej (1,5 tys. wiernych), jednoosobowej parafii wiejskiej KAI wziê³a z powietrza, szacuj±c je na 2100 z³. Owszem, znane nam s± pojedyncze przypadki takich uposa¿eñ, ale – wed³ug przeprowadzonego przez „FiM” sonda¿u – kwota 4 do 5 tys. z³ najlepiej obrazuje miesiêczne uposa¿enie duchownego rezyduj±cego na wsi. Ko¶ció³ nie sporz±dza remanentu wp³ywaj±cej doñ kasy. Pomó¿my im zatem, sumuj±c najwa¿niejsze pozycje przedstawionego zestawienia,czyli: 3 mld z³ (wierni), 650 mln z³ (katecheci), 27 mln z³ (kapelani), 172 mln z³ (szkolnictwo wy¿sze), 96 mln z³ (Fundusz Ko¶cielny), 40 mln z³ (¦wi±tynia Opatrzno¶ci), ok. 345 mln z³ (darowizny), 20 mln z³ (dotacje samorz±dowe), 63 mln z³ (konserwacja obiektów sakralnych), 100 mln z³ (dop³aty bezpo¶rednie). Wychodzi ponad 4,5 miliarda z³otych. Z maj±tku trwa³ego uwzglêdnijmy jedynie warto¶æ pozyskanych od pañstwa 165 tys. ha gruntów, czyli ok. 650 mln z³, licz±c po najtañszych rynkowych cenach. Dodajmy, ¿e wiêkszo¶æ naszych danych pochodzi sprzed kilku lat, a szacuje siê, ¿e tylko w ci±gu ostatniego roku nieruchomo¶ci (ziemia, budynki) zdro¿a³y o oko³o 30 procent! Czytaj te¿: "Bankierzy Pana Boga" - czê¶æ II TUTAJ Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Wrzesieñ 06, 2011, 13:52:25 06.09.2011 14:52 BANKIERZY PANA BOGA - cze¶æ II "Okazjonalne" wydatki pañstwa oraz samorz±dów lokalnych na rzecz Ko¶cio³a i organizacji dzia³aj±cych pod szyldem katolickim: lichen1. Dotacje na budowy, remonty i modernizacje obiektów sakralnych 40 mln z³, które parlament przeznaczy³ – naginaj±c konstytucjê zabraniaj±c± finansowania budownictwa sakralnego przez pañstwo – na ¦wi±tyniê Opatrzno¶ci Bo¿ej w Warszawie, to niew±tpliwie najbardziej znacz±ca kwota wy³udzona przez Ko¶ció³ z kasy publicznej na przedsiêwziêcia inwestycyjne. Ale wcale nie jedyna, bowiem wszêdzie w Polsce, pod has³em dozwolonego prawem „finansowania przedsiêwziêæ ze sfery kultury i dziedzictwa narodowego” (czyli po prostu ochrony zabytków), kurie biskupie i parafie dostaj± na ten cel miliony z³otych. Oto tylko kilka przyk³adów: - Szczecin – na podwy¿szenie wie¿y parafii katedralnej pw. ¶w. Jakuba, remont ko¶cio³a oraz zmianê ogrzewania na geotermalne proboszcz Jan Kazieczko otrzyma³ (czê¶ciowo z UE) 10,6 mln z³; - Kraków – Narodowy Fundusz Rewaloryzacji Zabytków Krakowa wyasygnowa³ 4 mln z³ na remont ko¶cio³a ojców pijarów; - Poznañ – kuria metropolitalna oczekuje na przyznan± ju¿ wyp³atê 5 mln z³ na renowacjê 5 prowincjonalnych ko¶cio³ów. Proboszcz parafii farnej ks. Wojciech Wolniewicz zainkasowa³ z Unii Europejskiej ponad 2 mln euro na prace konserwatorskie oraz sprzêt do monitoringu, a 58 proboszczów wiejskich parafii dosta³o do podzia³u 1 mln euro na zabezpieczenia przeciwpo¿arowe i przeciww³amaniowe; Drugi milion euro przyzna³a Unia na upiêkszenie siedziby (i jej najbli¿szego otoczenia) metropolity wroc³awskiego arcybiskupa Mariana Go³êbiowskiego. Na konserwacjê innych obiektów ko¶cielnych w³adze miasta przeznaczy³y 1,5 mln z³; - Krzeszów (woj. dolno¶l±skie) – 2 mln euro wp³ynê³o na konto miejscowych cystersów. Zakonnicy maj± stworzyæ za te pieni±dze jeden z najwa¿niejszych maryjnych o¶rodków pielgrzymkowo- turystycznych w Polsce. Wiele z tych ¶rodków pochodzi wprawdzie z Unii Europejskiej (w 2006 r. Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego przeznaczy³ 17,5 mln z³ do podzia³u dla ko¶cio³ów w Polsce), ale nie nale¿y zapominaæ, ¿e Polska (czytaj: my wszyscy) jest p³atnikiem sk³adek do bud¿etu unijnego, a to co dostanie kler watykañski, tego nie dostan± Polacy. Pieni±dze asygnowane wy³±cznie z kasy samorz±dowej s± skromniejsze, ale niebanalne. Przyk³adowo: - w 2006 r. Wojewódzki Konserwator Zabytków w Bia³ymstoku przekaza³ 21 placówkom katolickim i tylko czterem prawos³awnym (na Podlasiu dominuj±cym) 300 tys. z³; - Zarz±d Województwa Dolno¶l±skiego rozdzieli³ w ubieg³ym roku na remonty obiektów sakralnych milion z³otych. W¶ród 37 parafii, które otrzyma³y pieni±dze, 36 by³o rzymskokatolickich, jedna ewangelicko-augsburska; - Olsztyn – w sumie 440 tys. z³ zainkasowa³y parafie Chrystusa Króla (na elewacjê), ¶w. Józefa (konserwacja malowide³ ¶ciennych), katedra (remont organów), Serca Pana Jezusa (witra¿e) oraz – jako alibi zapewne – ko¶ció³ ewangelicki (na zabytkowy o³tarz i ambonê); - z bud¿etu miasta £odzi obdarzono 5 parafii ³±czn± kwot± 639 tys. z³ (m.in. na zabezpieczenia antygraffiti). Nawet najmniejsze z 2478 polskich gmin, dysponuj±ce niejednokrotnie symbolicznym bud¿etem, zaciskaj± zêby i p³ac± na modernizacje budowli ko¶cielnych. Oto np. w 2006 r.: - Ustrzyki Dolne (woj. podkarpackie) wyp³aci³y trzem parafiom 66 tys. z³; - w Choroszczy (woj. podlaskie) 12 tys. Z³ przekazano dwóm parafiom radni gminy Jasieñ (woj. lubuskie) postanowili wesprzeæ trzy parafie kwot± 45 tys. z³; - ¦roda ¦l±ska (woj. dolno¶l±skie) da³a 65 tys. z³ na drobne remonty w 8 ko¶cio³ach; - Stare Bogaczowice (woj. dolno¶l±skie) wysup³a³y 12 tys. z³ dla parafii w Gostkowie; - gmina Krzywcza (woj. podkarpackie) – 20 tys. z³ na kosmetykê dwóch ko¶cio³ów parafialnych; - w Brzozowie (woj. podkarpackie) – 37 tys. z³ na 5 parafii; - gmina Szemud (Pomorze) we wsi Kielno– 71,3 tys. z³. Podobnych przyk³adów mogliby¶my podaæ setki (!). Przybywa ich z ka¿dym dniem. A czy mo¿na dokonaæ ogólnokrajowego bilansu owych dotacji? Wed³ug danych Krajowego O¶rodka Badañ i Dokumentacji Zabytków, w Polsce mamy prawie 7 tys. obiektów sakralnych wymagaj±cych – poza budowlami, które oczekuj± na remont kapitalny – drobnych napraw i zabezpieczeñ. Z naszego wyrywkowego sonda¿u wynika, ¿e w 2006 r. oko³o 75 proc. (5.250) otrzyma³o wsparcie ze ¶rodków publicznych ¶redni± kwot± 12 tys. z³, co przek³ada siê w sumie na 63 mln z³. Nale¿y te¿ podkre¶liæ, ¿e w bud¿etach wielu miast i gmin znajdziemy inne pozycje – zupe³nie ju¿ niezwi±zane ze „sfer± kultury i dziedzictwa narodowego”, lecz ¶ci¶le spe³niaj±ce ¿yczenia lokalnych rz±dców dusz. Z licznych ilustracji tego zjawiska wybrali¶my: - £abiszyn (woj. kujawsko-pomorskie). Ko¶ció³ parafialny pw. ¶w. Miko³aja po³o¿ony jest na lekkim wzniesieniu terenu, wiêc gmina postanowi³a zap³aciæ za odnowienie schodów prowadz±cych do ¶wi±tyni oraz zamontowanie u³atwiaj±cych wspinaczkê barierek; - Sêdziszów (woj. ¶wiêtokrzyskie) – w projekcie miejskiego bud¿etu przewidziano 60 tys. z³ na pod¶wietlenie ko¶cio³a ¶w. Brata Alberta Chmielowskiego. kasa-_klucz2. Dotacje „przypadkowe” – na wszystko, co tylko wyobra¼nia podpowie Proboszczowie, którzy nie maj± zabytkowych ko¶cio³ów, przy remoncie których mogliby sobie tak¿e zregenerowaæ plebaniê b±d¼ „lew±” faktur± zapewniæ godziwe rozrywki podczas wakacji, wcale nie s± zdani na ³askê wiernych. Bo doprawdy wystarczy odrobina pomys³owo¶ci, ¿eby otrzymaæ od lokalnego samorz±du wsparcie na imprezy typu: - „uzupe³nienie infrastruktury istniej±cych szlaków turystycznych oraz wytyczenie i oznakowanie nowych ¶cie¿ek” – 10 tys. z³ dla karmelitów bosych z Czernej (woj. ma³opolskie); - festiwal „M³odzi i mi³o¶æ” – parafia Matki Bo¿ej Brzemiennej w Gdañsku – 3 tys. z³; - konkurs poetycki „O ludzk± twarz cz³owieka” – parafia w Kro¶nicach (woj. dolno¶l±skie) – 4 tys. z³; - wszystko mówi±ca „pomoc spo³eczna” – parafia w Starym Kisielinie (woj. lubuskie)- 5,5 tys. z³; - „dodatkowe formy spêdzania czasu wolnego”– parafia Niepokalanego Poczêcia NMP w £odzi – 2 tys. z³; - „organizacja imprez sportowo-rekreacyjnych”,„szkolenie dzieci i m³odzie¿y”, „organizacja widowisk sportowych o zasiêgu krajowym miêdzynarodowym”– Salezjañska Organizacja Sportowa przy parafii ¶w. Teresy w £odzi – 46,7 tys. z³; - „Akcja Lato 2006” – parafia Podwy¿szenia Krzy¿a ¶w. z Hajnówki (woj. podlaskie) – 7,2 tys. z³; -„dofinansowanie dzia³alno¶ci opiekuñczo- wychowawczej nad dzieæmi i m³odzie¿± z rodzin patologicznych zagro¿onych chorob± alkoholow±” – parafia ¶w. Jana Aposto³a i Ewangelisty w Jeleniej Górze – 14,7 tys. z³; - „Hiszpañska muzyka na Solcu. Tryptyk jesienny” – parafia ¦wiêtej Trójcy w Warszawie – 15 tys. z³; - „Polska rodzin± silna jest – poradnictwo dla ma³¿onków i m³odych rodziców” oraz „Dziêkczynny koncert symfoniczny na 70-lecie pracy salezjanów w Rumi” – parafia NMP Wspomo¿enia Wiernych w Rumi (woj. pomorskie) – 7,2 tys. z³; - „Moja rodzina – moja przysz³o¶æ” i „W zdrowym ciele – zdrowy duch” – parafia ¶w. Jadwigi Królowej w Gorlicach (ma³opolskie) – 11,2 tys. z³; - „Koncerty monograficzne jednego kompozytora” – parafia ¶w. Andrzeja Boboli w Warszawie – 11 tys. z³; - „Promyk kulturalny dla seniorów” i „Festyn parafialny o charakterze rodzinnym” – parafia ¶w. Kazimierza w Warszawie – 10 tys. z³; - „Spotkanie z komputerem” – parafia ¶w. Anny w Ko¶cieszkach (woj. kujawsko-pomorskie) – 10 tys. z³; - „doposa¿enie ¶wietlicy parafialnej” – parafia ¶w. Bart³omieja w Czernikowie (woj. kujawsko- pomorskie) – 10 tys. z³; - „organizowanie czasu wolnego dla dzieci i m³odzie¿y, poprzez zdobywanie nowych wiadomo¶ci i umiejêtno¶ci” – parafia ¶w. Teresy w Grêbocinie (woj. kujawsko-pomorskie) – 10 tys. z³. I tak dalej... Po dokonanej przez dziennikarzy „FiM” analizie zaledwie 250 z kilku tysiêcy pozytywnie ka¿dego roku rozpatrywanych wniosków o przyznanie dotacji, mamy podstawê do takich oto konkluzji: 1. Pieni±dze otrzymywane przez ksiê¿y i przyko¶cielne organizacje od organów pañstwa i samorz±dów lokalnych, najczê¶ciej s± przek³adane „z kieszeni do kieszeni” (np. wakacje w administrowanym przez Caritas o¶rodku, sowicie op³acany prelegent z Akcji Katolickiej, zakupy ksi±¿kowe w wydawnictwie ko¶cielnym itp.); 2. Czêsto po prostu nie wiadomo, co siê z nimi sta³o... 3. Przy kat. Ko¶ciele dzia³a 337 wspólnot, organizacji i stowarzyszeñ ko¶cielnych, z których co najmniej 25 proc. systematycznie ubiega siê (i otrzymuje) dofinansowanie ze ¶rodków publicznych, za¶ czasem bywa tak, ¿e... na jeden cel pieni±dze wyp³aca kilka organów (ministerstwo, samorz±d wojewódzki lub powiatowy, gmina, a nawet Rada Osiedla); 4. Coroczna, ³±czna kwota dotacji przypadkowych kszta³tuje siê (w skali kraju) na poziomie 20 mln z³. 3. Daniny spó³ek skarbu pañstwa oraz przedsiêbiorstw i osób prywatnych Stanowi± one znacz±c± pozycjê w bud¿ecie polskiego kat. Ko¶cio³a. Przyk³adowo w 2006 r.: -KGHM Polska Mied¼ ofiarowa³ w sumie 85 tys. z³ na rzecz parafii Zwiastowania NMP w Mirsku, Wniebowziêcia NMP w G³ogowie, ko¶cio³a w Górze Iglicznej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Legnickiej. W latach wcze¶niejszych pañstwowy KGHM wspar³ instytucje kat. Ko¶cio³a kwot± 8,4 mln z³! - PKN Orlen ofiarowa³ 500 tys. z³ p³ockim benedyktynom i zagwarantowa³ wsparcie (kwot± bli¿ej nieokre¶lon±) parafii ¶w. Maksymiliana Kolbego w P³ocku. Ministerstwo Finansów twierdzi, ¿e nie dysponuje danymi pozwalaj±cymi okre¶liæ wysoko¶æ darowizn przekazanych przez podatników na cele kultu religijnego czy te¿ na dzia³alno¶æ charytatywno- opiekuñcz± kat. Ko¶cio³a. Przypomnijmy wiêc, ¿e w 2002 r. ujawnili¶my poufne tego¿ ministerstwa dokumenty („Informacja dotycz±ca rozliczenia podatku dochodowego od osób prawnych” i „Skutki odliczeñ i ulg w podatku dochodowym od osób fizycznych”), z których czarno na bia³ym wynika³o, ¿e rozmaite polskie firmy (a tak¿e zagraniczne dzia³aj±ce w Polsce) i osoby prywatne przekaza³y w 2002 r. Ko¶cio³owi oko³o 342 mln z³. Wed³ug naszych danych, równie¿ w latach nastêpnych ten proceder kwit³, a nawet siê rozwin±³. Grunty rolne i inne nieruchomo¶ci: katedra_w_barcel1. Pañstwo uczyni³o Ko¶ció³ najwiêkszym prywatnym posiadaczem ziemskim Parafie i kurie biskupie obdarowywane s± nieruchomo¶ciami m.in. na mocy: – „Ustawy z 17 maja 1989 r. o stosunku pañstwa do Ko¶cio³a katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej”, która powiada, ¿e parafiom z tzw. Ziem Zachodnich i Pó³nocnych pañstwo mo¿e sprezentowaæ do 15 hektarów gruntów na za³o¿enie gospodarstwa rolnego, a tamtejszym biskupstwom, seminariom duchownym i zgromadzeniom zakonnym – do 50 hektarów; – decyzji tzw. Komisji Maj±tkowej (Rz±du i Episkopatu), maj±cej za zadanie wyrównaæ Ko¶cio³owi (w nieruchomo¶ciach) faktyczne i wyimaginowane rachunki krzywd za komunê (do Komisji wp³ynê³y 3063 roszczenia maj±tkowe i terytorialne). „Od 1990 r. do chwili obecnej ko¶cielnym osobom prawnym przekazano nieruchomo¶ci o ³±cznej powierzchni 97 tys. 123 ha. Ponadto ko¶cielno-rz±dowe komisje regulacyjne zwróci³y i przekaza³y na w³asno¶æ nieruchomo¶ci, równie¿ rolne, o ³±cznej powierzchni 57 tys. 633 ha. W¶ród tych nieruchomo¶ci 701 to nieruchomo¶ci zabudowane” – ujawni³ Sejmowi w kwietniu 2005 r. Tadeusz Matusiak, ówczesny podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnêtrznych i Administracji. Zauwa¿my, ¿e owe 165 tys. hektarów, które otrzymamy z prostego dodawania, przy minimalnej stawce (np. ³±ki) tzw. dop³at bezpo¶rednich w kwocie 590 z³/ha przek³ada siê na prawie 100 mln z³. A gdy gotówka jest pilnie potrzebna, zawsze mo¿na zrobiæ tak, jak uczyni³a kuria legnicka, która ledwo ziemiê od pañstwa dosta³a, wnet „pogoni³a” jej cz±stkê podstawionemu przez kapita³ niemiecki po¶rednikowi, inkasuj±c 1,3 mln z³ za 331 ha gruntów rolnych. 2. Istniej±cy stan prawny u³atwia dalsz± ekspansjê Stanu nasycenia kat. Ko¶ció³ watykañski jeszcze nie osi±gn±³, m.in. dlatego, ¿e wykorzystuje do maksimum mo¿liwo¶æ bezprzetargowego nabywania nieruchomo¶ci stanowi±cych w³asno¶æ Skarbu Pañstwa lub jednostek samorz±du terytorialnego oraz korzystania przy zakupie z bonifikat. W praktyce sprowadza siê to do masowego wprost przejmowania nieruchomo¶ci.Przejmowania, bo trudno nazwaæ sprzeda¿± transakcjê, w której Ko¶ció³ p³aci 1–5 proc. warto¶ci gruntów i budynków. Przyk³adowo: - ¦widnik (lubelskie) – Rada Miasta sprzeda³a archidiecezji atrakcyjn± dzia³kê budowlan± wart± ponad 200 tys. z³ z 99-procentow± bonifikat±. W mie¶cie (oko³o 40 tys. mieszkañców) dzia³a ju¿ 5 parafii; - Gdañsk – 98 proc. bonifikaty udzielili radni przy sprzeda¿y dzia³ki o powierzchni 16,7 tys. mkw. w Gdañsku-Uje¶cisku, parafii ¶w. TeresyBenedykty („na cele kultury, o¶wiaty i zdrowia”); - Boles³awiec (woj. dolno¶l±skie) – nieruchomo¶æ gruntow± (264 mkw.) w samym centrum miasta sprzedano parafii Matki Boskiej Nieustaj±cej Pomocy z 99-procentow± bonifikat±; - Kraków – 90-procentow± bonifikatê (od kwoty 35 tys. z³) zastosowali radni przy sprzeda¿y dzia³ki na rzecz parafii w Bieñczycach. Grunt by³ proboszczowi potrzebny, ¿eby „dokoñczyæ budowê plebanii oraz urz±dziæ drogê procesyjn± wokó³ ko¶cio³a”. Parafie Matki Bo¿ej Czêstochowskiej na osiedlu Szklane Domy oraz Naj¶wiêtszej Rodziny w Krakowie-Nowym Bie¿anowie otrzyma³y 98 proc. zni¿ki. Zakonowi trynitarzy gmina sprzeda³a za 11,5 tys. z³ grunt (273 mkw.) nad zalewem Bagry. Zastosowano 75 proc. bonifikaty, choæ mnisi wnioskowali o 50 proc. upustu; - Ole¶nica (woj. dolno¶l±skie) – trzy dzia³ki komunalne o ³±cznej powierzchni 4,5 tys. mkw. radni sprzedali parafii ¶w. Jana Aposto³a „na us³ugi kultu religijnego”. Bez bonifikaty, ale za to warto¶æ gruntu oszacowano na… 7 tys. z³. Zdaniem specjalistów, w przetargu uzyskano by kilkaset tysiêcy z³otych. W 38-tysiêcznym mie¶cie s± dwie parafie, dwa ko¶cio³y filialne i trzy kaplice; - Siedlêcin k. Jeleniej Góry – z 99-procentow± bonifikat± kupi³a miejscowa parafia („na cele dzia³alno¶ci sakralnej”) od Rady Miasta i Gminy Wleñ dzia³kê (390 mkw.) w agroturystycznym Strzy¿owcu; - Che³m (woj. lubelskie) – uchwa³± Rady Powiatu, parafia ¶w. Kazimierza otrzyma³a 99 proc. bonifikaty na u¿ytkowanie wieczyste 3 hektarów gruntu oraz na wykupienie znajduj±cych siê na tej dzia³ce budynków; - Lubawa (woj. warmiñsko-mazurskie)– proboszcz od ¶w. Jana Chrzciciela mia³ dom parafialny szacowany na 356 tys. z³, a gmina – budynek po by³ej szkole, wyceniony (wraz z pó³hektarowym boiskiem) na 768 tys. z³. Wielebny wola³ tê szko³ê, wiêc zaproponowa³ zamianê. ¯eby nie smuciæ go dop³at± ró¿nicy, radni uchwalili 54 proc. bonifikaty dla oddawanej Ko¶cio³owi nieruchomo¶ci; - Niwiska (woj. podkarpackie) – 95 proc. upustu da³a Rada Gminy parafii Wniebowziêcia NMP w Ostrowach Tuszowskich na zakup ¶licznie po³o¿onej – w obszarze chronionego krajobrazu – dzia³ki (500 mkw.) w Przy³êku; - Myszków (woj. ¶l±skie) – za 297 z³ naby³a parafia Narodzenia Naj¶wiêtszej Marii Panny grunt o powierzchni 1015 mkw. (znaczna czê¶æ wykorzystywana by³a dotychczas jako parking) na osiedlu Mijaczów; - Stare Czarnowo (woj. zachodniopomorskie)– parafii Naj¶wiêtszego Serca Pana Jezusa gmina sprzeda³a z 98,5-procentow± zni¿k± 2074 mkw. w atrakcyjnej turystycznie wsi Ko³bacz (15 km do centrum Szczecina, zespó³ klasztorny cystersów, jez. Miedwie); - Marki (pod Warszaw±) – 1409 mkw. Przy ul. Z±bkowskiej, sprzedano parafii ¶w. Izydora za 1553,85 z³ (99 proc. bonifikaty). U po¶redników sprzeda¿y nieruchomo¶ci cena takiej powierzchni oscyluje wokó³ 200 tys. z³; - Bia³ystok – w okresie kadencji by³ego ju¿ prezydenta Ryszarda Tura (wylansowany przez Zjednoczenie Chrze¶cijañsko-Narodowe) lokalnym instytucjom ko¶cielnym sprzedano 22 nieruchomo¶ci. W¶ród nich dzia³kê o powierzchni 5 tys. mkw. (razem z obiektem dawnej szko³y w³ókienniczej) za 328,5 tys. z³ (65 proc. bonifikaty) oraz dzia³kê z budynkiem, w którym funkcjonuj± obecnie katolickie szko³y – liceum i gimnazjum (80 proc. upustu); - Przeworsk (woj. podkarpackie) – parafia Ducha ¦wiêtego (jedna z 4 placówek w 15,5-tysiêcznym mie¶cie) naby³a od gminy zabudowan± nieruchomo¶æ za 283,70 z³ (po zastosowaniu 99 proc. zni¿ki) „na cele dzia³alno¶ci sakralnej”. kosciol_nowocze3. Najbardziej smakowite s± dla Ko¶cio³a nieruchomo¶ci w centrach du¿ych miast Spo¶ród szczególnie bulwersuj±cych dokonanych i przysz³ych „wch³oniêæ”, warto wymieniæ: - cystersów z Krakowa, którzy dostali od pañstwa ponad 3 ha najlepszych miejskich gruntów wartych przynajmniej 30 mln z³; - przekazanie siostrom norbertankom kamienicy w Krakowie, oszacowanej na 1,62 mln z³. Wcze¶niej wyp³acono zakonnicom 2 mln z³ w gotówce i sprezentowano cztery dzia³ki (dwie zabudowane) o ³±cznej warto¶ci 4,3 mln z³. Wszystko po to, ¿eby zrezygnowa³y dobrowolnie z gruntów przy stadionie Cracovii; - kuria poznañska domaga siê po³o¿onego w centrum miasta kompleksu budynków VIII Liceum Ogólnokszta³c±cego. Obiekt wzniós³ (w latach 20. ubieg³ego wieku) jeden z ksiê¿y, zaci±gaj±c w tym celu kredyt w ówczesnej Radzie Miejskiej i komunalnych bankach. Pieniêdzy nie odda³, bo wybuch³a wojna... Ko¶ció³ nie sporz±dza remanentu wp³ywaj±cej doñ kasy. Pomó¿my im zatem, sumuj±c najwa¿niejsze pozycje przedstawionego zestawienia, czyli: 3 mld z³ (wierni), 650 mln z³ (katecheci), 27 mln z³ (kapelani), 172 mln z³ (szkolnictwo wy¿sze), 96 mln z³ (Fundusz Ko¶cielny), 40 mln z³ (¦wi±tynia Opatrzno¶ci), ok. 345 mln z³ (darowizny), 20 mln z³ (dotacje samorz±dowe), 63 mln z³ (konserwacja obiektów sakralnych), 100 mln z³ (dop³aty bezpo¶rednie). Wychodzi ponad 4,5 miliarda z³otych. Z maj±tku trwa³ego uwzglêdnijmy jedynie warto¶æ pozyskanych od pañstwa 165 tys. ha gruntów, czyli ok. 650 mln z³, licz±c po najtañszych rynkowych cenach. Dodajmy, ¿e wiêkszo¶æ naszych danych pochodzi sprzed kilku lat, a szacuje siê, ¿e tylko w ci±gu ostatniego roku nieruchomo¶ci (ziemia, budynki) zdro¿a³y o oko³o 30 procent! Summa summarum? Ot, drobne 5 miliardów z³otych z d³ugim „ogonkiem”... Co mo¿na by za to kupiæ? Na przyk³ad ¿ycie ponad 16 tysiêcy polskich dzieci chorych na nowotwory z³o¶liwe ko¶ci (koszt leczenia wynosi ok. 30 tys. z³). Albo prawie normalne ¿ycie dziesiêciu tysiêcy maluchów cierpi±cych na dysplazjê – chorobê genetyczn± objawiaj±c± siê kar³owato¶ci±, zdeformowanymi krêgos³upami, stawami i koñczynami (roczny koszt kuracji wynosi ok. 50 tys. z³, ale ¿eby przynios³a efekty, nale¿y j± stosowaæ przez 10 lat). Za te 5 miliardów mo¿na by przez wiele lat kupowaæ wyprawki szkolne dla wszystkich ubogich uczniów (w 2007 roku pañstwo wyda³o na nie 300 mln z³); znacz±co podnie¶æ p³ace np. wszystkich nauczycieli i pielêgniarek lub potroiæ dotacje na badania naukowe. Ordynariusz tarnowski bp Wiktor Skworc, przewodnicz±cy Rady Ekonomicznej Konferencji Episkopatu Polski mówi : -To za spraw± mediów finanse Ko¶cio³a sta³y siê swego rodzaju mitem. Ko¶ció³ w Polsce posiada to, co otrzyma od swoich wiernych w postaci ofiar, i zasadniczo nic wiêcej (...). Skarbem Ko¶cio³a s± ubodzy, chorzy i potrzebuj±cy. Nie mo¿na o tym nigdy zapomnieæ, bo by³oby to sprzeniewierzeniem siê samej istocie nauki Jezusa (...). Poniewa¿ Ko¶ció³ w Polsce nie prowadzi na szersz± skalê dzia³alno¶ci gospodarczej i zosta³ przez pañstwo pozbawiony w znacznej mierze swojego maj±tku, czê¶æ dzia³añ, które stanowi± o jego specyfice, powinna byæ tak¿e finansowana przez pañstwo" Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Wrzesieñ 13, 2011, 16:03:49 BENEDYKT XVI zbrodniarz czy nie???? http://korwin-mikke.pl/ogolne/zobacz/onzowski_sedzia_aresztowac_papieza_za_zbrodnie_przeciw_ludzkosci/21635 Quantcast Przedstawiony ni¿ej tekst jest obszernym streszczeniem dokumentu. Tekst oryginalny jest do przeczytania pod adresem http://www.kanzlei-sailer.de/papst-stra ... e-2011.pdf 14. lutego 2011 Dr. jur. Christian Sailer Dr. jur. Gert-Joachim Hetzel Adwokaci Pan Profesor Doktor Luis Moreno Ocampo Prokurator Miêdzynarodowego Trybuna³u Karnego NL – 2516 AB Den Haag Doniesienie o pope³nieniu przestêpstwa przez dr Josepha Ratzingera, Papie¿a Ko¶cio³a Rzymsko-Katolickiego z powodu pope³nienia zbrodni przeciw ludzko¶ci, zgodnie z art.7 Statutu MTK We wstêpie do 59-cio stronicowego dokumentu adwokaci napisali: Doniesienie o pope³nieniu przestêpstwa dotyczy trzech ogólno¶wiatowych zbrodni przeciwko ludzko¶ci, które dot±d nie by³y zaskar¿one tylko dlatego, ¿e wysz³y one z instytucji, na której czele stoj± „najwiêksi dygnitarze”, którzy wydaj± siê staæ ponad wszelkimi czynami karalnymi. Tradycyjna s³u¿alczo¶æ wobec dostojników Ko¶cio³a zabi³a wszelkie poczucie praworz±dno¶ci. Gdyby jaka¶ nowa grupa religijna, za pomoc± zmasowanego psychicznego nacisku zmusza³a swoich cz³onków do tego, aby w³±czali do tej grupy noworodki, ¿eby one przez ca³e ¿ycie finansowa³y grupê i we wszystkim stosowa³y siê do jej poleceñ, nazwano by j± „sekt±”. Pañstwo prawdopodobnie rozwi±za³oby tak± grupê, a „przywódców sekty” oskar¿y³o o szanta¿ i wykorzystanie. Szczególnie, je¶li taka grupa nie tolerowa³aby wyst±pienia z niej i grozi³a za to najciê¿szych karami i z tego powodu wyrz±dza³a swoim cz³onkom ciê¿kie szkody duchowe i ogranicza³a ich wolno¶æ osobistego rozwoju. Czy mo¿e byæ inaczej tylko dlatego, ¿e chodzi o organizacjê, która tak w³a¶nie siê zachowuje nie tylko wobec pojedynczych jednostek, ale powszechnie na ¶wiecie, a nazywa siê Ko¶cio³em rzymskokatolickim; która nieustannie mówi o wolno¶ci religijnej, a jednocze¶nie chwyta za gard³a wierz±cych inaczej jako „wyznawców sekty”? Nie, nie mo¿e byæ inaczej tylko dlatego, ¿e do tego siê ju¿ przyzwyczajono. Ale od 1.7.2002 takie przyzwyczajenie nie jest ju¿ dozwolone. W tym dniu zacz±³ obowi±zywaæ statut Miêdzynarodowego Trybuna³u Karnego, który karze zbrodnie przeciwko ludzko¶ci. Je¶li sekta tego – opisanego wy¿ej – rodzaju by³aby rozpowszechniona w dzisiejszej Afryce i zabrania³a swoim cz³onkom u¿ywania prezerwatyw pod gro¼b± ciê¿kich kar, to wszczêto by wobec przywódców takiej sekty postêpowanie karne pod zarzutem spowodowania rozpowszechniania AIDS i wirusa HIV i doprowadzenia do przypadków ¶miertelnych. Czy mo¿e byæ inaczej tylko dlatego, ¿e ta sekta nazywa siê „Ko¶cio³em” a jej zwierzchnik uzurpuje sobie nieomylno¶æ? Je¶li w rozpowszechnionej na ca³ym ¶wiecie przymusowej sekcie, setki tysiêcy dzieci by³yby wykorzystywane seksualnie i zbrodnie te na polecenie przywódcy sekty by³yby tuszowane i wyjête spod ¶cigania karnego, to takiej kryminalnej organizacji i jej przywódcom wytoczono by proces karny. Czy mo¿e byæ inaczej tylko dlatego, ¿e ta organizacja nazywa siê „Ko¶cio³em” a polecenie przemilczania tych przestêpstw nie wysz³o od bosa mafii, lecz zosta³o wydane przez papie¿a? Nie, to nie jest inaczej, to jest tylko wielusetletnie przyzwyczajenie do pedofilskiego kap³añstwa i w³adzy ich najwy¿szego kap³ana. Od kiedy zbrodnie przeciw ludzko¶ci podlegaj± karze udawanie, ¿e siê tego nie widzi nie jest ju¿ dopuszczalne. W dokumencie opisano trzy przestêpstwa przeciwko ludzko¶ci, za które dr Joseph Ratzinger, jako by³y kardyna³, a obecnie papie¿ jest odpowiedzialny karnie...... inaczej, to jest tylko wielusetletnie przyzwyczajenie do pedofilskiego kap³añstwa i w³adzy ich najwy¿szego kap³ana. Od kiedy zbrodnie przeciw ludzko¶ci podlegaj± karze udawanie, ¿e siê tego nie widzi nie jest ju¿ dopuszczalne. inaczej, to jest tylko wielusetletnie przyzwyczajenie do pedofilskiego kap³añstwa i w³adzy ich najwy¿szego kap³ana. Od kiedy zbrodnie przeciw ludzko¶ci podlegaj± karze udawanie, ¿e siê tego nie widzi nie jest ju¿ dopuszczalne. W dokumencie opisano trzy przestêpstwa przeciwko ludzko¶ci, za które dr Joseph Ratzinger, jako by³y kardyna³, a obecnie papie¿ jest odpowiedzialny karnie. 1. Utrzymywanie i kierowanie ogólno¶wiatowym totalitarnym, przymusowym re¿imem, który uciska swoich cz³onków za pomoc± gró¼b budz±cych strach i szkodz±cych zdrowiu. 2. Utrzymywanie siej±cego ¶mieræ zakazu u¿ywania prezerwatyw tak¿e wtedy, kiedy istnieje zagro¿enie zaka¿eniem HIV/AIDS. 3. Utworzenie i utrzymywanie ogólno¶wiatowego systemu tuszowania i u³atwiania przestêpstw seksualnych przez ksiê¿y katolickich, co jest po¿ywk± dla coraz to nowych przestêpstw. Totalitarny przymusowy re¿im Ko¶ció³ rzymsko-katolicki werbuje swoich cz³onków poprzez akt przymusowego chrztu bezwolnych niemowl±t, o czym stanowi kanon 96 prawa kanonicznego: „Przez chrzest cz³owiek zostaje w³±czony do Ko¶cio³a Chrystusowego…” Katolickim rodzicom ka¿e siê wierzyæ, ¿e ich nowonarodzone dziecko jest obci±¿one grzechem pierworodnym, z którego mo¿e je uwolniæ tylko chrzest. Kanon 867 § 1 nak³ada na rodziców obowi±zek ochrzczenia dziecka w ci±gu pierwszych tygodni. Tu¿ po urodzeniu, a nawet przedtem musz± siê oni zg³osiæ do swojego proboszcza. Je¶li dziecku grozi ¶mieræ, to zgodnie z kanonem 868 § 2 C.I.C mo¿na ochrzciæ dziecko nawet wbrew woli jego niekatolickich rodziców. Katechizm katolicki (Tz 1269): „Staj±c siê cz³onkiem Ko¶cio³a, ochrzczony nie nale¿y ju¿ do siebie samego, lecz do tego, który za nas umar³ i zmartwychwsta³. Dlatego musi siê on podporz±dkowaæ innym, im s³u¿yæ i s³uchaæ prze³o¿onych Ko¶cio³a, im siê podporz±dkowaæ, ich uznawaæ i szanowaæ”. Wcielenie nowoochrzczonego do Ko¶cio³a katolickiego jest nieodwo³alne i dlatego Ko¶ció³ wzbrania siê przed wykre¶leniem apostatów w rejestrów ko¶cielnych. Wyst±pienie z Ko¶cio³a jest zagro¿one wiecznym piek³em. Terror psychiczny Cz³onków Ko¶cio³a obowi±zuje m.in.: „Kto nie uznaje wszystkich ksi±g Pisma ¦wiêtego, jak je wprowadzi³ Sobór Trydencki, jako ksi±g kanonicznych, albo kto k³amie, ¿e nie zosta³y one nadane przez Boga, ten jest wykluczony”. Wykluczeniem okre¶lono tu grecko-³aciñski termin anathema, co w dos³ownym t³umaczeniu znaczy przekleñstwo. Przeklêty jest wiêc ten, który nie uznaje za s³owo bo¿e kar wymienionych w Starym Testamencie, na przyk³ad[1]: „Mê¿czyzna, który obcuje ciele¶nie z mê¿czyzn± tak jak z kobiet±, pope³nia obrzydliwo¶æ; obaj ponios± ¶mieræ; krew ich spadnie na nich” (3. Moj¿.20.13). „A je¶li kto¶ w zuchwalstwie swoim nie us³ucha kap³ana, bêd±cego tam na s³u¿bie u Pana, Boga twego, lub sêdziego, to ten cz³owiek poniesie ¶mieræ…” (5. Moj¿. 17.12). „Je¶li kto¶ ma syna upartego i krn±brnego, który nie s³ucha ani g³osu swego ojca, ani g³osu swojej matki, a choæ oni go karc±, on ich nie s³ucha, to pochwyc± go jego ojciec i matka i przyprowadz± do starszych jego miasta. I powiedz± do starszych miasta: Ten nasz syn jest uparty i krn±brny, nie s³ucha naszego g³osu, ¿ar³ok to i pijak. Wtedy wszyscy mê¿owie tego miasta ukamienuj± go i poniesie ¶mieræ…” (5. Moj¿. 18 — 21). Takie teksty wydaj± siê, jak z epoki kamiennej, dawno ju¿ nieaktualne. Jednak Ko¶ció³ rzymskokatolicki uwa¿a inaczej. W roku 1965 II Sobór Watykañski postanowi³, ¿e na podstawie apostolskiej wiary ksiêgi Starego i Nowego Testamentu obowi±zuj± w ca³o¶ci z wszystkimi ich czê¶ciami, jako ¶wiête i kanoniczne, bo by³y pisane pod wp³ywem Ducha ¦wiêtego. Skoro tak jest, to chyba tylko ograniczenia w prawie ¶wiatowym powstrzymuj± Ko¶ció³ od wykonania tych ¶miertelnych gró¼b, które Stary Testament przygotowa³ dla ³ami±cych przysiêgê ma³¿eñsk±, homoseksualistów, heretyków i niepos³usznych dzieci. Bóg Starego Testamentu, którego teksty Ko¶ció³ uznaje jako „prawdziwe s³owo Bo¿e” ma tak¿e inne ¿±dania. „Wystrzegaj siê, by¶ nie zawiera³ przymierza z mieszkañcami ziemi, do której idziesz, by siê nie stali dla ciebie pu³apk±. Przeciwnie, zburzcie ich o³tarze, pot³uczcie ich pomniki i wytnijcie ich ¶wiête drzewa” (2. Moj¿. 34.12 i 13). Pawe³, czczony przez Ko¶ció³ jako aposto³ narodów, idzie jeszcze dalej, kiedy o innowiercach i zwolennikach innych kultów pisze: „S± oni pe³ni wszelkiej nieprawo¶ci, z³o¶ci, chciwo¶ci, nikczemno¶ci, pe³ni s± równie¿ zazdro¶ci, morderstwa, zwady, podstêpu pod³o¶ci.. Oni, którzy znaj± orzeczenie Bo¿e, ¿e ci, którzy to czyni±, winni s± ¶mierci…” (Do Rzymian, 1.29 – 32). Jak powa¿nie traktuje Ko¶ció³ takie apele, je¶li ¶wiat nie przytrzyma go za rêkê, dowodzi na przyk³ad nawracanie w Ameryce £aciñskiej. A je¶li jaki¶ naród przeciwstawi siê okrutnemu Bogowi Starego Testamentu, z którym Ko¶ció³ siê identyfikuje, to wtedy „…po¿era narody, które go uciskaj±, ko¶ci ich pogruchocze, strza³ami swymi przebija”. Gdyby wspó³czesny cz³owiek o zdrowych zmys³ach nie wi±za³ tych s³ów z Bogiem, to wedle Ko¶cio³a to jest „prawdziwe s³owo Bo¿e”. A kto my¶li inaczej, nale¿y do g³osicieli herezji. W wyniku takiego terroru psychicznego u wielu ludzi, szczególnie u dzieci i m³odzie¿y jest strach przed grzechem, wyrzuty sumienia, hipochondria i ca³a masa „eklezjogennych nerwic”, które mo¿e wywo³ywaæ przynale¿no¶æ do Ko¶cio³a. Pisa³ o tym ju¿ Karl Jasper (niemiecki psychiatra i filozof). Zbrodnia przeciw ludzko¶ci Wywodz±cy siê z Ko¶cio³a rzymskokatolickiego przymus wiary, praktykowany wobec przymusowo rekrutowanych i przymusowo utrzymywanych wiernych; wymuszany gro¼bami niewyobra¿alnych m±k piekielnych, jest ciê¿kim ograniczeniem wolno¶ci osobistego rozwoju ludzi i ich duchowej integralno¶ci. To, ¿e cz³onkowie Ko¶cio³a jeszcze nie za³amali siê psychicznie, mo¿na wyja¶niæ tylko tym, ¿e wielu z nich niezbyt serio traktuje ko¶cielne gro¼by. Ta wewnêtrzna emigracja nie zmienia jednak faktu, ¿e jest to nieludzki system, którego celem jest totalne duchowe i umys³owe podporz±dkowanie cz³onków Ko¶cio³a. A wszystko co jest przeciwne wierze musi byæ – wedle w³asnych s³ów Ko¶cio³a – z najwiêksz± stanowczo¶ci± wytêpione. Jak dos³ownie rozumie to Ko¶ció³ dowodz± krwawe ¶lady wypraw krzy¿owych, inkwizycja i palenie na stosie czarownic. To, ¿e obecnie Ko¶ció³ swojej s³ownej przemocy nie realizuje tak¿e fizycznie, nie zmienia faktu, ¿e jest to system ³ami±cy prawa cz³owieka. Powtarzaj±ce siê gro¼by m±k piekielnych obliczone s± na to, ¿e ludzie w nie uwierz± i wielu te¿ wierzy. M³odzi ludzie maj± poczucie grzechu podczas pierwszych kontaktów seksualnych; ma³¿eñstwa boja siê stosowaæ ¶rodki antykoncepcyjne. Niekatolicy, po¶lubiaj±c katolików musz± siê zobowi±zaæ, ¿e bêd± wychowywaæ dzieci w wierze katolickiej. Psychicznie chorzy godz± siê na wypêdzanie z siebie z³ych duchów przez egzorcystów, rodzice ryzykuj± przy tym nawet ¶mieræ swojego dziecka. Rodzice dzieci wykorzystanych seksualnie przez ksiê¿y czuj± siê zobowi±zani zbrodnie te przemilczaæ. Afrykañscy katolicy zara¿aj± siê HIV, bo Ko¶ció³ zabrania im u¿ywaæ prezerwatyw. Taki ko¶cielny system przymusu istnieje od oko³o 1500 lat. W krajach zachodnich sta³ siê ugruntowan± religi± nie na drodze dobrowolnego uznania, lecz przymusowego cz³onkostwa, duchowego ucisku i krwawej przemocy. Wynikiem tego procesu jest powstanie „Ko¶cio³a ¶wiatowego”. Wszelkie przejawy sprzeciwu by³y t³umione nierzadko z pomoc± w³adzy pañstwowej, w ramach obowi±zuj±cego prawa. Ale to siê zmieni³o, kiedy 1.7.2002 wszed³ w ¿ycie statut Miêdzynarodowego Trybuna³u Karnego, a w nim pojawi³a siê kategoria zbrodni przeciwko ludzko¶ci. Prawo to chroni nie tylko przed mordowaniem, ale te¿ obejmuje takie prawa cz³owieka, jak ochrona przed dyskryminacj± rasow±, czy wypêdzeniami. Szkodliwy dla zdrowia terror psychiczny, zmuszaj±cy do wiary poprzez nieludzkie gro¼by nie jest ju¿ tolerowany, lecz podlega karze. Ko¶cielny system przymusu wyczerpuje znamiona tego przestêpstwa. Odpowiedzialno¶æ karna dr Ratzingera Obwiniony nie wprowadzi³, co prawda, ko¶cielnego systemu przymusu, ale jako papie¿ jest odpowiedzialny za jego zachowanie i realizacjê. Jako prefekt wa¿nej Kongregacji Nauki Wiary u poprzedniego papie¿a, ponosi wspó³odpowiedzialno¶æ. By³ szefem ko¶cielnej w³adzy inkwizytorskiej. W wywiadzie radiowym z marca 2005 powiedzia³: „Wielki Inkwizytor jest faktem historycznym, w pewnym sensie jeste¶my jego kontynuacj±”. Doda³ te¿, ¿e „mo¿na powiedzieæ, ¿e inkwizycja by³a postêpem, gdy¿ nie mo¿na by³o ju¿ skazywaæ bez inquisito”. Dzisiaj obwiniony ponosi pe³n± odpowiedzialno¶æ za wszystkie nauki i gro¼by swojego Ko¶cio³a. Dlatego jest równie¿ odpowiedzialny za to, ¿e ustanowiony przed jego wyborem na papie¿a system nadal istnieje. On móg³by odwo³aæ wszelkie gro¼by wiecznych m±k piekielnych. Dopóki tego nie zrobi, wyczerpuje znamiona przestêpstwa zgodnie z Art.7 ust.1.k Statutu MTK. Morderczy zakaz prezerwatyw Istnieje pilne podejrzenie, ¿e dr Joseph Ratzinger, jako papie¿, u bli¿ej nieustalonej liczby ludzi przyczyni³ siê do ciê¿kiego uszczerbku na zdrowiu, a¿ do spowodowania ¶mierci w³±cznie. Wedle danych ONZ ponad 22 miliony ludzi w Afryce jest zara¿onych HIV /AIDS. Na ca³ym ¶wiecie zmar³o ju¿ na tê chorobê ponad 30 milionów, a rocznie przybywa 500.000 nowych zaka¿eñ. W Afryce Po³udniowej dotknê³o to ka¿da rodzinê. W zagro¿onych regionach ¿yje wiele milionów katolików. Zgodnie z nauk± Ko¶cio³a, og³oszonej w encyklice Humanae Vitae w roku 1968, u¿ywanie ¶rodków antykoncepcyjnych jest surowo zakazane. Nic siê w tej kwestii nie zmieni³o, kiedy w latach 80-tych i 90-tych wybuch³a epidemia HIV i ludzie zaczêli umieraæ milionami. Kiedy w roku 1993 papie¿ Jan Pawe³ II odwiedzi³ Ugandê ani s³owem nie wspomnia³ o cofniêciu zakazu u¿ywania prezerwatyw. Wola³, ¿eby epidemia siê dalej rozszerza³a, ani¿eli mia³aby byæ zmieniona „nauka moralna” Watykanu. W wydanym w roku 1997 na zlecenie tego papie¿a „Vademecum dla spowiedników” napisano: „Ko¶ció³ zawsze naucza³, ¿e ochrona przed zap³odnieniem, czyli ka¿dy celowo wykonany bezp³odny akt, jest czynem grzesznym. Tê naukê nale¿y stosowaæ definitywnie i bez ¿adnych zmian”. Cz³onkowie Ko¶cio³a katolickiego z zagro¿onych HIV /AIDS obszarów Afryki stoj± przed straszn± alternatyw±. Je¶li zabezpiecz± siê prezerwatyw±, pope³ni± ciê¿ki grzech. Je¶li zlêkn± siê gró¼b Ko¶cio³a, nara¿aj± siê na ¶miertelne niebezpieczeñstwo zaka¿enia. Krytyka takiego stanu jest coraz powszechniejsza tak¿e wewn±trz Ko¶cio³a, ale jak dot±d bezskuteczna. Pos³uszeñstwo ze skutkami ¶miertelnymi Ale i urzêduj±cy papie¿ jest g³uchy na rozterki sumienia jego ksiê¿y i wiernych. Jest jeszcze gorzej; podczas swojej pierwszej podró¿y afrykañskiej w marcu 2009, po której wielu afrykañskich katolików oczekiwa³o zbawiennych s³ów, papie¿ jeszcze zaostrzy³ ich dylemat. W rozmowie z dziennikarzem na pok³adzie samolotu powiedzia³: „Nie mo¿na problemu AIDS rozwi±zaæ rozdaj±c prezerwatywy. Ich u¿ywanie jeszcze pogarsza sytuacjê. Rozwi±zaniem jest duchowe i ludzkie przebudzenie i przyja¼ñ z cierpi±cymi”. Coraz wiêcej katolików zwraca uwagê na ten problem. W ksi±¿ce „Gott, Aids, Afrika” (Bóg, Aids, Afryka) Hippler, d³ugoletni przywódca niemieckiej gminy w Kapsztadzie pisa³ o strasznym konflikcie sumienia i wynikaj±cym z tego zagro¿eniem ¿ycia katolików w Afryce Po³udniowej. W ksi±¿ce „Das möge Gott verhüten” („Temu móg³by Bóg zapobiec”) by³a zakonnica Majella Lanzen tak¿e opisa³a konflikt miêdzy nauk± Ko¶cio³a i skutecznym zwalczaniem AIDS. Opisuje swoje 33 lata pracy w Afryce, pomoc chorym na AIDS, cholerê, malariê. Zamiast pochwa³y nazwano j± „zakonnic± od prezerwatyw”, bo wbrew nauce Ko¶cio³a rozdawa³a swoim podopiecznym ¶rodki antykoncepcyjne i prezerwatywy. Zbrodnia przeciw ludzko¶ci Watykan nie wyci±gn±³ ¿±dnych wniosków ani z tych relacji naocznych ¶wiadków, ani z przed³o¿onego mu raportu ekspertów, który zaleca³ rewizjê zagra¿aj±cej ¿yciu seksualnej nauki Ko¶cio³a. S³owa papie¿a w rozmowie z dziennikarzem Peterem Seewaldem, ¿e jest wyobra¿alne u¿ycie prezerwatywy przez prostytuuj±cego siê mê¿czyznê, odczytano jako nadziejê. Ale na krótko. W depeszy agencji DPA z 22.12.2010 napisano: „Ko¶ció³ stwierdza jednoznacznie – prezerwatywy s± dla katolików zabronione. Kongregacja Nauki Wiary w Rzymie sprecyzowa³a stanowisko Ko¶cio³a Katolickiego w sprawie prezerwatyw. Interpretowanie jakichkolwiek wypowiedzi papie¿a, jako przyzwolenie na ¶rodki antykoncepcyjne jest b³êdem…” Takie my¶lenie jest pomocnictwem ¶mierci. Odpowiedzialno¶æ karna dr. Ratzingera Obwiniony, co prawda nie wprowadzi³ zakazu stosowania ¶rodków antykoncepcyjnych, ale jako papie¿ jest za to odpowiedzialny, ¿e zakaz ten nadal obowi±zuje, chocia¿ móg³by go anulowaæ. Przez to, ¿e tego nie czyni, przez zaniechanie, jest odpowiedzialny za to, ¿e katolicy w rejonach zagro¿onych AIDS, ze strachu przez kar± za grzechy, rezygnuj± z u¿ycia prezerwatyw. Ko¶cielny system przymusu i wynikaj±ca z niego gro¼ba kary piek³a za ciê¿kie grzechy, w tym przypadku niesie skutki ¶miertelne w setkach tysiêcy, albo i milionach przypadków. Moralne w±tpliwo¶ci papie¿a w sprawie uchylenia zakazu prezerwatyw nie s± ¿adnym usprawiedliwieniem faktu, ¿e taki zakaz sprowadza ryzyko zaka¿enia lub ¶mieræ niezliczonej liczby ludzi i cierpienie niezliczonej ilo¶ci osieroconych dzieci. Ratowanie ¿ycia ludzkiego jest w tym przypadku wa¿niejsze i nieodzowne z punktu wiedzenia praw cz³owieka i ma pierwszeñstwo nad ³ami±c± prawa cz³owieka nauk± Ko¶cio³a. Protektorat nad przestêpstwami seksualnymi kleru Istnieje ponadto alarmuj±ce podejrzenie, ¿e dr Joseph Ratzinger jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary i jako papie¿ notorycznie do tej pory tuszuje seksualne wykorzystywanie dzieci i m³odzie¿y. Sprawcy s± chronieni i przez to dochodzi do dalszych czynów przemocy seksualnej wobec m³odzie¿y, Art.7 Ustêp.1g Statutu MTK. Ogólno¶wiatowe przestêpstwa seksualne ksiê¿y Jest ju¿ powszechnie wiadomo, ¿e w ostatnich kilkunastu latach dziesi±tki tysiêcy dzieci i m³odzie¿y na ca³ym ¶wiecie by³o wykorzystywane seksualnie przez ksiê¿y katolickich. Podane tu przyk³ady ograniczaj± siê tylko do najbardziej dotkniêtych tym problemem krajów oraz do kilku przypadków tuszowania spraw przez Ko¶ció³. G³ównym ¼ród³em tej wiedzy jest wykonane przez Geoffreya Robertsona zestawienie: THE CASE OF THE POPE, 2010 (za³±cznik) oraz doniesienia niemieckich i brytyjskich mediów. Powo³ano siê te¿ na stronê internetow± gottes-suche.de i zamieszczone na niej opracowanie „Sexuelle Gewalt in der katholischen Kirche in den Jahren 1993 bis 2011″ („Przemoc seksualna w Ko¶ciele Katolickim w latach 1993 …2011″) http://miziaforum.wordpress.com/2011/05/16/papiez-benedykt-16-oficjalnie-oskarzony-przed-trybunalem-w-hadze-jako-winien-zbrodni-przeciwko-ludzkosc/ ******** Naprawdê bardzo trudno dopatrzeæ siê etyki , etycznego chrze¶cijanizmu w tej religii. Pusto brzmi± s³owa g³osz±ce co¶ czemu zaprzeczaj± kryminalne czyny. I nie tylko o ten akt kryminalny chodzi, w przesz³o¶ci dalszej i bli¿szej jest ich mnóstwo. Zatem rozminê³a siê gdzie¶ populistyczna zewnêtrzno¶æ z etycznym rdzeniem we wnêtrzno¶ci , którego nie ma praktycznie od pocz±tku swojego istnienia. http://miziaforum.wordpress.com/2011/05/16/papiez-benedykt-16-oficjalnie-oskarzony-przed-trybunalem-w-hadze-jako-winien-zbrodni-przeciwko-ludzkosc/ Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Wrzesieñ 14, 2011, 13:13:31 Co siê dzieje w ko¶ciele katolickim?
http://mauricepinay.blogspot.com/2009/12/benedicts-magick-hat.html http://translate.google.com/translate?hl=pl&sl=en&u=http://mauricepinay.blogspot.com/2009/12/benedicts-magick-hat.html&ei=-ZpwTqLJGqL74QTgxsXKCQ&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&ved=0CBoQ7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Dhttp://mauricepinay.blogspot.com/2009/12/benedicts-magick-hat.html%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26hs%3DchU%26sa%3DG%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26channel%3Ds%26biw%3D1280%26bih%3D612%26prmd%3Dimvns Czy¿by siê odby³a jaka¶ nieoficjalna fuzja ró¿nych opcji? Kiara :) :) Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Pa¼dziernik 05, 2011, 22:59:40 W zale¿no¶ci od tego co staracie siê ukryæ wiadomym jest kto usi³uje ukrywaæ niezaprzeczalne fakty.
Manipulacja informacjom nic nie pomo¿e , bowiem zaistnia³e zdarzenia wpisane s± w pole morfogenetyczne. Z niego nie da siê ju¿ ich wymazaæ , wstawiæ inne informacje , ju¿ nie. Na szczê¶cie. Kiara :) :) Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Pa¼dziernik 13, 2011, 08:14:05 Trochê o demonach w odpowiedzi na zadane pytanie.
¯e demony istniej± jest prawd± ¿e wszyscy egzorcy¶ci , którzy z nimi walcz± ale to wszyscy s± od nich uzale¿nieni to drugi fakt. Z demonami siê nie walczy , bo nikt nigdy z nimi niczego nie wygra³ i nie wygra. Ka¿da walka jest klêsk± obydwu stron. Ale ka¿da jedna wzmacnia demony bo wykorzystuj± one energiê walki dla siebie , wszystkie negatywne emocje w ni± w³o¿one je wzmacniaj±. Totaln± bzdur± jest powiedzieæ i¿ kto¶ pokona³ demona i zmusi³ do czego¶ nie ma takiej opcji , bowiem byt niewcielony jest o wiele silniejszy ni¿ cz³owiek w ciele materialnym. Zazwyczaj s± to pakty z tymi istotami , które za co¶ z czego mog± korzystaæ od cz³owieka daj± mu z³udzenie mocy i iluzoryczn± w³adzê nad ni¿szymi moc± demonami i to wszystko. Zadowolone ludzkie ego og³asza siê pogromc± demonów , którym nie by³ i nie bêdzie cz³owiek. Imiona demonów? To ju¿ inna kwestia nie podaj± nigdy prawdziwych imion swoich, NIGDY , to ¿e komu¶ powiedziano takie , czy takie ... wcale nie jest dowodem i¿ jest to prawdziwe imiê demona. Zreszt± w Za¶wiatach praktycznie nie u¿ywa siê imion ( to jest zwyczaj ludzki) tam rozró¿nienie nastêpuje wy³±cznie po osobowo¶ci energetycznej. "W³adc± " demonów ( je¿eli mo¿na u¿yæ takiego s³owa) jest tylko ten kto siê ich nie boi , w kim mi³o¶æ ( ta czysta prawdziwa mi³o¶æ , moc jej energii) przekracza swoj± warto¶ci± moc energii demona. Wówczas po przez ten tak aktywnie poszukiwany symbol ( w ksi±¿ce "Zaginiony symbol) mo¿na dokonaæ chrztu ka¿dego demona. Jednak tylko i wy³±cznie gdy energia mi³o¶ci cz³owieka w nim ( a nie my¶li jego o tym ¿e tak jest) realnie jest wiêksza od energii demona, jest to jedyny prawomocny sposób , innego nie ma konfrontuj±c siê z demonem nie zaistnieje najmniejsze mgnienie strachu! Czy mistrzowie duchowi pracuj± z demonami? Nie wiem czy wszyscy , ale znam takich o których wiem i¿ tak. Przyk³adem takim jest P.Lucyna £obos i Ania Doliñska to nie ¿aden sekret i¿ Samuel -Enki jest najwiêkszym i najsilniejszym demonem ciemnej strony. To nie nim w³adaj± te panie a on ich s³abo¶ciami wkrêcaj±c je w coraz to nowsze swoje wymys³y ¿eby czerpaæ energiê od nich i wszystkich skupionych ludzi przy nich. ¯eby siê z takich uk³adów wyrwaæ trzeba mieæ niesamowit± wiarê w siebie i weryfikowaæ niezmiennie ka¿de jego s³owo by zrozumieæ i¿ to tylko gra bytu o energiê dla siebie. Cz³owiek trwa w takim uk³adzie gdy nie wierzy w siebie samego , kiedy potrzebuje dowarto¶ciowania zewnêtrznego , kiedy nie potrafi rozró¿niaæ dobra od z³a i ufa s³owom miast weryfikowaæ czyny. Dopóki jest mu niezbêdne takie do¶wiadczanie wybrane przez siebie za dobre , ta bêdzie. Czy w Watykanie s± demony? Ale¿ tak przecie¿ tam gdzie s± tacy ludzie jak mnóstwo duchownych zajmuj±cych siê walk± z nimi s± te¿ ci z którymi usi³uj± walczyæ. Gdyby ich tam nie by³o nie zaistnia³y by te odwieczne bardzo negatywne zdarzenia , to nie Bóg wydaje rozkazy zabijania i mêczeñstwa innych ludzi , gwa³cenia dzieci , korupcji , k³amstw i nie u¿ywania prezerwatyw ( ¿eby w mêkach umiera³y miliony ludzi) s± to dyspozycje legionów z³a. Moim zdaniem g³ówne dowództwo si³ ciemno¶ci to Watykan , przykre ale tak. Tak potê¿ne inteligentne Istoty duchowe nim w³adaj± od dawien dawna ale po czynach siê poznaje kto, nie po deklaracjach s³ownych a po czynach, po ich skutkach w realu. A skutki w realu wiemy jakie s±. Kiara :) :) ps. "Zaginiony symbol" istnieje naprawdê i naprawdê ma moc dzia³ania na demony , przynosi oczekiwany skutek w realu. Jest tylko jedno ale... nie ka¿dy ma prawo go u¿yæ ( zwyczajnie nie zadzia³a) , ma prawo tylko jedna osoba , ka¿dej nastêpnej mo¿e byæ przez ni± przekazywany, ale komu? O tym decyduje wy³±cznie ta postaæ duchowa , któr± wiêkszo¶æ z nas nazywa Bogiem , Stwórca Wszechrzeczy i nikt wiêcej. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Pa¼dziernik 26, 2011, 11:21:02 Po ma³u ale oficjalnie.....
Watykan ujawni³ plan, chce "¶wiatowej w³adzy publicznej" 24 pa¼, 16:05 KT / PAP Watykan, fot. AFP Watykan, fot. AFP Watykan zaapelowa³ do rz±dów na ¶wiecie o reformê miêdzynarodowego systemu finansowego i monetarnego oraz powo³anie "¶wiatowej w³adzy publicznej" zarz±dzaj±cej finansami. Wezwanie to znalaz³o siê w dokumencie Papieskiej Rady Iustitia et Pax. W dokumencie "O reformê miêdzynarodowego systemu finansowego i monetarnego w perspektywie w³adzy publicznej o uniwersalnej kompetencji", rozpowszechnionym przez watykañskie biuro prasowe, zawarty jest apel o "multilateralizm" nie tylko w dyplomacji, ale tak¿e na rzecz "zrównowa¿onego rozwoju i pokoju". Ostrze¿ono jednocze¶nie przed "technokratami", którzy ignoruj± dobro wspólne, oraz "ba³wochwalstwem rynku". Wed³ug Papieskiej Rady Sprawiedliwo¶æ i Pokój trzeba powróciæ do "prymatu polityki" nad gospodark± i finansami, a tak¿e powo³aæ "¦wiatowy Bank Centralny". Celem tych wszystkich dzia³añ ma byæ doprowadzenie do wiêkszej skuteczno¶ci systemów monetarnych i finansowych i utworzenia "wolnych i stabilnych rynków", kieruj±cych siê zasadami prawa. Watykan po³o¿y³ nacisk na to, ¿e "logika nakazuje", by taka ¶wiatowa w³adza zarz±dzaj±ca finansami "mia³a za punkt odniesienia Organizacjê Narodów Zjednoczonych" i by³a bezstronna. Wskazano zarazem, ¿e przes³ank± reformy systemu finansowego powinien byæ "podzielany przez wszystkich podstawowy zbiór koniecznych zasad zarz±dzania globalnym rynkiem finansów". Przy okazji Watykan wyrazi³ przekonanie, ¿e z chwil± nastania kryzysu Miêdzynarodowy Fundusz Walutowy przesta³ odgrywaæ rolê stabilizuj±c± ¶wiatowe finanse. W¶ród wymienionych w tek¶cie postulatów jest rewizja zasad opodatkowania transakcji finansowych, form rekapitalizacji banków, tak¿e z publicznych pieniêdzy oraz uzale¿nienie wsparcia od "zachowañ szlachetnych i maj±cych na celu rozwój realnej gospodarki". Poszukiwania Zwyk³ego Bohatera trwaj±, a my znamy sk³ad jury! Krytycznie watykañska rada oceni³a to, ¿e strategiê i politykê gospodarcz± oraz finansow± opracowuje siê "wewn±trz klubu czy te¿ grup obejmuj±cych g³ównie kraje bardziej rozwiniête", co stanowi naruszenie wymogu, by reprezentowane by³y tak¿e pañstwa ubo¿sze. W opinii Rady Iustitia et Pax w obliczu kryzysu potrzebny jest "wysi³ek tych wszystkich, którzy s± w stanie o¶wieciæ ¶wiatow± opiniê publiczn±, by pomóc jej stawiæ czo³o temu nowemu ¶wiatu ju¿ nie z lêkiem, lecz z nadziej± i w duchu nowej solidarno¶ci". Ponadto zaapelowano: "Trzeba zmieniæ nie tylko instytucje, ale tak¿e styl ¿ycia i zapewniæ lepsz± przysz³o¶æ wszystkim narodom". Na ¶wiecie "nie zabrak³o jeszcze gorszej formy nacjonalizmu, zgodnie z któr± pañstwo uwa¿a, ¿e mo¿e w sposób samowystarczalny realizowaæ dobro swych obywateli" - g³osi watykañski dokument. Krytycznie oceniono tak¿e postawê spo³eczeñstw, które "zdolne s± zmobilizowaæ ogromne ¶rodki", ale ich "refleksja w wymiarze kulturowym i moralnym pozostaje niewystarczaj±ca", je¶li chodzi o realizacjê celów. "Nie nale¿y obawiaæ siê proponowania nowych rozwi±zañ, nawet je¶li mog± one zdestabilizowaæ równowagê poprzednich si³, które dominuj± nad najs³abszymi" - stwierdzili autorzy dokumentu z Watykanu. Z niepokojem odnotowali, ¿e kryzys doprowadzi³ do wzrostu nierówno¶ci na ¶wiecie, co stanowi zagro¿enie dla pokoju. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/watykan-ujawnil-plan-chce-swiatowej-wladzy-publicz,1,4888936,wiadomosc.html Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Pa¼dziernik 30, 2011, 11:14:52 Co prawda nie jest to wiadomosc z zycia KK w Polsce ale w Niemczech.Powoli kurtyna sie podnosi.
Tu Ko¶ció³ katolicki zarabia na pornografii i satanizmie Niemcy Ko¶ció³ katolik biskup wydawnictwo ksi±¿ka pornografia erotyka moralno¶æ zarobek Tu Ko¶ció³ katolicki zarabia na pornografii i satanizmie mat. prasowe Skandal w Niemczech. Najwiêksze niemieckie wydawnictwo "Weltbild" ma w swoim katalogu online ponad 2,5 tysi±ca powie¶ci erotycznych. Nie by³oby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, ¿e w 100 proc. nale¿y ono do niemieckiego Ko¶cio³a katolickiego - informuje businessinsider.com. KO¦CIÓ£ INWESTUJE W PORNO. TA ZARABIA MILIONY>> Niemiecki Ko¶ció³ jest w³a¶cicielem wydawnictwa od 30 lat. Jednak ma³o kto zdawa³ sobie z tego sprawê. Bomba wybuch³a dopiero w tym miesi±cu, gdy specjalistyczne pismo, po¶wiêcone rynkowi wydawniczemu, opublikowa³o raport o sprzeda¿y ksi±¿ek erotycznych. ZOBACZ, ILE ZARABIA KO¦CIÓ£ W POLSCE>> Poczynania "WeltBild budzi³y niepokój wielu katolików ju¿ 10 lat temu. Zwracali oni uwagê swoim hierarchom, ¿e taka dzia³alno¶æ nie przystoi biskupom. W 2008 roku przes³ali nawet na ich rêce raport dotycz±cy dzia³alno¶ci wydawnictwa. Teraz wiêkszo¶æ z biskupów nie przyznaje siê nawet do jego otrzymania. Roczny przychód "Weltbild", który oprócz erotyki ma tak¿e w swojej ofercie - jak informuje niemiecki "Die Welt" - ksi±¿ki z dziedziny ezoteryki, wydawnictwa satanistyczne a nawet skrytykowany przez Watykan "Kod Leonarda da Vinci" Dana Browna, wynosi 1,7 mld euro rocznie. Ma te¿ 20-proc. udzia³ w sprzeda¿y ksi±¿ek online, co stawia je na drugim miejscu za Amazon.com. To jednak nie wszystkie "grzechy" niemieckich hierarchów. Niemiecki Ko¶ció³ ma bowiem tak¿e 50 proc. udzia³ów w innym wydawnictwie, które równie¿ wydaje ksi±¿ki erotyczne - Droemer Knaur. WB www.sfora.pl Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Kwiecieñ 03, 2012, 11:59:06 Niesamowite, znowu Watykan jest uwiklany w paskudne historie. Rafaela
Tajemnicze porwanie w Watykanie - jest szansa na rozwi±zanie zagadki? PAP | dodane (06:50) Rozwi±zanie najwiêkszej kryminalnej zagadki ostatnich dekad we W³oszech, czyli porwania 15-letniej córki pracownika Watykanu Emanueli Orlandi w 1983 r., znajduje siê za Spi¿ow± Bram± - og³osili ¶ledczy. Ich zdaniem w Watykanie s± ludzie znaj±cy kulisy sprawy. Od blisko 30 lat badane s± rozmaite w±tki tego niewyja¶nionego znikniêcia m³odej W³oszki w bia³y dzieñ na ulicy w Rzymie. W ostatnich latach jako najmocniejsz± wskazuje siê hipotezê, ¿e dziewczynê uprowadzi³ ciesz±cy siê ponur± s³aw±, potê¿ny rzymski gang Banda della Magliana, prawdopodobnie - jak siê przypuszcza - by zastraszyæ kogo¶ w Watykanie czy te¿ w ramach okrutnych porachunków. Prokuratura ponownie zajmuje siê t± spraw± od 2009 roku. Stwierdzaj±c, ¿e tajemnice zwi±zane z porwaniem znaj± osobisto¶ci watykañskie, potwierdzi³a to, co publicznie mówi od lat rodzina Emanueli Orlandi. Jej brat Pietro g³osi, ¿e s± osoby w Watykanie, które wiedz±, co sta³o siê jego siostr±. Dlatego najbli¿si nigdy nieodnalezionej dziewczyny pisali wielokrotnie petycje do Watykanu i samego Benedykta XVI prosz±c o dog³êbne zbadanie tej sprawy i ujawnienie prawdy. Niedawno brat Emanueli urz±dzi³ pod tymi w³a¶nie has³ami pikietê na placu ¶w. Piotra podczas papieskiej modlitwy Anio³ Pañski. Ani Watykan, ani papie¿ nie zareagowali nigdy na apele Pietro Orlandiego. Stolica Apostolska nie skomentowa³a te¿ obecnego stanowiska rzymskiej prokuratury. - Oczekujê odpowiedzi z Watykanu, to milczenie staje siê k³opotliwe - o¶wiadczy³ brat porwanej. Innym gor±co dyskutowanym we W³oszech w±tkiem sprawy jest szukanie odpowiedzi na pytanie, jak mog³o doj¶æ do tego, ¿e zabity w 1990 roku w porachunkach boss Bandy Magliana Enrico De Pedis, zamieszany wed³ug ¶ledczych w uprowadzenie Orlandi, zosta³ pochowany z honorami w rzymskiej bazylice ¶wiêtego Apolinarego. Usuniêcia jego grobowca domagaj± siê liczne ¶rodowiska we W³oszech. Ostatnio w³oskie Ministerstwo Spraw Wewnêtrznych ustali³o, ¿e zgodê na przeniesienie szcz±tków De Pedisa jako "dobrodzieja Ko¶cio³a" z cmentarza w Wiecznym Mie¶cie do bazyliki wyda³ wikariat Rzymu oraz w³adze miejskie. (kab) http://wiadomosci.wp.pl/wid,14382815,wiadomosc.html?ticaid=1e34b .................................................. USA oskar¿a Watykan: "Jeste¶cie pralni± brudnych pieniêdzy"! Raport sygnowany przez amerykañski Departament Stanu wskazuje listê 68 pañstw, które mog± byæ potencjaln± "pralni± brudnych pieniêdzy". Tê niechlubn± listê Amerykanie sporz±dzaj± co roku, a do jej tradycyjnych bywalców nale¿± m.in. Korea Pó³nocna, Jemen i Algieria. Do aktualnego raportu trafi³a m. in. Stolica Apostolska. Co - zdaniem amerykañskich polityków - zadecydowa³o o umieszczeniu Watykanu na tej li¶cie? Przede wszystkim - "olbrzymie sumy pieniêdzy, wp³ywaj±ce w postaci darowizn" i nie do koñca przejrzyste sposoby ich ksiêgowania. Cytowany przez portal france24 anonimowy przedstawiciel Departamentu Stanu wyjawi³, ¿e: - Stolica Apostolska nara¿ona jest na dzia³anie zorganizowanych grup przestêpczych, poniewa¿ z ca³ego ¶wiata sp³ywaj± do niej ogromne sumy pieniêdzy. Amerykañski urzêdnik doda³ te¿, ¿e Watykan wprowadzi³ w tym roku mechanizmy, które maj± na celu zwiêkszenie fiskalnej przejrzysto¶ci - trzeba bêdzie jednak poczekaæ co najmniej rok, aby sprawdziæ ich skuteczno¶æ. http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,USA-oskarza-Watykan-Jestescie-pralnia-brudnych-pieniedzy,wid,14320261,wiadomosc.html Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Listopad 19, 2012, 09:40:48 pintapalec 18 listopada 2012 16:56
(@pintapalec UWAGA!!! SEKTA!!! UWAGA!!! SEKTA!!! Na terenie naszego kraju dzia³a gro¼na organizacja podszywaj±ca siê pod dzia³alno¶æ religijn±. Sekta ingeruje w ¿ycie rodzin, wykorzystuje finansowo swoje ofiary, a nawet manipuluje ¿yciem ca³ego kraju poprzez wp³ywanie na stanowienie prawa. Organizacja ta jest potê¿nym miêdzynarodowym koncernem ¶wiadcz±cym us³ugi religijne i ma wielk± sieæ o¶rodków na wszystkich kontynentach. Przeczytaj poni¿sze punkty, które charakteryzuj± dzia³alno¶æ najwiêkszej sekty. I Ty na pewno musia³e¶ siê z ni± zetkn±æ! 1. Struktura w³adzy w sekcie jest niedemokratyczna. Z jej struktur hierarchicznych wykluczone s± wszystkie kobiety oraz ¿onaci mê¿czy¼- ni. Na ¿ycie sekty wp³yw maj± jedynie specjalnie dobrani i przeszkoleni nie¿onaci mê¿czy¼ni, którzy ¶lubuj± swoim zwierzchnikom ¶lepe pos³uszeñstwo. G³ówny przywódca sekty, jej dyktator, który ka¿e uwa¿aæ siê za nieomylnego, zarz±dza niepoliczonymi bogactwami i mieszka w luksusowym pa³acu na po³udniu Europy. 2. Ludzie uzale¿nieni od sekty, zwani tak¿e wiernymi, nie maj± ¿adnego wp³ywu na wa¿ne decyzje swojej organizacji. Nawet na zarz±dzanie pieniêdzmi sekty, które pos³usznie jej przekazuj±. 3. Mimo ¿e mê¿czy¼ni kieruj±cy sekt± s³yn± z rozwi±z³ego trybu ¿ycia, od pozosta³ych cz³onków organizacji ¿±daj± przestrzegania bardzo rygorystycznych zasad. Zabraniaj± u¿ywaæ ¶rodków antykoncepcyjnych, potêpiaj± seks pozama³¿eñ- ski, zabraniaj± rozwodów i powtórnych ma³¿eñstw. Wszystkim, którzy nie akceptuj± tych zasad, sekta grozi wiecznym potêpieniem i ju¿ tu na ziemi piêtnuje ich oraz uprzykrza ¿ycie. 4. W¶ród mê¿czyzn kieruj±cych sekt± na wszelkich szczeblach jej struktury wystêpuje zadziwiaj±co czêsto sk³onno¶æ do wykorzystywania seksualnego dzieci. Sekta wymy¶li³a sprawny system chronienia przestêpców seksualnych w swoich szeregach. Przenosi ich z jednej placówki na inn±, a gdy trzeba, ukrywa ich tak¿e w odleg³ych krajach. 5. Sekta zmusza swoich cz³onków do regularnego samooskar¿ania siê przed duchownymi. W placówkach sekty ustawione s± specjalne meble, w których przeprowadza siê rozmowy na temat intymnych spraw ludzi uzale¿nionych od wp³ywów sekty. Ta poni¿aj±ca i uw³aczaj±ca ludzkiej godno¶ci praktyka pomaga sekcie manipulowaæ swoimi ofiarami i trzymaæ je w ci±g³ym poczuciu winy. 6. Gro¼na organizacja, o której mowa, bardzo lubi ingerowaæ w ¿ycie polityczne. Poprzez us³u¿nych polityków próbuje stanowiæ takie zasady ¿ycia w kraju (w Polsce i gdzie indziej), aby by³y zgodne z wierzeniami sekty. Obecnie na przyk³ad sekta prowadzi wielk± kampaniê, aby zdelegalizowaæ zap³odnienie in vitro w Polsce. 7. W Polsce sekta dysponuje ogromnymi wp³ywami w mediach publicznych, posiada swoje stacje telewizyjne, radiowe oraz czasopisma. Jedna z tych stacji, szczególnie popularna, s³ynie z wy³udzania pieniêdzy od starszych kobiet. Dyrektor stacji jest uwik³any w ró¿ne podejrzane interesy, które nigdy nie zosta³y wyja¶nione ani os±dzone. Strach przed sekt± parali¿uje nawet wymiar sprawiedliwo¶ci. 8. W naszym kraju sekta wraz z w³adzami pañstwowymi stworzy³a specjaln± strukturê, która pomaga jej przejmowaæ nieruchomo¶ci s³u¿±ce dot±d ca³emu spo³eczeñstwu. Od decyzji struktury nie ma odwo³ania, a przejmuje ona od pañstwa maj±tek wielomiliardowej warto¶ci. 9. Sekta twierdzi, ¿e dzia³a jakoby z nakazu i upowa¿nienia Boga. Ma nawet specjaln± ksiêgê, o której mówi, ¿e jest natchnionym S³owem Boga. Jednak zasady i obyczaje panuj±ce w sekcie niewiele maj± wspólnego z tre¶ci± tej ksiêgi. Wszyscy, którzy próbuj± zwróciæ na to uwagê, s± nazywani heretykami, uciszani lub wyrzucani z sekty, a kiedy¶, gdy organizacja mia³a wp³ywy polityczne wiêksze ni¿ obecnie, byli tak¿e masowo mordowani (paleni na stosach) i torturowani. 10. Aby odwróciæ uwagê od swojej zbrodniczej przesz³o¶ci, sekta sama lubi siê przedstawiaæ jako ofiara spisków i prze¶ladowañ. Tymczasem prawda jest taka, ¿e kiedy tylko mia³a okazjê, to sama prze¶ladowa³a tych, których uzna³a za swoich wrogów: uczonych, wolnomy¶licieli, kobiety. Te ostatnie mordowa³a masowo jako rzekome czarownice. W pierwszej po³owie XX wieku sekta wspó³pracowa³a niemal w ca³ej Europie z faszystami. Do dzi¶ wspiera chêtnie dyktatury, tak¿e bardzo krwawe, o ile ma z tego jakie¶ korzy¶ci. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/654722,abp-dziega---cynik-i-szantazysta.html Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Styczeñ 16, 2013, 19:21:34 Oto cytat czê¶ci artyku³u z NEXUSa;
Zwolniony niedawno Mehmet Ali Agca, który spêdzi³ za kratami 30 lat, o¶wiadczy³ przed kamerami tureckiej telewizji pañstwowej, ¿e to "rz±d Watykanu zdecydowa³ o zabójstwie papie¿a. To oni wszystko zaplanowali i zorganizowali. Rozkaz zastrzelenia papie¿a wyda³ watykañski sekretarz kardyna³ Agostino Casaroli" Ciekawe co J.P.II mia³by na my¶li, gdyby o tym wiedzia³? Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Marzec 23, 2014, 12:28:09 JAKIEJ PRAWDY CHCECIE........
https://www.youtube.com/watch?v=4zk1PwfavcI Kiara. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Marzec 23, 2014, 12:28:51 JAKIEJ PRAWDY CHCECIE........ jakiej prawdy chcecie. https://www.youtube.com/watch?v=4zk1PwfavcI Kiara. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Marzec 24, 2014, 12:02:21 Doradca Banku ¦wiatowego o¶wiadcza, ¿e Watykanem rz±dzi druga rasa inteligentnych istot na Ziemi
admin, ndz., 2014-03-23 18:23 (http://innemedium.pl/sites/default/files/imagecache/zdjecie_640-480/hudges.jpg) Karen Hudes Karen Hudes przez dwie dekady pracowa³a dla Banku ¦wiatowego i dos³u¿y³a siê pozycji Starszego Doradcy. W pewnym momencie zmieni³a front i zaczê³a zwalczaæ swojego pracodawcê. Jak ka¿dy jej podobny poprzednik spotka³ j± ostracyzm i k³opoty. Ostatnio Karen udzieli³a sensacyjnego wywiadu, w którym o¶wiadczy³a, ¿e w Watykanie rz±dzi kto¶ inny ni¿ Homo Sapiens, po jej s³owach zapanowa³a konsternacja. Hudes twierdzi, ¿e jest realizowany jaki¶ plan i nikt niepowo³any nie ma wp³ywu na jego rozwój. Poza tym stwierdzi³a ona, ¿e wa¿n± rolê odgrywa Watykan, który jej zdaniem jest rz±dzony nie przez papie¿a, lecz inn± inteligentn± rasê ludzk±, której istnienie nie jest znane zwyk³ym zjadaczom chleba. Daje ona do zrozumienia, ¿e w Rzymie rz±dzi rasa znana jako Homo Capensis. Jak sama mówi ich DNA jest zdecydowanie ró¿ne od naszego, dlatego nie ma co liczyæ na potomstwo tej rasy i naszej. W wywiadzie Hudes stwierdzi³a, ¿e Homo Capensis to nie jest rasa pozaziemska, a wrêcz przeciwnie, humanoidzi tego gatunku stworzyli zaawansowan± cywilizacjê w okresie przed poprzednim zlodowaceniem. (http://innemedium.pl/sites/default/files/imagecache/400naszerokoscbeztxt/images/demon%20skulls.jpeg) Karen Hudes twierdzi, ¿e to Homo Capensis stara siê utrzymaæ pod kontol± Homo Sapiens dostarczaj±c ludziom ideologiê "dziel i rz±d¼" system monetary i pseudoreligiê do manipulowania masami ludzi. Reakcja miêdzynarodowych mediów na rewelacje Hudes by³a zgodna z oczekiwaniami, czyli odmówi³y one reakcji stosownej do wagi sprawy oczekuj±c na nowe wytyczne i ozostaj±c na z góry upatrzonych pozycjach, czyli w tym wypadku takich, które nie implikowa³y jakiegokolwiek zaanga¿owania. (http://innemedium.pl/sites/default/files/imagecache/400naszerokoscbeztxt/images/chapter-5-figure-4.jpg) Waga spraw jakie na¶wietli³a Karen Hudes jest tak wielka, ¿e mo¿liwe s± tylko dwie interpretacje. Pierwsza zak³ada, ¿e wszystko to co ona mówi to prawda i na ka¿dym kroju czyhaj± ludzie gotowi zaatakowaæ. Druga hipoteza zak³ada, ¿e pani Hudes jako pracownik Banku ¦wiatowego o zbyt wielkiej wiedzy, zosta³a odpowiednio zneutralizowana przez rz±dz±cych tym finansowym bajzlem. Po prostu jej wiedza mog³a staæ siê niebezpieczna, tak jak swego czasu wiedza pos³a Gabriela Janowskiego, który tak zaciekle broniæ interesu polskich cukrowni, ¿e kto¶ dosypa³ mu do napoju ¶rodku, który wyzwoli³ w nim zupe³ny "odlot" skutkuj±cy miarowym podskakiwaniem na sejmowych korytarzach. Doprawdy trudno po jednym doniesieniu medialnym stwierdziæ, czy Homo Capensis rzeczywi¶cie istnieje. Byæ mo¿e rzeczywi¶cie to do tej zapomnianej cywilizacji nale¿± liczne zdumiewaj±ce monumenty spotykane na ca³ym ¶wiecie? Hudes twierdzi, ¿e dowodów na istnienie tej drugiej rasy jest a¿ nadto. Opcja mniej huraoptymistyczna zak³ada, ¿e snucie opowie¶ci o innej rasie z wiêksz± pojemno¶ci± puszki mózgowej to objaw chorobowy wywo³any u Hudes celowo i obliczony na zupe³ne zdyskredytowanie takich sensacyjnych teorii. Je¶li jednak w³adze zadadz± sobie a¿ tyle trudu aby o¶mieszyæ twierdzenia Hudes to paradoksalnie dla niektórych bêdzie to dowodem na to, ¿e pewne dociekania by³y s³uszne a nerwowe reakcje tylko jeszcze bardziej tego dowodz±. ¬ród³o: http://www.redflagnews.com/headlines/cr ... disclose... Udostêpnij artyku³ w sieciach spo³eczno¶ciowych Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Marzec 24, 2014, 12:07:22 chanell na innym forum.
Byæ mo¿e istoty które nazywamy Reptilianami to w³a¶nie oni ? Tylko niby dlaczego przed wiekami ,wybudowali te wszystkie wspania³e kamienne miasta,potem je opu¶cili a teraz stoj± puste ? Co¶ w tym jest songo ,co¶ w tym jest ! My pewnie nigdy siê nie dowiemy.Jedno jest pewne : Watykanem rz±dz± bezwzglêdne istoty ludzkie. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Marzec 24, 2014, 12:08:25 RACZEJ ZACZNIJMY SIÊ ZASTANAWIAÆ NAD ENERGETYCZN¡ ROL¡ RELIGII, CZYLI SKUTKIEM JEJ ISTNIENIA ... a nastêpnie , komu jest potrzebna i niezbêdna ta energia... ( bo zasada jest ca³y czas jedna i ta sama, JAK NIE WIESZ O CO CHODZI TO CHODZI O ENERGIÊ !!!!)
Zatem , energia, energia, i jeszcze raz ENERGIA ¯YCIA Z KTÓREJ S¡ OGRABIANI LUDZIE JEST CELEM ISTNIENIA RELIGII I KONCERNÓW EKONOMICZNYCH TYPU WATYKAN. W zamian za to ludzie bêd±cy w jego strukturach otrzymuj± och³apy i substytuty niezapasaj±ce ich emocje i rozbuchane EGO, typu w³adza , kasa i seks. Komu jest potrzebna energia ¿ycia cz³owieka, czyli orgon obni¿ony przez Cz³owieka i jego emocjonalne prze¿ycia do niezbêdnego dla tych istot potencja³u? Tylko temu kto sam tego zrobiæ nie mo¿e , nie potrafi a dziêki tej energii ma mo¿liwo¶æ istnienia. Zatem w Watykanem wcale nie wpadaj± Reptylianie jako gatunek ( reptylanie to forma cia³ materialnych u¿ywana przez Energie wcielaj±ce siê w nie w bardzo odleg³ej przesz³o¶ci , ale jeszcze równie¿ w niej u¿ywana jako gasn±ca rasa, identycznie jak u nas Australijscy Aborygeni), Watykanem w³adaj± SYNTETYKI !!! im i tylko im niezbêdna jest do istnienia LUDZKA ENERGIA ¯YCIA o niskim potencjale oparta , na strachu , bólu , cierpieniu i ¶mierci. Co doskonale uzyskuj± swoj± perfekcyjn± polityk± ¶wiatow± oraz wymuszanymi zasadami religijnego podporz±dkowania sobie ¶wiadomo¶ci Ludzi i ich uczuæ, narzucanie im stylu ¿ycia , zastraszane i niszczenie wiedzy, przejêcie dawnych ¶wi±tyñ ( najwy¿szych uniwersytetów wszelakiej wiedzy) i zast±pienie ich domami kultowymi dla stworzonego sztucznie "BOGA", któremu w wielo¶ci rytua³ów przekazuje siê energiê ¯ycia CZ£OWIEKA . Czy ma³o mamy jeszcze dowodów potwierdzaj±cych przez wieki nasze odkrycia? Ta rasa nie ma DNA , które ³±czy siê z LUDZKIM , bo wszystko jest u nich oparte na syntetycznych przetworzeniach natury i energii elektrycznej , a nie elektromagnetycznej! zatem trzeba dla nich obni¿aæ energiê elektromagnetyczn± do potencja³u elektrycznego. Wracaj±c do cia³ materialnych które u¿ywaj±.... ;) :lol: :lol: :evil: s± to idealni kopi¶ci, skopiowaæ mog± KA¯DE cia³o i w nim siê pokazaæ, W£ASNYCH NIE POSIADAJ¡ S¡ WI¡ZK¡ ENERGII W POSTACI PROGRAMU !!! Zatem wykorzystuj± bardzo dobrze Ludzkie lêki i graj± nimi manifestuj±c dawne formy jako zagro¿enie oraz agresorów z kosmosu, którymi s± oni sami. Bez problemu manipuluj± ¶wiadomo¶ci± wiêkszo¶ci ludzi, blokuj±c fizyczne i mentalne funkcje organizmu , u¿ywaj± technik tele..... ale to ca³y czas s± Syntetyki, których dowództwo jest we wszystkich s³u¿bach specjalnych na ziemi !!!! Dlatego nie ma takiej , której góra nie wiedzia³a by o poczynaniach innych. wszystkie s± pod jednym zarz±dem tej samej opcji , ale nie¶wiadome tego walcz± miedzy sob± o swoje priorytety. na ziemi jest jeden wielki bajzel z powodu nie¶wiadomo¶ci, naiwno¶ci i niedojrza³o¶ci emocjonalnej specjalnie wybieranych na te funkcje TAKICH ludzi, bo mo¿na nimi bez problemu w³adaæ. Zatem poma³u wyp³ywa z Watykanu tak idealnie przez wieki ukrywana prawda i¿ w³adzê w nim sprawuj± SYNTETYKI !!!!! Z czym zgadzam siê po analizie skutków ich dzia³añ przez 2000 lat. Zatem zgadzam siê z t± informacja, kto¶ w koñcu zdecydowa³ siê na ujawnienie tego faktu! Doradca Banku ¦wiatowego o¶wiadcza, ¿e Watykanem rz±dzi druga rasa inteligentnych istot na Ziemi Tylko ¿e oni nie s± inteligentni , to nie prawda, wykorzystuj± perfekcyjnie inteligencje i wiedzê LUDZI w swoich bardzo szybkich komputerowych analizach i t± informacj± pogrywaj± w obliczu zdumionego Cz³owieka. Od tysiêcy lat eksperymentuj± na Ludziach , zarówno w sferze naszej fizyczno¶ci , jak i uczuciowo¶ci, której nie rozumiej± i nie zrozumiej± z powodu nie posiadania uczuæ. ale wykorzystuj± Ludzk± empatiê w grze przeciw nam. Obrzydliwo¶æ ostatniego stopnia , w której niestety wiêkszo¶æ Ludzi dala siê uwiêziæ. Jedynym sposobem uwolnienia siê od tych wszystkich syntetyków , jest podwy¿szenie osobistej wibracji przez Ludzko¶æ ( czytaj wy¿szy poziom uczuæ i bardziej etyczne i prawe ¿ycie ) , zrozumienie faktu i¿ my LUDZIE miêdzy sob± nie mamy ¿adnych wrogów ! Ale jeste¶my niewolnikami stworzonego przez syntetyki systemu , blokuj±cego nasz rozwój dla ograbiania nas z energii ¿ycia, zatem tworzy siê prawa i warunki ¿ycia utrzymuj±ce strach , niski poziom ¿ycia i nienawi¶æ miêdzy nami. Zatem uwa¿am i¿ Karen Hudes mówi prawdê, sta³a siê jednak bardzo niewygodna , zdradzi³a system, odkry³a rzeczy , które i tak ju¿ s± praktycznie odkryte , poniewa¿ s± bardzo niesamowite s± wprost nie do uwierzenia. Jednak w bardzo szybkim czasie du¿o wiêcej ludzi odwa¿y siê je ujawniæ , bo to jest KONIEC CZASÓW tej perfidii. World Bank Scandal & JFK killed over Gold Backed Dollars - Kare https://www.youtube.com/watch?v=JcwnbQzNz9Q Kiara. ps Nefertiti/ Nefertete mia³a normalna ludzk± g³owê, korona dwóch Egiptów ( Dolnego i Górnego) mia³a specyficzny kszta³t nadaj±cy g³owie inny wyraz na malowid³ach, powoduj±ce mylne wra¿enie inno¶ci g³owy. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Marzec 25, 2014, 15:50:53 (https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t1.0-9/q71/s480x480/1012873_829408177073626_1378610074_n.jpg) obrzydlistwo ostatniej klasy , zboczeñców , i dewiantów seksualnych, którzy stworzyli sobie furtkê wynios³o¶ci dla swoich psychicznych odchy³ek !!!!!! fuj , fuj , fuj !!!!! Kiara. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Kwiecieñ 03, 2014, 12:08:50 Prawdziwe Oblicze Ko¶cio³a
Miêdzynarodowe prawo zwyczajowe Trybuna³ Sprawiedliwo¶ci: Sprawa nr 1 - Ludobójstwo w Kanadzie Czym jest Miêdzynarodowe prawo zwyczajowe Trybuna³ Sprawiedliwo¶ci? Czym jest Miêdzynarodowy Trybuna³ do Zbrodni Ko¶cio³a i pañstwa? (ITCCS) Pilna wiadomo¶æ Wspólny podrêcznik Szkolenia Prawo wspólnotowe Temat nawigacji ← Poprzedni Nastêpny → "Widzia³em Joseph Ratzinger zamordowaæ ma³± dziewczynkê": Na w³asne oczy w 1987 rytualnej ofiary potwierdza uwagê Toos Nijenhuisa Holandii Wys³any 28 pa¼dziernika 2013 Global Media Doradczy z Miêdzynarodowym Trybuna³em do zbrodni Ko¶cio³a i pañstwa (ITCCS) i jej Dyrekcja Centralna, Bruksela "Widzia³em Joseph Ratzinger zamordowaæ ma³± dziewczynkê": Naoczny ¶wiadek do 1987 rytualnej ofiary potwierdza uwagê Toos Nijenhuisa Holandii Nowe dowody winy Watykanu z pro¶b± w³oskich polityków do konfrontacji papie¿a Franciszka jako nastêpny przypadek jest s±d og³osi³ Common Law - papiestwo odwet ze ¶wiatowymi "Black Ops" Ataki na ITCCS Aktualno¶ci Podsumowanie i Aktualizacja z ITCCS Central, Bruksela Poniedzia³ek, 28 pa¼dziernika 2013 ¦ciganie z jeszcze innym papie¿a podszed³ bli¿ej do rzeczywisto¶ci w tym miesi±cu, jak w³oscy politycy zgodzili siê wspó³pracowaæ z ITCCS w dzia³aniu s±du powszechnego prawa wobec papiestwa za jego haboring z poszukiwanym zbiegiem z wymiarem sprawiedliwo¶ci: obalony papie¿a Benedykta Joseph Ratzinger. Umowa wesz³a po nowy ¶wiadek potwierdzi³ zaanga¿owanie Ratzingera w rytualnej ofierze dzieci w Holandii w sierpniu 1987 roku. "Widzia³em Joseph Ratzinger zamordowaæ dziewczynkê na francuskiego zamku jesieni± 1987" stwierdzi³ ¶wiadek, który by³ regularnym uczestnikiem tortur i kult rytualnego zabijania dzieci. "To by³o brzydkie i straszne, i tak siê nie sta³o tylko raz. Ratzinger czêsto uczestniczy³. On i (holenderski katolicki kardyna³) Alfrink i (Bilderberger za³o¿yciel) Ksi±¿ê Bernhard by³y jednymi z bardziej znanych ludzi, którzy brali udzia³. " Ten nowy ¶wiadek potwierdza uwagê Toos Nijenhuisa, holenderskiego kobieta, która wesz³a na gie³dê w dniu 8 maja z jej relacji naocznego ¶wiadka z podobnych przestêpstw z udzia³em Ratzinger Alfrink i Bernhard. (Patrz: http://youtu.be/-A1o1Egi20c ) https://www.youtube.com/watch?v=-A1o1Eg ... e=youtu.be mo¿na w³±czyæ t³umaczenie. Wkrótce po jego rezygnacji ze stanowiska historycznego w lutym 11 Joseph Ratzinger zosta³ skazany za zbrodnie przeciwko ludzko¶ci w dniu 25 lutego 2013 r. z siedzib± w Brukseli Miêdzynarodowej Wspólnej ustawy Trybuna³u Sprawiedliwo¶ci, a obywatele globalnej nakaz aresztowania zosta³ wydany przeciwko niemu. Od tamtej pory unikn±³ aresztowania w Watykanie pod dekretem obecnego papie¿a Franciszka. Surfowanie tego nowe dowody wspó³udzia³u w zabójstwie dziecka Watykañski sk³oni³y grupê w³oskich polityków, aby zgodziæ siê na wspó³pracê z ITCCS w konfrontacji papiestwo z przypadku wspólnego s±d wobec obecnego papie¿a Franciszka, Jorge Bergoglio, jego zadaszenie Ratzingera i jego w³asny wspó³udzia³ w zbrodniach wojennych. Politycy byli w zamkniêtych negocjacji z przedstawicielami ITCCS od September 22. "Patrzymy na zmiany, je¶li nie zniesienia Traktatów Laterañskich naszego kraju z Watykanu, którego dzia³ania w ukrywanie gwa³cicieli dziecko z pewno¶ci± spe³niaj± definicji miêdzynarodowej organizacji przestêpczej, zgodnie z prawem miêdzynarodowym", powiedzia³ rzecznik prasowy jednego z polityków. W odpowiedzi, w tym samym tygodniu, 7 pa¼dziernika, kiedy te nowe zarzuty powierzchowne, Watykan rozpocz±³ seriê ataków na grupy ITCCS Europy zaanga¿owanych w dokumentowanie zaanga¿owania Ko¶cio³a w kultowej mord rytualny. Wyp³acone pracownicy sabotowa³ ITCCS pracowaæ w Holandii i Irlandii w ci±gu tego tygodnia, a 14 pa¼dziernika, g³ówn± strona ITCCS zosta³a zniszczona przez samych dywersantów. ¬ród³a polityczne w Rzymie wykaza³y, ¿e ataki te zosta³y op³acone, a koordynowany przez Urz±d agencji szpiegowskiej Watykañskiego, znanego jako "¦wiêtego Przymierza" lub podmiotu stowarzyszonego, a jego "brudne ops" Prezydium, Sodalitium Pianum, z siedzib± w Rzymie w 1913. Udzia³ tak¿e agentów papieskiego nuncjusza do Holandii, abp André Dupuy, którzy sprawili, ¿e bezpo¶redni kontakt z dwóch sabota¿ystów, "Mel i Richard Ve", i arcybiskupa Dublina, Diarmuid Martin, który równie¿ zap³aconej ³apówki zak³óciæ ITCCS pracy w Irlandii. "Oczywi¶cie Watykan panikowaæ. To jest dobry znak "skomentowa³ ITCCS Pole Sekretarza Kevin Annett dzisiaj z Nowego Jorku. "Fala politycznych przesun±³ przed ko¶cio³em, a to ju¿ nie jest to mo¿liwe dla zabójcy dziecka w szaty, aby ukryæ siê za Traktatem Laterañskim. W agonii, hierarchia ko¶cielna jest za pomoc± zwyk³ych metod jego k³amstw i dezinformacji do przesuniêcia punktu ciê¿ko¶ci z w³asnej winy w sprawach karnych. " W odpowiedzi na ten prze³om i do ponownych ataków na swojej pracy, Dyrekcja Centralna ITCCS w Brukseli dzisiaj z³o¿y³ nastêpuj±ce o¶wiadczenie do mediów ¶wiatowych oraz jej filii na dwudziestu sze¶ciu krajach: 1. W listopadzie nasza sieæ bêdzie zwo³aæ konferencjê prasow± w globalnej Rzymie z w³oskich polityków, aby og³osiæ nowy etap naszej kampanii disestablish ¶wieckiej w³adzy Watykanu. Kampania ta bêdzie obejmowaæ uruchomienie nowego dzia³ania s±du powszechnego prawa wobec obecnego papie¿a Franciszka i jego ¶rodki do wspó³udzia³u w zbrodni przeciwko ludzko¶ci i kultowego mord rytualny. 2. W celu zabezpieczenia tych wysi³ków, naszej g³ównej witryny w http://www.itccs.org zosta³ odrestaurowany i zabezpieczony nowych zabezpieczeñ. Ponadto, od tej pory, wszystkie sekcje ITCCS bêdzie dzia³aæ pod oficjalnym Karty wszyscy cz³onkowie musz± podpisaæ i przysiêgam. Kopia tej karty zostanie zamieszczona w itccs.org i rozes³any do wszystkich naszych sekcji. 3. W celach informacyjnych, naszym by³ym terenie telewizji w http://www.itccs.tv zosta³ zaatakowany i zajêty przez p³atnych agentów znanych aliasów "Mel i Richard Ve", którzy sprawuj± zamierzonego opozycji do ITCCS oczerniaæ nasz± pracê i dobre nazwa Kevin Annett, nasz sekretarz pola. Ani "Mel i Richard Ve" ani strona itccs.tv s± powi±zane z ani w jakikolwiek sposób reprezentowaæ ITCCS. 4. Jorge Bergoglio (alias papie¿ Franciszek) i inni przedstawiciele Watykanu s± obecnie przedmiotem dochodzenia karnego dla haniebnych przestêpstw zwi±zanych z handlem, torturowanie i zabijanie dzieci. Zalecamy wszystkim osobom, do powstrzymania siê od pomocy Bergoglio i jego agentów pod rygorem skróconej skazania za udzia³ w zmowie przestêpczej sprawdzonego emanuj±cej z Kurii i Urz±d Biskupa Rzymskiego. Proszê zachowaæ czujno¶æ na kolejne zapowiedzi i dzia³añ. Ten komunikat zosta³ wydany w dniu 28 pa¼dziernika 2013 r. w Dyrekcji Centralnej Miêdzynarodowego Trybuna³u do Zbrodni Ko¶cio³a i pañstwa w Brukseli, Belgia. Kontakt: itccscentral@gmail.com http://www.itccs.org https://www.youtube.com/watch?v=UeOGdivRKhQ Ten wpis zosta³ opublikowany w Ko¶ciele katolickim , W³oszech , Jorge Bergoglio , Joseph Ratzinger , Kevin Annett , papie¿a Benedykta XVI , papie¿a Franciszka First , Rev Kevin Annett , Ritual Murder dzieci , Ko¶cio³a katolickiego , Toos Nijenhuisa , Watykanu i doda³ abp André Dupuy , Ko¶ció³ katolicki , Diarmuid Martin , Joseph Ratzinger , Kevin Annett , Mel i Richard Ve , papie¿a Benedykta , papie¿ Franciszka , Franciszka pierwszego papie¿a , Papie¿ Ratzinger , ksi±¿ê Bernhard , Rev Kevin Annett , Ritual Murder dzieci , Ko¶ció³ rzymskokatolicki , satanizm , Watykan przez administratora . Dodaj do ulubionych permalink . http://translate.google.pl/translate?hl ... 6bih%3D540 http://itccs.org/2013/10/28/i-saw-josep ... f-holland/ Kiara. Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Kwiecieñ 23, 2014, 08:36:34 ZAKONNICE ..... W IMIÊ BOGA DLA KO¦CIO£A MALTRETOWANIE DZIECI I ZACHÊCANIE DO PEDOFILII!!!!
To siê dzieje u nas w POLSCE nie gdzie¶ tam..... pod¿egaj± i bior± udzia³ w okrucieñstwie, kobiety, które mia³y zast±piæ opiekê matek !!!!Kobiety które w imiê Boga wychowuj± przysz³ych okrutnych zboczonych m³odych ludzi zdolnych do zabijania bez zmro¿enia oka. Kiara. http://wyborcza.pl/duzyformat/1,137741,15767379,Czy_Bog_wybaczy_siostrze_Bernadetcie_.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie? Justyna Kopiñska, rys. Anna Reinert 10.04.2014 , aktualizacja: 10.04.2014 10:55 A A A Drukuj Siostra Bernadetta dawa³a przyzwolenie na znêcanie siê nad dzieæmi, a nawet gwa³ty w prowadzonym przez siebie o¶rodku Siostra Bernadetta dawa³a przyzwolenie na znêcanie siê nad dzieæmi, a nawet gwa³ty w prowadzonym przez siebie o¶rodku (Rys. ANNA REINERT) - miniatura Zobacz zdjêcia (2) By³ taki jeden. Silny. Siostry zamyka³y mnie z nim i jego bratem w pokoju na klucz. To by³ taki strach, ¿e nie mo¿esz my¶leæ ani czuæ. Tego, co siê tam wydarzy³o, nie da siê opowiedzieæ Wieczorem 6 lutego 2006 roku Barbara Domaradzka z Rybnika zadzwoni³a na policjê. Jej syn Mateusz wyszed³ po¶lizgaæ siê na górce zwanej "Depta" i nie wróci³. Rozpoczêto poszukiwania. Policja u¿y³a psów tropi±cych. Rozes³ano komunikaty: osiem lat, 120 cm wzrostu, szczup³y, w³osy ciemny blond. Sprawdzono wszystkie miejsca, do których ch³opiec móg³ pój¶æ. Ale nie znaleziono go. Policjanci zaczêli obserwowaæ szko³ê, do której chodzi³. Krêcili siê ko³o niej dwaj mê¿czy¼ni: 22-letni £ukasz i jego kuzyn, 25-letni Tomasz. Ustalono, ¿e mog± mieæ zwi±zek z zaginiêciem Mateusza. Uczniowie mówili, ¿e mê¿czy¼ni pili alkohol, dawali dzieciom s³odycze, zachêcali do wspólnej gry w pi³kê. Próbowali te¿ dotykaæ ch³opców i sami siê przed nimi obna¿ali. Gdy policja zatrzyma³a Tomasza, okaza³o siê, ¿e od lat utrzymywa³ kontakty seksualne z £ukaszem. Pocz±tkowo je wymusza³, pó¼niej £ukasz sam zacz±³ je inicjowaæ, a tak¿e interesowa³ siê kontaktami seksualnymi z dzieæmi. Tomasz przyzna³, ¿e zna³ zaginionego Mateusza. Opowiada³ nawet, ¿e ch³opiec by³ bardzo piêkny i ¿e siê w nim zakocha³. Obaj mê¿czy¼ni zostali oskar¿eni o zabójstwo. Sprawa - prowadzi³a j± gliwicka prokurator Joanna Smorczewska - mia³a charakter poszlakowy, bo nie by³o ¶wiadków zdarzenia ani cia³a. Przeprowadzono wiêc eksperymenty procesowe. 6 marca 2006 r. policjanci przywo¿± kuk³ê odpowiadaj±c± wygl±dowi Mateusza. Tomasz opowiada, jak zaprosili ch³opca na wspólne ¶lizganie siê. Doszli na górkê. Rozebrali go. "Mieli¶my go tylko zer¿n±æ. Ale ma³y zacz±³ siê wyrywaæ. Krzycza³, ¿e o wszystkim powie mamie" - zdradza Tomasz. Zaczêli go biæ. W pewnej chwili ch³opiec zemdla³. Mê¿czy¼ni przykryli go ga³êzi±. I poszli do sklepu Balbina. Wypili wino i dwa piwa. W Rybniku temperatura tej doby waha³a siê od -8 do -22,4 st. C. Podczas kolejnego eksperymentu w rybnickim lesie mê¿czy¼ni opowiadaj±, jak po wypiciu wina i piw wziêli z domu ³opatê "sztychówkê" i wrócili po cia³o ch³opca. W obecno¶ci kamery pokazuj±, jak nie¶li go a¿ do mostu kolejowego. Tam £ukasz zosta³ na czatach, a Tomasz sam poszed³ zakopaæ cia³o. Podczas eksperymentu Tomasz ma napady duszno¶ci, przyspieszone têtno. Opowiada, jak patrzy³ na twarz le¿±cego w dole Mateusza i nie potrafi³ nasypaæ na ni± ziemi. Wzi±³ kawek ubrania, rzuci³ na ch³opca i dopiero zacz±³ przysypywaæ cia³o. Tomasz i £ukasz przed s±dem odwo³ali wcze¶niejsze zeznania, mimo to w 2008 roku zostali skazani na 25 lat wiêzienia za zabójstwo. S±d uzna³, ¿e ich wypowiedzi by³y tak bardzo zbie¿ne, ¿e nie mogli ich uzgodniæ, przebywaj±c w osobnych celach. Obszar wskazany przez mê¿czyzn jako teren pochowania Mateusza, jest zbyt rozleg³y, by mo¿na go przekopaæ. Cia³a ch³opca do tej pory nie odnaleziono. List Jeszcze w trakcie procesu o zabójstwo Mateusza do Prokuratury Okrêgowej w Gliwicach przyszed³ list od kolegi z Tomasza celi. Wiêzieñ donosi³, ¿e Tomasz przyzna³ siê do zabójstwa, a tak¿e do gwa³tów na dzieciach w O¶rodku Wychowawczym Sióstr Boromeuszek w Zabrzu, w którym mieszka³ do 18. roku ¿ycia. "Jedynym powodem wys³ania listu jest to, ¿e sam mam dziecko", pisa³ autor. Na wniosek prokuratury w Gliwicach kolejny eksperyment odby³ siê w O¶rodku Sióstr Boromeuszek. Funkcjonariusze z 20-letnim sta¿em pracy mówili potem, ¿e czuli siê w o¶rodku nieswojo. Po k±tach snu³y siê szare dzieci, wygl±da³y jak mali doro¶li. W domu brakowa³o ha³asu, rado¶ci. W pokojach nie by³o pó³ek, jedynie ³ó¿ka przykryte kap± i taborety. W oknach kraty. Wszystko wspólne, nawet szafa z bielizn±. Na pytania policjantów, dlaczego dzieci nie maj± szczoteczek do zêbów w oddzielnych kubkach, siostry powiedzia³y, ¿e dzieci wiedz±, która jest czyja. Ale sk±d wiedz±, skoro wszystkie szczoteczki s± niebieskie? Przed pokojem siostry dyrektor czeka³a na ³aweczce trójka dzieci ze spuszczonymi g³owami. Policjanci próbuj± z nimi porozmawiaæ, ale dzieci s± przera¿one. Z pokoju wychodzi siostra Bernadetta. Jeden z funkcjonariuszy opowiada³ potem: "Tomasz spojrza³ na ni± i jakby diab³a zobaczy³. Jego strach by³ dziwny, bo siostra by³a spokojna, delikatna. Bardzo blada, szczup³a, oko³o 50 lat, roztacza³a pewien czar osoby, która wie, co robi". Policjanci oraz prokurator poszli z siostr± do jadalni. Dzieci jad³y w ciszy. Tomasz wskaza³ czworo z nich jako swoje ofiary. Wskazani ch³opcy byli bardzo podobni do Mateusza. 2 lata i 34 Prokuratura Okrêgowa w Gliwicach w 2007 roku rozpoczyna kolejn± sprawê, tym razem przeciwko dyrektor O¶rodka Sióstr Boromeuszek Agnieszce F., czyli siostrze Bernadetcie, oraz wychowawczyni w grupie ch³opców Bogumile £., siostrze Franciszce. Tomasz opowiedzia³ bieg³emu psychologowi, jak w sierociñcu gwa³cili go starsi wychowankowie. Nie mia³ wówczas nawet piêciu lat. Pamiêta³, ¿e to "by³o co¶ strasznego". Nie pamiêta³, kiedy sam zacz±³ dotykaæ innych ch³opców. Z zeznañ wychowanków o¶rodka wynika³o, ¿e Tomasz wykorzystywa³ dzieci przez wiele lat. Mia³ ksywkê "Pantera", bo skrada³ siê w nocy do ³ó¿ek. Wszyscy wychowankowie o tym wiedzieli i twierdzili, ¿e o zachowaniu Tomasza wiedzia³y tak¿e siostry. W roku 2007 w o¶rodku mieszka³o oko³o 60 dzieci, dziewczynek i ch³opców w wieku od 2 do 18 lat. Siostry nie stara³y siê o ograniczenie w³adzy rodzicielskiej rodzicom i znalezienie dzieciom nowej rodziny lub chocia¿ rodziny zastêpczej. Skutek by³ taki, ¿e po kilkunastoletnim pobycie w o¶rodku by³y odsy³ane do tego samego ¶rodowiska, z którego przysz³y. Nie mia³y innego. Siostry przyzna³y przed s±dem, ¿e niektórzy wychowankowie zostawali w o¶rodku d³u¿ej, bo nie mieli w ogóle dok±d wróciæ. Najstarszy mia³ 34 lata. Do gwa³tów dochodzi³o w grupach ch³opców. Dzieci opowiada³y, ¿e m³odsi zamykani s± na noc na klucz w pokoju z 20-letnimi mê¿czyznami. Jedne twierdzi³y, ¿e to kara za moczenie siê do ³ó¿ka, inni mówili, ¿e siostra nie t³umaczy, dlaczego musz± spaæ w danym pokoju. Je¶li dzieci zg³asza³y siostrze Bernadetcie, ¿e s± dotykane, nie reagowa³a, nazywa³a jedynie molestuj±cych zboczeñcami i peda³ami albo kara³a biciem po twarzy. Dzieci mówi³y, ¿e siostry bi³y je prawie codziennie, czêsto do krwi. Nazywa³y "zboczeñcami, ma³ymi gnojkami, debilami, u³omkami". W o¶rodku pracowa³o osiem sióstr, nie by³o psychologa. Pozosta³e siostry podporz±dkowa³y siê systemowi kar dyrektorki. Dziewczynkom za karê wk³ada³y myd³o do ust, wi±za³y do s³upa lub kaloryfera, my³y w zimnej wodzie. "Kole¿anka przybieg³a do mnie - zeznawa³ jeden z wychowanków. - Mia³a opuchniête rêce, siniaki, p³aka³a. Okaza³o siê, ¿e siostra przyku³a j± do kaloryfera i zostawi³a". "Pamiêtam, jak dziewczyny zosta³y przy³apane na paleniu papierosów - mówi³a podczas procesu jedna z sióstr. - Siostra Bernadetta mówi³a, ¿e s± niemoralne, g³upie i stocz± siê jak rodzice, bo maj± to w genach. Wszyscy milczeli¶my. Siostra dyrektor traktowa³a nas, nie tylko dzieci, z du¿ym dystansem, oschle. Jej obowi±zki powodowa³y frustracje i agresywne odzwierciedlanie problemów. Zawsze stara³a siê narzucaæ swoj± wolê, nie mo¿na siê by³o jej sprzeciwiæ". Funkcjonariusze przypomnieli sobie w s±dzie troje przera¿onych dzieci, które siedzia³y na ³aweczce przed pokojem siostry Bernadetty. Okaza³o siê, ¿e czeka³y na wymierzenie kary. Dzieci dostawa³y klapsy na go³± pupê za nierówny szlaczek w zeszycie, urwanie guzika, zgubienie skarpetki. Wychowankowie uwa¿ali kary za normalne. Zw³aszcza je¶li do o¶rodka trafili jako dwuletnie dzieci bite i maltretowane w domu. Prokuratura ustala, ¿e takie zachowanie sióstr mia³o miejsce ju¿ od lat 70. Patologia Jak podaje strona parafii ¶w. Andrzeja: dzia³alno¶æ Sióstr ¶w. Karola Boromeusza w Zabrzu trwa od 1887 r. Siostry opiekowa³y siê chorymi i biednymi z ca³ego miasta, prowadzi³y przedszkole oraz kursy robótek rêcznych dla dziewcz±t. W 1893 r. budynek zosta³ przeznaczony na dom dziecka i ta dzia³alno¶æ trwa do dzi¶. Rafa³, wychowanek sióstr od 1974 do 1991 roku, opowiada mi o latach spêdzonych w o¶rodku: - Do dzi¶ mam ¶lad na g³owie od tego, jak siostra Monika uderzy³a mnie mena¿k±, bo ¶miali¶my siê podczas obiadu. Mia³em 10 lat. Na jadalni musieli¶my byæ tak cicho, ¿eby muchy by³o s³ychaæ. Siostra uderzy³a nas wszystkich, ale ja zemdla³em i podobno by³o du¿o krwi. Zawioz³y mnie do szpitala. T³umaczy³y, ¿e przewróci³em siê na rowerze. Lekarz mówi³, ¿e to niemo¿liwe, bo rana jest zbyt g³êboka, ale sprawy nie zg³osi³. Inne siostry te¿ bi³y. Wieszakami, mena¿kami, chochlami do zupy, pasem, trzepaczkami, kluczami, krzes³ami. Najgorzej pobi³y Adama, bo mia³ problemy z mow±. Bi³y go prêtami po szyi, a¿ pojawi³a siê krew. Pó¼niej kaza³y mówiæ dzieciom, ¿e siê przeziêbi³ i dlatego nie ma go w szkole przez tyle tygodni. Siostra Bernadetta by³a w o¶rodku od 1978 roku, w 1994 zosta³a dyrektorem. By³em zdziwiony, jak pó¼niej siê zachowywa³a, bo wcze¶niej by³a spokojna i sama ba³a siê siostry dyrektor Scholastyki. My¶lê, ¿e od niej przejê³a ten system kar. W o¶rodku ceniono rygor i dyscyplinê. Je¶li która¶ z wychowawczyñ by³a dla dzieci ciep³a, przytula³a je lub wykazywa³a wiêksz± troskê, by³a z o¶rodka usuwana. Nauczycielka muzyki ze szko³y powiedzia³a, ¿e ja i mój kolega mamy talent. Poprosi³a siostry, bym poszed³ do szko³y muzycznej. Lubi³em chodziæ do szko³y: gra³em na waltorni, fortepianie, mia³em kolegów. Siostry zgodzi³y siê nawet, abym ¶piewa³ w chórze, ale pó¼niej mi zabroni³y. Nigdy nie wyja¶nia³y dlaczego. Nie narzekam, bo jako jedyny mog³em siê rozwijaæ. Jak dzieci mia³y zdolno¶ci plastyczne, siostry zabrania³y im malowaæ. Za wyrwanie kartki w zeszycie by³y bite, nawet je¶li chcia³y zapisaæ swoje my¶li. Gorsze od bicia by³o absolutne pos³uszeñstwo i brak prywatno¶ci. Jak dosta³em zegarek od chrzestnej na komuniê, to siostry go zabra³y i zwróci³y po kilku latach. Najbardziej nie lubi³em weekendów i ¶wi±t. Na ¶wiêta dostawali¶my dary z zagranicy. Widzieli¶my te owoce, ale siostry kaza³y czekaæ, a¿ ksi±dz po¶wiêci, wiêc gni³y. Myli¶my siê wszyscy razem. W jednej wannie. ¦ci±ga³em majtki, wk³ada³em takie do k±pieli, na chwilê wchodzi³em do wanny, a po mnie te same majtki ubiera³ inny ch³opak i wchodzi³ do tej samej wody. Jak siê zagapi³, to siostry la³y lodowat± wod±. Wyciera³y nas tym samym rêcznikiem, zmienia³y dopiero, gdy woda siê z niego la³a. Budzi³y nas o 5.30 rano na modlitwê, pó¼niej ¶niadanie, szko³a, obiad, odrabianie lekcji. Od 18.00 nie mogli¶my nic piæ, jak kto¶ by³ spragniony, to próbowa³ z kranu w ³azience siê napiæ pod nieuwagê sióstr. Budzi³y nas o 23.00 i rozkazywa³y siê wysikaæ, nawet jak nie chcia³e¶. Najbardziej karane by³o nasikanie do ³ó¿ka. A tam by³y dzieci z rozbitych rodzin, które du¿o prze¿y³y i czêsto mia³y k³opoty z moczeniem siê. Najbardziej jest mi przykro, ¿e siostry kaza³y mi i¶æ do zawodówki na ¶lusarza. Nie mo¿na by³o pój¶æ do liceum. Wszystkim wybiera³y zawód. Mówi³y, ¿e jeste¶my upo¶ledzeni. Teraz studiujê pedagogikê. Staram siê zrozumieæ ich zachowanie i to, dlaczego nikt nie reagowa³ - nauczyciele, lekarze, kuratorium. Przecie¿ dzieci chodzi³y do szko³y z siniakami, a jak nauczyciel zg³asza³ siostrom, ¿e ch³opiec by³ pobity, to tygodniami nie wysy³a³y go do szko³y. To, ¿e o¶rodek prowadzony by³ przez zakonnice, u¶pi³o czujno¶æ ludzi. Gdyby nauczycielka wyobrazi³a sobie, ¿e to jej dziecko jest bite i poni¿ane, od razu rozpêta³aby burzê. Ale doro¶li nie my¶leli o nas "dzieci" tylko "patologia". Nie my¶lê, aby siostra Bernadetta by³a bardzo religijna. Zreszt± my lubili¶my modlitwy, ale nie by³o ich du¿o. Ceniony pedagog W trakcie sprawy prokurator Joanna Smorczewska z³o¿y³a wniosek do Kongregacji Sióstr Mi³osierdzia o odwo³anie siostry Bernadetty ze stanowiska dyrektora o¶rodka. Na tej podstawie Kongregacja powo³a³a now± dyrektor. Siostra Bernadetta zosta³a przeniesiona do Seminarium Duchownego w Opolu. cd..... Tytu³: Odp: O KOSCIELE KATOLICKIM.... Wiadomo¶æ wys³ana przez: Kiara Kwiecieñ 23, 2014, 08:43:08 cd....
Zaledwie kilka lat wcze¶niej, w 2003 roku, siostra Bernadetta otrzyma³a zabrzañsk± Nagrodê ¶w. Kamila. "Kocham dzieci, serce mi pêka, kiedy widzê, ¿e s± opuszczone i smutne, wiem, ile dla nich znaczy u¶miech i ciep³e s³owo" - mówi³a w wywiadzie dla lokalnej gazety. Z artyku³ów w zabrzañskiej prasie wynika³o, ¿e siostra by³a cenionym pedagogiem, który po¶wiêci³ ¿ycie dla dobra wychowanków. - Do czasu ujawnienia sprawy z placówki, a tak¿e ze szkó³, do których chodz± jej podopieczni, nie p³ynê³y niepokoj±ce sygna³y, a Agnieszka F. zwana siostr± Bernadett± zosta³a nawet wyró¿niona przez lokaln± spo³eczno¶æ - zapewnia³ w trakcie procesu rzecznik kuratorium w Katowicach Piotr Zaczkowski. Okaza³o siê te¿, ¿e do 2007 roku nie by³o w o¶rodku ¿adnej kontroli z kuratorium . Kuratorzy t³umaczyli, ¿e za kontrolê odpowiada tylko zakon. Po sprawdzeniu przepisów, tak¿e zapisów konkordatu, prokuratura w Gliwicach potwierdzi³a, ¿e instytucje ¶wieckie nie mog± ingerowaæ w kontrolê sprawowan± przez zakon nad o¶rodkiem. Katoliczki i diabe³ Jednym ze ¶wiadków w procesie by³a nauczycielka Zofia W³odarska ze Szko³y Podstawowej nr 8 w Zabrzu, która jako jedyna zareagowa³a na pro¶by jednego z wychowanków, Paw³a, aby zabraæ go z o¶rodka. - Pawe³ zosta³ do nas przeniesiony w 2006 roku ze Szko³y nr 13 w Zabrzu. Mia³ za du¿e ubranie, by³ brudny, podenerwowany, dzieci siê z niego na¶miewa³y - opowiada mi Zofia W³odarska. - Mówi³, ¿e siostry zamykaj± go na noc z dwójk± ch³opaków, którzy go gwa³c±. Powtarza³, ¿e siê zabije. Po moim zg³oszeniu zosta³ przeniesiony do interwencyjnej placówki wychowawczej - Centrum Wsparcia Kryzysowego Dzieci i M³odzie¿y. Pó¼niej okaza³o siê, ¿e wszystko, co mówi³, by³o prawd±. Pawe³ w ci±gu nastêpnych kilku lat bardzo siê zmieni³. By³ zadbany, uwa¿ny, dzieci go polubi³y. To by³a najwiêksza przemiana, jak± do tej pory widzia³am. Jedna z zabrzañskich nauczycielek opowiada teraz, ¿e gdy o procesie by³o ju¿ g³o¶no, jej kole¿anki z pokoju nauczycielskiego tak komentowa³y sprawê: "To konflikt wiary. Jestem katoliczk± i nie bêdê donosiæ na siostry zakonne. Innym te¿ odradzam". "Siostra Bernadetta ma wp³ywy, by³a nie do ruszenia przez kilkadziesi±t lat. Na pewno zostanie i dzieci bêd± mia³y jeszcze gorzej". "Siostra i tak do wiêzienia nigdy nie pójdzie. Po co dzieci maj± przez to przechodziæ". "Nie wiadomo, z czym musia³y mierzyæ siê te wychowawczynie. Siostra Bernadetta jest mi³±, delikatn± osob±. A to s± dzieci alkoholików, narkomanów. Przecie¿ w takim dziecku, nawet jak ma trzy lata, mo¿e tkwiæ diabe³". Psychotropy Z dokumentacji medycznej Poradni Neurologicznej i Psychologicznej w Zabrzu wynika, ¿e podczas pobytu w O¶rodku Sióstr Boromeuszek Pawe³ by³ leczony na zaburzenia zachowania i nadpobudliwo¶æ. Siostry podawa³y mu leki. W 1999 roku dozna³ zatrucia lekami psychotropowymi i w stanie ¶pi±czki przewieziono go do szpitala. U lekarzy ze szpitala ten fakt nie wzbudzi³ podejrzeñ. Siostry nie poinformowa³y o tym zdarzeniu lekarza, który leczy³ ch³opca w poradni. Pawe³ ma dzi¶ 22 lata. Tak opowiada mi o latach w o¶rodku: - Do o¶rodka trafi³em po jednej z imprez u rodziców. Mia³em 1,5 roku. Siostry mówi³y: >>twoja stara jest nic niewarta, jeste¶ debilem, u³omem, gnojem<<. Bi³y za wszystko. Najgorzej, je¶li zsika³e¶ siê do ³ó¿ka w nocy albo by³e¶ g³o¶no. Lubi³y bezwzglêdn± ciszê. Czasem prosi³y starszych ch³opaków o pomoc. >>Dajcie im nauczkê<< - mówi³y. Wtedy prowadzili nas na gwiazdê. Tak mówili¶my na strych z gwiazd± na pod³odze. Ch³opcy nas tam rozbierali, bili, do krwi. Siostry patrzy³y. Ka¿dy by³ bity, ale je¶li kogo¶ bito wcze¶niej w domu, to nawet nie my¶la³, ¿e to co¶ z³ego. Co kilkuletnie dziecko mo¿e wiedzieæ na temat z³a? Czasem siostra Bernadetta tak mnie pobi³a, ¿e nie mog³em chodziæ do szko³y. Raz wziê³a drewniany wieszak. Bi³a po ca³ym ciele. Ju¿ nie pamiêtam, za co. Ale najgorsze by³y uderzenia w g³owê. Tak jakby chcia³a dostaæ siê do ¶rodka. Musieli mi zszyæ rany, wiêc siostry wziê³y mnie do szpitala i t³umaczy³y lekarzowi, ¿e siê przewróci³em. Pierwszy raz przyszli do mnie w nocy, jak mia³em sze¶æ lat. Spa³em i rozebra³ mnie starszy ch³opak, kaza³ mi ró¿ne rzeczy zrobiæ. Od razu powiedzia³em siostrze Bernadetcie i bardzo siê ba³em, bo siostra nie zareagowa³a. Pó¼niej zaczêli do mnie przychodziæ inni wychowankowie. Pytali, czy ch³opacy ju¿ mi to robili. Powiedzieli, ¿e im te¿. Nikt siê tym nie zaj±³. Wiêc zajêli¶my siê sob± sami. Siostry musia³y reagowaæ na nasze próby samobójcze. Na³yka³em siê najsilniejszych psychotropów, zadzwoni³y po karetkê. W szpitalu mówi³y pó¼niej: "my¶la³, ¿e to cukierki". Najdziwniejsze, ¿e ich t³umaczenia nie mia³y sensu, a wszyscy wierzyli. Powiedzia³em o gwa³tach do nauczycielki. Mówi³a, ¿e to sprawdzi. A potem zobaczy³em, jak rozmawia z siostr± Bernadett± na zebraniu. ¦mia³y siê, ¿artowa³y. Czu³em siê przyparty do muru. Tak jakbym wybiera³ miêdzy ¶mierci± a ¿yciem w o¶rodku. By³ taki jeden z braci. Silny. On zmusza³ wielu. Siostry zamyka³y mnie z nim i jego bratem w pokoju na klucz. To jest taki strach, ¿e ju¿ nie mo¿esz my¶leæ ani czuæ. Prosi³em siostrê Bernadettê, aby mnie przenios³a, bo mnie dotykaj±. Teraz my¶lê tylko, ¿e Pan Bóg ma jej du¿o do wybaczenia. Bo tego, co siê tam wydarzy³o, nie da siê opowiedzieæ. Próbujê to ubraæ w s³owa, ale trzeba prze¿yæ, ¿eby zrozumieæ. My¶lê, ¿e ludzie widzieli tylko habit, a trzeba widzieæ serce. Ona go nie ma. Dla mnie to uosobienie z³a. Najbardziej siê bojê, ¿e takich wychowawców mo¿e byæ wiêcej. Na moje pro¶by zareagowa³a dopiero pani Zofia W³odarska, gdy w 2006 roku przeniesiono mnie do Szko³y nr 8 w Zabrzu. Uwierzy³a mi. Zg³osi³a sprawê do prokuratury, zosta³em zabrany z o¶rodka. Tylko dziêki niej ¿yjê. Pyta³a, jak siê czujê, co u mnie. Chwali³a. Chcia³bym mieæ tak± matkê. Jak ju¿ wyszed³em z o¶rodka, to sam o sobie nie my¶la³em dobrze. W nocy wszystkie historie wraca³y. Kilka lat temu postanowi³em to zakoñczyæ. Sta³em na mo¶cie. Zauwa¿y³ mnie pan, który pomy¶la³, ¿e chcê skoczyæ. Chwyci³ mocno za rêkê. Powiedzia³: >>Bóg ciê kocha<<. Rozp³aka³em siê i opowiedzia³em mu wszystko. Tego o¶rodka siê nie da zapomnieæ. Nadal chodzê taki skulony. Na razie pracujê jako ochroniarz i z tego siê cieszê. Chcia³bym kiedy¶ za³o¿yæ rodzinê. Ale chcia³bym powiedzieæ ludziom, ¿eby nie mieli dzieci dla zasi³ku albo becikowego, bo tacy siê tutaj zdarzaj±. Potem dziecko ma dwa latka i l±duje w takim miejscu jak O¶rodek Sióstr Boromeuszek. Niech rodzice siê przejd± po tych o¶rodkach, poobserwuj±. To jest piek³o, te dzieci nie chc± ¿yæ". Proces Przed s±dem zeznawa³o 22 wychowanków. Wszyscy, tak¿e dzieci, zeznawali w obecno¶ci siostry Bernadetty. Sêdzia oddali³ wniosek prokuratury, by nie by³o jej wtedy na sali s±dowej. Uzna³, ¿e nie mia³aby pe³nego obrazu swojej sytuacji, co mog³oby naruszyæ jej prawo do rzetelnej obrony. Bieg³a psycholog wielokrotnie prosi³a o usuniêcie pytañ adwokatów, którzy zadawali je w zbyt skomplikowany sposób lub sugerowali dzieciom, ¿e siostra dyrektor mo¿e jeszcze wróciæ do o¶rodka. Ale dzieci je ju¿ s³ysza³y. "Podczas sk³adania zeznañ przed s±dem u wiêkszo¶ci pokrzywdzonych widaæ by³o wysoki poziom napiêcia i lêku, szczególnie w czasie odczytywania im wcze¶niejszych zeznañ - napisa³a w opinii psycholog. - Niektórym stan emocjonalny nie pozwoli³ na dalszy udzia³ w czynno¶ci procesowej i po potwierdzeniu z³o¿onych wcze¶niej zeznañ przestali odpowiadaæ na pytania b±d¼ rozp³akali siê". Sióstr broni³o dwóch adwokatów znanych z najwy¿szych stawek w Gliwicach. Siostra Bernadetta odmówi³a sk³adania wyja¶nieñ i nie przyzna³a siê do winy. Nie skierowano jej na badania psychologiczne, poniewa¿ nie istnia³y podejrzenia o niepoczytalno¶ci. Jej adwokat nie nawi±zywa³ do ¿adnych wydarzeñ w jej ¿yciu osobistym, które mog³yby t³umaczyæ jej okrucieñstwo. Siostra Bernadetta dwukrotnie odmówi³a rozmowy do reporta¿u. "Proszê, niech sprawa Zabrza pozostanie w cieniu. ¯yczê sukcesów w pracy" - napisa³a. Nieoficjalnie jedna z sióstr Kongregacji Sióstr Mi³osierdzia w Trzebnicy mówi mi: - Przez kilkadziesi±t lat wszyscy j± w Zabrzu chwalili - nauczyciele, prasa, urzêdnicy. W dzisiejszym ¶wiecie ka¿demu mo¿na udowodniæ, ¿e jest przestêpc±. Kontrola Po procesie w o¶rodku w Zabrzu zmniejszono liczbê wychowanków do 36. Zatrudnionych jest 23 pracowników, z tego siedem to siostry zakonne, reszta to ¶wieccy wychowawcy. Zatrudniono psychologa, przeprowadzono remont, sale 20-osobowe zamieniono na pokoje trzy-, czteroosobowe. Pierwszy raz przyszli do mnie w nocy, jak mia³em sze¶æ lat. Spa³em. Rozebra³ mnie starszy ch³opak, kaza³ mi ró¿ne rzeczy zrobiæ. Od razu powiedzia³em siostrze Bernadetcie i bardzo siê ba³em, bo siostra nie zareagowa³a Anna Wietrzyk, rzecznik kuratorium w Katowicach, mówi, ¿e obecnie placówka jest kontrolowana, ale kuratorium nadal odpowiada jedynie za poziom pedagogiczny (czyli mo¿e kontrolowaæ, czy dzieci maj± warunki do odrabiania lekcji i nauki). Za rozwój i bezpieczeñstwo wychowanków nadal odpowiada jedynie Kongregacja Sióstr Mi³osierdzia ¶w. Karola Boromeusza w Trzebnicy. Kongregacja Sióstr Mi³osierdzia informuje, ¿e o¶rodek jest kontrolowany, ale siostry odmawiaj± rozmowy na ten temat. Wyrok W 2010 roku S±d Rejonowy w Zabrzu uzna³ siostrê Bernadettê i siostrê Franciszkê za winne przemocy psychicznej i fizycznej wobec wychowanków oraz pod¿egania do aktów pedofilskich na czterech nieletnich wychowankach i nak³anianie starszych wychowanków do przemocy fizycznej wobec m³odszych ch³opców. Siostra Bernadetta zosta³a skazana na dwa lata wiêzienia w zawieszeniu, natomiast siostra Franciszka - która zdaniem s±du by³a pos³uszna i bezwzglêdnie przyjê³a system kar narzucony przez dyrektorkê - na osiem miesiêcy w zawieszeniu. W 2011 roku s±d apelacyjny zaostrzy³ karê wobec dyrektorki o¶rodka. Skazano j± na dwa lata bezwzglêdnego pozbawienia wolno¶ci. Uzasadnienie wyroku zosta³o utajnione. 8 lipca 2011 siostra Bernadetta mia³a zg³osiæ siê do aresztu karnego we Wroc³awiu. Nie zg³osi³a siê. Od trzech lat s±d odracza karê po wnioskach siostry, w których powo³uje siê na z³y stan zdrowia oraz podesz³y wiek (ma 59 lat). W lutym siostra Bernadetta z³o¿y³a wniosek o warunkowe zawieszenie kary pozbawienia wolno¶ci ze wzglêdu na podesz³y wiek oraz dzia³alno¶æ na rzecz Zgromadzenia Sióstr Mi³osierdzia ¶w. Karola Boromeusza. Posiedzenie s±du w tej sprawie odbêdzie siê 24 kwietnia 2014 roku. Pani Agnieszka Tomasz i jego kuzyn £ukasz od 2008 roku przebywaj± w wiêzieniu. Z ekspertyz psychologa wynika, ¿e Tomasz nie ma zaburzeñ pedofilnych. Boi siê natomiast doros³ych kobiet. Wed³ug psychologa jego zachowanie prawdopodobnie ukszta³towa³ pobyt w o¶rodku, szczególnie molestowanie przez starszych wychowanków, gdy by³ ma³ym dzieckiem. ¦wiadek obecny na obu procesach: - Zastanowi³o mnie, ¿e siostra ani przez chwilê nie pokaza³a, ¿e ¿al jej ch³opców. Podczas ca³ego procesu by³a bardzo spokojna. Mówi³a, ¿e dzieci s± z³e, upo¶ledzone i nie nale¿y im wierzyæ. Jedyne uczucia pokaza³a, gdy prokurator powiedzia³a do niej imieniem z dowodu: "Pani Agnieszko". Zaczerwieni³a siê ze z³o¶ci, krzycza³a, by nazywaæ j± "siostr± dyrektor Bernadett±". Niektóre imiona oraz dane zosta³y zmienione. Dziêkujê rzecznikowi S±du Okrêgowego w Gliwicach Agacie Dybek-Zdyñ za pomoc przy powstaniu artyku³u. Wychowanków, siostry oraz osoby, które chcia³yby opowiedzieæ o o¶rodku, proszê o kontakt: Justyna Kopiñska j.m.kopinska@gmail.com http://wyborcza.pl/duzyformat/1,137741,15767379,Czy_Bog_wybaczy_siostrze_Bernadetcie_.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza Nie s±dzê ¿eby by³ to pojedynczy incydent tylko w jednym o¶rodku prowadzonym przez zakonnice, nale¿a³o by sprawdziæ WSZYSTKIE !!!!! Nale¿a³o by przeprowadziæ rozmowy równie¿ z by³ymi wychowankami zakonnic. Kiara. |